Jako że jest to mój pierwszy post...chciałbym się przywitać z wszystkim i z każdym z osobna...cześć
Dobra, do rzeczy
ok 2 lata temu poznałem siostrę mojego kolegi (właściwie nie mogę tego nazwać koleżeństwem po prostu się znamy i czasami przypadkiem spotkamy się w knajpie na browarku) z Jego siostrą co jakiś czas się spotykałem na piwku, czy jakimś koncercie i była dla mnie to zwykła koleżanka od piwka. Ale...od września tego roku zaczeliśmy chodzić do tej samej szkoły i nasza znajomość się bardziej zacieśniła po przez codzienne spotkania w autobusie do szkoły czy w szkole na palarni czy po prostu na jakimś koncercie. No i od jakiegoś czasu zauważyłem że coraz częściej o Niej myślę i coraz częściej się spotykamy. Dobrze nam się rozmawia(ło) mamy wiele wspólnych zainteresowań i nigdy się nie nudzimy w swoim towarzystwie. Ale...w zeszły piątek pojechaliśmy na nieco większą imprezę no i ów koleżanka się nieco bardziej się upiła więc postanowiłem Ją zabrać do siebie do domu żeby nie przychodziła do domu w takim stanie, a że ja też byłem nieco wstawiony, u mnie w domu zbliżyliśmy się bardziej do siebie i jakoś tak wyszło że zaczeliśmy się całować całować i całować i końca tego naszego całowania nie było widać. Rano gdy się obudziliśmy koleżanka zauważyła że mam jej "ślady" na całej twarzy no ale nic nie mówiła, jeszcze chwilkę pogadaliśmy u mnie w domu o wczorajszej imprezie (nie wspominając o pocałunku) no i odprowadziłem Ją na przystanek po czym na spontana wsiadłem do jej autobusu i odwiozłem Ją pod sam dom. Na pożegnanie dała mi tylko zwykłe cześć( chociaż wcześniej na przywitania i pożegnania lekko się przytulaliśmy) i poszła... stałem przed klatką jak ten ciołek wryty w ziemie i po 15 min odeszłem i pojechałem do domu. W domu zasiadłem na kompa i czekałem na wiadomość od wybranki... no i wreszcie napisała :
******* (3-10-2009 15:20)
całowaliśmy sie wczoraj?
Ja (3-10-2009 15:21)
no tak
******* (3-10-2009 15:22)
serio sie calowalismy?
Ja (3-10-2009 15:24)
Tak.
******* (3-10-2009 15:25)
aaa to spoko...
potem już nic na ten temat nie gadaliśmy i właściwie wogóle już nie pisaliśmy...tzn Ona nie odpisywała na moje wiadomości :( Myślałem że dzisiaj w szkole jednak pogadamy na palarni ale ******* przyszła przytuliła się jak zawsze powiedziała cześć i poszła do koleżanek.... Dalej nie odpisywała na żadne esy ani wiadomości na gg... i teraz ja już naprawdę nie wiem o co chodzi...jestem tak skołowany że masakra. Cały czas myślę o niej cokolwiek robię chcę być przy niej i wogóle wiecie jak to jest jak się jest w kimś zakochanym.
Proszę... poradźcie coś
dzięki wszystkim z góry i pozdrawiam serdecznie całą załogę tej "miłosnej encyklopedii"
Rady? Następnym razem nie startuj do pijanej laski, nie jeździj za nią niepotrzebnie autobusem, nie stój przed jej klatką jak ten ciołek 15 minut, nie zasypuj jej SMSami i wiadomościami na GG i przede wszystkim nie myśl o niej tyle. Zapewniam, że wyjdzie to na zdrowie Tobie i Twojej "miłości". pozdro
dzięki...właśnie o takie coś mi chodziło....
Czytaj linijkę niżej.
Czytaj linijkę wyżej.
Hehe krytyka jest pożyteczna. Porażka uczy więcej niż wygrana ;D Uśmiech na usta i w teren.
noo niezle niezle, na jej pytanie czy sie calowaliscie bylo odpowiedziec, ze wiesz o tej sprawie nie wiecej niz ta twoja kolezanka, widocznie sie speszyla i zaluje tej akcji
musiala niezle dac, zeby nie pamietac
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Tak wiem. Sam trochę zawaliłem ale poradźcie co robić dalej żeby jakoś odbudować naszą znajomość a potem rozkręcić coś dalej bo naprawdę nie wiem już co robić.

ps. Olanie Jej nie wchodzi w rachubę
Czytaj linijkę niżej.
Czytaj linijkę wyżej.
No to zachowuj się jak by się nic nie stało. Albo naprawde nie pamięta albo tylko sprawdzała co odpowiesz ;]