Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Trochę o papierze

Portret użytkownika Rain

Nie jestem żadnym pieniężnym asem. Nie jestem nawet pełnoletni, chociaż mogę sobie pozwolić na spełnianie swoich nastoletnich zachcianek, dzięki zarobionym pieniądzom.

Tak, zarabiam już pieniądze. Robię to dzięki połączeniu pasji + chęci zarabiania i budowania swojego budżetu.

Jak?

Nie powiem Ci Smile. Sam znajdź receptę na zarobek.

Teraz kilka szczegółów.

Jak można zarobić?

Metod zarobku są tysiące, i wiele z nich jest jeszcze nieznanych. Codziennie powstaje coś nowego, dzięki czemu można znaleźć jakiś złoty haczyk, uczepić się go, a potem czerpać z niego srebro. Takie trudne?

Wszystko moim zdaniem zależy od naszych przekonań oraz od wpojonych sobie przez nas, wartości.
Ujmę to teraz tak:
A - Brak barier
B - Bariery

O co chodzi z ludźmi, którzy mają wpojone B?

Przykład 1

Ostatnio mieliśmy w szkole informatykę. Z moim znajomym weszliśmy sobie na oto moto, bo chciałem mu podzielić się swoją przyszłą zachcianką. Pokazałem mu mojego faworyta, który po prostu mi się tak podoba, że chcę go mieć.
Kumpel, który ma trochę mniej wiary w siebie, zaczął krytykować jego drzwi. Ja zacząłem to ignorować, spytałem się go co on by sobie kupił. Odparł, że podobają mu się fordy mustangi.

- Nie są to drogie auta - Odparłem. Stać Cię na takie auto.

Kumpel jest jednym z tych, którzy zawsze mają gotówkę u mnie w klasie, mimo, że jest, że tak ujmę "Prostym człowiekiem ze wsi".

Potem kilka osób usłyszało, że Andrzej (zmyślone imię), chce sobie kupić Mustanga, na co jeden z kolegów odparł
- No coś ty, przecież to auto jest drogie, skąd weźmiesz tyle kasy? A jeszcze utrzymanie? Pan człowiek z wpojonym B.

Widzicie?

Co jest powodem tych barier? Twoje otoczenie i Twoje wartości

ZWALCZ TE BARIERY

Pytanie po co?

Hmm. Zastanówmy się. Sprawa indywidualna, hmm...
-----

Ja osobiście nienawidzę ludzi, którzy swoje życie marnują na liczeniu pieniędzy. Nie jest to paradoks.
Liczyć pieniądze mogą tak naprawdę i bogaci i ci "biedni".

Co to znaczy liczyć pieniądze? spytasz

Co to jest dla mnie liczenie pieniędzy... Jestem jeszcze dzieckiem, ale...

Dla mnie liczeniem pieniędzy jest pazerność ludzka, która panuje wśród ludzi starszych. Im większa żądza posiadania gotówki w gotówce, tym gorzej.
Znacie ten widok rodziców, których dzieci sobie kupiły coś, co chciały, a starsze osobniki wmawiają im, że to zmarnowane pieniądze i że mogły sobie kupić coś innego? I że dzieci mają żałować tego, że "źle" zagospodarowały te pieniądze? Ja znam i jest to wywieranie poczucia winy, ZA KUPNO CZEGOŚ. Pytam się. Za co?

Cieszy mnie, że moja mama czegoś takiego nie przejawia. Toleruje wszystko, co sobie kupiłem. Jak widzi, że jestem zadowolony z czegoś, to ona też jest zadowolona. Coś takiego naprawdę daje kopa, i uświadamia Ci, że stać cię na więcej.
Nie to co niektórzy... Jak znajdziesz sobie taką żonę, to wykurwiaj z domu Laughing out loud

"NO I PO CO TO KUPIŁEŚ. NA CO CI TO. ZMARNOWAŁEŚ PIENIĄDZE, MOGŁEŚ SOBIE COŚ INNEGO KUPIĆ, A TY JAKIEŚ PIERDOŁY KUPUJESZ".

Coś takiego wywiera poczucie, że pieniądze są ograniczone, i że gdy kupimy jedno, na drugie już nas nie będzie stać.
BLOKADA B
---------------

Wśród naszego społeczeństwa panuje dziwny stereotyp, że w dzisiejszym świecie istnieje coś takiego jak hierarchia.
Ostatnio siedząc na lekcji fizyki, nasz nauczyciel zapytał się, co trzeba zrobić, żeby być wyżej w hierarchii społecznej (Istnieje coś takiego?)
Chwila ciszy, po chwili tak po prostu odparłem: Podlizując się?
- No nie, podlizując się, nie - Odparł nauczyciel

Za chwile pół klasy: Mając pieniądze
Złapałem się za głowę.

Co myślisz, że tak faktycznie jest?

To teraz uświadom sobie, jaki jesteś słaby. Zarabiasz 2k miesięcznie. Czujesz się gorszy w hierarchii społecznej. Twój szef ma cię za debila.
Nigdy nie będzie Cię stać na dobre auto. Nie zbudujesz swojej żonie dobrego domu. Nigdy nie będziesz w stanie zapewnić swojej rodzinie stabilizacji. Poczuj to na swojej skórze, jakim jesteś słabeuszem.

Boli?

- (...)no a w Polsce, żeby dorobić się nie kradnąc, można jeszcze wygrać w totka.

---------------------

Teraz tak na boku napiszę jeszcze o znanych mi formach pracy

a) Praca u kogoś
b) Posiadanie czegoś swojego

a) Pracując u kogoś.

Możemy zarobić pieniądze, jednak nie jesteśmy niezależni, nie możemy potrajać naszych zarobków, blablabla

Jak dużo perspektyw daje Ci praca u kogoś?

Ja Ci powiem. Bardzo mało.

Pracując u kogoś, Twoje zarobki są ciągle takie same lub może trochę wyższe, wraz z biegiem awansu. Zarabiając nawet takie 10 tysięcy miesięcznie, nie możesz czuć się do końca usatysfakcjonowany w stosunku do kogoś, kto daje Ci pracę. Ok. Można potraktować to tak, że początkowo można zarabiać to 10 tysięcy miesięcznie, na boku sobie odkładać, oszczędzać, inwestować. Ale co Ci to da? Czy do końca życia będziesz w stanie wypracować sobie niezależność?

Pytanie teraz: Skąd Ty to możesz wiedzieć tak dużo o tej niezależności?

Swoje wnioski popieram obserwacjami znajomych mojej rodziny oraz niektórych ludzi. Ja np. nie chce u nikogo pracować. Dzisiaj mogę napisać, że mogę mieć już kilka patentów na przyszłość, dzięki którym będę w stanie wypracować sobie jakiś budżet początkowy.

Teraz jeszcze nachodzi pytanie: Czy Twoim celem w życiu jest kasa.

Moim celem w życiu jest być szczęśliwym. Pieniądze są dla mnie formą dodatku. Ja np. mimo, że teraz stoję słabo z kasą, czuję się zajebiście szczęśliwy. Jestem zdrowy.

Oczywiście nie każdy też chce mieć kokosy. Dla mnie równie wielkim prestiżem, co posiadanie dobrej kasy, jest robienie pracy jaką się lubi. Pieniądze dla kogoś mogą być drugorzędne.

Czy kasjerka w tesco może czuć się szczęśliwa z powodu swojej roboty?

Czemu nie. Tutaj moim zdaniem chodzi o to, żeby codziennie nie powtarzać: "Jutro znowu do tej cholernej roboty". Współczuję takim ludziom.
------

Dziwi mnie jeszcze, że często wśród ludzi przeciętnych, wykształconych, słyszę na podstawie ich widzi mi sie, że pieniądze ludzi wyniszczają. Że taki Tom Cruise jest w jakimś kościele scjentologicznym, bo ma tyle pieniędzy, że już nic nie musi.
Albo że niektórzy robią sobie kolczyki na twarzy, ponieważ nie odczuwają już tego szczęścia, i muszą się samookaleczać, jak to robią w krajach aborygeńskich czy gdzieś.

Ja się kurwa pytam. Skąd do chuja takie spekulacje?

Ktoś taki nawet nie wie, jak to jest żyć sobie na wysokim standardzie, a w głębi duszy ten wystarczający brak pieniędzy mu doskwiera. Tacy są ludzie.

-------
Moim zdaniem trzeba wyrobić sobie jakieś oryginalne nawyki

W moim mieście ostatnio zdrożały bilety. Ulgowe kosztują teraz 1,35. Przez to 5 groszy, obudziła się we mnie odraza do groszówek.
Pewnego dnia kupując bilet w kiosku, upadło mi 5gr.
Od jakiegoś czasu nie biorę już złotych groszy w sklepach Laughing out loud

Również uważam, że mając przypływ gotówki, trzeba się dzielić z nią innymi.

Ostatnio miałem sytuację, że wszedłem z kilkoma ludźmi do sklepu. Przede mną wszedł jakiś gościu, stał w kolejce. Najpierw nazwał mnie biznesmenem, a za chwile się mnie spytał czy nie miałbym iluś groszy mu dołożyć do setki.
Pomyślałem sobie, kurde, jest piątek, gościu jest trzeźwy.
Grzebie w kieszeni, patrzę 3,80. Myślę sobie:
"Dać mu te grosze czy 3zł."

Dałem ziomkowi 3zł. 80gr zostawiłem sobie, żeby nie było, że dałem mu całą kasę. Potem został chwile dłużej w sklepie, a jak wychodził, spojrzał się na mnie, tak przytaknął głową, przybił żółwik

Dobrze się z tym poczułem Laughing out loud

To wszystko, elo

Odpowiedzi

Blog pozytywny tylko... Co to

Blog pozytywny tylko... Co to ma wspolnego z podrywem? Smile.
Mozna to ewentualnie zakwalifikowac do... podejscia do zycia.

Portret użytkownika Rain

Kazdy blog jest prawie o tym

Kazdy blog jest prawie o tym samym, a ja chce innosci.

Portret użytkownika Rain

Haha, no to niezle xd

Haha, no to niezle xd

Portret użytkownika eM

Pożyjesz i zobaczysz, że o

Pożyjesz i zobaczysz, że o ten pieniądz jest troszkę trudniej niż tutaj piszesz Wink Sam dzisiaj latałem po biurach, żeby załapać coś na wakacje i praktycznie nic nie ma...

Portret użytkownika Neofita

Mnie się podoba. Dobry w qrwe

Mnie się podoba. Dobry w qrwe blog. Bez żadnych pierdów. Przecież o dziewczynach już nie da się nic więcej napisać. To nudny temat. Ale gotówka? Proszę bardzo. Zajebiście. Ziomal do przodu. Podoba mi się takie podejście w hój. Zgłaszam wpis wszędzie gdzie się da.

No właśnie, o dziewczynach na

No właśnie, o dziewczynach na tej stronie już zostało napisane wszystko, już nie da się nic więcej napisać. W takim razie piszmy teraz o pielęgnacji ogródka, o tym tu jeszcze nie było! Przynajmniej w sensie dosłownym.

Portret użytkownika Rain

Czy pielęgnacja ogródka

Czy pielęgnacja ogródka odnosi się w jakimś stopniu do rozwoju osobistego?

Portret użytkownika KERMIT

" Przede mną wszedł jakiś

" Przede mną wszedł jakiś gościu, stał w kolejce. Najpierw nazwał mnie biznesmenem, a za chwile się mnie spytał czy nie miałbym iluś groszy mu dołożyć do setki."- Heh Biznesmen:D I tak dobrze się poczułeś, że dałeś mu na picie! Ha Ha...

Co do nastawienia ludzi do pieniądza, to się zgadzam, bo nikt ani w szkole, ani rodzice, ani sąsiedzi, ani telewizja nie uczy jak "traktować pieniądze" i jak zmusić pieniądze, żeby to one pracowały dla Ciebie...
Przez brak podstawowej wiedzy finansowej ludzie mają mylne przekonania odnośnie tego tematu, i jakie mieć nastawienie do nich...

Dzisiaj miałem taką sytuację, że wszedłem do sklepu gdzie można było kupić mnóstwo tanich niepotrzebnych do niczego rzeczy, ale i były tam buty, po okazyjnych cenach dla dzieci i usłyszałem,że pewna kobieta mówi do synka mniej więcej 10 lat "wolę ci kupić takie buty co miesiąc, bo wiem,że je za chwilę zniszczysz" Heh i miałem jej powiedzieć co myślę Tongue ale zachowałem dla siebie... To jest złe nastawienie (moim zdaniem) bo gdyby kobieta wydała kilkadziesiąt złotych więcej, nie przesadzając, to kupiła by synkowi buty z lepszego materiału, z dłuższą gwarancją i dzięki temu by zaoszczędziła pieniądze,bo buty by dużo więcej wytrzymały, a jak nie, to jest gwarancja... a synek by się lepiej czuł:D

I jeszcze jedno, jesteś autorze ciekawym człowiekiem,że uczysz się takich rzeczy, tak jak piszesz "Swoje wnioski popieram obserwacjami znajomych mojej rodziny oraz niektórych ludzi. Ja np. nie chce u nikogo pracować. Dzisiaj mogę napisać, że mogę mieć już kilka patentów na przyszłość, dzięki którym będę w stanie wypracować sobie jakiś budżet początkowy."... Hmmm... Czyżby drugi Henry Ford?

Portret użytkownika Rain

"Czyżby drugi Henry Ford?"

"Czyżby drugi Henry Ford?"

Laughing out loudLaughing out loud Nie