
Witaj!
Niedługo moje 22 urodziny. Minie dokładnie rok, od kiedy dałem sobie prezent, który z perspektywy czasu okazał się chyba najważniejszym w moim życiu. Zakończyłem związek, a właściwie żałosną jego pozostałość, po ponad pięciu latach bycia z tą "jedyną". Przez te lata dostałem największą lekcję na temat tego, co dziewczyna może zrobić z facetem z jajami, który zakocha się jak baran.
Nie będę opisywał szczegółów, gdyż są one zbyt żałosne i mimo upływu czasu nadal boleśnie je wspominam. Lekcja, którą otrzymałem pozwoliła zacząć mi nowy rozdział w życiu.
Miesiące radzenia sobie z iluzjami, pracy nad pewnością siebie. Obrałem nowy życiowy kurs, którego celem był powrót do "starego" siebie sprzed związku. Po części mi się to udało. Ale czy mnie to satysfakcjonuje? Otóż nie do końca.
Dlaczego?
"Człowiek-ten, który szuka". To tłumaczenie z jakiegoś języka, niestety nie pamiętam jakiego...
Ja również ciągle szukam... Czego? Myślę, że dopiero kiedy to znajdę, będę wiedział, że właśnie do tego zmierzałem.
W końcu jestem jeszcze szczeniakiem i niewiele wiem o prawdziwym życiu. Mam czas na znalezienie celu, prawdziwego celu.
Ale dlaczego nie miałbym dołożyć wszelkich starań i umiejętności by odnaleźć go jak najwcześniej?
Wiem już, że uwodzenie, a właściwie uwiedzenie kobiety, co do której mam jasno określone wymagania nie jest głównym celem, tak naprawdę to jest to tylko pewien etap. Nie będę, jednak ściemniał, że laski są tylko dodatkiem do życia faceta (choć takie podejście faktycznie jest dla nas korzystne). To puste frazesy. Gdyby tak było, na stronie nie zarejestrowałoby się do tej pory ponad 12 tys. użytkowników i nie powstałby bardzo dochodowy biznes, gdzie ludzie w nadziei na szybkie efekty płacą kupę kasy tzw. guru uwodzenia. To dopiero frajerstwo! Osobiście nie wierzę, że jeden weekend i wydanie kilkuset złotych potrafi zmienić w Tobie wszystko, co do tej pory uniemożliwiało Ci sukcesy w kontaktach z kobietami. To może Ci tylko pokazać nową drogę.
Ale wróćmy do tematu...
Ostatnio dużo myślę o przyszłości. Trochę mnie to już wkurza, bo przecież ważne co jest teraz! Ostatnie 8 miesięcy przeżyłem beztrosko, ciesząc się chwilą.
Z perspektywy czasu widzę, że zbyt intensywne rozmyślania na różne tzw. "ważne" tematy nie przynoszą zbyt dobrych efektów. Stąd w pewnym sensie moja frustracja. Prawdopodobnie to ona pchnęła mnie do popełnienia tego grafomańskiego bełkotu. Znalazłem się w "błędnym kole".
Muszę z niego wyjść i to jak najszybciej, aby znów wkroczyć na drogę, która zaprowadzi mnie do celu...
Muszę zacząć biegać jak co roku. To zawsze przynosiło same pozytywne skutki.
Wybaczcie panowie ten wpis, ale nie mogłem go dać w dziale ogólnym. Jest dla mnie zbyt osobisty. Muszę mieć pod ręką te przemyślenia, żeby móc do nich wracać ilekroć coś mi się w dzbanie poprzestawia.
Pozdrawiam
GDP
Odpowiedzi
Co sie martwisz, z czasem,
czw., 2011-04-28 07:19 — salubCo sie martwisz, z czasem, nawet nie wiadomo kiedy, okazuje sie ze znajdujemy cel który chcemy osiągnąć, bądź dowiadujemy sie, czego tak naprawdę chcemy od życia.
Ciebie też to spotka. Chyba każdego spotyka. Prędzej czy później.
Jesli bieganie sprawia Ci wielką przyjemność, kontynuuj to. Wiem po sobie, ze po zaprzestaniu paru rzeczy czuje sie gorzej fizycznie i mentalnie. Dlatego też poczyniłem juz pewne kroki.
Powodzenia.
Czyli i Ty GDP byłeś w
czw., 2011-04-28 11:53 — JacekDrwalCzyli i Ty GDP byłeś w toksycznym związku, czyli i Ciebie to tu przygnało, mniej lub bardziej pośrednio.
Sam ostatnio często odczuwałem skutki tamtej relacji, choć od momentu rozpoczecia wiosny jest zajebiście, to chyba taki dół poprzedza nagły wzlot.
Najlepszym lekarstwem jest samorealizacja. Bieganie, wyskoczenie na pakernię/basen, przyspieszanie samochodem (może samochód starszych to nie to samo co 6 litrowe amerykańskie mięśniaki, ale i tak uczucie jest przyjemne, gdy masz otwarte okna, a opony piszczą
). Do tego trochę ekspesywnego malarstwa, włoskiego żarcia i wartościowa poezja/film/ksiązka.
Wiosna. Witalizm! Chyba wskoczyłem na nowy poziom i przestałem robić rzeczy pod kobiety, by sie przypodobać. Wreszcie.
No i te zajebiste uczucie, gdy masz krótkie włosy i wychodząc spod lodowatego, hartującego prysznica nie musisz suszyć ani wycierać włosów, a przetarcie dłonią wystarcza.
"Chyba wskoczyłem na nowy
czw., 2011-04-28 13:53 — Kratos"Chyba wskoczyłem na nowy poziom i przestałem robić rzeczy pod kobiety, by sie przypodobać. Wreszcie."
Brawo. Realizować i udoskonalać swoje otoczenie i cele. Nie odwrotnie. I to zasługuje na szacunek.
Facet robiący rzeczy pod
czw., 2011-04-28 16:58 — rafciuuuFacet robiący rzeczy pod kobiety, starający się im przypodobać wcale się kobietom nie podoba:)
Zgadza się. Wiedziałem o tym
czw., 2011-04-28 21:02 — JacekDrwalZgadza się. Wiedziałem o tym na poziomie świadomym, ale odruchy i "pierwsze myślenie" pojawiało się i nie mogłem tego przewalczyć.
Teraz mam metodę. Po prostu zacząłem mieć konkretnie wyjebane na cudzą opinię. Nie tylko takie wyjebane, że ot se wymyśliłem, tylko takie serio serio, będące skutkiem długich przekmin i pracy.
Teraz tylko systematycznie tego się trzymać i zwalczać stare odruchy przejmowania się. I tak, świadomie chce popaść w tę skrajność. Służy mi.
Hahaha jak to teraz
śr., 2011-12-28 00:18 — GDPHahaha jak to teraz przeczytałem to jakbym nie ja napisał
. Heh ale ulga, że tamten czas już minął !
"Osobiście nie wierzę, że
czw., 2011-12-29 04:46 — Fan"Osobiście nie wierzę, że jeden weekend i wydanie kilkuset złotych potrafi zmienić w Tobie wszystko"
Są sytuacje, zazwyczaj tragiczne, jak umiera ci ojciec bądź matka, czy zostajesz całkowitą sierotą- wtedy twoje życie zmienia się o 180stopni- tak się dzieje u jednego, u drugiego może to wywrzeć mniejszy wpływ. jeden stanie się odpowiedzialny, drugi jak żył to będzie żył- tylko bez rodziców.
Pozytywna akcja: wygrana w lotka, jednemu życie się odmieni, drugi zainwestuje kasę na lokacie i nigdy tych pieniędzy nie zobaczy, a jego poziom życia nie ulegnie zmianie.
To dwa przykłady tylko, aby pokazać, że sytuacje które nas spotykają mają na nas zawsze wpływ, ale to my nadajemy im jak wielki ten wpływ będzie. Jedna sytuacja może odmienić nasze życie, nie mówiąc o weekendzie- zależy jak do tego podejdziemy.
a tak poza tym, to powodzenia GDP
Są rzeczy które lubisz w
czw., 2011-12-29 19:44 — kokoskopSą rzeczy które lubisz w życiu robić, to je rób, poświęcaj im swój czas. Mój zegar biologiczny też tyka, coraz częściej myślę, czego ja chcę od życia. A może masz tak jak ja, jakieś dziwne przemyślenie i chandra łapie mnie zimą. Rano do roboty ciemno, wracam, zjem obiad i już ciemno. No kurwa!!!
Na szczęście już po przesileniu, już dzień się wydłuża
Panowie spójrzcie na datę
pt., 2011-12-30 12:53 — GDPPanowie spójrzcie na datę powstania tego wpisu!
hehe, no ale przeszła ci już
pt., 2011-12-30 20:19 — kokoskophehe, no ale przeszła ci już chandra co
No przeszła. Bardzo się
pt., 2011-12-30 21:51 — GDPNo przeszła. Bardzo się zmieniłem od tamtego czasu. Całe moje życie się zmieniło