
"Krótka chwila i nikt z nas tego nie zmieni
A życie kiedyś da Ci mocny znak by je docenić"
Pusty pokój, lampka nocna włączona, na biurku kieliszek wina, który pozostał z sylwestrowego wieczoru z nią (z tą, z którą aktualnie się spotykam), na głośnikach pewien warszawski raper, który, tak jak my codziennie zmaga się z rzeczywistością. Mnie dręczą bóle głowy od kilku dni, ale wiem, że poradzę sobie z tym bez pomocy pani Goździkowej, czy innej dobrej wróżki. A dlaczego tak boli? Bo siedzi w niej tyle myśli, że wszystko zaczyna wylewać mi się uszami.
Dlaczego ten wpis? Dlatego, że warto pisać o własnych przemyśleniach. Wiele razy słyszeliście o iluzjach, o tym, żeby się ich pozbyć i filtrować w druga stronę.
Do tego wpisu doszło ponieważ:
- Bane miał racje, czyt. „o sile kontrastu”
- Vłodarz, bo każdy ma „Joannę od aniołów”
- salub, przecież wulkan nie może długo pozostać w uśpieniu!
- Tical, niesamowicie boli jak dostanie się obuchem w jaja.
Jak jesteście ambitni to sobie wszystko znajdziecie albo znacie trochę stronę to będziecie wiedzieli o co chodzi.
Pierwszy łyk wina (pól słodkie czerwone), jego kolor przypomina mi jej usta. Miękkie i aksamitne, ich smak, choć nasz język bardzo bogaty, nie potrafi odwzorować ich smaku. Pól roku minęło kiedy powiedziałem sobie dosyć, to było zajebiste pól roku. Ciężka praca nad sobą, czytanie, siłownia, imprezy, odnowione znajomości, zawarte nowe. Coś pięknego. Sam nie wiedziałem, że tak może być. Sam też nie wiedziałem, ze nadciąga coś dziwnego, w moim przekonaniu złego.
Zaczęło się niewinnie, najpierw lekki wietrzyk (sms), ja nie wzruszony parłem dalej do przodu, była to dla mnie bryza, wręcz dodawała energii do dalszego działania. Dużo czasu nie minęło, zaczęło wiać mocniej (telefony, propozycja spotkania), ciekawość wzięła górę. Wiedziałem, że łatwo nie będzie. Wiedziałem też, że początkowa bryza nie okaże się zwykłym wietrzykiem. Ubrałem najlepsze gumiaki, sztormiak, ba nawet wziąłem parasol i wyruszyłem na spotkanie temu cudowi natury.
(28.12.10) Spotkaliśmy się, zaczęliśmy rozmawiać, już wtedy atmosferę dało się kroić nożem, powietrze było wypełnione feromonami( zupełnie jak po burzy, czuć to coś), ciężko było nawet nam oddychać. Widziałem jak porusza się jej klatka piersiowa, powoli, jednostajnie, jakby każdy oddech sprawiał jej wysiłek. Widziałem o co jej chodzi, chciała wrócić, chciała się kochać ze mną tak jak kiedyś. Długo się broniłem, niestety skapitulowałem w tej bitwie. Dalej seks z nią sprawia mi ogromna przyjemność, ale więcej niż to nie mogę jej dać. Doskonale o tym wiedziała, ale chyba jej to nie przeszkadzało, choć wiedziała, że szanse na mój powrót są marne.
Kapitulacja jednak nie oznaczała całkowitego zwycięstwa z jej strony. Po raz kolejny rozwiała moje iluzje o mojej sile, wytrwałości i konsekwencji. Jeszcze bardziej chcę się starać być silnym, uodpornić się. Jak ja jej za to jestem wdzięczny. Gdyby nie znowu ona to dalej tkwiłbym we własnym bagnie. Jak długo jeszcze malutka będziesz mi podawać rękę i z niego wyciągać? Nie masz własnego życia? Po raz kolejny huragan emocji jaki temu towarzyszył odarł mnie z mojego oręża. Już po gumiakach, sztormiaku i parasolce. W życiu się tak nie czułem...
Dlaczego zapytacie. A ja wam odpowiem, że dlatego, iż spotykam się już z inna, choć to raczej nic poważnego nie będzie, to jednak poszedłem w tango z byłą. To przelało czarę goryczy.
(01.01.11) Ona już wiedziała, ja też co się tego dnia stanie, spotkaliśmy się, znowu towarzyszyło nam to samo uczucie. Było jeszcze gęściej, ale tym razem inaczej. Podjąłem decyzje, że nasz kontakt do niczego dobrego nie doprowadzi. Ona, że chce być ze mną na dobre i złe, chce mieć ze mną dzieci, to ona mi się ??oświadczała??. Dlaczego teraz miałoby być inaczej… Mała nie zmieniaj się dla mnie! Zmieniaj się dla siebie, bo wtedy będziesz jeszcze lepsza. W głowie przebiegała mi tylko myśl: „miej godność nie upadaj tak nisko jak ja kiedyś”
Tak A. Powtórzę to! Jesteś wspaniałą dziewczyna, zasługujesz na szczęście. Ja chcę iść dalej. Dopiero rozpocząłem swoją podróż życia, gdzie mnie ona zaprowadzi? Tego nie wiem, ale wiem jedno, na pewno znajdę w końcu skarb na jednej z wysp.
Odpowiedzi
fajna i trafna puenta ;)oby
pon., 2011-01-03 19:40 — promofajna i trafna puenta ;)oby każdy go odnalazł... każdy kto ma odwagę go szukać oczywiście
Fajny przekaz, forma też
pon., 2011-01-03 21:25 — CCCFajny przekaz, forma też fajna. Użyła najsilniejszej z broni, może tą bitwę przegrałeś, ale nie zdobędzie Cię przez to od nowa
No Facet gratuluje Ci bo jaja
wt., 2011-01-04 09:33 — szumi-1991No Facet gratuluje Ci bo jaja to masz! ! !