Witam.
Moja panna za 1,5 roku chce iść na studia do Wrocławia.
Cieszę się niesamowicie , ale powiedziałem , że wtedy nasze drogi się rozchodzą.
I tutaj zaczął się panny dylemat , bo ona nie chce mnie stracić i powiedziała , że chce być ze mną już na zawsze.Jest tego pewna.
Okey , fajnie.
Miłość niczym z Harlekinów i romansów , ale nie zamierzam katować się myślami np. Czy mnie nie zdradziła na imprezie itd . Doskonale wiemy o jakie chodzi myśli. Albo żyć spotkaniami tylko w weekendy, a jeszcze niech coś wypadnie jej albo mi. Ona jest kobietą i ma swoje potrzeby i ja jestem samcem , również mam swoje potrzeby.
Fakt jest taki , że już 3 raz zmienia swoje plany na przyszłość. I sama jak to powiedziała "nie wie czy zda w ogóle mature"
To powiedziałem po co to rozkminia?
Ona "Uderzyła mnie świadomość , że nie będziemy razem"
Mam swoje cele w życiu i plany i nie są to studia we Wrocławiu i mieszkanie tam ze względu na nią. Wie o tym.
Odległość między nami wynosiła by 130 km.
Znam jeden związek gdzie się udało , ale przez ten okres kumpel swoją pannę zdradził 3 razy i co do niej też nie jest pewny , bo jak tam czasem wpadał były szepty na ucho i smianie się pod nosem jej koleżanek i nie dwuznaczne sytuacje.
Teraz razem mieszkają we Wrocławiu. Mają się dobrze.
Jeżeli macie doświadczenie na tej płaszczyźnie życia to napiszcie rady, sugestie , co myślicie o tym i czy według was taki związek da radę przetrwać.
Chcę dokładnie zastanowić się jeszcze nad tym tematem , aby mieć wykreowane zdanie na ten temat możliwie jak najlepiej.
1,5 roku, 3 razy ją rzucisz, 2 razy wrócisz, 8 razy zmądrzejesz, w klubie 7 blondi zaliczysz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Taaaaa... 1,5 roku do studiów... Wiesz ile może się wydarzyć do tego czasu? Więc ogólnie rozmyślanie o studiach i o tym jak wtedy będzie wyglądał wasz związek uważam za bezsensowny. Masz 18 lat, ciesz się życiem zamiast psuć sobie głowę jakimiś myślami co będzie za 1,5 roku...
Pomijam fakt, że w wieku lat nastu jej gadkę o tym, że chce być do końca życia tylko z Tobą też możesz włożyć między bajki.
Ale jak już chcesz gdybać o związkach na odległość to myślę 99% ludzi, ja też zaliczam się do tego grona, powie Ci, że nie warto w coś takiego się bawić... Tyle
Jestem w twoim 1%
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Wyjątek potwierdzający regułę...
Słuchaj, to dopiero za 1,5 roku. To będzie ciężkie, ale jeżeli już wyjedzie.. wasz związek powinien się rozpaść. Bo już nie będzie dobry. Chyba lepiej zapamiętać go, jako zajebisty?
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Dla mnie sprawa jest jasna i wygląda tak: Panna Cię "kocha", ale chce iść na studia 130 km od Ciebie. To jest strata czasu. Będziecie się zdradzać, z myślą, że się nic nie wyda. Po 1,5 roku będziecie razem na "stałe". Może. A co jak się wyda? Np. po 3 latach? Że ruchała się z murzynami, arabami, chuj wie kim? Powiesz "Taka była wola Boża..."? Czy może przerwiesz to wszystko, zaczniesz życie jeszcze raz? Z tym, że 3 lata masz w dupę. Nigdy nie będziesz już taki młody jak teraz. Korzystaj.
Powiedziałem, Howgh.
Są takie miejsca w duszy i myślach człowieka, w które zaglądać nigdy nie należy.