Nikt raczej nie bedzie Ci tu dawal konkretnych rad jak sobie z tym obecnym stanem rzeczy poradzic, ale ja zrobie co moge, a wiec:
Milosc, wolnosc i samotnosc - osho po raz kolejny.
Ile jeszcze razy mam to polecac hehe. Ryje leb - prawda. Tak jak leb zrylo PUA gdy pierwszy raz na nie wpadlismy.
Ksiega ego i ksiega mezczyzn -ten sam autor.
To nie zadna sekta, ani namawianie do czegokolwiek. Bierzesz z tego co Ci pasuje, a na reszte lejesz. Nikt Ci nie kaze stawac sie buddysta z dnia na dzien.
Medytacja - Trancer, pisalem Ci przeciez kiedys o tym. Wiesz, ze gdybym mial wiecej czasui troche inaczej te zycie poplanowane to najchetniej medytowalbym po pol dnia ?
Wglab w siebie i te chwile bez mysli.... To pozwala zrozumiec o co tak naprawde chodzi, na czym te zycie polega, co sie dzieje i, ze.... Ze to my tworzymy problemy.
Akceptacja - to pierwszy krok. W glebi duszy kazdy z nas jest samotny, to czesc zycia. Po co z tym walczyc, po co szukac kogos by 'lepiej sie poczuc i nie byc samemu'. Nie lepiej nauczyc sie zyc sam ze soba i w samym sobie miec najlepszego przyjaciela i towarzysza ? Sam siebie nigdy nie opuscisz ani nie zdradzisz, sam ze soba bedziesz zawsze, nawet gdy wszyscy odejda. Bo musza odejsc. I wtedy co ? Znowu cierpienie i poszukiwania ? I SAMOTNOSC ? A jakby juz za wczasu bylo sie przygotowanym ?
Samotnosc potrafi byc wielka sila, a odnalezienie sie w niej, malo spotykana cecha. Masz czas na wszystko, a przede wszystkim na siebie. Dopiero Znajac bardzo dobrze siebie możesz poznac bardzo dobrze inna osobe. Wniknac w jej swiat i 'zrozumiec'. Jak chcesz miec kogos blisko skoro od siebie jestes tak daleko. Jak chcesz zyc z kims razem, jak sam ze soba nie bedziesz potrafil ?
P.s a nade wszystko to ... Myslenie, myslenie, myslenie... Mialem to samo jak miales nascie lat. I tyle dziewczyn mi wtedy mowilo, ze za duzo mysle... I przez to ich nie mialem. Bo tu nie trzeba myslec. Tylko zyc, robic COS zle czy dobrze i isc dalej nie spogladajac sie za siebie. Pogodzic sie z rzeczywistoscia. I cieszyc sie szczesciem innych. Bo oni bardzo czesto zapominaja o tym sami. Lub nawet zdaja sie powiedziec, ze nie wszystko jest takie jakie sie byc wydaje...
"Milosc, wolnosc i samotnosc - osho po raz kolejny."
Przyznaję, bardzo fajna książka. Za 19zł albo za 12zł w empiku są. Nie pamiętam. A zawsze można zaglądać i otwierać na dowolnym fragmencie, bo są tak genialne rzeczy, które można natychmiastowo stosować.
Listopad- miesiac smutku i depresji . Mam 36 lat i jakos nie ogladam pierscionkow, mam dziewczyne 10 lat mlodsza i jestesmy szczesliwi, tyle ze definicje szczescia okreslam jako stan wielu plaszczyzn swojego zycia i nie uzalezniam jednej od drugiej. Mysle ze powinienes mniej myslec- wbrew wyciszajacemu podejsciu Skauta, a wiecej robic. Zycie sklada sie z dosc prostych czynnosci i trudno dorabiac mu jakis glebszy sens. Na wszystko przychodzi pora i wazne by tej pory nie przegapic. W zyciu jak w zwiazku i odwrotnie- dwie wedlug mnie istotne kwestie- ciagly progres w relacjach z partnerem i kolejne etapy majace swoj czas ze wzgledu na dzialanie przyczynowo- skutkowe, no i cholernie wazna wlasnie akceptacja siebie jak napisal Skaut. Tak przy okazji Trancer, wiesz jak juz z kims ustanowisz cos dajacego nadzieje na przyszlosc, stwierdzisz czasem ze kurewsko brak Ci wlasnie takiego stanu w ktorym mozesz zajac sie tylko i wylacznie samym soba:).
' Mysle ze powinienes mniej myslec- wbrew wyciszajacemu podejsciu Skauta, a wiecej robic.' - wbrew mojemu podejsciu ? Ale jak ? Przeciez ja tez jestem tego zdania, ze zbyt duzo myslenia przynosi same ZLO
Chlopaki, zeby nie bylo:
Nikogo nie namawiam do uciekania przed swiatem i zamkniecia sie w sobie - Bron Boze. Jestem ostatnim ktory by to robil. Jedyne czego pragne to zachowania rownowagi. Tyle ile outside, tyle samo inside. Przebywajac zbyt dlugo i zbyt czesto z innymi zapminamy o samych sobie, poswiecamy im zbyt duzo energii, czasu i uwagi, az w koncu uzalezjiamy od nich w jakims sensie swoje zycie. Jak mawiaja Dothrakowie z mojej ulubionej powiesci - wszyscy to wiedza.
Przeciez mozna przed samotnoscia uciekac - imprezy, uzywki, kobiety... Tylko, ze z wlasnego doswiadczenia i z tego co sie widzialo po innych jest to droga do... Samobojstwa
Rozwiazaniem moze byc porzucenia rozkminek i zajecie sie... No wlasnie... przeciez zamiast siedziec na jakims forum i pisac, ze mi smutno i ze mi zle (cenie za szczerosc i otwartosc, przeciez 'kazdy ma takie chwile, ze w duszy deszcze pada - odsylam do Eldo) mozna robic tyle innych zajebistych rzeczy.
P.s pisales kiedys Trancer o Stillu. Z tego co pamietam to chlopak tez o tym duzo kiedys nawijal. Jak kazdy probowal skupic sie na najwazniejszych fundamentach zycia jakimi sa InnerGame i mindset. I calkiem niezle mu to wychodzilo o ile dobrze pamietam.
Mam 36 lat i jakos nie ogladam pierscionkow, mam dziewczyne 10 lat mlodsza i jestesmy szczesliwi, tyle ze definicje szczescia okreslam jako stan wielu plaszczyzn swojego zycia i nie uzalezniam jednej od drugiej.
No właśnie.
Ty już masz laskę, więc takie rozterki jak moje, masz po prawdzie w dupie. To zupełnie naturalne.
Z tym przegapieniem to i może masz rację.
Może też przegapiłem jakieś dogodne okazje, może nie.
Właśnie trafienie z tym, kiedy to jest to, a kiedy nie, jest w cholerę ciężko.
Niby te prawo przyciągania działa, ale w moim wypadku nie ma efektu. A może i jest, tylko go nie dostrzegam.
No właśnie kurwa....
Ja nic nie wiem do chuja, jak to w końcu jest.
Fakt faktem, dobija mnie widok pierścionka zaręczynowego. Tak jak diabła dobija widok krzyża.
Siemano Trancer. Widzę, że nie jestem sam w dobie jesiennych rozkmin, trzeźwienia na poddaszu u znajomego i ogólnego podkurwienia takim, a nie innym stanem rzeczy.
Tutaj rady nie pomogą. Stan ogólnego rozdarcia wewnętrznego jest ciężki do ujarzmienia, a panująca teraz aura zgnilizny w tym nie pomaga.
Piszesz, że na nic nie masz ochoty, a nawet ograniczyłeś spotkania z kumplami, itd. Spoko, to normalne. Na przełomie października i listopada chandra dopada wiele osób. Niektórych do tego stopnia, że o werterowskim samobójstwie rozmyślają.
Ale co ja ci tu będę mówił. Wiesz jak się czujesz, a ja jedynie mogę zaznaczyć, że to żadna schizofrenia, ani porycie łba, a brak słońca, dnia i pizgawica.
Pisałem, że ograniczam kontakty z kumplami nie dlatego, że mi się nie chcę, ale dlatego, że mi nie dają dostępu do wolnych lasek.
Nic mi w tym sensie nie dają.
I to właśnie mnie martwi.
Ze tak właśnie patrzę na swoich kumpli. I nie tylko.
Tak sam oz laskami co mają chłopaków, albo zaręczone są.
Nie umiem takiej laski potraktować jako koleżanki.
Bo ani nie będzie dla mnie materiałem na cokolwiek, ani też nie da mi dostępu do wolnych koleżanek.
Zapewne jakaś wielka pierdolna iluzja, ale jakoś mocno sie mnie trzyma.
I to, że zaczyna dominować w moim życiu, jest niepokojące.
Trancer, nawet nie wiesz, jak doskonale Cię rozumiem. Czuje w tym momencie, już od dłuższego czasu podobnie, też coraz rzadziej zaglądam na stronę i zaczynam mieć poczucie przepieprzania życia w takim sensie, że jakby w tym momencie to mi zaczyna przelatywać przez palce, wszystko dzieje się tak jakby koło mnie. Takie uczucie samotności mam już od dłuższego czasu, obserwuję tylko po swoich znajomych, jak układają sobie życie, relacje, a ja nie jestem w stanie wejść w coś poważniejszego, brakuje mi jakby bardziej tej sfery uczuciowej, bo skupiałem się przez dłuższy czas jedynie na fizycznych aspektach znajomości. W tym momencie mam poczucie pustki, do tego właśnie samotność i przeświadczenie, że nie ma na tym świecie takiej osoby, której zależałoby na mnie i, na której mi zależy. To wszystko jest właśnie takie puste.
Szkoda, że z tym prawem tak się ułożyło, a nie inaczej. Ja póki co, jeszcze walczę, zaliczyłem te moje poprawki i obecnie skupiam się dodatkowo na działaniu poza uczelnią, praktykując w kancelarii. Czuję, że to jest to, "zawodowo" uważam, że się spełniam, nie mam żadnych zarzutów co do siebie, jak na razie, jeśli chodzi o te kwestie naukowo- zawodowe, ta sfera życia jest ok, natomiast czuję potęgujące odczucie samotności i zaczyna mi się to trochę przekładać na resztę życia, co zaczyna mnie niepokoić. Coraz częstsze doły emocjonalne, może właśnie przyczynia się do tego ten okres jesienny, sam nie wiem. No, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, miejmy nadzieję.
Pozdrawiam i trzymaj się. Życzę jak najszybszego opuszczenia tego stanu, bo zdaję sobie sprawę bardzo dobrze, że nie jest to nic, czego chciałoby się doświadczać.
Obecnie moim najsłabszym punktem jest właśnie.. poczucie samotności.
Najłatwiej mnie teraz przybić nie besztami czy mobingiem, lecz tylko uderzeniem w moją samotność.
Teksty typu "czemu nie masz swojej miłości", "kiedy ty znajdziesz kobietę" itp najmocniej we mnie teraz biją.
Aż nadziwić się nie mogę, że przez takie coś czuje się tak źle.
A pogoda pewnie i nie sprzyja, ale też nie przyczynia się do tego.
To co pisał LeTombeur - dobija to, że innym się udaje, a my mimo włożonej pracy nic nie mamy nadal.
Zupełnie tak, jakby ta cała moja zmiana, wybicie się na wyższe stopnie świadomości są bezużyteczne.
Trancer, jak sypiasz? Kiedy byłeś na siłowni? Kiedy ostatnio zająłeś się jakąś aktywności fizyczną, która dała ci poczucie zapomnienia? Kiedy jebłeś w coś porządnie pięścią i poczułeś, że tak cię napieprza ręką, że aż ci lepiej? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla siebie?
Ale nie chodzi mi o jakie studia, związki lub podrywanie dziewczym, tylko o to kiedy coś zrobiłeś takiego, że jak to robiłeś to miałeś wyjebane na cały świat bo żyłeś w swoim świecie i miałeś przekonanie, że możesz zapomnieć o wszystkim... wyrzucając jakoś z siebie te dziwne(jak dla mnie myśli). Jak dla mnie to ty zastygłeś coś w miejscu i zamiast wstać jebnąć czymś porządnie o stół czy zrobić coś co cię fizycznie zmęczy i będziesz mógł w pełni poczuć wyjebanie to ty siedzisz i użalasz się bo nie wiesz...
Wbijanie na wyższe stopnie świadomości? Co ty pieprzysz dla mnie to ty za mało się wyspałeś jesteś wszystkim wymęczony a aktualna aura ci nie pomaga. Reszta czyste wymówki, exusy i jeszcze raz przemęczenie...
Inni odnajdują swoją drugą połówkę? Jest ci z tym źle?
Zobrazuje ci to tak... Pamiętasz jak ty miałeś za złe temu, że ktoś potrafi podrywać dziewczyny a ty mimo, że dajesz z siebie wszystko to i tak ci nie idzie... Mimo iż jesteś lepszy, wydaje ci się że możesz też tak robić. I do momentu do póki nie minął jakiś ODPOWIEDNI OKRES to nie mogłeś. Aż trafiłeś tutaj na jedną perełkę, która odmieniła twoje myślenie. Więc skończ lamentować tylko pozbieraj tą swoją rozjebaną na części szufladkę w psychice pod tytułem SAMOTNOŚĆ, masz dwadzieścia kilka lat, czego ty oczekujesz? Odpowiedzi od życia z kim spędzisz reszte życia, jak go spędzisz i czy znajdziesz akurat ty odpowiedź na pytanie na które każdy szuka odpowiedzi?
Trochę poniosły mnie emocje przy pisaniu tego komentarza ale myśle, że rozumiesz moje rozżalenie bo skoro przeżywałeś nie takie sytuację. Nie każdy pozbierałby się z czegoś takiego jak ty to ty przejmujesz się widokiem zakochanych w twoim otoczeniu lub podejściem, które ciągle się każdemu zbliza.
PS: Jeśli tak na prawdę narzekasz na samotność to idź odezwij się do mamy/taty/ babci/dziadka/brata/siostry i doceń, że jeszcze mozesz to robić...
Pozdrawiam!
Haha, <==== lekcje po lewej
Nie no, tak na serio- uświadom sobie, że jesteś w depresji, nic innego, jak tylko z niej wyjść. Niestety sam potrzebujesz znaleźć na to sposób.
Nie daj się ino zwieść swojemu zaburzonemu umysłowi, który to kreuje właśnie rzeczywistość jaką opisujesz. Wierz, że lada dzień wszystko może się odmienić, a wspomniany stan będziesz pamiętał jako historię...
Ja tu qrwa mam na co narzekać bo następny tydzień będę zapierdalał do niedzieli, bo mamy odrobić wigilię... :/
Pamiętaj, że to tylko stan umysłu. Niedługo będziesz wypisywał, że wszystko wygląda inaczej.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Odpowiedzi
Widzisz, a ja wiem. Zryty
czw., 2012-11-08 16:46 — skautWidzisz, a ja wiem.
Zryty czerep ? Hehe. Chcesz sie zamienic ?
Nikt raczej nie bedzie Ci tu dawal konkretnych rad jak sobie z tym obecnym stanem rzeczy poradzic, ale ja zrobie co moge, a wiec:
Milosc, wolnosc i samotnosc - osho po raz kolejny.
Ile jeszcze razy mam to polecac hehe. Ryje leb - prawda. Tak jak leb zrylo PUA gdy pierwszy raz na nie wpadlismy.
Ksiega ego i ksiega mezczyzn -ten sam autor.
To nie zadna sekta, ani namawianie do czegokolwiek. Bierzesz z tego co Ci pasuje, a na reszte lejesz. Nikt Ci nie kaze stawac sie buddysta z dnia na dzien.
Medytacja - Trancer, pisalem Ci przeciez kiedys o tym. Wiesz, ze gdybym mial wiecej czasui troche inaczej te zycie poplanowane to najchetniej medytowalbym po pol dnia ?
Wglab w siebie i te chwile bez mysli.... To pozwala zrozumiec o co tak naprawde chodzi, na czym te zycie polega, co sie dzieje i, ze.... Ze to my tworzymy problemy.
Akceptacja - to pierwszy krok. W glebi duszy kazdy z nas jest samotny, to czesc zycia. Po co z tym walczyc, po co szukac kogos by 'lepiej sie poczuc i nie byc samemu'. Nie lepiej nauczyc sie zyc sam ze soba i w samym sobie miec najlepszego przyjaciela i towarzysza ? Sam siebie nigdy nie opuscisz ani nie zdradzisz, sam ze soba bedziesz zawsze, nawet gdy wszyscy odejda. Bo musza odejsc. I wtedy co ? Znowu cierpienie i poszukiwania ? I SAMOTNOSC ? A jakby juz za wczasu bylo sie przygotowanym ?
Samotnosc potrafi byc wielka sila, a odnalezienie sie w niej, malo spotykana cecha. Masz czas na wszystko, a przede wszystkim na siebie. Dopiero Znajac bardzo dobrze siebie możesz poznac bardzo dobrze inna osobe. Wniknac w jej swiat i 'zrozumiec'. Jak chcesz miec kogos blisko skoro od siebie jestes tak daleko. Jak chcesz zyc z kims razem, jak sam ze soba nie bedziesz potrafil ?
P.s a nade wszystko to ... Myslenie, myslenie, myslenie... Mialem to samo jak miales nascie lat. I tyle dziewczyn mi wtedy mowilo, ze za duzo mysle... I przez to ich nie mialem. Bo tu nie trzeba myslec. Tylko zyc, robic COS zle czy dobrze i isc dalej nie spogladajac sie za siebie. Pogodzic sie z rzeczywistoscia. I cieszyc sie szczesciem innych. Bo oni bardzo czesto zapominaja o tym sami. Lub nawet zdaja sie powiedziec, ze nie wszystko jest takie jakie sie byc wydaje...
"Milosc, wolnosc i samotnosc
pt., 2012-11-09 18:44 — Fan"Milosc, wolnosc i samotnosc - osho po raz kolejny."
Przyznaję, bardzo fajna książka. Za 19zł albo za 12zł w empiku są. Nie pamiętam. A zawsze można zaglądać i otwierać na dowolnym fragmencie, bo są tak genialne rzeczy, które można natychmiastowo stosować.
Listopad- miesiac smutku i
pt., 2012-11-09 00:20 — baudelaireListopad- miesiac smutku i depresji
. Mam 36 lat i jakos nie ogladam pierscionkow, mam dziewczyne 10 lat mlodsza i jestesmy szczesliwi, tyle ze definicje szczescia okreslam jako stan wielu plaszczyzn swojego zycia i nie uzalezniam jednej od drugiej. Mysle ze powinienes mniej myslec- wbrew wyciszajacemu podejsciu Skauta, a wiecej robic. Zycie sklada sie z dosc prostych czynnosci i trudno dorabiac mu jakis glebszy sens. Na wszystko przychodzi pora i wazne by tej pory nie przegapic. W zyciu jak w zwiazku i odwrotnie- dwie wedlug mnie istotne kwestie- ciagly progres w relacjach z partnerem i kolejne etapy majace swoj czas ze wzgledu na dzialanie przyczynowo- skutkowe, no i cholernie wazna wlasnie akceptacja siebie jak napisal Skaut. Tak przy okazji Trancer, wiesz jak juz z kims ustanowisz cos dajacego nadzieje na przyszlosc, stwierdzisz czasem ze kurewsko brak Ci wlasnie takiego stanu w ktorym mozesz zajac sie tylko i wylacznie samym soba:).
' Mysle ze powinienes mniej
pt., 2012-11-09 09:39 — skaut' Mysle ze powinienes mniej myslec- wbrew wyciszajacemu podejsciu Skauta, a wiecej robic.' - wbrew mojemu podejsciu ? Ale jak ? Przeciez ja tez jestem tego zdania, ze zbyt duzo myslenia przynosi same ZLO
Chlopaki, zeby nie bylo:
Nikogo nie namawiam do uciekania przed swiatem i zamkniecia sie w sobie - Bron Boze. Jestem ostatnim ktory by to robil. Jedyne czego pragne to zachowania rownowagi. Tyle ile outside, tyle samo inside. Przebywajac zbyt dlugo i zbyt czesto z innymi zapminamy o samych sobie, poswiecamy im zbyt duzo energii, czasu i uwagi, az w koncu uzalezjiamy od nich w jakims sensie swoje zycie. Jak mawiaja Dothrakowie z mojej ulubionej powiesci - wszyscy to wiedza.
Przeciez mozna przed samotnoscia uciekac - imprezy, uzywki, kobiety... Tylko, ze z wlasnego doswiadczenia i z tego co sie widzialo po innych jest to droga do... Samobojstwa
Rozwiazaniem moze byc porzucenia rozkminek i zajecie sie... No wlasnie...
przeciez zamiast siedziec na jakims forum i pisac, ze mi smutno i ze mi zle (cenie za szczerosc i otwartosc, przeciez 'kazdy ma takie chwile, ze w duszy deszcze pada - odsylam do Eldo) mozna robic tyle innych zajebistych rzeczy.
P.s pisales kiedys Trancer o Stillu. Z tego co pamietam to chlopak tez o tym duzo kiedys nawijal. Jak kazdy probowal skupic sie na najwazniejszych fundamentach zycia jakimi sa InnerGame i mindset. I calkiem niezle mu to wychodzilo o ile dobrze pamietam.
Mam 36 lat i jakos nie
pt., 2012-11-09 17:05 — TrancerMam 36 lat i jakos nie ogladam pierscionkow, mam dziewczyne 10 lat mlodsza i jestesmy szczesliwi, tyle ze definicje szczescia okreslam jako stan wielu plaszczyzn swojego zycia i nie uzalezniam jednej od drugiej.
No właśnie.
Ty już masz laskę, więc takie rozterki jak moje, masz po prawdzie w dupie. To zupełnie naturalne.
Z tym przegapieniem to i może masz rację.
Może też przegapiłem jakieś dogodne okazje, może nie.
Właśnie trafienie z tym, kiedy to jest to, a kiedy nie, jest w cholerę ciężko.
Niby te prawo przyciągania działa, ale w moim wypadku nie ma efektu. A może i jest, tylko go nie dostrzegam.
No właśnie kurwa....
Ja nic nie wiem do chuja, jak to w końcu jest.
Fakt faktem, dobija mnie widok pierścionka zaręczynowego. Tak jak diabła dobija widok krzyża.
Siemano Trancer. Widzę, że
pt., 2012-11-09 05:53 — KratosSiemano Trancer. Widzę, że nie jestem sam w dobie jesiennych rozkmin, trzeźwienia na poddaszu u znajomego i ogólnego podkurwienia takim, a nie innym stanem rzeczy.
Tutaj rady nie pomogą. Stan ogólnego rozdarcia wewnętrznego jest ciężki do ujarzmienia, a panująca teraz aura zgnilizny w tym nie pomaga.
Piszesz, że na nic nie masz ochoty, a nawet ograniczyłeś spotkania z kumplami, itd. Spoko, to normalne. Na przełomie października i listopada chandra dopada wiele osób. Niektórych do tego stopnia, że o werterowskim samobójstwie rozmyślają.
Ale co ja ci tu będę mówił. Wiesz jak się czujesz, a ja jedynie mogę zaznaczyć, że to żadna schizofrenia, ani porycie łba, a brak słońca, dnia i pizgawica.
Nie do końca Kratos. Pisałem,
pt., 2012-11-09 17:09 — TrancerNie do końca Kratos.
Pisałem, że ograniczam kontakty z kumplami nie dlatego, że mi się nie chcę, ale dlatego, że mi nie dają dostępu do wolnych lasek.
Nic mi w tym sensie nie dają.
I to właśnie mnie martwi.
Ze tak właśnie patrzę na swoich kumpli. I nie tylko.
Tak sam oz laskami co mają chłopaków, albo zaręczone są.
Nie umiem takiej laski potraktować jako koleżanki.
Bo ani nie będzie dla mnie materiałem na cokolwiek, ani też nie da mi dostępu do wolnych koleżanek.
Zapewne jakaś wielka pierdolna iluzja, ale jakoś mocno sie mnie trzyma.
I to, że zaczyna dominować w moim życiu, jest niepokojące.
Trancer, nawet nie wiesz, jak
pt., 2012-11-09 11:54 — LeTombeurTrancer, nawet nie wiesz, jak doskonale Cię rozumiem. Czuje w tym momencie, już od dłuższego czasu podobnie, też coraz rzadziej zaglądam na stronę i zaczynam mieć poczucie przepieprzania życia w takim sensie, że jakby w tym momencie to mi zaczyna przelatywać przez palce, wszystko dzieje się tak jakby koło mnie. Takie uczucie samotności mam już od dłuższego czasu, obserwuję tylko po swoich znajomych, jak układają sobie życie, relacje, a ja nie jestem w stanie wejść w coś poważniejszego, brakuje mi jakby bardziej tej sfery uczuciowej, bo skupiałem się przez dłuższy czas jedynie na fizycznych aspektach znajomości. W tym momencie mam poczucie pustki, do tego właśnie samotność i przeświadczenie, że nie ma na tym świecie takiej osoby, której zależałoby na mnie i, na której mi zależy. To wszystko jest właśnie takie puste.
Szkoda, że z tym prawem tak się ułożyło, a nie inaczej. Ja póki co, jeszcze walczę, zaliczyłem te moje poprawki i obecnie skupiam się dodatkowo na działaniu poza uczelnią, praktykując w kancelarii. Czuję, że to jest to, "zawodowo" uważam, że się spełniam, nie mam żadnych zarzutów co do siebie, jak na razie, jeśli chodzi o te kwestie naukowo- zawodowe, ta sfera życia jest ok, natomiast czuję potęgujące odczucie samotności i zaczyna mi się to trochę przekładać na resztę życia, co zaczyna mnie niepokoić. Coraz częstsze doły emocjonalne, może właśnie przyczynia się do tego ten okres jesienny, sam nie wiem. No, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, miejmy nadzieję.
Pozdrawiam i trzymaj się. Życzę jak najszybszego opuszczenia tego stanu, bo zdaję sobie sprawę bardzo dobrze, że nie jest to nic, czego chciałoby się doświadczać.
Na prawo na pewno wrócę,
pt., 2012-11-09 17:11 — TrancerNa prawo na pewno wrócę, tylko kropnę tą adm.
Mam prawo do reaktywacji w ciągu 5 lat od wykreślenia (czyli od dziś).
A stan sam widzisz....
Chujowy jak żurek z Ukrainy.
Ahh i zapomniałem
pt., 2012-11-09 17:16 — TrancerAhh i zapomniałem dodać....
Obecnie moim najsłabszym punktem jest właśnie.. poczucie samotności.
Najłatwiej mnie teraz przybić nie besztami czy mobingiem, lecz tylko uderzeniem w moją samotność.
Teksty typu "czemu nie masz swojej miłości", "kiedy ty znajdziesz kobietę" itp najmocniej we mnie teraz biją.
Aż nadziwić się nie mogę, że przez takie coś czuje się tak źle.
A pogoda pewnie i nie sprzyja, ale też nie przyczynia się do tego.
To co pisał LeTombeur - dobija to, że innym się udaje, a my mimo włożonej pracy nic nie mamy nadal.
Zupełnie tak, jakby ta cała moja zmiana, wybicie się na wyższe stopnie świadomości są bezużyteczne.
I znowu wam powiem...
Nic już kurwa nie wiem.
Trancer, jak sypiasz? Kiedy
pt., 2012-11-09 20:30 — ItalianoTrancer, jak sypiasz? Kiedy byłeś na siłowni? Kiedy ostatnio zająłeś się jakąś aktywności fizyczną, która dała ci poczucie zapomnienia? Kiedy jebłeś w coś porządnie pięścią i poczułeś, że tak cię napieprza ręką, że aż ci lepiej? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla siebie?
Ale nie chodzi mi o jakie studia, związki lub podrywanie dziewczym, tylko o to kiedy coś zrobiłeś takiego, że jak to robiłeś to miałeś wyjebane na cały świat bo żyłeś w swoim świecie i miałeś przekonanie, że możesz zapomnieć o wszystkim... wyrzucając jakoś z siebie te dziwne(jak dla mnie myśli). Jak dla mnie to ty zastygłeś coś w miejscu i zamiast wstać jebnąć czymś porządnie o stół czy zrobić coś co cię fizycznie zmęczy i będziesz mógł w pełni poczuć wyjebanie to ty siedzisz i użalasz się bo nie wiesz...
Wbijanie na wyższe stopnie świadomości? Co ty pieprzysz dla mnie to ty za mało się wyspałeś jesteś wszystkim wymęczony a aktualna aura ci nie pomaga. Reszta czyste wymówki, exusy i jeszcze raz przemęczenie...
Inni odnajdują swoją drugą połówkę? Jest ci z tym źle?
Zobrazuje ci to tak... Pamiętasz jak ty miałeś za złe temu, że ktoś potrafi podrywać dziewczyny a ty mimo, że dajesz z siebie wszystko to i tak ci nie idzie... Mimo iż jesteś lepszy, wydaje ci się że możesz też tak robić. I do momentu do póki nie minął jakiś ODPOWIEDNI OKRES to nie mogłeś. Aż trafiłeś tutaj na jedną perełkę, która odmieniła twoje myślenie. Więc skończ lamentować tylko pozbieraj tą swoją rozjebaną na części szufladkę w psychice pod tytułem SAMOTNOŚĆ, masz dwadzieścia kilka lat, czego ty oczekujesz? Odpowiedzi od życia z kim spędzisz reszte życia, jak go spędzisz i czy znajdziesz akurat ty odpowiedź na pytanie na które każdy szuka odpowiedzi?
Trochę poniosły mnie emocje przy pisaniu tego komentarza ale myśle, że rozumiesz moje rozżalenie bo skoro przeżywałeś nie takie sytuację. Nie każdy pozbierałby się z czegoś takiego jak ty to ty przejmujesz się widokiem zakochanych w twoim otoczeniu lub podejściem, które ciągle się każdemu zbliza.
PS: Jeśli tak na prawdę narzekasz na samotność to idź odezwij się do mamy/taty/ babci/dziadka/brata/siostry i doceń, że jeszcze mozesz to robić...
Pozdrawiam!
Haha, <==== lekcje po lewej
sob., 2012-11-17 10:57 — NeofitaHaha, <==== lekcje po lewej

Nie no, tak na serio- uświadom sobie, że jesteś w depresji, nic innego, jak tylko z niej wyjść. Niestety sam potrzebujesz znaleźć na to sposób.
Nie daj się ino zwieść swojemu zaburzonemu umysłowi, który to kreuje właśnie rzeczywistość jaką opisujesz. Wierz, że lada dzień wszystko może się odmienić, a wspomniany stan będziesz pamiętał jako historię...
Ja tu qrwa mam na co narzekać bo następny tydzień będę zapierdalał do niedzieli, bo mamy odrobić wigilię... :/
Pamiętaj, że to tylko stan umysłu. Niedługo będziesz wypisywał, że wszystko wygląda inaczej.