Siemano. Dzis w moim blogu opowiem krótko o mojej historii z uwodzeniem i podziele się z wami moimi wnioskami.
Blog podzieliłem na 2 części : jedna była napisana 3 tygodnie temu i wkleiłem ją tutaj. Druga to relacje bieżące
Otoż Zacząłem się spotykać z taką fajną dziewczyną, poznaliśmy sie przez koleżankę i od razu zaczęliśmy nadawać na tych samych falach, bardzo łatwo mi się ją poznawało, później uwodziło i tak dalej.. Czyli target był dość łatwy, szukać tylko haczyka koło pieknej zdobyczy..
Jak się okazało, jest sympatyczna, zabawowa, ciekawa, ale na tle emocjomalnym ma strasznie skomplikowane życie.
Doprowadziła do związku i było dość fajnie, dopóki nie zaczęła sie dziwnie zachowywać..
Obróciła wszystko na swoją stronę, zacząłem sie w niej zakochiwać.. jednym słowem zaczynałem frajerzyć... Zaczęła przejmować stery w naszej relacji i wkrótce doprowadziło do upadku.
Zacząłem jej dogadzać, starać sie być dla niej wyrozumiałym... z czasem zaczęła korzystać z tego, co niestety sam jej zaoferowałem... I dopiero niedawno przejrzałem na oczy. A w jaki sposób zobaczyłem rzeczywistość ?
Ostatnio zaczęła spotykac sie spotykac z innymi chłopakami, i jednym słowem straciłem atrakcyjność w jej oczach.. Gdy sprawy zaszły za daleko, powiedziałem krótko : Dość tego.
Zacząłem stawiać nasze relacje do pionu i oznajmiłem krótko : jak liczysz, że znowu sie zbliżymy, to najpierw przemyśl swoje postępowanie, itp. Dobrze sie składa bo w poniedziałek rano wyjeżdża na jakieś babskie namiotowanie, nie wiadomo co sie tam wydarzy ale jednego jestem pewien - gorzej być nie może.
Czego ta historia może nauczyć ? Z kobietami trzeba konkretnie, trzeba pokazać im, że decydujący głos masz ty, a nie ciągle pytasz sie jej " co robić " albo dogadzać jej. Jak sie kobiecie da palec, to chwyci całą ręke razem z ramieniem i tułowiem.
Jak jest w tej chwili między mną a nią ? Dobrze, lepiej niż kiedykolwiek. Przemyślała swoje zachowanie, ja też to zrobiłem, sprawiłem ze zaczęła znowu mnie uwodzić, zakwalifikowałem ją i rozpoczęliśmy naszą znajomość od nowa. Znów jestesmy razem, teraz przynajmniej jest to związek oparty na jasnych zasadach, na zdobytym bardzo cennym doświadczeniu. Czy długo z nią będę nie wiem, ale wiem, że ona teraz ze mnie tak łatwo nie zrezygnuje, bo teraz ona postrzega mnie jako osobe atrakcyjną i ważną dla niej, pokłada we mnie wspolną przyszłość 
Podsumowanie : Gdy daje sie kobiecie wybór, ona to najzwyczajniej w świecie spierdoli, bo ona jest stworzona do słuchania głosu swojego mężczyzny, a nie pełnienia jego roli ! Ja juz wiecej sie nie dam tak oszukać i mam nadzieję, że ci, którzy przeczytają moje wypociny będą mieć sie na baczności w relacjach damsko - męskich.
Odpowiedzi
Jak stwierdził Szekspir w
pt., 2012-08-10 20:45 — UndergroundJak stwierdził Szekspir w tytule jednej ze swych zacnych sztuk: "Wszystko dobre, co się dobrze kończy".
Powodzenia dalej
jak nie raz bylo na blogu
pt., 2012-08-10 20:51 — ziomek1239jak nie raz bylo na blogu "one zawsze wracaja"
? chyba tylko mozna podjac to wyzwanie zeby sie przekonac, bo w zyciu jest tak ze nie wiesz dopóki tego nie spróbujesz 
ale czy warto wchodzic do tej samej rzeki dwa razy
http://obcyjezykpolski.strefa
sob., 2012-08-11 11:25 — radeqhttp://obcyjezykpolski.strefa.pl...
prawda jest taka, że można
pt., 2012-08-10 21:03 — marcelo9205prawda jest taka, że można wrócić i może być bardzo fajnie ale to i tak zawsze sie konczy , zmienia sie tylko długośc takiego stanu
Dżizys, przecież oni nie
pt., 2012-08-10 21:36 — UndergroundDżizys, przecież oni nie zerwali, tylko przewartościowali swoje relacje, tzn. zamienili się miejscami (on zaczął rządzić, że tak powiem). Czepiacie się.
Poza tym nie przesadzajmy: poddawanie się i zrywanie tylko dlatego, że pojawiają się przeszkody, to nie sztuka. Sztuka polega na tym, żeby utrzymać dobry związek. A to nie przyjdzie samo, bo jakieś różnice zdań czy konflikty zawsze się zdarzą.
A co do tego, że związek po powrocie zawsze się rozpadnie - no ludzie, fakty są takie, że WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC. Albo z bliską osobą rozdzielą Was kłótnie, albo zdrada, albo znudzenie, albo śmierć... Księgę Koheleta sobie poczytajcie: "Wszystko ma swój początek i swój kres".
[jeśli jesteście buddystami lub po chrześcijańsku wierzycie, że dusza ludzka jest nieśmiertelna, to oczywiście zmienia postać rzeczy. Ale tak czy owak należy mieć świadomość, że na razie, póki żyjemy i póki jedyną pewną rzeczą jest śmierć, nie ma nic "na zawsze" i "na pewno", a już zwłaszcza nie ma czegoś takiego w relacjach międzyludzkich]
Poza tym, kiedy pomyślę o wszystkich parach, jakie znam... to znaczy o małżeństwach trwających wiele lat, gdzie są i dzieci, i wspólna przyszłość... to po prostu tam nie ma związków idealnych, gdzie nigdy nie było kryzysów, wątpliwości lub zwykłych kłótni.
Brawo!
sob., 2012-08-11 07:34 — Czarny22Brawo!
Mało tego, mi kobieta
sob., 2012-08-11 10:52 — pepeers1Mało tego, mi kobieta powiedziała, że chce faceta co ją wychowa
... Zostałem frajerem po raz pierwszy, a za drugim razem już mi się nie chciało...pozdr
Kobieta lubi mieć bata nad
ndz., 2012-08-12 15:48 — Sergio_Kobieta lubi mieć bata nad sobą ale przesadzić też nie można :>