Z pamiętnika zwyczajnego alkoholika.
Przez ostatnie 3 lata byłem przekonany ze żyje pełnią życia, myślałem, ze mam wszystko …
Kobietę, która wydawała mi się zbędną, chociaż wiem teraz jak bardzo mnie kochała, ekipę ludzi, którzy zawsze byli chętni do picia.. Każdy zawsze wiedział ze fifi nikomu nie odmówi..Czułem, ze jestem dusza towarzystwa.
Za dnia kombinowałem z praca to tu to tam wieczorami piwko, „bo pić mi się chciało”co weekend chlanie na umór … potrafiłem się spić jak świnia i wyzywać kobietę za to, ze przyjechała na chwile dać mi buzi.. Co impreza kończyła się kłótnią bo zawsze znalazłem powód … nie byłem sobą , czułem ze musze wypić ze ludzie mnie za to lubią…
Potem doszło do tego, ze prowadziłem pod wpływem, zupełnie mi odwalało jechałem do mojej ukochanej na drugi koniec miasta, żeby ja wyzwać, chociaż nie miałem powodu. Oczywiście, kiedy już oprzytomniałem na drugi dzień, wjeżdżał kac moralny i leciałem do kwiaciarni i na kolanach do niej z przeprosinami, ZAWSZE, WYBACZALA,
Obiecywałem – nie dotrzymywałem,
Chciałem się zmienić – nie potrafiłem, tłumaczyłem się tym, ze to vodka ja wyzywa, nie ja … bo przecież wszyscy mnie uwielbiają tylko ona ma pretensje ze pije… tyle zerwan i powrotów,, musiała mnie bardzo kochać wytrzymując to wszystko, ludzie mówili, ze się zmieniła, ze nie cieszy się zyciem … w jej głębokich oczach widzieli smutek.. Ja kochałem na to patrzeć.. Byłem chamem, który był pewny, ze to nie jego wina. Kiedy nie piłem , układało się świetnie .. Wystarczyło ze przyszedł weekend, który zaczynał się od środy i zupełnie się zmieniałem.. Ona nigdy się nie zmieniła.. Pisała mi listy ja bardzo mnie kocha, ze będzie ze mną i ze wie ze mam problem, ale zmienimy to.. Za ostatnie pieniądze wolała kupić mi prezent żeby sprawić przyjemność, ja potrafiłem tego tydzień nie odpakować …
Otrzasnelem się na 2 miesiące, kiedy definitywnie nasza znajomość się skończyła, poczułem ze się zgubiłem, ze przestałem istnieć, ludzie się wyśmiewali, ze nie pije, no, bo ja to fifi nie pije? 2 Miesiące starań, błagań o powrót, łez, myśli samobójczych, wyprowadziła się z Warszawy - znalazłem ja po miesiącu – znowu wielki powrót … i moje postanowienie bycia dobrym człowiekiem, poczułem ze z ta kobieta chce założyć rodzinę, ze chce żeby była matka moich dzieci, oświadczyłem się.. Oświadczyny z wielkim zastanowieniem zostały przyjęte, chciałem ja uszczęśliwić, odkupić wszystkie jej łzy.. Unikałem alkoholu jak ognia … do jednego dnia, w którym postanowiłem znowu wypić, tyko raz,, i znowu akcja, strąciłem panowanie nad sobą, jakby cos we mnie wstąpiło, zrobiłem jej straszna awanturę, prócz tego wypadek samochodowy … wybaczyła, ale znowu zaczepem pić dzień w dzień.. Przestało mi zależeć, żałowałem zaręczyn, znalazłem inna dupę.. Zrobiłem wszystko żeby znowu ze mną zerwała i zrobiła to.. Minął rok.. Wiem, ze ciągłe o mnie myśli, chociaż się nie odzywa,… ja bardzo żałuję swojego zycia.. Ale chyba nie da się tego uratować
Wyciągam wnioski i głębokie przemyślenia,, wiem, ze alkohol niszczy zycie.. Nie pije już w ogóle, ale kobiety nie odzyskam.
Żyje ze strasznym poczuciem winy, że przeze mnie ma takie straszne wspomnienia.. Chciałbym to jakoś wynagrodzić, ale nie potrafię..może to duma nie pozwala mi sie odezwać i powiedziec zwykłe przepraszam.
Odpowiedzi
Jesteś na dnie,teraz musisz
wt., 2011-06-28 08:55 — FirestarterJesteś na dnie,teraz musisz sie pozbierac i od niego mocno odbic.
Cięzka sprawa,życzę powodzenia ; )
Najpierw ogarnij siebie,a
wt., 2011-06-28 09:17 — VariatioNajpierw ogarnij siebie,a potem daj sobie czas na laski.
Po co masz kogoś ranić?
Dasz rade! Jesteśmy w tym samym położeniu,tylko moją piętą Achillesową jest inna używka. DAMY RADE!
jeden wniosek - niestety nie
wt., 2011-06-28 09:35 — dickinsonjeden wniosek - niestety nie możesz pić alkoholu.. Ja pije non stop nie pracuje tylko studiuje i praktycznie dzien w dzies sie pije pare piwek + blancik, a w weekendy alko do upadłego i zawsze panuje nad soba Ty poprostu nie możesz wiec odejdz od alkoholu
Myśle ,że na dnie już
wt., 2011-06-28 09:47 — ChotaMyśle ,że na dnie już byłeś.Dobrze ,że znalazłeś w sobie siłę żeby przestać pić i powodzenia !
"Chciałbym to jakoś
wt., 2011-06-28 09:51 — rosemayer"Chciałbym to jakoś wynagrodzić"- daj mi jej numer, ja jej to wynagrodzę
. Ogólnie to niezły menel z Ciebie, nie powinieneś dostawać kolejnej szansy, swoim zachowaniem niszczysz życie nie tylko sobie. Dość mojego pierdolenia bo jeszcze w gorszą depresję wejdziesz. Zmień to gówno bo żal czytać
. Nr możesz na priva wysłać
dobrze miszczu
wt., 2011-06-28 14:27 — rosemayerdobrze miszczu
Jesteś skurwielem tyle
wt., 2011-06-28 11:19 — Adam290193Jesteś skurwielem tyle powiem.
Nie przepraszaj jej słowa nic nie dadzą zaproś ją na jakąś przygodową randkę i spraw żeby była szczęśliwa.
I nie pij jeśli masz taki problem zapisz sie do AA
Z pierwszym się zgodzę, z
wt., 2011-06-28 15:44 — broonerZ pierwszym się zgodzę, z drugim nie. Niech zostawi ją w spokoju, dość się dziewczyna nacierpiała.
Nie napiszę co myślę o autorze tylko ze względu na regulamin, który zabrania obrażania innych. Powiem tylko tyle, że nigdy w życiu nie podałbym komuś takiemu ręki.
a dlaczego byś nie podał? a
wt., 2011-06-28 18:22 — Alfia dlaczego byś nie podał?
a jeśli taką osobę masz w rodzinie?
a jeśli on chce się podnieść?
powiem tylko, że nienawidzę jak ktoś przekreśla ludzi, których nie znają. Jego była panna ok ma solidny powód ty powinieneś życzyć mu powodzenia w zerwaniu z nałogiem
Człowieku alkoholizm to
wt., 2011-06-28 18:57 — thorgalusCzłowieku alkoholizm to choroba,musisz się leczyć! Innej drogi nie ma.Ta dziewczyna zrobiła najmądrzejszą rzecz na świecie i zrobiła to dla Ciebie.Ten wstrząs musi Ciebie obudzić inaczej skończysz na dnie.Bądź mężczyzną,walcz-najpierw o siebie.Zmień towarzystwo olej kolegów,najlepiej wyjedź.Walcz.Przeżyłem to i się podniosłem.Ty też dasz radę.
Powodzenia.
Człowieku słabo z tobą ale
wt., 2011-06-28 19:42 — ManiakCzłowieku słabo z tobą ale pierwszy krok do poprawy widzę napisałeś mówisz że nie pijesz to nie pij dalej.
Miałeś kobietę która Cię kochała naprawdę i to spierdoli*eś przez vódkę.
Tu jest granica uważam vódka jest dobra jak i piwo czy inne urzywki dopóki nie krzywdzimy tym innych osób i siebie.
Tyle rzeczy jeszcze możesz naprawić...
Było warto stracić prawdziwą
wt., 2011-06-28 23:27 — MCJ91Było warto stracić prawdziwą miłość dla wódki ?? nie będę cię potepiał, bo to nie ma sensu. Wystarczy, jak sam sobie zrobisz prawdziwy szczery rachunek sumienia i zobaczysz ile zła zrobiłeś, ilu ludzi skrzywdziłeś.

Jak czytam takie wpisy to zastanawiam się nad abstynencją, może wódka mi nie pasi, ale piwo uwielbiam
Wszystko jest dla ludzi ,to prawda, ale dla ludzi z głową i silną wolą, którzy potrafia powiedzieć nie. Ilu ludzi stoczyło się na dno przez alkohol.
Sam lubię zapalić dobre cygaro i wypic pyszne piwo, ale tylko dla relaksu, bo po to te rzeczy zostały stworzone
Stary, ogarnij się, bo warto i najwyższy czas, a właściwie już po czasie....