
Witajcie Panowie.
Mam teraz trochę więcej czasu , więc napisze co i jak u mnie.
Stało się tak jak przypuszczałem. Wiek studencki każdy rozchodzi się w swoją stronę. Ja wybrałem Kraków. Ona Olsztyn. Nie wiem dokładnie , ale jest to różnica ok. 500 km sporo nie ?
Kiedy zaczelismy najdłuższe wakacje w życiu , każdy z nas zdawał sobie sprawę , że po 5 miesiącach każde z nas pójdzie w swoją stronę. Mimo wszystko staraliśmy się dobrze wykorzystać ten czas. Były wzloty i upadki jak zawsze. Było wiele emocji , ale nie żałuje żadnego dnia. Przez ten czas żyliśmy praktycznie jak prawdziwa rodzina.
Czas upływał i trzeba było szukać mieszkania , współlokatorów , załatwiać sprawy na uczelni i z każdym dniem zdawałem sobie sprawę , że przyjdzie czas rozstania. Nie dramatyzowałem , zdążyłem się do tego przyzwyczaić i oswoić z tą myślą , natomiast Ona nie. Bardzo przeżywała , była zazdrosna o koleżankę z którą mieszkam i wkurwiona na przyjaciela z którym zamieszkam , bo On też kocha kobiety. Tutaj pojawiały się pierwsze kłótnie , ale idzmy dalej.
Zostało kilka dni , spędziliśmy je razem noc dzień , noc dzień , pożegnaliśmy się , ale przed kazała obiecać , że nie będę miał kontaktu z pewną starszą kobietą na którą była strasznie cięta , ubzdurała sobie , że leci na mnie i chce mnie przelecieć heh. Były łzy , wyznawanie miłości itd. ..
Pomimo , że często bywałem w Krakowie na kilka dni czy dłużej , to był pierwszy dzień kiedy byłem tu a Ona o te 500 czy 600 kilometrów ode mnie. Jak myślicie jak to dalej się potoczyło ?
Ano owszem najpierw mała impreza na mieszkaniu z przyjacielem , godzina 22 wychodzimy , dołączył się kolejny i idziemy na Rynek. Tam spotkaliśmy 2 koleżanki no i jeden klub , było kiepsko , potem następny – super zostajemy. Dobra muzyka , dużo ludzi , fajne dziewczyny.
Tańczymy , pijemy , świetnie się bawimy … Owszem poznałem kilka kobiet , porozmawiałem , trochę się pobawiłem , ale na tym się skończyło.
Godzina 03:10 wychodzimy z klubu już w trzech , no i droga na autobus. Nocne co godzinę , więc czekania ponad 40 min .. każdemu zimno , pada deszcz i mocna faza alkoholowa... Wtedy ktoś wpadł na pomysł by przespać u koleżanek .. no bo po co czekać tyle czasu jak One mieszkają 10 minut stąd. Tak też było , wbiliśmy im do mieszkania , rozebraliśmy i płożyliśmy spać.
Niby nic złego co nie ? Tylko chcąc nie chcąc wylądowałem w mieszkaniu tej dziewczyny , u której miałem nigdy nie wylądować i kontaktu nie utrzymywać. Rano zebraliśmy się wróciliśmy na mieszkanie. Zadzwoniłem powiedziałem , że padł mi telefon i , że spałem u siebie – kłamałem.
Kilka godzin pozniej zadzwoniła do mnie i powiedziała , że już wszystko wie gdzie spałem i co robiłem. Ktoś przyczynił się do tego i nagadał też sporo nieprawdziwych rzeczy , ale Ona już nie wierzyła w to co mówię no bo przecież ją okłamałem i w pierwszy dzień zrobiłem to czego miałem nie robić w ogóle.
Dzwoniłem do niej kilka razy , chciałem wyjaśnić , napisałem kilka smsow , ale poza słowami , że zniszczyłem wszystko , że straciła zaufanie i , że mnie nienawidzi nie usłyszałem nic więcej.
Będą to już ponad dwa tygodnie od tego wydarzenia i nie czuje się jakoś specjalnie przybity. Wiedziałem , że to nie wytrzyma takiej odległości , szkoda tylko , że stało się to tak szybko i z całkowicie mojej winy. Dziś mi się śniła , miałem wielką ochotę zadzwonić ale powiedziałem sobie NIE. Dasz jej spokój , bo nawet jeśli to naprawisz to odległość i tak się nie zmniejszy i co dalej ?
Żyję swoim życiem , trochę imprezuje , poznaje miasto od każdej strony i dobrze , że mamy tu tyle ładnych kobiet co naprawdę pozwala zapominać.
Pozdrawiam Kuba
PS. Do tej pory nie wiem , kto zadzwonił i powiedział jej o wszystkim.
Odpowiedzi
Mamy tu masę pięknych kobiet
wt., 2012-10-16 16:27 — baudelaireMamy tu masę pięknych kobiet
. Szczególnie jak przychodzi październik i kolejne roczniki zjeżdzają na studia
.
Według mnie nie zrobiłeś nic złego ale klamać Jej w sumie nie musiałeś. Kiedyś srałem w gacie i wolałem nie mówić do końca gdzie byłem i co robiłem, ale cześciej nie dlatego żeby kogoś nie ranić, a dlatego że mogłem na tym stracić. Trochę Ci dziwnie panna wyskakuje z życzeniem że masz się z kims nie widywać- bo Cię ktoś chce przelecieć. A nie pomyślała że to może od Ciebie jeszcze trochę zależy czy jakiejś niuni włożysz czy nie?
Trochę dziwne te wasze relacje w tej kwestii.
Największym paradoskem życia jest to, że jeśli będziesz chciał z Nią utrzymać te relacje to Wam rozłąka nie przeszkodzi. Mój kumpel studia kończył w Krakowie, Jego obecna żona we Wrocławiu. Tak się jakoś złożyło że ten związek kwitł pomimo przeciwności. Bujali się tak całe studia, a oboje pochodzą z Podkarpackiego. Teraz mają szczęśliwą rodzinę i dwójkę dzieci.
Teraz to już jest nieważne
wt., 2012-10-16 16:25 — SneakersTeraz to już jest nieważne Kuba. Najpierw był koniec potem róbta co chceta jak to się mówi.