sytuacja: Podchodze na ulicy do atrakcyjnej dziewczyny, pytam o cos, ona zdejmuje okulary,(widze przepiekne kobiece oczy ktorych wczesniej nie widzialem zanim zdjela okuary- podszedlem z biegu,) patrzy mi sie w oczy, niestety uciekam wzrokiem kilka razy, po czym mowi mi "nie mam czasu". Ja: ok, jasne czesc.wiedzialem ze tekst to sciema bo nie wygladala na kogos kto sie spieszy, ale nie potrafilem tego odbic i rozkrecic.
No dobra trudno odchodzisz i szukasz następnej jak nie ta to inna nic na siłę...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
To bardzo ważne, żeby na początku złapać kontakt wzrokowy nie możesz uciekać wzrokiem jako pierwszy, w rezultacie ona wyczuła, że się boisz lub ma tak ładne oczy, że ciebie onieśmieliła. Bardzo możliwe, że rezultatem tego była odpowiedź "nie mam czasu". Gdybyś to ty ją onieśmielił jej reakcja mogła by być inna. Oczywiście nie chodzi o to żeby gapić się bez przerwy w jej oczy
Chodziarz ze dwa razy mi się zdarzyło, że po krótkiej wymianie zdań jakoś naturalnie przeszedłem z laską na pojedynek kto dłużej wytrzyma bez odrywania oczu a po chwili pojedynku zwykle utrudniam i mówię bez mrugania
! Jest to całkiem zabawne z zupełnie nie znajomą osobą!
Odpowiedź, mogła brzmieć "czas to pojecie względne" i mówisz dalej, jeśli po tym nie wywołasz zainteresowania to odpuszczasz!
A na co nie ma czasu? O co pytałeś? Co jej powiedziałeś?
Kontakt wzrokowy jest bardzo ważny. Speszyłeś się, oderwałeś wzrok i nota spadła w dół. Z tej akcji z okularami jestem w stanie wyczytać - chłopaku ocknij się, nie ta liga. Spadła Ci pewność siebie i dlatego pewnie taka reakcja.
Ja bym twardo sie patrzyl gleboko w jej oczy i oczywiscie z bananem na ryju jak zawsze:) ucieczka wzrokiem-podwazasz swoja pewnosc siebie. Ale samym staraniem i podchodzeniem czynisz duzo i robisz krok na przod, nie stoisz w miejscu. A zatem praktyka
Nie weszła w Twoją meta-ramę, że to Ty jesteś nagrodą, zdarza się. Pamiętaj przekonanie, że nie ważne jak zareaguję kobieta, zawsze jest coś do nauki bardzo pomaga w takich sytuacjach. Możesz wnioskować, że albo coś zjebałeś, nie wiem mowa ciała, może opener był niedopracowany, czegoś mu brakowało, może opener zbyt mocno podchodził pod wejście w jej meta-ramę, że to ona jest nagrodą (to tylko moje przypuszczenia) albo po prostu kobieta z silną meta-ramą. No i wydaje mi się, kontakt wzrokowy to nierozłączna czynność w kontaktach z kobietami
miala bardzo ladne oczy i tym zasadniczo mnie speszyla. Sporo ostatnio czytam i troche trenuje podchodzenie do kobiet ale w dalszym ciagu brak mi pewnosci siebie w podejsciu i tego niestety nie jestem w stanie przeskoczyc- poprostu nie potrafie byc pewnym ze poderwe kobiete, jak rozsadek mowi inaczej, druga rzecz- zaczynam dostrzegac swoje i innych bledy, jednak nie potrafie sie ich ustrzec. Ostatanio