Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka zamienia się... w kochankę

Przytrafiła mi się taka historia...Smile

Posiadając koleżankę którą znałem już kilka lat postanowiłem coś zmienić:P Idąc za radami znalezionymi na tej stronie zacząłem więcej rozmawiać (gg) z nią na temat sex-u. Ponieważ dzieli nas spora odległość to nie spotykamy się zbyt często.
Pojawiła się okazja i nawet sama wykombinowała jak się spotkamy. Ponieważ udało jej się zdać kurs na prawo jazdy to trzeba było to opić ze znajomymi. Spotkaliśmy się w większym gronie i trochę popiliśmy. Po zakończeniu imprezki zostaliśmy już sami, dziewczyna była podpita i dlatego nie chciałem jej wykorzystać bo później nic by nie pamiętała. Zostawiłem jej jednak kilka malinek na ciele żeby wiedziała o czymś więcej niż tylko o piciu i odprowadziłem do domu mojego sąsiada w którym się zatrzymała ze względu na pokrewieństwo (kuzynka mojego sąsiada).
Drugiego dnia całą ekipą wybraliśmy się na "sztachet party" wiejska dyskoteka strasznie się starała i tańczyła tak jakby chciała się ze mną kochać nawet na parkiecie! A ja niemal nic sobie z tego nie robiłem. Gdy wróciliśmy do domu to ja przejąłem inicjatywę:)

Gracjan - dziękuje za dobre rady, częściej będę zamieniał koleżanki w kochanki:)

Odpowiedzi

Portret użytkownika Admin

Wiecej takich histori.

Wiecej takich histori. Brawo.

he widzę że nie jestem sam.

he widzę że nie jestem sam. też miałem podobną sytuacje tyle tylko że to była koleżanka z pracy.

Pewnego razu spotkałem ją na ulicy w centrum mojego miasta. Warto dodać że nie pracowała już ze mną. Poszedłem z nią i jeszcze z inną koleżanką na piwo, co zaowocowało nawiązaniem innych kontaktów niż te służbowe. w ten sposób rama kolegi z pracy sama się złamała... co mi później bardzo pomogło.

jakiś czas później zaprosiła mnie na imprezę u niej w domu. gdy się trochę podpiła zaczęła mi okazywać seksualne zainteresowanie poprzez pocałunki w policzek, przytulania,itp. w końcu powiedziała mi że idzie do pokoju obok, na co ja bez chwili zastanowienia poszedłem za nią... Reszty historii nietrudno się domyślić... teraz staram się ją w sobie rozkochać w oparciu o wiedzę Gracjana. Staram się aby więź przychodziła naturalnie bez naciągania niczego... Mam nadzieje że to przyniesie zamierzony efekt...

P.S. z góry dzięki za

P.S. z góry dzięki za wskazówki...

hehe, ładnie ładnie. Jak to

hehe, ładnie ładnie. Jak to mówią " koleżanka do ruchanka"
Laughing out loudLaughing out loud:D

jestem pełen

jestem pełen podziwu!!!!!!!!!!!!!!

Wiekszy opis co i jak

Wiekszy opis co i jak przeniosłem do bloga.