Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Otwarty nowy rozdział

Portret użytkownika Karaś

Po ostatnim wpisie i waszych słowach powróciła wiara w moją osobę…

Zająłem się pasjami, stwierdziłem koniec. Zamykam rozdział. Podjąłem dwa miesiące temu decyzję że odchodzę od kobiety. Było to pod wpływem emocji. Stwierdzam że była to poprawna decyzja. Nowy rozdział otwarty.

Wobec wielu osób zachowałem się nie fair. Wśród was są też tacy których zawiodłem. Przepraszam was.

Pierwsza strona rozdziału zaczęła się niewinnie. Próbowałem podczas tych dwóch miesięcy desperacko uwodzić kobiety. Słabo to wychodziło…

Była Magda która wyczuła że jestem frustratem społecznym i po mimo dobrych sygnałów IOI otrzymałem lekką zlewkę. Spotkałem ją dwa dni temu. Z całą rodziną i bratem ale chwila - opowiem wam o tej sytuacji…

Pochodzę z małej miejscowości. 5000 mieszkańców. Wszyscy się znają. Wiadomo w takiej społeczności jest mało kobiet wartych uwagi – więc wszyscy „chłopcy” mają te same cele. Rozpieszczają tą wąską grupę kobiet do granic możliwości. Wśród tego wąskiego grona jest Magda. Córka przyjaciół moich rodziców. Nie znałem jej. Próbowałem wiele razy poznać ją jak byłem u jej ojca. Nigdy się nie udało. Lecz miesiąc temu szybka piła. Rodzice proszą bym odwiózł ich do rodziców Magdy.
Gdy wchodzili do środka proszę mamę „Będzie Magda napisz mi sms’a”.

Wracam do domu. Po trzech godzinach sms – „Przyjedź jest córka”.

Szybki prysznic. Ubieram się, włosy do tył czerwony szal na szyję. Gotowy jadę. Otwiera drzwi mama Magdy. „Miło że jesteś. Siadasz z nami czy idziesz do Magdy?” Zmieszanie w moich głosie. Niepewność. O co kurwa chodzi! Tak od razu? Bez żadnych przeszkód od tak mogę iść? Nie. Nie jestem gotowy - myślę. Siadam przy stole. Pełno ludzi. Nie wszystkich znam. Nagle ktoś rzuca temat „Bogdan kawaler przyjechał do córki! Patrz jaki wyubierany!” Całe towarzystwo śmiech…

Cóż zrobić? Trzeba podjąć grę i z pełnym spokojem i pełnym śmiechem na twarzy podjąłem grę że przyjechałem po córkę. Zacząłem tytułować rodziców jako „teście”. Towarzystwo było już moje po kilku minutach. Teść stwierdził że woła Magdę. Wchodzi. Siedzę tyłem: Wy się znacie prawda? Magda ucieszona pytaniem przytakuję. Ja jednak stwierdzam że nie…
Wiem pisałem do was o tym już. Słabo wyszło. Ostatni raz widziałem ją na wspólnym spacerze. Proponowałem spotkanie odmówiła twierdząc że jedzie z chłopakiem na narty. Dodała później zdjęcie z jakimiś trzema facetami na stoku.

Spotkałem ją dwa dni temu. Znów w kościele! Stałem. Przechodziła obok. Uśmiech od ucha do ucha i bezczelnie uśmiecham się do niej i mrugam oczami w sposób „^^”. Z jej strony uśmiech, czerwona patrzy w buty. Obok mnie zatrzymała się. Schyliła głowę wiedziała że chce jej coś powiedzieć… Szeptam „Popatrz dziś wigilia cały rok będziemy się spotykać.” Uśmiech. Nagle podchodzi jej tata z mamą. Mama bierze mnie pod rękę, rozmawiamy śmiejemy się. Wychodzimy razem z kościoła. Podchodzi jej drugi brat którego tu nie ma. Mieszka i studiuje w Warszawie i mówi mi „Szwagier bierz się za Magdę! Kręci się koło niej trzech lamusów. Jest Twoja” Laughing out loud Odpowiadam z uśmiechem i w formie żartu „Stary chętnie ale olewa mnie. Haha. Oporna jest. Chciałem zabrać na randkę rozbieraną a tu nic :D” Rozmawiamy podchodzi Magda. Patrzy na mnie, to ucieka wzrokiem.

Zastanawiam się o co tutaj w tym wszystkich chodzi. Czuję jak ktoś mnie olewa. Ona mnie nie olewa. Ona mnie testuje. Sprawdza mnie czy jestem desperatą. Czy powiem jej bratu o zlewie i jak to obrócę. Obróciłem tą sytuację w żart.
Coś mi nie pasuje! Zawsze chodziła na godzinę 11:30 z całą rodziną. Gdy mnie spotkała zaczęła chodzić sama na 16. Wiedziała że zawsze jestem… Dziś poszedłem na 11:30. Była cała jej rodzina. Jej nie było! Zawsze chodzili razem. Od wizyty u niej w domu chodzi sama! Wiem może mi się psuje łeb ale to jest wieś. Tutaj takie rzeczy są ważne…
Nie jest obojętna.

A tak po za tym stare cele zaczęły do mnie dzwonić i same się umawiać. Od poniedziałku już umówiłem się z 4 kobietami. Na jutro, piątek, sobotę i niedziele.

Mam nadzieję że zły okres mija.

Pozdrawiam was.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Italiano

Oooooo stary... jedziesz po

Oooooo stary... jedziesz po bandzie. Nie, nawet na wsi takie rzeczy na którą ktoś chodzi do kościoła nie są ważne. I powinno być to już dla Ciebie sygnałem, że zamiast robić jak najlepiej wszystko, aby poderwać tą dziewczynę powinieneś Sobie odpuścić. Myśląc tak ciągle o niej, kombinując jak się za nią zabrać lub wnioskować co jej zachowanie ma znaczyć Ty kopiesz sobie tylko dołek. Po co ci to? Ty masz zrobić rozpierdziel w jej głowie a nie swojej... Na razie działasz tylko na swoją nie korzyść.

Dobrze wróży to, że zaczynasz do normalności wracać i umawiać się z innymi. Ale to też za dużo ci nie da, jeśli nie poznasz dokładnie Siebie i tego co ci leży na duszy, nie wyrzucisz z Siebie tego gniewu, żalu czy innych emocji, które nosisz w Sobie i przez to nie możesz uwierzyć w sens swojego działania. Przyjdzie taki moment, że to ciągłe umawianie Ci się już z nudzi, albo w jakiś dzień nie uda ci się czegoś zrobić i będzie kolejna załamka. Więc ja bym ci radził, zamiast ustawek codziennie z dziewczynami, dwa razy w tygodniu a resztę czasu przezenaczyć na poprawę inner game.

Portret użytkownika Frost

Trzeba zrozumieć jedną

Trzeba zrozumieć jedną rzecz

Trzeba poprostu nauczyć tracić sie kobiety..

Rozstanie wiadomo, zawsze boli, zawsze jest ten cień decyzji czy aby napewno dobrze sie zrobiło.

Sam napisałałem w zaawansowanych bloga o moim rozstaniu z kobietą po 1,5 rocznym związku.

Teraz też mam niezłe jazdy, wczoraj akurat byłem na jednej wspólnej imprezie, no ale tak to już jest.

Poprostu trzeba wyobrazić sobie że ona jest z innym, / Rozwijać sie dalej,Iść do przodu. Kierunek przód przez całe życie. Trzeba wyobrazić sobie że ktoś jej nadskakuje / Rozwijać sie dalej. Trzeba wyobrazić sobie że teraz ona doprowadza innego do orgazmu ustami i robi to lepiej niż tobie. / Dalej sie rozwiajć i iść swoją drogą

Poprostu trzeba nauczyć tracić sie kobiety..

P.S Czuje, że stałem sie prawdziwym mężczyzną Wink

Portret użytkownika baudelaire

Nie bardzo rozumiem co to ma

Nie bardzo rozumiem co to ma byc. Chlopie, Ty sie musisz sam ze soba najpierw doprowadzic do porzadku bo sie motasz jak osika na wietrze a pozniej na dupeczki uderzaj.

Portret użytkownika Karaś

Wiem że jestem cipą ale

Wiem że jestem cipą Laughing out loud ale potrzebuję się wygadać. Padło na was. Wiem że wszystko jest świeże i że za wcześnie na wszystko. Lecz zaczynam kurwa od nowa Laughing out loud

Portret użytkownika Frost

Słuszna uwaga, Pstrąg rozłoże

Słuszna uwaga, Pstrąg rozłoże cie teraz na czynniki pierwsze

Komentarz baudelaire (Bodziec z zewnątrz)

Pojawiająca sie myśl Pstrąga pod wpływem komentarza baudelaire

Interpretacja myśli Pstrąga w związku z komentarzem

Pojawiająca sie emocja

Emocja to nic innego jak interpretacja myśli

Tunelowanie Rzeczywistości Pstrąga w związku z tą myślą Czyli można sie z nią zidentyfikować, zracjonalizować, zmodelować tudzież zfalsyfikować czy chce sie ją posiadać i mieć czy nie. Wyglądało by to jak rozgałęzienie dróg że mamy prawo wybrać w co chcemy wierzyć

Pojawił sie dysonans poznawczy i Pstrąg zracjonalizował że jest Cipą

Czy jest to błędna atrybucja niezgodna z obiektywizmem tego nie wiem, ale radzę popracować.

Nie mam zamiaru nikomu niczego wytykać, ale doradzić i skłonić do pracy jak to w tajemniczonych Wink

Portret użytkownika Kratos

A wiecie co jest najlepsze?

A wiecie co jest najlepsze? Gdyby taki blog napisał jakiś nieznajomy rycerz klawiatury, dostałby ciężkie bury i kopniakami zostałby wypędzony precz, czym dalej stąd.

To smutne, że ciężko o obiektywizm i trzeźwą ocenę. Niewtajemniczeni są cipkami, wycierającymi gile spod nosa, a szlachetnie zasiadająca tu szlachta po prostu gubi drogi. Do tego inni radzi są z tego, że podzielić się konstruktywnymi uwagami mogą. Lipna ta rozbieżność.

Portret użytkownika Guest

ależ oczywiście, Kratosie!

ależ oczywiście, Kratosie! Pospólstwo sra, państwo wydala...

Portret użytkownika Frost

Kratos mam dla ciebie

Kratos mam dla ciebie ćwiczenie

Wyobraź sobie że przychodzisz na świat nie wiesz jak masz na imie (Nic nie wiesz) aż w końcu nazwali sie Kratosem i tak długo mówili na ciebie Kratos że zaczołeś w to wierzyć i to jest Iluzja bo nikt nigdy ciebie nie zapytał Czy chcesz Być Kratosem nikt nie pytał cie o zdanie, nikt nie pytał czy chcesz być chrześcijaninem itd.

Wracając do imienia nie twierdzę że jest ono złe, porównałem to tylko żebyś obczaił o co chodzi, bo jak wiadomo imie jest potrzebne bez imienia nikt nie wiedziałby jak sie do ciebie zwracać to element życia socjalnego tak samo jak w tajemniczonych jest Kurwa co będe pierdolił kiedyś jak czytałem jakiegoś bloga to wogóle nie byłem na niego gotowy, wogóle nie czaiłem treści, nie mogłem go okiełznać. Człowiek może sie tylko nauczyć tyle na ile w danym momencie jest gotowe. dlatego pewnie powstał dział wtajemniczonych.

Wiadomo że to jakieś kuku na głowie dla przeciętnego użytkownika tej strony bo zakładając że chciałby być lepszy i być tu jednocześnie zakłada że w tej chwili jest gorszy.

To tak jak narzucona moralność ktoś narzucił moralność co jest dobre a co złe a ty tylko biegasz od jednego ekstremum do drugiega zanim porzucić ten cały kręgosłup moralny oczywiście nie uważam że on też nie jest potrzebny, bo bez niego byśmy sie pozabijali chodzi o trywialne rzeczy

Tak samo jak PUA nadaje sie etykietke jakiegoś gościa który jest x,y,z koleś nie pasuje do obrazu u już sam siebie pałuje choć de facto jest zajebistym kolesiem sam w sobie

Pozdrawiam !

Portret użytkownika Kratos

Ale ja nie o tym, Frost. Nie

Ale ja nie o tym, Frost. Nie mam pretensji do działu samego w sobie i innych - bezpośrednich - rzeczy z nim związanych. Myślę, że Guest trafił w dziesiątkę ze swoim stwierdzeniem.