Podrywaj.org już dużo mnie nauczyło i z kobietami radzę sobie całkiem dobrze, jednak nadal nie stronię od pomocy i rad starych wyjadaczy. Tak jest i tym razem.
Opiszę pewną sytuację:
W sobotę na imprezie zamkniętej poznałem kilka dziewczyn. Ogólnie zrobiłem na większości z nich dobre wrażenie. Jako mój target wyznaczyłem sobie najładniejszą z nich. Dokładnie jak przebiegał mój kontakt z nią nie będę opisywał, napiszę tylko, że rozmawiało nam się w porządku, kilka szalonych tańców z dotykiem w różnych miejscach, wysłała kilka razy IOI. Dodam, że ma chłopaka (nie było go na imprezie), ale mimo to było OK. Z rozmowy wyszło, że mamy się spotkać po feriach (bo rzekomo całe ferie spędzi na jakiejś wsi). W końcu mówię jej "Ok, znalazłaś się w klubie VIP i możesz podać mi swój nr". Podałem jej swój telefon, ona wpisała nr i od razu puściła sobie strzałkę i zapisała mój.
Dzisiaj wieczorem piszę do niej (dziewczyny w tym wieku - 17 - lubią pisać smsy i nic tego nie zmieni, jeszcze w sobotnią noc samowolnie podawała mi swoje gg, ale ja wytłumaczyłem jej, że nie lubię takiego kontaktu itd.), wymieniłem ze dwa sms-y i żeby nie ciągnąć tej rozmowy sms-em, wysłałem jej mniej więcej taką wiadomość:
Idę do kumpla, więc już będę zajęty, Widzimy się po feriach. Trzymaj się.
Odpisała:
Widzimy się po feriach?
Ja:
Tak!
Odp:
gdzie i kiedy?
Ja:
To się ustali kiedy indziej.
Już nic nie odpisała. Moje pytanie: Czy wszystko zrobiłem ok? Jak można by tu się lepiej zachować pomijając sam fakt sms-owania.
Dodam, że ta odpowiedź 'gdzie i kiedy?' zaleciała mi trochę ironią i stąd ten temat. To są właśnie kur.. sms-y, nie zawsze wiadomo o co tak naprawdę chodziło...
Wielkim błędem było to, że nie zadzwoniłeś tylko smsowałeś i jeszcze tak skwitowałeś...
I Ty czytałeś lewą stronę??? Chyba baśni Andersena
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Tak, czytałem lewą stronę.
Chodzi Ci o ostatniego sms-a?
Cóż, nie mam teraz głowy wymyślać jej terminu na spotkanie, które ma odbyć się za 2/3 tygodnie. Do tej pory może mi wypaść kupa innych spraw.
Mogłeś zadzwonić / pogadać... Teraz będzie ciszaaaaa i wreszcie o Tobie zapomni
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Jak pogadał bym chwilę, to przecież przez następne dwa tyg. i tak była by cisza.
Ale jebane sms to porażka, lepjej dzwonić. Możesz to robić co jakiś czas przecież. Nie tylko raz na 2-3tygodnie nie widzenia się... Ale jest to przejebana sytułacja, gdyż Ona ma chłopaka i ferie spędzi pewnie z Nim, a Ty nie będziesz miał za bardzo jak Jej zawrócić w głowce samą rozmową przez tel...
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Podchodzę do tego na luzie, bez ciśnień. Na to jak spędzi ferie i tak nie mam żadnego wpływu. Jeżeli uda mi się coś z nią, to ok, jeżeli nie, to nie, bez ciśnień.
Ok, wracając do tematu, to nie uzyskałem kompletnej odpowiedzi. Tak jak pisałem: pomijając sam fakt rozmowy smsem (i tak ograniczyłem je do małej ilości, nie chciałem ciągnąć rozmowy) co było nie tak?
Przy Waszym... Hmmm... niezwykle rozbudowanym kontakcie, był to błąd, smsa można napisać dziewczynie czasami, ale nie takiej z którą raz w życiu tańczyłeś i dwa razy złapałeś za dupe... Powinieneś zadzwonić, ograniczyłeś smsy do minimum, tylko po co?? Wiesz, że smsy to kaszana i z Twojego punktu patrzenia skoro nie masz innej opcjii do skontaktowania się po co ograniczyłeś je do 2 czy 3 smsów? Żeby później była totalna cisza i laska o Tobie zapomniała?
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Ograniczyłem, bo chyba wiesz, że tak się robi? Gdy już piszesz sms-em, to starasz się nie ciągnąć długo rozmowy.
Ale w tej sytułacji ALBO trzeba było nie pisać tylko zadzwonić, ALBO pogadać już chwile przez te jebane smsy ale z sensem... a nie 3smsy i nagle ni z chuja koniec. W sytułacji gdzie nie masz innej możliwości skontaktowania się ( a zadzwonić nie chcesz, i zacząłeś już pisać ) nie rozumiem czemu ograniczyłeś je do takiego minimum... Tak jakbyś żałował kilka gr na smsa i liczył tą kasę na koncie... Och juz 60gr... ok jeszcze 2 smsy i więcej nie mogę... ( niezależnie od tego co by napisała )
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Ok, zrozumiałem... Dzięki za chęci i pomoc.
Wg. mnie nic tutaj nie zwaliłeś, trudno stało się i tyle płakać nie będziemy. Nie naskakujcie że czemu on nie przeczytał lewej strony bo to już denne zaczyna się robić, w każdym temacie o tym samy piszecie...
Moja rada: Zadzwoń i umów się z nią jak mężczyzna. Chwilę pogadaj a potem zaproponuj spotkanie. Najlepiej to przeczytaj artykuł Innnego85 (Inny85). Tyle na temat.
Dzięki za przyznanie "+"
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."
"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"
Nie bójcie się, lewą przeczytałem. Całą.
Mam też już swoje doświadczenie. Chciałem tylko w tym przypadku poznać Wasze opinie. I od razu zaznaczyłem - czy zrobiłem coś nie tak, pomijając sprawę sms-ów. Dziewczyny w tym wieku (ona ma 17) po prostu lubią je pisać.
plking, wiem to. I wiem, że to nie jest moda na rozpoczynanie znajomości. Ale po prostu 16, 17 latki bardzo lubią je pisać i wśród nich panuje taka moda. Co nie oznacza, że będę z nimi przeprowadzał konwersacje przez sms.
Ok, no napisałem do niej, ale to przecież nie przekreśla totalnie moich szans tylko odebrało mi w danym momencie pewne bonusy kontaktu przez rozmowę.
Może to mało, ale taki stan rozbudziłem w niej podczas sobotniej imprezy. Naprawdę, tej nocy wysłała mi dużo IOI i sama wspominała o jakimś spotkaniu.
Nie do końca jest tak. Wysłuchałem Waszych wszystkich porad i będę miał je na uwadze
Dziękuję Wam za nie, ale równocześnie chciałem też przedstawić swoje opinię.
Pozdrowiam