Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zdrada-złoty środek

Wnioskując z tego co jest napisane w artykule "Jak odzyskać dziewczynę. Jak wrócić do byłej" można dojść do wniosku, że zdrada to same korzyści dla osób dość emocjonalnych i łatwo się im poddającym. Dzięki temu nie myślisz aż tak bardzo o swojej dziewczynie, przez co dajesz jej mniej, a ona chcę więcej, będzie się bardziej starać. Nie mówię tu o nagminnej zdradzie, ale jak czujesz, że emocją biorę u ciebie górę, to poderwanie jakiejś dziewczyny i drobne przyjemności pozwolą ci nad nimi zapanować. To trochę skurwysyńskie i nie w porządku, ale każdy uważa inaczej. Ja sam przyznam, że to dla mnie niezbyt moralne. Domniemam, że spowodowane nie spotkaniem się przeze mnie ze zdradą. Dla wielkich moralistów mogę powiedzieć z autopsji, że sama rozmowa z jakąś fajną laską, koleżanką, czy nawiązanie dłuższego kontaktu wzrokowego z dziewczyną powoduję, że myślisz o niej dość długo i domniemam, że to pomaga też kontrolować trochę emocje. Pewnie większość z was tak robi, ale temat kieruję raczej do takich Misiaczków: "ah, jaka ona jest wspaniała, kocham ją, a ona mnie, będziemy razem już do końca"-też taki kiedyś byłem, ale prędzej czy później każdy rozumie, że to tak nie działa Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika brooner

To chyba ja jestem jakiś

To chyba ja jestem jakiś staroświecki, może dlatego, że tak naprawdę jeszcze gówno w życiu widziałem. W zdrowym związku nie ma powodów do zdrady. Po to się uczymy jak być atrakcyjnym facetem, po to się zmieniamy by mieć wybór i móc odejść w każdej chwili. Rozumujesz zero-jedynkowo, czarno-biało.

Oko, szczerze ci dziękuję, że

Oko, szczerze ci dziękuję, że coś napisałeś, jako jedyny, bo nawet jak temat ssie, to chyba ci bardziej doświadczeni powinni naprowadzać tak, żeby następny był lepszy '-,-
Mam trochę inne przesłanie w tym temacie...

Portret użytkownika W0RT4

Właśnie nie koniecznie kolega

Właśnie nie koniecznie kolega w tym wpisie stara się wytłumaczyć że ta tak jakby zdrada ma być narzędziem do tego by nie zepsuć swoich ważnych relacji z tą konkretną osobą przez swoje emocje. Świat dzieli się na ludzi emocjonalnych i tych obojętnych. Każda ze stron ma swoje korzyści ale każda zyskuje je w innym czasie. Chodzi mi o to że osoba emocjonalna ma problemy na początku związku gdyż okazuje je zbyt agresywnie i przez nie może wszystko zniszczyć. Moim osobistym zdaniem wpis ten może nie jest idealny ale ukazuje realia życia osoby emocjonalnej, mówi o tym że by być w trwałym związku nie trzeba lat pracy nad zapanowaniem nad swymi emocjami lecz na tym by przy pomocy odpowiednich narzędzi umieć je pohamować Wink