Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Les fleurs du mal.

Portret użytkownika baudelaire

Kilka lat wstecz:
O godz. 2 w nocy dostaje sms-a. „Baudelaire ja tak już nie chcę. Chcę być sama” Pomyślałem sobie wtedy „jak to kurwa, przecież na lotnisku obiecaliśmy sobie że jak wróci, naprawimy wszystko.”
Mieliśmy naprawić wspólne kilka lat życia. Później się dowiedziałem że na plaży w Valencji było wino, koleżanka i przystojni Hiszpanie. Czemuż miałbym się więc dziwić że w tak sprzyjających zabawie okolicznościach, moja (???) dziewczyna nie zechce zmian. Przecież oboje ich chcieliśmy. Nauczyłem się wtedy ważnej rzeczy, że chęci to niewiele w porównaniu z tym co można zrobić. Co można było zrobić i co można zrobić zawsze, gdy się chce. Że zamiast gadać o tym co się chce zrobić, trzeba mniej gadać, a więcej robić. I tak oto upadłem…
Upadłem dość nisko, bo na nic się zdały jak nam wszystkim wiadomo prośby, groźby i leczenie trupa. Przez kilka miesięcy przeszedłem dokładnie to, co setki użytkowników tej strony.
Jeszcze bardziej wstecz:
Trzeci dzień wakacji nad morzem. Siedząc przy kolacji, mówię do mojej(???) dziewczyny: „Muszę Ci powiedzieć, coś co już od dłuższego czasu mnie męczy. Otóż, wygląda na to że nasze drogi wraz z końcem tych wakacji się rozejdą. Wiem , że 8 lat to kawał czasu, ale jesteśmy młodzi i myślę że każde z nas sobie poradzi.” Usłyszałem wtedy: „Ok., Baudelaire. Jak chcesz”.
Dokończyliśmy wakacje, każde poszło w swoją stronę…i wtedy dopiero naprawdę upadłem…
Całe piękne dwa lata wykreślone z życiorysu. Groźby, prośby i leczenie trupa. Weekendy zaczynające się we wtorek i kończące w niedzielę wieczorem. Żal nie wiadomo właściwie nawet do kogo. A przecież sam zjebałem sprawę. Przecież sam stałem się tanią imitacją mężczyzny bez marzeń, szaleństw, pasji i własnego zdania. Jak sobie pomyślę ile głupich rzeczy w życiu zrobiłem, to mi się wstyd robi.
Te dwie wspomniane nieco na skróty historie, były w moim życiu kluczowymi. Czy dziewczyny w tych historii były naprawdę moje?
To kim jestem teraz, to właśnie wypadkowa tamtych związków oraz tego aktualnego, w którym jestem szczęśliwy jak nigdy dotąd.
Mógłbym oczywiście przytoczyć dziesiątki innych mniej ważnych epizodów z kobietami w swoim życiu. Były Kasie, Marysie, Elżbiety, Jolki, Magdy, Zosie i inne. Jednak to są już inne historie, a ja się chciałem tylko przywitać.
Baudelaire z Krakowa, 36 lat, fan piłki nożnej, maklerki i fotografii;)
Fajnie być chłopaki w Waszym zacnym towarzystwie.
Wszytskiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt. Następnym razem napiszę Wam o Paryżu Wink.

Odpowiedzi

Portret użytkownika skaut

A ja cos wiecej napisze Ci

A ja cos wiecej napisze Ci jak ta diablica, ktora na dole wlasnie robi mi obiad, da mi chwile wytchnienia... Juz padam na ryj, a gdzie tam poniedzialek......

P.s pozdrawiam, wesolych swiat i edit later.

Portret użytkownika Italiano

Ciekawy tytuł jeśli dobrze go

Ciekawy tytuł jeśli dobrze go tłumaczę z tego co pamiętam z francuskiego to znaczy on "Kwiaty zła..." - ciekawe jak ten tytuł ma się do Paryża. Może jakieś oświadczyny były.

Co tutaj dużo mówić, konkretnie i bez jakiś zbędnych wywodów napisałeś a to wróży ciekawą historię na przyszłość.

Portret użytkownika saverius

jest taka piosenka soundkail

jest taka piosenka soundkail - fleur du mal, spoko jest Smile

Italiano o ile mi wiadomo może to też znaczyć chory kwiat.

Portret użytkownika Italiano

Mimo to znaczenie dalej jest

Mimo to znaczenie dalej jest takie... dramatyczne! Baudelaire(jak to napisać Laughing out loud) co ty tam wykombinowałeś?!

Portret użytkownika skaut

Je ne parle pas francais. Ale

Je ne parle pas francais.

Ale dla Ciebie zrobie wyjatek.

Witaj. Nonono 36 lat - to mi sie podoba, chcialbym dozyc kiedys takiego wieku Smile

Wspomniane historie sa czescia Twojego zycia. Bez nich nie bylbys gdzie teraz jestes, co nie ? Zastanawia mnie co teraz czujesz gdy do nich czasami wracasz.

Bo widzisz... Kazdy mial mniej lub bardziej podobnie. Kazdy zostal zraniony, ale to jest wlasnie piekne, ze mezczyzn poznaje sie po tym jak daja sobie z tym rade. Jakie wnioski wyciagaja, czy maja o cos pretensje do drugiej osoby i czy zauwazaja rowniez swoje bledy.

Wracam wlasnie z wypadu swiatecznego od pewnej dziewczynki. Bylo zajebiscie. Mozna powiedziec 'zazajebiscie'. Juz jest 'moja', ja jestem 'jej'... Fajnie sie to gada, ale wiadomo co podpowiada nam doswiadczenie... Wiadomo jakie jest zycie. Gdy mowie jej konkretnie, ze jest fajnie, ale ja nie zostane jej mezem w przyszlosci, (to chyba dziala jak 'nie mysl nawet, ze bede sie z Toba calowal'....) to ona odpowiada mi, ze OKOK, ja JESZCZE nie chce bys zostawal moim mezem.... Z takim usmiechem na ryju ktory mowi mi, ze mysli o tym, jak mnie tu juz przekreci i dopnie swego... Juz to widze.. i czuje gdy sie mna tak zajmuje.

Mam kolege kawalera, ktory lat ma 39. Bije od niego brakiem szacunku do kobiet. Jest czestym bywalcem wszystkich burdeli w Lublinie i Siedlcach. Chcialby kobiete, cos tam czasami z kims kreci, ale gdzie tam.... Z takim podejsciem....

Kiedys w dobrej odpowiedniej chwili, z wczesniejszym zajebistym i przyjemnym podkladem, podpytalem go 'co takiego wydarzylo sie w Twoim zyciu, ze jest teraz tak jak jest, a nie inaczej'. Chwycil temat i opowiedzial mi, ze jak mial tam z 20 lat to byl z dziewczyna 4 lata. On przemytnik, ona studentka... W krakowie.. mhmmmm. Sie dowiedzial, zobaczyl na wlasne oczy, zwyzywal od kurew i zostawil. Ok... Nawet ujdzie...

Szkoda tylko, ze przez pryzmat jednej jedynej kobiety postrzega inne.. i w zyciu za szczesliwie nie ma... Bo mozna byc szczesliwym samemu. Ale zawsze lepiej byc z kims.

Wspominam o nim, bo u Ciebie widac wlasnie ta wole walki. Walki o swoje zycie i szczescie. Mozesz mi pisac, ze chwili desperacji, dolkow i ogolni braku checi do zycia bylo wiecej niz tych dobrych. Ale czy to wazne ???

Nie waznym jest, ze Barcelona przez caly prawie sezon okupywala 2 miejsce w tabeli... Wazne jest, ze i tak ICH 21 kwietnia rozjedzie i wtedy dopnie swego !

A pytaniem jest czy lepiej ciagle utrzymywac sie na topie czy wlasnie miec takie wzloty i upadki ktore pozwalaja przezywac zycie.

Pozdrawiam i dobrze, ze jestes. (Chociaz w pierwszym odruchu bylem na 'nie', nie patrzac nawet na kogo jest ankieta Smile ).