Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mala reaktywacja

No tak biorąc pod uwagę ,ze facet potrzebuje wrażeń i wyzwań, pozwoliłem sobie na pewien eksperyment.

background tego szaleństwa:
Żona denerwuje, rutyna wkradła sie do związku, zero przyjemności tylko zgrzyty, a i dzieci powoli olewają mnie ( nie dziwię się, w tym wieku powoli koledzy i koleżanki są ważniejsze, normalna kolej rzeczy ) więc zacząłem przerabiać lekcje Gracjana Smile

Na przerwie w pracy poszedłem na miasto i po paru nieudanych próbach - czyli podchodząc do ładnej laski dostałem cykora i po prostu ją ominałem Smile - nagle stosując zasadę 3 sekund (jakby w letargu) zagadałem do SHB pytając się o bankomat.

Ba, serce waliło mi jak młot Smile hahaha, dziewczyna usmiechała sie trochę mnie kokietując, nie wiem ile miała 19, 20 czy 23 ... nie wiedziała gdzie jest bankomat, wylecialo jej z glowy, ale sama starała się dalej podtrzymać naszą rozmowę, sprawiała wrażenie zadowolonej ,ze ją zaczepiłem => Nie poszła, mówiąc "Nie wiem".

Jak sie skonczyło ? No tak, wystraszyłem sie jeszcze bardziej, sam tak nie wiem czego, czy tego ,że jestem na pograniczu zdrady, czy że ona jest taka młoda a ja dwa razy starszy (mowią ,ze wyglądam szczawiowato).
A może spodziewałem się ,że to ona zwieje a nie ja Smile ?

W sumie uczucie było boskie, jakbym się na nowo narodził, siedząc 20 minut później na ważnym meetingu ledwo mogłem się skupić, ciągle o niej myslałem (no i o tej mikro akcji).

Już znowu myslę, żeby jakąś zagadać, baaaa to jest trochę igranie z ogniem, to jest poruszanie się po cienkim lodzie...

Ciekawe czym się to skonczy. Czyżby początek końca związku, czyzby odezwała sie natura samca we mnie ?

Odpowiedzi

Rutyna zabija.

Rutyna zabija.

podoba mi sie wpis

podoba mi sie wpis "emeryta"
na poczatku tej drogi bylem zdygany, a pozniej ciagle bylo malo Smile
jak sie wejdzie na ta droge, to juz trudno z niej zrezygnowac Laughing out loud