
Akcja miała miejsce w miejscu podanym powyżej. Poszedłem tam, aby najzwyczajniej w świecie znaleźć jakieś zajęcie na wakacje.
Kiedy wszedłem, było już kilka osób które przyszły w tym samym celu. Moja uwagę zwróciła jedna z dziewczyn, z którą chwilę później złapałem dłuższy kontakt wzrokowy. Czekając na swoją kolej, zacząłem z nią normalną, luźną rozmowę. Rozmawialiśmy o wakacjach, pracy i tak dalej. Jest ode mnie 3 lata młodsza, co sprawiło ,że mnie trochę zniechęciło, pamiętając obraz głupich małolat ze szkoły. Mimo wszystko z rozmowy wywnioskowałem, że jednak mimo wieku może mieć dość poukładane w głowie. Kiedy kobieta pracująca tam skończyła się nią zajmować, i chciała zacząć mną, powiedziałem żeby zajęła się innymi, a ja zaraz przyjdę. Wyszedłem za nowo poznaną koleżanką i powiedziałem, że wydaje mi się być interesującą dziewczyną, dlatego chcę ją poznać. Numer był formalnością.
Miałem do niej zadzwonić jakoś za 2 dni, tylko ,że wynikło kilka spraw, przez które nie miałem ochoty się z nikim spotykać. Zadzwoniłem jakiś tydzień później, i umówiłem się z nią. Przed spotkaniem poszedłem kupić dwa lizaki - jeden dla mnie drugi dla niej, taki mały, świetny gest który już nie raz zrobił fajne wrażenie na kobiecie, kiedy go użyłem:D
Rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim. Mówiła, że zrobiłem na niej świetne wrażenie, tym ,że tak naturalnie i otwarcie wziąłem od niej numer i ,że nigdy jej coś takiego się nie przydarzyło. Była kupa śmiechu w momencie kiedy opowiadałem jej kilka zabawnych historii z mojego życia. Podczas spotkania wplatałem kino, na które dobrze reagowała.
Rozbawiła mnie szczególnie jedna rzecz. Oczywistym jest, że rodzice są czasem zainteresowani z kim się spotykamy i tak dalej, ale jej matka była szczególnie zainteresowana mną. Do tego stopnia ,że kazała córce sobie zrobić ze mną zdjęcie:D. Spotkanie uznaje za udane, tylko ,że spodziewałem się ,że będziemy mieli więcej czasu - autobusy kursowały dziś inaczej niż w tygodniu, a że ona mieszka w innej miejscowości to musiała jechać trochę wcześniej.
Jednak myślę, że będziemy mieli jeszcze okazję to nadrobić. Pożegnaliśmy się dając sobie buziaka i każde poszło w swoją stronę.
Odpowiedzi
Co do zdjęcia, to się nie
pt., 2011-06-24 12:42 — splawik123Co do zdjęcia, to się nie zgodziłem. "Prezentów" często nie robię, a lizak kosztował zaledwie 10 groszy, także dużo nie zbiedniałem:)
Dzięki