
Panowie!
Należy Wam się pewna kwestia do wyjaśnienia. Odnośnie tego wpisu.
Salub wraca do gry, ale w innym znaczeniu, niż jest to zawarte w tym blogu.
Mówiłem, że będę walczył, bo wierzyłem ze jest to miłość mojego życia. Walczyłem. Chwilę, niedługo. Potem odpuściłem. Zauważyłem, że ona już tego nie chce. Więc zrezygnowalem.
Potem okazało się, że ona juz się z kimś spotyka. Z kolesiem z zzagranicy, Erasmusem. Zabolało, nie powiem, że nie.
Potem rzuciłem to wszystko w pizdu. Było kilka dni bez żadnego kontaktu. ALe doszedłem do wniosku, że nie chce palić sobie mostów. NIe chce się z nikim kłócić i wolę być zapamiętany jako fajny koleś, z którym przeżyło sie fajne chwile, niż palant, który nie może pogodzić się z porażką.
Dziś mija równo miesiąc od naszego rozstania. A wczoraj minąłby 21 miesiąc naszego związku heh.
Jakie błędy popełniłem w tym związku. Może było zbyt kolorowo, może zabrakło tęsknoty, może było zbyt pięknie aby było prawdziwie. Nie wiem. Wiem jedno - była to najceniejsza znajomość w moim życiu i z żadnym kobietą nie przeżyłem tylu pięknych chwil. Ale to jest już temat zamknięty. To nie była "ta" kobieta.
Ona spotykając się z tym Erasmusem, trochę mnie zraniła. Są już prawie razem z tego co mi wiadomo, niecały miesiąc po skończeniu naszego "fajnego" (?) związku. Tutaj trochę mnie to rozczarowało, bo wszystko jest takie świeże albo przynajmniej było.
W sumie nie powinienem mieć pretensji , bo nie jesteśmy razem. Ale to wszystko nie jest takie proste. Życie weryfikuje wiele rzeczy.
A mój związek jest po prostu skończył. Myślę, ze ona się po prostu jeszcze nie wybawiła. Miała wcześniej zjebany 5 letni związek , potem pół roku przerwy i ze mną 20 miesięczny. Nie wiem czego zabrakło. Chyba chemii z jej strony. Coś się musiało wypalić. I tutaj własnie doszukuje sie rozpadu tego zwiazku - ze ona nie byla w stanie poznac normalnego zycia pelnego zabaw i niezaleznosci.
Chcialbym podziekowac tez Nomenowi za wczorajsza wspolna impreze. Koles jest bardzo ogarniety i milo bylo z nim spedzic ten czas, tym bardziej ze jakos wzajemnie sie uzupelnialismy. Poznalismy 2 interesujace Włoszki i chcemy wejsc w grono Orgasmusow..
Wczoraj zgarnalem numer od slicznej dziewczyny i poki co - tyle mi wystarczy.
Ja jestem obecnie na etapie odpoczynku. Moglbym to porownac do boksera, ktory stracil mistrzowski pas, swoj najcenniejszy tytul. Dlugo utrzymywal sie na tronie, ale w koncu zostal pokonany i nie jest juz mistrzem. Jak to bywa w boksie, tak i w zyciu zreszta - owy byly mistrzu szermierki na piesci, potrzebuje zawsze kilku walk na przetarcie, aby znowu byc gotowym, aby zawalczyc o najwazniejsze trofea. Ja o sobie moge powiedziec, ze stoczyłem po tej porazce kilka sparingow, w sumie nie to byla jeszcze walka na przetarcie, a takich potrzebuje jak najwiecej.
Jeszcze wroce silniejszy, mocniejszy, zdrowszy.
Bowiem - nie jest tak latwo o wszystkim zapomniec i ze wszystkim sie ogarnac, skoro oddales kobiecie calego siebie, full tego co mogles dac. To byl moj blad. Ze za bardzo sie w to zaangazowalem. Jednak jest to cenne doswiadczenie. Mimo, ze pizda w tym zwiazku nigdy nie bylem, przezylismy mnostwo zajebistych chwil - to - widocznie nic nie trwa wiecznie.
Obecnie odbudowuje swoja forme. Wszelka gorycz i zal chcialbym jak najszybciej porzucic. Niech dziewczyna bedzie szczesliwa, niech ja bede szczesliwy. Albowiem zycie nie konczy sie na jednej dupie....
Tym bardziej... i tutaj pewnie wiekszosc z Was zaskocze.. jesli ma sie dopiero...22 lata.
Pozdrawiam
P.S. Jakbyscie czegos nie rozumieli, z uwagi na chaotyczny wpis - smialo pytajcie.
Ciao! 
Odpowiedzi
będzie dobrze salub do
czw., 2012-11-15 13:51 — nomenbędzie dobrze salub
do wieczora
ciao ;d
Na pocieszenie - czy z
czw., 2012-11-15 15:32 — salubNa pocieszenie - czy z erazmusem dlugo nie pociagnie? Nie wiem, w sumie to wyjebane na to juz mam coraz bardziej.
Wiesz - moze juz nie bylo chemii w naszym zwiazku. Rozstalismy się. Potem ona zaczyna coraz bardziej przyjaznic się z kumpela z roku. Ona wprowadza moja byłą w towarzystwo Erazmusów.
I ona, ta Dorota, ma tam swojego erazmusa. Swojego boya z zzagranicy. A mojej sie widocznie to spodobalo. I tez chce miec. Razem imprezuja. Razem sie smieja i pokazuja sobie "slodkie esemeski" od swoich pupilkow.
Tylko pytanie kurwa jedno - ja nie taka laske znalem.
Dziewczyna moze i potrzebuje przygod. A tak naprawde chuj wie czego potrzebuje i to juz nie moja broszka. Erazmusy do czerwca tutaj beda. Potem moja byla z ta Dorota chca jechac na wakacje do chyba ich kraju a potem na erazmusa od nowego roku.... takze moze byc ze okolo 2 lat moga sie z nimi spotykac.
A co ja na to? Nic. Trzeba sie zajac soba i tyle.
Barcelonę chętnie pozdrów
czw., 2012-11-15 15:28 — salubBarcelonę chętnie pozdrów
I co to już? Teraz skończy
czw., 2012-11-15 16:04 — ItalianoI co to już? Teraz skończy się ten Twój język miłości w blogach? Szkoda, bo mimo wszystko i tego jak czasem aż zbyt pozytywnie podchodziłeś do życia to chłonęło się od Ciebie doświadczenie jak należy związek prowadzić, jak dać poczucie oparcia kobiecie i po prostu trwać w związku a nie obok niego...
Ale smuty, dupy i pierdolce o chemii na bok, cieszy mnie inny fakt! Jak czytałem ten blog to pomyślałem sobie, że teraz będziesz mieć ogromny problem, bo związek stracony już nastawiałeś się na coś co mogło trwać całe życie i nagle koniec. To jeszcze by Ci mogło się trochę w głowie przewrócić z zjawiska, które jest częste "Masz już tyle lat, a dalej nic poważnego z kobietą nie stworzyłeś" itp. i miałbyś jakieś parcie na podobny związek niż teraz.
A TUTAJ NIESPODZIANKA, młoda dupa z Ciebie... Taka w atrakcyjnym wieku! Więc będzie dobrze, skoro ja po twoim doświadczeniu sądziłem że masz już kilka lat więcej heh żeby tylko kilka
to musi świadczyć o twojej mocy...
Więc wykorzystaj to z Nomenem.
I pepera tam w Lublinie nie zostawiajcie... Kto wie może jakaś fantastyczna trójka będzie!
Pozdrawiam.
Italiano - język miłości, jak
pt., 2012-11-16 15:08 — salubItaliano - język miłości, jak to nazwałeś, prawdopodobnie się skończy w blogach, na które póki co i tak nie mam czasu... ani chyba pomysłu.
Ja wyniosłem z tego dużo doświadczenia. Jednak mimo wszystko w najbliższej i raczej dalszej przyszłości - nie planuję związków poważnych, z racji tego, że nie chcę dawać z siebie tyle ile dałem jej...
Co do mojego wieku, to ja jednak zawsze pozytywnie podchodziłem do tego, że dawano mi więcej lat - z uwagi na zachowanie czy wygląd. Sam się czuję jakbym miał jakies 4 lata więcej, choć jest to poniekąd paradoksem, bo nigdy przecież nie miałem tylu lat. To jest przede mną. Jednak wiem, że zawsze będę bardziej dojrzały niż niejeden mój równieśnik.
Moc mam nadzieję się obudzi we mnie na nowo
A w ostatnich dniach wpadam na same zajęte laski. 2 z nich które mi to powiedziały - odpuściłem. Nie chcę póki co komuś się wpierdalać między wódkę a zagryzkę.A ta 3 to mi nie powiedziała ze z kimś jest. Nawet słowem nie wspomniała. A wiem, bo obczaiłem na fb. Skoro ona nic nie mówi to ja przecież nie będę się dopytywał....
Salub wiesz co, ja
czw., 2012-11-15 18:48 — FanSalub wiesz co, ja pouciekałem sobie od swojej miłości właśnie w wyrwanie nowych i takie podejście hurra optymistyczne. Nawet się zakochałem. potem zakochanie prysło i umocniło tamto uczucie. Taki chuj...
Ciekaw jestem, czy tobie przejdzie ta 2letnia panna jak poruchasz inne.
Łatwo nie jest - pożyjemy,
czw., 2012-11-15 18:58 — salubŁatwo nie jest - pożyjemy, zobaczymy.
Salub jesteśmy inni i całe
czw., 2012-11-15 20:20 — FanSalub jesteśmy inni i całe szczęście, bo jak mnie czasem jebnie na wspomnienia po niedwuletnim związku i pójdę w chore myśli będące sielankowo wyidealizowane, to taka kurwica mnie łapie, że poemat można by pisać. Mega deprecha wtedy jest.
ALe powiem ci tak, że super jest. Bo można sporo nauczyć się w kwestii Inteligencji Emocjonalnej.
Trzymaj sięSlaub; )
ooooops... ale jak
czw., 2012-11-15 19:20 — Guestooooops... ale jak powiedziałeś, ze masz 22 lata, to mnie uspokoiło....
Trzymaj się!
No szkoda że wyszło jak
czw., 2012-11-15 20:39 — TrancerNo szkoda że wyszło jak wyszło.
Szczerze kibicowałem Tobie, żeby wyszło wszystko jak należy.
Pod wpływem tego "uczucia" spłodziłeś blogi, z których różne wzorce czerpałem garściami. Zresztą przy innej okazji już coś o tym pisałem.
Sporo rzeczy wtedy u siebie naprawiłem.
A z tym że kobietom czasami różnie się odmienia (już dawno temu dałem sobie spokój z dociekaniem, skąd one to mają) sam wiem najlepiej.
W sumie to nie wiem, czy po takim czasie zachowałbym zimne nerwy, jakby wyszło tak jak w twoim przypadku.
Jak dla mnie (może się mylę, ale tak bym to odebrał) ona "potrzebowała czasu", bo chciała bezboleśnie zakończyć z Tobą związek i skusić się potem z czystym sumieniem na tego Erasmusa.
Skąd wiesz, że nie znała go wcześniej ??
Choć nie wiem jakim zaufaniem siebie darzyliście, to ona mogła coś jednak zataić. Logiczną wymówkę, czemu nic się nie wspomniało, można bardzo łatwo wymyślić. Bo to dość dziwne że w tak krótkim czasie ich znajomość (taka świeża) już idzie w tak zaawansowane etapy. Na mój nos wcześniej oni się znali.
Być może szukam dziury w całym, zapewne przez byłą mam takie podejście do tego, no ale ja podobne śpiewki słyszałem od niej. Żebyśmy byli trochę bez siebie, dali sobie przerwę itp.
Abstrachując jednak od tego, co jest prawdą a co nie, i tak godne pochwały jest twoje podejście do całego zdarzenia.
I za to chylę czoła
Salut.
Jak napisałem łatwo nie jest.
czw., 2012-11-15 21:32 — salubJak napisałem łatwo nie jest. I myślę że moje zachowanie nie do końca jest godne podziwu. To nie jest tak że mam nerwy ze stali i emocji nie pokazuje. Po co miałbym kłamać? Ale życie toczy się dalej. Wrócę silniejszy.
ale bez wiedzy z tej strony to bym umarł:)
Salub liczy się to, że COŚ
pon., 2012-11-19 07:51 — SneakersSalub liczy się to, że COŚ CZUŁEŚ do niej. Nie liczy się czas i podejście do związku. Liczy się uczucie do kobiety. Jeden sfrajerzy jeden będzie twardszy, ale uczucia zawsze są
a to, że delikatnie mówiąc poleciała w chuja to już mało ważne. Miałeś szczere uczucie ze swojej strony, miałeś zasady itp. to jest najważniejsze a nie czas czy dupa
pozdro:)