Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Tak na luzie

Trafiłem tu jakieś 1,5 roku temu. Przyczyną nie był problem z podejściem do dziewczyn, przekonania miałem takie, że nie ma laski nie do wyrwania (tak mi już tatuś wbił do głowy). Miałem jednak swoje poglądy, trochę wyidealizowałem sobie obraz świata. Chłopak o lewicowych poglądach, wrażliwy społecznie, dziewczyny mnie lubiły. Jednak w głowie do późnego wieku miałem miałem inne priorytety niż płeć przeciwna tj. przed nimi była piłka kopana, polityka i wódka z kumplami (nie zwykłe najebanie się dla szpanu, przeważnie były to intelektualne rozkminy). Nie żałuję niczego, bo mam przynajmniej pewną wiedzę ogólną, znalazłem swoje niepopowe autorytety, wyrobiłem sobie gust w wielu sferach życia.
Wiele się zmieniło przez ostatnie 2 lata. Na studiach zacząłem zmieniać swój światopogląd, gdzie śrubka przekręca się w prawo, wchodzi liberalizm w czystej formie. Stałem się większym szowinistą co plusuje. Potrenowałem sobie z laską, którą w naszych kręgach określano jako femme fatale. Cieleśnie przez krótki okres czasu było elegancko, jednak wiedziałem, że to się szybko skończy. Zerwałem znajomość przed wspólną imprezą, jednak nie opuściłem jej...jak dla mnie ten wypad do klubu przebił wszystkie dotychczasowe, udany direct i takie sprawy. Social był wysoki, wielu znajomych i zamykanie klubu. Laska, która ZAWSZE była górą chyba pierwszy raz w życiu się nadziała...widziałem jak płacze...wiem wiem, nie krzywdźcie kobiet...jednak tutaj ona zapaliła lont. Wystarczyło, że wyrwałem blondyneczkę to na pewnej siebie twarzy zagościły łzy. Na pewno wielki wpływ na to miała ekipa, która komentowała w boksie wszystkie klubowe wydarzenia...;]
Ja znałem z kilkunastoosobowej grupki tylko 4 osoby...

Na drugi dzień pogadałem z nią bo chciała. Miałem czas to sobie poszedłem. Ona powiedziała zaklęcie "Zostańmy przyjaciółmi", które skwitowałem uśmiechem i powiedziałem, że jesteśmy tylko znajomymi. I tyle było z rozmowy. Dostałem zaproszenie od niej na urodziny, na których mimo namowy kilku znajomych się nie zjawiłem. Jak mnie spotkaliśmy się i powiedziała "Będziesz na urodzinach!?" Ja powiedziałem "Nie. Idę na koncert, miłej zabawy".
W dniu urodzin zadzwoniła do mnie...ja nie odbierałem, oddzwoniłem po godzinie a ona stwierdziła, że potrzebuje numer od kumpla (ściema na 100%). W sumie koniec historii.

Jednak panowie od czego się zaczęło...Była to w ogóle współlokatorka mojej przyjaciółki...Gdy wybierałem się kiedyś do psiapsióły to miałem spinę z szalikami lokalnego klubu, którzy poznali mnie po twarzy i chcieli spuścić wpierdol. Jako, że barw na nieswoim terenie nie miałem, to po krótkiej rozmowie ze starszym szalikiem dali mi spokój. Jak dotarłem do dziewczyn to opowiedziałem im historię...i wtedy targetowi się oczka zaświeciły...

Panowie, prawda jest taka, że laski lubią gości, którzy mają cechy wojownika, wykorzystują swoje atuty i są pewni siebie. Pasją jaką jest piłka nożna sama w sobie jest taka sobie...jednak u mnie ten fanatyzm jest atutem...na murawie jest walka a na trybunach jest kocioł to testosteron daje czadu. Nie jestem chuliganem, od razu mówię, nigdy się nie biłem za barwy, jednak samo to uczestniczenie w tych igrzyskach wyzwala to co najpiękniejsze w byciu mężczyzną.
Wizerunek mam bardzo dobry, ubrać się potrafię, pogadam z każdym (bezdomnym, bananem, kurwą, dresem, punkiem czy skinem). Tutaj wielki wpływ miała nożna, szczególnie gra w klubach, gdzie poznało się cały wachlarz ludzi.

Sorry, za brak ładu i składu ale musiałem się uzewnętrznić tu i teraz.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Chaninng

DObrze odbijane St;D pozdr

DObrze odbijane St;D pozdr