Witam.
Nie jest ostatnio między mną a moją kolorowo.Nie umiemy się dogadać.Znowu zrobiła się oschła.
Standardowe metody średnio pomagają.Robiłem chłodnik,obniżyłem swoje staranie.Nic.
Zaczęło mnie to denerwować więc zapytałem co się z nami dzieje.Powiedziała że nie czuje żebym jąkochał blablabla.Co jest dość dziwne bo ostatnimi czasy to ja wszystko podtrzymywałem.ona była bierna.
Wiem ze się wacha.Możliwe że tęskni za byłym(przestał się odzywać cwaniak..przestał byc needy).Więc powiedziałem jej jasno.
MAsz czas.zastanów się czy jest jakikolwiek sens dalej to ciągnąć.Ja daje Tobie całego siebie.Jesli Ci to nie odpowiada,za mało dla Ciebie lub tak naprawde wolałabyś być z kimś innym to uważam że tyo nie ma sensu.Dość trwania w takim byle czym.Alborobimy krokdo przodu razem albo idziemy w inne strony.Zastanów się czego chcesz i daj mi odp.Do tegoczasu mnie nie ma.Kocham cie.
Coś w tym stylu jej powiedziałem i odszedłem.Chwile później napisała mi że nie chce tatuażu bo nei wie jak to z nami będzie(na urodziny robie jej prezent.tatuaż.ale nie inicjały.takie tam pierdołki.chodzijej o to żebym kasynei wydawał wrazie gdybysmy mieli się rozstać)
Nie odp.
Chwile później napisałą żebymnie robiłjaja żebym się odzywał.
nie odp.
Jak myślicie.Co robić?
zaczela namietnie wydzwaniac...nie odbieram.
powiedziałem jej wyraźnie żeby odezwała się jak przemyśli.
:/
Dalej kontynuuj swój plan, czyli nie odzywaj się. Jak jej zależy to jeszcze napisze. A jak będzie pisała jeszcze raz jakieś bzdury, to napisz jej ten sam tekst co wcześniej. Ale proponuję, żeby w temacie panny się wypowiedziały, one lepiej od nas będą wiedziały.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Może już przemyślała?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
nie.wkoncuodebralabo juzmnie wkurwiala.powiedzialem jej ze juz jej mowilem kiedy ma sie odezwac.ze nie chce miec z nia kontaktu dopoki nie przemysli czego chce inieda mi jasnej konkretnej odpowiedzi a codo tatuazu to nei chceszto nei bedziesz miala.to pierdola.zajmij sie wazniejszymi rzeczami.
i sie rozlaczylem.
a o co chodzi z tym tatuazem?
PS: sory za styl pisma ale klawiatura mi sie rozwalila.
No i teraz czekaj. Na pewno da znać, ale może jeszcze próbować nabyć ramę, ale jak tak będziesz konsekwentnie odbijał- to się jej nie uda
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
zadzwonilem.ppogadalismy troche.
ona do mneiztekstami typu "przeciez tobie tez jest niedobrze,wiec oboje sie zastanowmy czy to ma sens"blablabla.
powiedziałem spokojnie jej że ja nie mam sie nad czym zastanawiać.Że ja dobrze wiem czego chce.Że wiem że czasem nie jest kolorowo ale że ją kocham i że obecnie nie myślę o żadnej innej kobiecie.Z kimkolwiek bym teraz nie był i tak chciałbym być z nią.Więc niech ona się zastanowi bo to ona jest niepewna.
tyle.
powiedziala ze mnie nie kuma ,ze sie musi uspokoic i ze sie odezwie.tyle.choccaly czas probowala zrzucic jakby ten ciezar na mnie twierdzac ze ona nie chce bycsamaw tej decyzji.
odpisala w koncu ze dobrze.zastanowi sie.powie mi czego chce.co czuje.i podejmiemy oboje decyzje co dalej.
o to mi chodzilo.
mozna odniesc takie wrazenie ale mysle ze nie bardzo.konsekwentnie trzymam sie tego co jej powiedziałem.Ze ma przemyslec.
chciala to zalatwic inaczej.wypominajac mi jakies glupoty ze to wszystko moja wina.
wiec nie trzyma:P.
teraz w zaleznosci od tego co powie podejmiemy sluszna decyzje.jesli powie ze nie wie ze cos tam to sie z nia rozstane.juz to przerabialem kiedys.
chodz przyznam ze gdyby nie to ze ja kocham niemialbym ani troche takich problemow.
Dasz radę, jakby co to pytaj tutaj, będę zaglądał. Trzymaj się Blady i ogarniasz wg cb co jest najlepsze.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"chodz przyznam ze gdyby nie to ze ja kocham niemialbym ani troche takich problemow."
Uśmiałem się.
Po pierwsze, tak szczerze - po co się męczyć?
Taka chyba nie jest definicja związku.
I doskonale Cię rozumiem, nawet nie masz pojęcia jak - ale uwierz mi, że jak ty zerwiesz, to będzie mniej bolało - taki luz psychiczny. A ona wróci, prędzej czy później. Po za tym postaw się w jej sytuacji? Ona zostanie bez niczego, bez Ciebie, bez byłego faceta (nawet jeśli wróci do niego, to prędzej czy później się rozstaną). Pamiętaj Ty możesz być wygranym, w zasadzie już jesteś na wygranej pozycji, tylko musisz podjąć decyzję.
Źle zrobiłeś , według mnie - że ona ma przemyśleć...
Będzie dobrze.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
E3 - no masz rację.Mogłem tak zrobić.Ale teraz nic już na to nie poradzę.
Właściwie już tak kiedyś było.Rozstaliśmy się.Po jakimś tygodniu poszła do byłego.I po dwóch dniach bycia z nim wylądowała u mnie w łóżku.Postarała się i jakoś tak się zeszliśmy po pewnym czasie.
I tak spodziewam się co mi powie.Znam ją na tyle.Scenariusz typu "masz racje przepraszam,nie kłóćmy się już więcej postarajmy się żeby było dobrze" to nie w jej stylu.
Mimo iż cała sytuacją zaczęła się przez jej niedocenianie mnie i nie poświęcanie wystarczajęcej uwagi będzie mówiła coś żeby zwalić na mnie winę.Więc będe musiał to zakończyć.
A 1 września i tak się zobaczymy -_-...
"Właściwie już tak kiedyś było.Rozstaliśmy się.Po jakimś tygodniu poszła do byłego."
Dyskwalifikacja z automatu. Szkoda czasu na kobietę która chcąc zrobić Ci na złość, idzie do łóżka ze swoim byłym.
"Więc będę musiał to zakończyć."
Trzeba było to zrobić już dawno temu. Zobacz ile krwi zdążyła tobie napsuć. Przez ten czas zdążyłbyś poznać wiele wartościowych kobiet.
"A 1 września i tak się zobaczymy -_-..."
Tym lepiej dla Ciebie.
Innocent.Myslisz ze na zlosc?wtedy rozstalismy sie z jego powodu.I nie dowiedzialem sie tego od niej.znajomy ich zobaczyl.nie wiem czy spali ze soba.mozliwe.ale nawet nie bylem o to zly.nie bylismy razem.JA przezten czas tez swoje naciupcialem.zreszta kto czytal wczesniejsze wpisy na forum ten wie.
Zobaczymy co z tego wyniknie.Jeśli sytuacja sie nie poprawi to wszystko umrze samoistnie tak czy inaczej.
Być może niepotrzebnie generalizowałem. Podciągnąłem twoją sytuacje, pod to co zrobiła laska mojego kumpla. Pokłócili się o jakiś bzdet. Po czym ona poszła do byłego który praktykował na niej obroty ciał...
Wracając do byłego pokazała ze jest niestała w uczuciach i tak naprawdę nie wie czego chce.
"JA przezten czas tez swoje naciupcialem.zreszta kto czytal wczesniejsze wpisy na forum ten wie. "
Tym lepiej dla ciebie. Czym się strułeś tym się lecz
to koniec, ona lata do bylego i po 2 dniach znow ma Ciebie - Ty i jej byly jestescie juz w tym samym worku.
Lepiej szybko podziekuj, bo moze byc znacznie gorzej, a na pewno nie bedzie lepiej.
Zastanow sie nad tym, czy wasz zwiazek nie jest toksyczny.
ludzie czytajcie ze zrozumieniem.ta sytuacja z byłem byla jakeis pół roku temu.
a ja sie z naitylko przespalem.nie miala mnie,dobry miesiac spotykalem sie z innymi dupami.pozniej samoistnie tak wyszlo.ale zostawcie ta sytuacje.to przedawniony temat.
No racja, przyznaje sie do bledu w interpretacji. Po jakim czasie do siebie wrociliscie po zerwaniu?
A nawet to, ze byla z jednym, a spala z drugim.
WTF? Chcialbys taka laske za zone?
Nie jestem pewien..miesiac moze wiecej.
Wiesz.Właściwie to ja lepszy nie jestem.Poznaliśmy się w szkole zawodowej.Oboje mieliśmy kogoś a ze sobą kręciliśmy.Wkońcu jebliśmy swoich partnerów dla siebie.Ona nie przespała się ze mną dopóki go nie zostawiła i nie dostała okresu.Boi się sypiać z dwoma jednocześnie.Bo w razie ciąży chuj wie kogo to dzieciak i wychodzi draka.
A za żone?Nie wiem.Zaradna.lubi dzieci.Itd.ale fakt.zaufanie jest ograniczone.wkońcu nasz związek powstał na bazie zdrady.
Blady - tragiczne jest Twoje zachowanie.
Najpierw na nia najeżdżasz i każesz jej przemyśleć sprawę. Mija pewien czas. Ona dzwoni. A Ty do niej z wyrzutami od razu i sie rozlaczasz - a moze juz przemyslala sprawę?? Było zbadać sytuację....
Druga sprawa, ze to ona ma przemyśleć. To Ty masz sie zastanowic co dalej! Ona teraz trzyma karty i od niej zależy następne rozdanie..-podejrzewam ze ostatnie...
W ogole - co to za laska? Ty chcesz z nia poważnie pogadać, a ona wyjeżdża z tatuażem. A moze siebie warci jesteście?
Dla mnie to brzmi jakos patalogicznie, ten Twój związek i cała ta sytuacja.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
"Najpierw na nia najeżdżasz i każesz jej przemyśleć sprawę. Mija pewien czas. Ona dzwoni. A Ty do niej z wyrzutami od razu i sie rozlaczasz - a moze juz przemyslala sprawę?? Było zbadać sytuację...."
wybadałem,gadała o tatuażu więc uciąłem temat.
"Druga sprawa, ze to ona ma przemyśleć. To Ty masz sie zastanowic co dalej! Ona teraz trzyma karty i od niej zależy następne rozdanie..-podejrzewam ze ostatnie..."
kurwa...masz racje.nie spojrzałem na to w ten sposób.gdybym powiedział że to ja muszde się zastanowić(nawet gdybym z górywiedział co zrobię) to faktycznie cała sytuacja byłaby na moją korzyść.Widać z myśleniem u mnie ciężko.sam się wkopałem.
A jest jakaś szansa/sposób żeby to odkręcić?
Nie wiem, zastanów sie, czy jest sens byc z taka laska i czy jesteś - infantylnie rzec biorąc - szczęśliwy.
Tak jak opisales swoją laskę, to ja nigdy nie byłbym z taka kobieta. Do niej należy teraz decyzja, a Ty musisz czekać, bo tak zadecydowales....
Kolejna sprawa... Mniej nerwów, więcej spokoju... .
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Sens jest.Gdyby nie było dawno bym to zakończył.wiem że po tym co opisałem można wnioskować inaczej.dogadywaliśmy się.JEst kobietą której nie trzeba nianczyć.Nigdy nie lubiłem takich niezaradnych kobiet.JAkbym chciał nińczyć zrobił bym sobie dziecko.Drugą stroną medalu jest to że takie kobiety trudno prowadzić.Dużo pracy przede mną.pomimo kilku zgrzytów naprawde było nam razem dobrze.Potrafiła wzbudzić we mnie takie emocje których inne nie potrafiły mi dać jak do tej pory.Inaczej by mi tak nie zależało.
Mniej nerwów.Cóż.Z natury jestem nerwowy i wybuchowy.Muszę na tym popracować.W chwili obecnej.Nerwy mnie zjadają.Korci żeby zadzwonić.
Dzwoń jak chcesz sie bardziej udupic i pokazać, ze nie jesteś konsekwentny... A ktoś tu podobno dawał tyle czasu na przemyslenie...
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Jak masz z nią problemy, to z czasem będzie ich coraz więcej i więcej. Gra nie warta świeczki imho.
Edytowałem bo bylem pare postów do tyłu
To że korci nie znaczy że to zrobie.
Innocent : Warto.Jestem pewien.Inaczej zająłbym się czym innym.
PS:Chciałbym wam jeszcze podziękować za posty.Niezależnie od tego jak to sie zakonczy dobrze jest miec do kogo się zwrócić.Szkoda tylko że jestem tak odporny na wiedzę i trudny do zajebania.
Dziś już nie spodziewam się od niej jakiejś wiadomości lub telefonu.Ciekaw jestem co myśli.
Zastanawiam się co zrobić.Czekać jak taki debil czy np jutro zadzwonić i powiedzieć że chce się spotkać poważnie porozmawiać i że nie ma się nad czym już tutaj zastanawiać?
chuj.czekam.
nie pekaj