Witam,
Dawno tutaj nic nie pisałem. Wreszcie znalazłem trochę więcej wolnego czasu i chęci. Jak zapewne sądzisz po tytule tego wpisu właśnie mija mniej więcej rok od rozpoczęcia mojej przygody z PUA.
Wtedy miałem całkiem inny pogląd na to wszystko. Pamiętam jak stosowałem głupie otwieracze skopiowane z gry typu: "Czy wierzysz w czary?". Stosowałem wyuczone testy typu sześcian, czy pomyśl cyfrę od 1 do 10 Co ciekawe nigdy nie trafiłem 7. Z tygodnia na tydzień coraz bardziej testowałem, zacząłem ściągać coraz to nowsze materiały, NLS, poradniki, wszystko o uwodzeniu. Z tych wszystkich rzeczy najbardziej utkwiła mi w głowie książka Davidxa. Naprawdę ośmiela i pomaga. W każdym bądź razie chodziłem po klubach, rwałem panienki i dobrze mi szło. Zawsze wracałem z przynajmniej dwoma telefonami.
Punktem zwrotnym w mojej "karierze PUA" było pierwsze spotkanie z PUA. Odbyło się w Katowicach, wcześniej jeszcze miałem okazje iść do Krakowa, ale brakło odwagi. Nie będę się o tym co działo się w Katowicach rozpisywał. Jest to opisane w moim wcześniejszym blogu. W sumie był to mój ostatni wpis. W każdym razie nic tak nie pomaga, jak znajomi mający ten sam cel. Warto dodać, że często byli to bardziej doświadczeni znajomi.
Co ciekawe po tym spotkaniu przestałem już mieć parcie na wyrywanie jak największej ilości dup. Powoli przestawało to być dla mnie wyzwaniem i misją, a stawało się przyjemnością. Po prostu lubiłem to robić, ale... tylko na imprezach.
Przez kolejne miesiące aż do wakacji zacząłem rozwijać się w innych kierunkach. Rozpocząłem treningi na siłowni, zacząłem czytać książki o tym, jak osiągnąć sukces w życiu. W dalszym ciągu chodziłem na spotkania z PUA. Były one albo w Krakowie, albo w Częstochowie. Właśnie z tych z Częstochowy wyniosłem najwięcej za sprawą pewnego Łukasza. Właśnie dzięki niemu notorycznie zacząłem czytać i oglądać twórczość Mateusza Grzesiaka. Nie chodziło mi już o uwodzenie, bardziej o życie. Bo przecież uwodzenie to tylko dodatek.
W każdym razie przyszły wakacje postanowiłem znaleźć sobie panienkę na wakacyjną przygodę. Zajęło mi to miesiąc, ale w sumie głównie ze względu na brak czasu i pracę. Co ciekawe dawno nie byłem na randce, zawsze brakowało mi na to czasu, a może się bałem. W każdym razie wszystkie randki z moją wakacyjną przygodą były udane. Nie okłamywałem jej również w kwestii tego, że w październiku razem nie będziemy. Wiedziała że będę musiał wrócić do Krakowa.
To w sumie tyle, jeśli chodzi po przeszłość, a co robię teraz?
Nie mam dziewczyny, ale też mam ogromne powodzenie. Na każdej imprezie znajdę sobie przynajmniej jedną "ofiarę" którą podrywam. Nie widzę sensu picia alkoholu i spędzania czasu z kumplami, lub zajętymi laskami. Nie ma w tym nic fajnego. Dodatkowo ciągle szukam sposobu na szybkie zarobienie pieniędzy, ciągle się rozwijam, stawiam sobie cele które realizuję. Dzielę je na 3 okresy:
Życiowy - co chcę osiągnąć w życiu
Roczny - Cele na dany rok, np w tym roku chcę m.in. pojechać na Work & Travel oraz załatwić sobie praktyki w browarze.
Miesięczny - co miesiąc ustalam sobie swoje mniejsze cele, np: zaliczyć dany przedmiot, wycisnąć określony ciężar itp
Fajnie to pomaga, ustala kierunek i pomaga w regularnym rozwoju.
Podsumowując: Nie wiem jaki bym był i co bym robił gdybym się tą tematyką nie zajął. Cieszę się, że rok temu wpadłem na pomysł rozwijania osobowości. Cieszę się że do tego rozwoju dorzuciłem uwodzenie. Wiele rzeczy mogłem zrobić lepiej, popełniłem wiele błędów, ale wiem też że drugi raz ich już nie popełnię, bo każdy błąd to informacja zwrotna, a im więcej takich informacji tym bliżej sukcesu jesteśmy
przepraszam za chaos
Pozdrawiam serdecznie,
Wojtek
Odpowiedzi
Nie rozumiem, czemu mój
wt., 2011-12-27 12:19 — JarvisNie rozumiem, czemu mój wcześniejszy wpis został skasowany..
Nie naruszał regulaminu przecież..