Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Jestem draniem!"

Portret użytkownika Amelia

"Jestem draniem!"
Cóż za dramatyczne stwierdzenie, szczerość do bólu. Adresatka tych słów niniejszym została ostrzeżona, co dalej z tym zrobi, to już jej sprawa. Ale coś pewnie zrobi. W końcu podobno kobiety lubią niegrzecznych facetów.

_________________

"Jestem draniem" - mówisz mi, mówisz jej, mówisz którejkolwiek z nich, każdej z nich, lub tylko niektórym. "Jestem draniem".
Dobrze, bądź sobie. W porządku, jeśli czujesz się z tym ok.
Nie chcesz niczego obiecywać, nie chcesz składać deklaracji. Rozumiem. Widujesz się z różnymi dziewczynami, ale nie chcesz się angażować. Takie masz podejście do tych spraw i już. Nie, naprawdę, nie przeszkadza mi to w żadnym stopniu. To twoje sprawy, twoje życie. Nie będę prawić morałów. Robisz to, na co masz ochotę, żyjesz tak, jak chcesz. Nie mnie komentować, nie mnie oceniać.

Tylko dlaczego myślisz, że po tym stwierdzeniu mogłabym jeszcze dołączyć do grona twoich "wielbicielek"? Dlaczego myślisz, że chciałabym umawiać się na randki z draniem, z człowiekiem, który sam o sobie mówi, że jest zły, że jest skurwielem.
Ja naprawdę rozumiem, że można tak żyć, że są ludzie, którym to pasuje i naprawdę niczego i nikogo nie potępiam. Mogę z tobą rozmawiać, zagrać w bilard, albo w rzutki, przejść się gdzieś, obejrzeć film.
Ale dlaczego zakładasz, że chciałabym być uwiedziona przez kogoś, kto jest draniem?
Bo kobiety lubią niegrzecznych facetów?

Będziesz wymagał, bo przecież znasz swoją wartość, wiesz, co ci się należy i masz prawo wymagać. Będziesz ustalał zasady, bo zasady są bardzo ważne. Będziesz mnie nagradzał,jeśli zrobię coś po twojej myśli, bo wtedy zasłużę na nagrodę.
Ale dlaczego miałabym spełniać wymagania drania i trzymać się zasad przez niego ustanowionych? I jaką wartość będzie miała nagroda od drania? Dla minie nie miałaby żadnej.

Nie zrobiłam nic aż tak złego, by w ramach pokuty spotykać się z draniem, dlatego też nie, nie dziw się, że nie działa na mnie twój urok osobisty. Przecież sam powiedziałeś, że jesteś draniem. Potraktowałam ostrzeżenie poważnie, bo ja z natury traktuję poważnie ludzi i to, co do mnie mówią. Wyciągnęłam wnioski.
Ja też znam swoją wartość.

__________________

Każdy ma inny sposób na życie. Inny styl, inny model. Nie obchodzą mnie szczególnie sprawy innych ludzi. Jeśli czują się dobrze w relacjach, które nawiązują, to świetnie. Istnieją różne światopoglądy, różne podejścia do miłości i związków. Jeśli ktoś w danej relacji czuje się dobrze, to znaczy, że wybrał dobrze. Jeśli kobiety chcą być ze zdeklarowanymi draniami, to w porządku. Nie twierdzę, że nie znają swojej wartości. Po prostu być może definiują ją inaczej, niż ja.

Cynizm zrobił się bardzo modny. Są ludzie, którzy z dumą mówią o tym, jacy są źli i jak to im na niczym nie zależy. Chwalą się egoizmem i niechęcią do zaangażowania. Traktują to, jako swoją siłę, jako coś dającego przewagę. Po części mają rację. Z takim podejściem łatwiej utorować sobie drogę.
Ale do mnie to nie przemawia. Nie sądzę, bym potrafiła wykrzesać z siebie głębsze uczucie do kogoś o tego rodzaju światopoglądzie.

Ja mam w sobie mnóstwo bezinteresownej dobrej woli. Jeśli kogoś lubię, zrobię dla niego bardzo dużo z własnej chęci i z własnej inicjatywy. Czy to dziwne, że chcę uszczęśliwić ważne dla mnie osoby?
Nie oczekuję wiele. Nie chcę, żeby ktokolwiek się dla mnie zmieniał.
I być może dlatego, że tak do tego podchodzę, na wszystkie próby "wychowywania" mnie reaguję alergicznie. Moment, w którym druga osoba nabiera przekonania, że wszystkie miłe gesty z mojej strony to właśnie efekt "wychowywania", a właściwie, to już można je zaliczyć do moich obowiązków, jest początkiem końca tej relacji.

Dlatego dziękuję wszystkim draniom, którzy przynajmniej w porę mnie ostrzegli. To nie w nich jest problem. We mnie też nie. Po prostu inaczej rozumiemy pojęcie "niegrzeczny chłopiec" (bo przecież nigdy nie powiedziałam, że nie lubię niegrzecznych chłopców). Prawdopodobnie wśród nich trafiło się kilku fałszywych drani, powtarzających tylko chwytliwe i modne slogany. Nie szkodzi. Nie czuję się osobą powołaną do tego, by udowadniać komukolwiek, że draniem nie jest.

PS Oczywiście podkreślam, że jest to tylko mój punkt widzenia, osobiste odczucia. Zaimki osobowe w większej części tekstu pisałam małą literą, bo nie zwracałam się do żadnego z Was, ani właściwie do nikogo konkretnego. Adresat tych słów jest konstruktem pojęciowym, stworzonym, by łatwiej było mi wyrazić myśli. Niech nikt zatem nie czuje się urażony. I proszę też nie posądzać mnie o uogólnienia. Wpis po prostu dotyczy mojego stosunku do ludzi, którzy przyznają w trakcie podrywu, że są draniami. Nie twierdzę, że wszyscy to robią, a tym bardziej, że wszyscy nimi są. Jeśli ktoś z Was odnajdzie w tym jakąś część siebie, to odnajdzie, a jak nie, to drugie dobrze. Chciałam po prostu wypowiedzieć się na temat pewnego zjawiska i tyle.

PPS Tak, oczywiście liczę się z tym, że będziecie twierdzić, że wciskam iluzje i nie ma w tym tekście ani słowa prawdy.

PPPS Zresztą, może faktycznie nie ma. Przecież to tylko Internet, można napisać, co się chce... Tongue

Odpowiedzi

Portret użytkownika GDP

Świetny przykład jak kobiety

Świetny przykład jak kobiety potrafią mącić w głowach facetom Smile. Pełno górnolotnych słów, których rzadko używam, a na koniec potwierdzenie tego, że wciskasz nam iluzje.

Portret użytkownika Guest

to "draństwo" jest jak

to "draństwo" jest jak tabasco: szczypta do smaku, jedne lubią więcej, inne mniej... Ale czy są takie, które w ogóle nie lubią?

Portret użytkownika Amelia

A pewnie. Tylko, że o tym z

A pewnie. Tylko, że o tym z własnego punktu widzenia nie mogę pisać. Kobiety raczej nie ostrzegają innych kobiet w taki sposób (no, chyba, że lesbijki, ale w tym też nie mam doświadczenia Wink)
Ale oczywiście, że pasuje.
Bo ja nie twierdzę, że to mężczyźni są źli i tylko oni tak robią, tylko że takie podejście mnie dziwi. Możecie sobie jak najbardziej odwrócić.

Portret użytkownika Amelia

Może. A może też z wrodzonej

Może. A może też z wrodzonej naiwności i idealizmu.
Wiek pewnie ma tu znaczenie, bo może życie mnie z tego jeszcze wyleczy. Ale teksty o konieczności bycia skurwielem, czy zimną suką słyszałam już od nastolatków, więc to chyba nie tylko kwestia wieku.

Dla mnie nawet zwiazek

Dla mnie nawet zwiazek "skurviela" i "myszki" tudziez "suki" i "spokojnego goscia" jest jak najbardziej uczciwy, jesli wchodzac w niego oboje przyjmuja takie zasady. Wiesz czego sie po tej drugiej osobie spodziewac i sie na to godzisz. Przyjmujesz wiec nowe zasady, ktore staja sie twoimi.
Kasia bedzie szczesliwa ze swoim skopysynem i dobrze. Amelia nie przyjmuje czegos takiego i chwala jej za to. Ludzie sa tak rozni i tak liczni, ze kazdy powinien cos znalezc dla siebie. Fajnie, ze ktos mowi o tym otwarcie. A moze to taki zbiorowy ST ze strony kol. Amelii? Tongue

Portret użytkownika Sangatsu

to co chlopaki odbijamy tego

to co chlopaki odbijamy tego zbiorowego ST?Smile
Ciesze sei ze wpadlas...podzielisz sie moze z nami jakimis informacjami na temat reakcji zachowan i sposobu podrywu kobiet?

Portret użytkownika Amelia

Odbijajcie, odbijajcie:) Co

Odbijajcie, odbijajcie:)
Co do informacji, to nie wiem, czy moje zdanie Wam w czymś pomoże, bo jednak jestem zmuszona przyznać, że stanowię jednostkę odbiegającą od normy, mam spaczone poczucie romantyzmu i chyba trochę zbyt idealistyczne podejście do relacji międzyludzkich (znaczy oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszystko wygląda ładnie pięknie, ale jeszcze nie pozbyłam się wiary w to, że mimo wszystko można znaleźć coś prawdziwego i że warto szukać).
Raczej mieszczę się też w charakterystyce kobiet, którą Gracjan przedstawił w tekście "Zrozumieć kobietę. Czym się różni mózg kobiety od mózgu faceta".
Ale mogę Wam powiedzieć, że obserwując otoczenie widzę, że opisywane tu sposoby całkiem dobrze działają. Tylko coś dużo dziewczyn, na których były one używane, potem płacze i marudzi, że zostały wykorzystane ;P (Facetów, którzy marudzą, że zostali zmanipulowani, wykorzystani i różne takie, też oczywiście znam, to działa w obie strony, dlatego myślę, że z różnymi technikami, sposobami i manipulacjami jest jak ze wszystkim innym - co za dużo, to niezdrowo).
Osobiście jestem wielką fanką negów i słownych potyczek. No i nie będę szczególnie odkrywcza, podkreślając, że liczy się oryginalność, własny styl i pomysł na siebie.
Zresztą po to jestem na tej stronie, by wtrącać swoje trzy grosze tu i ówdzie, więc jakimiś informacjami podzielę się z pewnością. Czy Wam się przydadzą, to już inna sprawa, ale mam nadzieję, że jednak tak, chociaż trochę Wink

Portret użytkownika saverius

"W końcu podobno kobiety

"W końcu podobno kobiety lubią niegrzecznych facetów."

"na pewno" należy zmienić na "z całą pewnością".

No chyba, że wolą tych nudnych typów gadających o swojej pracy w firmie w biurowcu w centrum, którzy dadzą jej seks bez namiętności i pikanterii. No to spoko.

ten wpis można by też skomentować takim wyrażeniem:

pozdro 600.

"Czy Wam się przydadzą, to już inna sprawa, ale mam nadzieję, że jednak tak, chociaż trochę Wink"

Jakoś w kwestii relacji damsko-męskich wolę ufać facetom... i to też nie wszystkim..

Portret użytkownika Amelia

Czyli albo skurwiel, albo

Czyli albo skurwiel, albo nudziarz?
Skoro masz takie podejście, to pozostaje mi tylko zacytować jakże trafne spostrzeżenie Sapkowskiego: "Graj ty w szachy. Tam będziesz miał wszystko podle gustu. Tu czarne, tam białe, a pola wszystkie kwadratowe".

Portret użytkownika wacek

Intrygujący obrazek masz w

Intrygujący obrazek masz w profilu... Opowiedz coś o nim.

Portret użytkownika Amelia

Amelia, bohaterka filmu Jean

Amelia, bohaterka filmu Jean Pierre Jeuneta, przygotowuje się do rozbicia łyżeczką karmelowej skorupki słodkiego deseru crème caramel, jako, że bardzo lubi to robić.

Portret użytkownika wacek

Faktycznie wygląda jak by

Faktycznie wygląda jak by zaraz miała zrobić coś co lubi. Pomyślałem o czymś kompletnie innym i strasznie nie pasowała mi tu ta łyżeczka...

Portret użytkownika saverius

Drań i skurwiel to 2 różne

Drań i skurwiel to 2 różne rzeczy.

ooo Sapkowski on ma pełno beznadziejnych pseudomądrych cytatów Laughing out loud np:

"Jest tylko ona, ona, u mojego boku, tu, teraz, i tylko to się liczy. Tu i teraz. A to, kim była dawniej, gdzie była dawniej i z kim była dawniej, to nie ma żadnego, najmniejszego znaczenia. Teraz jest ze mną, tu, wśród was. Ze mną, z nikim innym. Tak właśnie myślę, myśląc wciąż o niej, nieustannie myśląc o niej, czując zapach jej perfum i ciepło jej ciała. A wy udławcie się zawiłością." - moi kumple też tak mówią o swoich laskach, nic innego nich nie obchodzi, ciągle tylko o niej myślą, nie potrafią zająć się niczym innym.

i ten:

"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać. "

to jest normalnie perełka jego wypocin. Pójście naprzód bez celu jest jak cofanie się bez celu, tak samo nieproduktywne - w ogóle cofanie się bez celu?? Tego typu cofanie się raczej ogólnie nie ma lepszego celu, więc na co ta przydawka? Siła tego cytatu polega na patosie, a wiadomo w polsce z patosem nikt nie dyskutuje, taki kraj.

"Emocje, kaprysy i kłamstwa, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak... Dary, których nie wolno przyjąć... Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem, czym jest wówczas prawda? Kto jest pełen uczuć, które nim targają, a kto pustą skorupą zimnego czerepu? Kto?

Co jest prawdą? Czym jest prawda?"

To jest w ogóle GENIALNE. To pokazuje jaki jest efekt jak za pisanie morałów zabiera się typ po ekonomii. Ludzie po filozofii (zwłaszcza ze specjalizacją: logika) złapaliby się za głowę czytając to. Poza tym każdy idiota umie zadać pytanie "czym jest prawda" i czuć się dumnym, że odpowiedź na to jest taka trudna. Nad tym tęgie głowy od wieków się zastanawiają.

To tyle jeśli chodzi o cytowanie Sapkowskiego. To jakie jego spostrzeżenia są "trafne". Patos jest siłą jego cytatów.

PS: ogranicz książki fantasy.

Portret użytkownika Amelia

"Udławcie się zawiłością"?

"Udławcie się zawiłością"? Fakt, zawiłościami Twojego rozumowania można się udławić. Chyba "zawiścią"... Na pewno "zawiścią". Sprawdziłam. W książce, nie w necie. Ktoś raz źle przepisał i wrzucił do sieci, a inni kopiują bezrefleksyjnie bzdurnie przeinaczone zdanie. Cóż by na to powiedzieli ludzie po filozofii?
Nie cytuję autora, jako autorytetu w jakichkolwiek sprawach, a tylko zdanie, które odzwierciedla podejście do tematu, jakie zaprezentowałeś.
Ponadto, analizując literaturę, absolutnie nie można utożsamiać bohatera z autorem. To, że wykreowana postać ma chore, nielogiczne, czy bełkotliwe rozkminy nie mówi nam zupełnie nic o autorze.
Wnioski bohatera, jego refleksje i podejście do życia nie są i nie mają prawdopodobnie być żadnymi morałami, zwłaszcza, kiedy mówimy o literaturze rozrywkowej. (Już na przykład techniki podrywu stosowane przez Jaskra zadziwiająco przypominają to, co tutaj opisujecie...).

A czy drań i skurwiel to to samo? Zależy, jak kto rozumie oba pojęcia.
"Skurwiel" jest słowem wulgarnym, dlatego wywołuje bardziej negatywne wrażenie. Ponadto słowo "drań" nie ma jednoznacznie negatywnej konotacji, podejrzewam, że to dzięki funkcjonowaniu w języku takich wyrażeń, jak na przykład "słodki drań", albo kokieteryjno - żartobliwe "ty draniu". "Ty skurwielu" raczej żadna normalna kobieta do swojego faceta, czy nawet kolegi na żarty nie powie.
Myślę, że mówiąc o draniu macie na myśli wizerunek takiego właśnie słodkiego drania, który potrafi uszczęśliwić kobietę, ale nigdy nie odsłania wszystkich kart, utrzymuje w niepewności.
Jednak w wielu przypadkach w deklaracji "jestem draniem" nie zawiera się obietnica przyszłych uniesień w towarzystwie nietuzinkowego mężczyzny, ale groźba braku szacunku i rychłego porzucenia bez skrupułów. W takim przypadku równie dobrze można powiedzie "jestem skurwielem".
Bycie "słodkim draniem" wymaga, wbrew pozorom, wiele subtelności i empatii, ale też wewnętrznej siły, oryginalności i pomysłu na siebie. Gdyby każdy, kto tak chętnie szafuje deklaracją "jestem draniem" posiadał te cechy, świat byłby znacznie lepszym miejscem. Ci, którzy naprawdę je mają i mogą zaliczać się do "słodkich drani" akurat nie pieją o tym bez potrzeby wszem i wobec.

PS Rozumiem, że Ty lepiej ode mnie wiesz, co powinnam czytać. Może książkę kucharską?

Amelia, z ciekawością

Amelia, z ciekawością przeczytałam. Wydaje mi się jednak, że za bardzo idealizujesz, za dużo banałów i truizmów.

W zasadzie się zgadzam ze wszystkim, ale uważam że nie można ani potępiać ani nie daj Boże nawracać tak zwanych drani. Po pierwsze, nie ma to najmniejszego sensu (tak jak nie prawisz chyba podobnych morałów Paniom lekkich obyczajów), trzeba więc traktować jako zjawisko naturalne. Po drugie, są potrzebni, przede wszystkim kobietom. Po kontakcie z zimnym draniem kobieta dopiero zaczyna doceniać normalnego wartościowego faceta u boku (tak zwanego frajera) i nie szuka przygód na własny tyłek (no chyba że jest masochistką, ale takiej to i nie szkoda).

Portret użytkownika Kratos

Wiesz Amelia... Musisz wziąć

Wiesz Amelia... Musisz wziąć poprawkę na to, że faceci i kobiety różnią się nie tylko pod względem fizycznym.

Mówiąc "zimny drań", "skurwiel" itp. widzisz to pojęcie całkowicie inaczej, niż jest w rzeczywistości.

To jest zupełnie tak samo jak z wciskaniem iluzji, pewnymi kobiecymi zachowaniami, manipulacją, itd.
Dla wielu z nas jest to nielogiczne.

Poza tym, przedstawiłaś wszystko schematycznie, kiedy sama piszesz o szachownicy Sapkowskiego.

Piszesz o cynizmie, egoizmie, złu... A w życiu nie wszystko jest takie proste. Ale wspomniałem już o tym...

"[...]Nie twierdzę, że nie znają swojej wartości. Po prostu być może definiują ją inaczej, niż ja"

"jestem zmuszona przyznać, że stanowię jednostkę odbiegającą od normy, mam spaczone poczucie romantyzmu i chyba trochę zbyt idealistyczne podejście do relacji międzyludzkich"

Chcesz pokazać, że jesteś inna niż wszystkie, wyłamując się z pewnego systemu? Największą zagadką tego wszystkiego jest to, że wszystkie tak mówią.

Według mnie zbyt tendencyjnie podchodzisz do tematu. Zbyt schematycznie przedstawiasz sprawę.

Bo (powtarzam) nic nie jest takie przejrzyste i proste.

Z tą myślą cię zostawiam.

Pozdro!

Portret użytkownika Amelia

Ja akurat przez większość

Ja akurat przez większość życia chciałam wierzyć, że jestem normalna i "taka, jak inne". To żadna przyjemność, jak ludzie traktują mnie, jakbym była zielona i miała czułki, tylko dlatego, że mam takie, a nie inne zainteresowania i poglądy.

Ja nie roztrząsam kwestii dobra, czy zła. Mówię tylko o swoich odczuciach i preferencjach. Wbrew temu, co większość z Was uważa, wiem, czego chcę i wiem, czego nie chcę. A nie chcę być z draniem. Jeśli chodzi o definicję, to w ramach odpowiedzi na inny komentarz wyjaśniłam, z jak rozumianym draniem nie chcę być.

Portret użytkownika Kratos

"Wbrew temu, co większość z

"Wbrew temu, co większość z Was uważa, wiem, czego chcę i wiem, czego nie chcę"

Czy ktoś temu przeczy?

Portret użytkownika Amelia

„ Nie staraj się zrozumieć

„ Nie staraj się zrozumieć postępowania kobiet, bo one same tego nie rozumieją”
"Zapytaj je dlaczego zaczęły się spotykać się akurat z tym facetem.(...) To co Ci odpowiedziały to kompletne bzdury! Bo tak naprawdę one nie znają odpowiedzi na to pytanie".

Jestem kobietą. Czytając to, siłą rzeczy odniosłam do siebie. Przemyślałam i doszłam do wniosku, że w moim przypadku jest jednak inaczej. A jeśli ktoś czyta artykuł i wszystko, co jest tam napisane przyjmuje za pewnik i cechę, dotyczącą wszystkich kobiet, to tak, ów ktoś mojemu wnioskowi przeczy, nawet, jeśli mi o tym nie mówi.

Portret użytkownika Kratos

Wyciągasz pochopne

Wyciągasz pochopne wnioski...

Odniosłaś do siebie? Niepotrzebnie. W końcu jesteś odchyleniem od norm. Wink

Kontynuowanie tej dyskusji nie ma sensu. Trochę mniej teorii, więcej realizmu.

Pozdro!

Portret użytkownika Amelia

Faktycznie nie ma sensu,

Faktycznie nie ma sensu, skoro nie znając mnie, doszedłeś do wniosku, że mój wniosek na własny temat jest pochopny...
A co do odchyleń od normy - odniosłam do siebie, bo jestem kobietą, a to, co czyni mnie kobietą mam akurat w normie.

Portret użytkownika Sangatsu

My o tym wiemy,walsnie to

My o tym wiemy,walsnie to jest tu miedzy innymi napisane i tego nas uczy Gracjan...
Widze ze ,,filozofka" nam sie trafila...lubie takie,szzcegolnie ze ja tez sie tym interesuje...Smile
Chetnie podyskutuje na rozne waszkie tematy...i cie troche pozaginam...Smile
Dziekuje temu kto usunął przypadkowy podwójny post...Smile

Portret użytkownika saverius

Cytaty podał mi mój 16 letni

Cytaty podał mi mój 16 letni przyjaciel, fan Sapkowskiego w szczególności Wiedźmina, i to on mi kopiował, aczkolwiek faktycznie jeden cytat zawierał błąd, więc mój fail. Jednak i tak te "mądrości" to iluzje, które mają mało wspólnego z rzeczywistością. Piszesz o bohaterach i autorze. To bzdury. Każdy bohater książki jest tworem autora, w jego głowie, siłą rzeczy jest w jakikolwiek sposób niepowtarzalny, to nie jest bohater jakiśtam, to jest JEGO bohater.

"PS Rozumiem, że Ty lepiej ode mnie wiesz, co powinnam czytać. Może książkę kucharską?"

A pewnie. Z tego jest pożytek, bo swojemu chłopakowi może coś dobrego zrobisz. Moja dziewczyna na gwiazdkę dostała i bardzo się cieszyła, bo powiedziała, że teraz sama nie musi kupować Smile Poza tym to jest nadinterpretacja. Nie sugerowałem czytania czegokolwiek. Sugerowałem ograniczenie pewnego rodzaju literatury.

"slodki dran"????????????????????? taki emo-metrosexual-drań?

Czy używasz tego zamiennie z "romantycznym draniem"?

"Po kontakcie z zimnym draniem kobieta dopiero zaczyna doceniać normalnego wartościowego faceta u boku (tak zwanego frajera) i nie szuka przygód na własny tyłek (no chyba że jest masochistką, ale takiej to i nie szkoda)."

Tak jak facet z zimnymi sukami. Tyle, że w dzisiejszych czasach jest deficyt miłych, ciepłych kobiet. "A ciepłych" leszczy będzie zawsze dużo. To zimna suka też w takim razie jest nienormalna. A że więcej jest zimnych suk niż zimnych drani to oznacza, że więcej jest nienormalnych kobiet niż nienormalnych zimnych drani.

Portret użytkownika Amelia

Może być "romantyczny", jeśli

Może być "romantyczny", jeśli wolisz. "Słodki drań" po to został ujęty w cudzysłów, by nie traktować tego wyrażenia dosłownie. Po prostu takie pojęcie funkcjonuje w świadomości. W Google wyskakuje, w każdym razie. "Romantyczny drań" nie wyskakuje.

Odnośnie kreacji bohatera literackiego wyraźnie brakuje Ci elementarnej wiedzy na ten temat, a to, co piszesz sprowadza się do tego, że pisarz, opowiadający historię o psychopacie, jest psychopatą.
Btw, nadużywanie słowa "iluzja" na tej stronie po prostu mnie zabija. Nie wszystko, co niezgodne z Twoim poglądem jest iluzją. Zwłaszcza w tym wypadku, bo Twoja wiedza z zakresu teorii literatury, mówiąc łagodnie, nie jest imponująca.

Portret użytkownika aligator

.

.

Portret użytkownika woody

Miałem się nie logować, nie

Miałem się nie logować, nie odpowiadać, tylko sobie biernie poczytać, jednak stwierdziłem, że i ja wtrące swoje 3 grosze.
Parę osób źle pisze o Sapkowskim i jego wywodach które pojawiają się w książkach. Książka ma skłaniać do myślenia, a nie w nim wyręczać. Każdy ma własną definicję słowa 'prawda' o które wojujesz savierus i tak powinno być.
"PS: ogranicz książki fantasy." - brak mi słów. Większość polaków przez ostatni rok - jak mówią sondaże - nie przeczytała żadnej książki. Nie dziwi mnie to specjalnie, bo społeczeństwo jest tak puste, że aż boli, co szczególnie widać wśród młodzieży. Jeżeli zaliczasz się do tej większej części, to racz powstrzymywać się od pouczania kto i co ma czytać. Najłatwiej jest krytykować.
Gratuluję też osobom, które nie mają nic specjalnego do powiedzenia, a wtrącają swoje kąśliwe uwgi - w takich wypadkach można się zastanawiać, którą głową myślicie.
Podsumowując, to, że Amelia jest kobietą, według Was dyskwalifikuje ją jako rozmówczynię. Przecież jesteście mądrzejsi, wiecie lepiej. Wszystko co mówi jest kłamstwem, może Wam wciskać kit, sama o tym nie wiedząc. Przecież jesteście mądrzejsi, wiecie lepiej. Wszędzie doszukujecie się shit testów i z przezwyczajenia odbijacie je, zamiast pomyśleć, czy ktoś czasami nie ma racji.
Ja nie mam racji, bo jestem tutaj w mniejszości, a racja, jak wiele innych rzeczy, jest względna. Jest po stronie większości.
Pozdrawiam wszystkich.

Edit: Zasadniczo, idę już spać, musiałem jednak edytować Smile
"haha głópia cipa"
Bądźcie dumni panowie, krew z waszej krwi. Nie da sobie w kasze dmuchać chłopak, na pewno żadna kobieta nie wmówi mu nieczego głupiego. Czy o to właśnie chodzi w "byciu pua"?
Dobranoc.

Edit2: Wysłałem, nim przeczytałem.
"Nie wszystko, co niezgodne z Twoim poglądem jest iluzją."
Uprzedziłaś mnie, Amelia.

Krótko, i chyba na temat, bo-

Krótko, i chyba na temat, bo- odnośnie tematu, a nie komentarzu komentarza komentarza-
"Ja mam w sobie mnóstwo bezinteresownej dobrej woli. Jeśli kogoś lubię, zrobię dla niego bardzo dużo z własnej chęci i z własnej inicjatywy."- tak zwany altruizm, poświęcenie dla drugiej osoby, pragnienie jej dobra i szczęścia, nie?
Nie trzeba wcale zbyt dużo wypić, ani się zajarać, żeby dojść do nieco innego wniosku- wyrafinowana forma egoizmu. Pomagamy drugiemu człowiekowi, sprawiamy, by czuł się lepiej- ale tylko dlatego, żeby uspokoić swoje własne sumienie, żeby samemu czuć się dobrze, żeby sobie samemu dać szczęście...
Jasne, tak "dla świata", ten wyrafinowany egoizm jest dużo lepszy, jest więcej dobrego wśród ludzi, ale- to nadal jest egoizm (choćby może i nawet podświadomy).
"Chwalą się egoizmem i niechęcią do zaangażowania"- przynajmniej są szczerzy... (to nie jest złośliwość, nie bierz tego do siebie, tak mi się napisało... Smile )
No i wyszło trochę więcej literek niż planowałem..
Pozdrawiam

Portret użytkownika Amelia

No tak, spotkałam się już z

No tak, spotkałam się już z takim punktem widzenia. Ale w tym momencie warto się zastanowić, co w takim razie egoizmem nie jest i czy istnieje cokolwiek na tym świecie, co można uznać za dobre i pozytywne. A jeśli wszystko jest podszyte egoizmem, to czy w takim razie nie ma różnicy między człowiekiem, który czerpie radość i dobre samopoczucie z uszczęśliwiania drugiej osoby, a takim, który dąży do radości i przyjemności nie zważając na innych?
Czy "wyrafinowany egoizm" mimo, że lepszy dla świata, z psychologicznego punktu widzenia jest jednak taki sam, albo nawet gorszy od egoizmu w, że tak powiem, czystej postaci, bo jest nieszczery? Jeśli tak, to skąd wiesz, że faktycznie jest? Nie sposób stwierdzić, jak wiele tych "wyrafinowanie egoistycznych" osób robi to na pokaz, a ile czerpie z tego autentyczną - choć owszem, osobistą - radość.
Poza tym istnieje oczywiście opcja "nieegoistycznego" działania dla dobra i na korzyść innych, ale to wyjątkowo powolna i straszliwa forma psychicznej autodestrukcji, polegająca na sprawianiu komuś przyjemności wbrew samemu sobie, wbrew własnym przekonaniom. Robiąc coś takiego, człowiek nabiera wstrętu i traci szacunek dla samego siebie. Oby jak najmniej tego rodzaju sióstr i braci miłosierdzia, bo to są ludzie sfrustrowani, niezdolni do samoakceptacji i w głębi duszy pełni goryczy.

ja w połowie przestałem

ja w połowie przestałem czytać,bo wydawało mi sie na 70% ze wciskasz nam kit i mialem racje Laughing out loud