Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Samobójczy strzał

Portret użytkownika NewOne

„Nie wymówię na głos czasownika na „K”
Bo kiedy powiedziałem to kobiecie byłem sam
Minutę później odkryłem, jak samobójczy był to strzał”
– Bleiz „Nie wymawiam na głos”

Oj tak, tak… nie będzie to nic odkrywczego, ani nowego. Historia jakich tutaj było wiele, ale dająca po części nowe spojrzenie niektórym na temat czego nie powinno się robić będąc w związku.
On 18, ona 16 lat. Cała ta historia zaczęła się w 2005 kiedy to spotkali się twarzą w twarz na jednej z osiemnastek. Schodził po schodach do klubu, ona już siedziała przy stoliku, zobaczył ją i przez myśl przeszło mu coś jakże głupiego na tamtejszą noc. W myślach miał: „Zostaniesz moją żoną”.
Nie byli ze sobą od razu. Później minął rok zanim zaczęli być ze sobą, on musiał się przecież wyszaleć, a ona o tym wiedziała, bo był szczery. Na ten czas wszystko układało się normalnie, ona utrzymywała kontakt, jemu z czasem tak już nie zależało. Wręcz nie chciał go, bo spotykał się z innymi, a nie chciał jej krzywdzić. Albo po prostu wolał inne.
Po roku znajomości coś sprawiło, że znowu zaczęli widywać się częściej. Wspólne spacery, rozmowy a w końcu jedna impreza i następne. Zaczęli być razem. Kiedy miała focha nie przepraszał, siedział cicho i czekał, co się będzie działo. Później ona przepraszała za swoje zachowanie mówiąc, że nie rozumie, co ją opętało.
Minęło 15 miesięcy, on na studiach ona w 2 liceum.
Zakochany jak nigdy robił wszystko, żeby jego pani miała jak najlepiej. Mówił, że bardzo ja Kocha, ze nie pozwoli jej odejść ( nie wiedział, że właśnie wtedy przystawia sobie lufę rewolweru do skroni i naciska spust). Zostawił WSZYSTKO. Znajomi poszli w odstawkę, nauka, jego pasje… Nic mu nie zostało. A tymczasem, ona zaczęła coś kręcić, zaczęła mówić, że potrzebuje czasu. Dostała go tydzień. On siedział i płakał, bo przecież jak tak można było go zostawić samego w tak okrutnym świecie, a ona? Może wyda wam się śmieszne… Zaczęła spotykać się z innym.
O jakież było jego zdziwienie i złość. Zebrał się jakoś w sobie i olał ja totalnie. Zaczął znowu robić to co kocha. Mecze, imprezy, sztuki walki, nawet na naukę znalazł się czas… Dziękuje Ci Jacku, że na ten czas wyciągnąłeś mnie z tego bagna.
Minął tydzień albo 2, było już mu obojętne co się działo z jego byłą. I wtedy o dziwo zaczęła się odzywać. „Cześć zagramy w squash ’a” zabrzmiało dźwięcznie w telefonie. „Nie słyszę Cię, napisz mi sms ’a czego chcesz ode mnie, teraz nie mogę rozmawiać jestem na imprezie” – odpowiedział.
Zagrali w tego squash ‘a. Kłócili się na nim niemiłosiernie. Był głupi, że wdawał się w jej gierki. Jednak znowu coś zaczęło miedzy nimi być.
Zeszli się, wkrótce później był ich pierwszy raz z racji na jej wiek… przynajmniej tak mu się wtedy wydawało.
Przez chwile było dobrze, dopóki on nie zaczął mieć problemów ze szkołą i pracą. Jednym słowem kiedy palił mu się grunt pod nogami ona dokładała coś od siebie. Nie potrafił zapanować nad wszystkim, a jednocześnie był tak posłuszny, ze nigdy niestety nie potrafił powiedzieć „nie”.

Następny kryzys w marcu 2008. (kolejny strzał) Brak pracy, przy tym leniwy, bo nawet problemem było szukanie jej, pół roku bez studiów. Goły i wesoły na łasce swej pani. Jakoś ja wybłagał, wręcz uprosił o szanse, jaki był wtedy wdzięczny jej i losowi za to. Wkrótce potem znalazł prace, później jeszcze lepsza. Zaczął nowe studia, nagle wszystko zaczęło się układać. Nawet jego nowa/stara dziewczyna dawała z siebie więcej.
Nauczony doświadczeniami wiedział ze kolorowo zawsze być nie może. Sielanka trwała do września 2009, kiedy to po bardzo udanych wakacjach, zaangażowaniu z jej strony, nagle ona mu powiedziała, że wszystko miedzy nimi skończone.
Początkowo znowu pieskował, kupował kwiaty, prosił o spotkania, szanse, nocami się zakradał i zostawiał drobne upominki na parapecie… NIE PRZYNOSIŁO TO REZULTATU. ( wypalił w siebie znowu kilka strzałów, ale widać znowu miał przeżyć)
Pogrążony w zadumie wpisał w google, to co wpisuje każdy… 3 magiczne słowa, które wpisuje każdy piesek, czy needy. „Jak ją odzyskać” :/

Początkowo trafiłem na stronę marso, tam przeczytałem dosłownie wszystko, później kolejna pigułka przyszła od Gracjana. Oj tak ten człowiek potrafi odłączyć od ciała całą aparaturę z matrix’ a i ukazać rzeczywistość taką jaka jest. Pracowałem nad sobą jak tylko potrafiłem najlepiej. Minęły 4 miesiące, Zależało mi na szkole, i wszystkich innych rzeczach, które robiłem. Międzyczasie kiedy tak pracowałem ona znowu zaczęła się odzywać, wręcz zabiegała o spotkania. Spotkaliśmy się parę razy, nawet było coś więcej, ale obydwoje wiedzieliśmy, że to bez zobowiązań. Spotykałem się też z innymi, ale nauczony pewnych rzeczy szybko się pozbywałem dziewczyny jeśli coś zaczynała kręcić, albo mi coś w niej nie pasowało.
Kolejne telefony, sms’y i kolejne spotkanie…
Pamiętam to jedno, kiedy powiedziała musimy poważnie porozmawiać. Przyszła wtedy do mnie. Nie wiedziała jak to powiedzieć. Siadła wtedy okrakiem na mnie, przysunęła swoje usta do mojego ucha i powiedziała: „ Bardzo wszystkiego żałuje, Kocham Cię i wiem, że to nie tylko Twoja wina, że tak się działo miedzy nami”. Została na noc, co wcześniej robiła bardzo rzadko z uwagi na konserwatywnego ojca, który się na to nie zgadzał, widać wtedy nie robiło jej to problemu, albo to było wymówka.
Dostała szanse, ale opartą o konkretne wartości, które maja towarzyszyć związkowi. Potrwało to pół roku, byłem cierpliwy, liczyłem, że wtedy się zmieni, postara, że w końcu się na mnie otworzy. Nie dostałem nic z szacunku, i zaufania, choć wierna była…
W lipcu wszystko zakończyłem, kochałem ja, wbrew swej woli musiałem to zrobić, ale zasady były ważniejsze. „Semper Fidelis” sobie i swoim zasadom.
Oż jakie było jej zdziwienie, wręcz nie wierzyła. Jej iluzja była tak wielka, że nawet mówiła, że to ona zakończyła to, co było miedzy nami. To mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, o tym, że dobrze postąpiłem.
Pamiętam jeszcze 2 takie spotkania, które dobiły gwoździe do naszej trumny. Na pierwszym powiedziałem o wszystkich jej grzeszkach, jakie było jej zdziwienie i złość kiedy się o tym dowiedziała. Takiej suki w niej nigdy nie widziałem Laughing out loud
Na następnym była mowa o tym, że nadal wiele do niej czuje (ostatni strzał, który narodził mnie ponownie), po mojej szczerości tylko jej gierki i manipulacje się odrodziły i to ze zdwojoną siła Laughing out loud ale już się wtedy nie dałem byłem na to przygotowany. Bardziej byłem ciekawy, co wyniknie po takim moim zachowaniu i moje przemyślenia sprawdziły się.
Teraz zaczęła się dziać magia wspomniana przez chłopaków w podrywaj.org! Ponoć spotyka się z kimś, ale o dziwo składa mi niezapowiedziane wizyty, dzwoni, pisze sms’y, nawet spotykając się z tamtym przespała się ze mną… Współczuje kolesiowi, albo jej, że taką panną jest. Chociaż chodzi mi po głowie jej manipulacja mną, że ten ktoś był wymyślony, ale ani już tego nie chce sprawdzać, ani kontrolować.
Przez cały czas od zerwania pracowałem nad sobą, czytałem, szukałem rozwiązania swoich problemów, uprawiałem sport i się bawiłem. Bardzo mi to na zdrowie wyszło!
Teraz zacząłem spotykać się z kimś innym, staje się częścią mojego świata i zobaczymy jak to dalej się potoczy. Świństwa jej nie zrobię bo nie zasługuje, teraz jest jej czas, a na moją była będę musiał być odporny.

Chcecie to czytajcie, nie chcecie to odpuśćcie. Pisałem to dla siebie, chcąc cały ten bałagan wyrzucić z głowy. Wiele rzeczy tu brakuje i niestety jest to scenariusz na brazylijska telenowele. Szkoda i waszego i mojego czasu. W końcu zrozumiałem swoje błędy i to jest moim sukcesem. Mówią „ by zacząć żyć trzeba najpierw umrzeć”. Ja raniłem się wiele razy, ale dopiero ostatni strzał był śmiertelny i pozwolił mi się narodzić. Byłem jebanym Werterem. Zrozumiałem, że za taki stan rzeczy jestem sam odpowiedzialny!

Teraz tylko schylam głowę i chcę, aby posypano ją popiołem. Nigdy więcej takiego frajerstwa, ku przestrodze.

Odpowiedzi

Szczere i prawdziwe,

Szczere i prawdziwe, komentować nie trzeba ;] 10/10

Portret użytkownika Dominik007

Nie przeczytałem całego ale

Nie przeczytałem całego ale jest to na prawdę nie zły post ode mnie 10 Wink

Portret użytkownika mateosz92

Kolejny raz przekonujemy się,

Kolejny raz przekonujemy się, że powroty się nie udają... Ciekawa historia, ciekawa forma. Wyciągnij wnioski, aby nie popełnić tego samego błędu. Zapomnij o niej. Chwytaj dzień! Smile

Portret użytkownika radzik89

Jakbym czytał o sobie Umarł

Jakbym czytał o sobie Laughing out loud
Umarł król, niech żyje król!
Smile

Portret użytkownika baudelaire

Spoko wpis

Spoko wpis Smile

Portret użytkownika Ian Watkins

Przeczytalem tylko tytul, ale

Przeczytalem tylko tytul, ale za cycki daje 10!

Portret użytkownika Ninji-tsu

,,Właśnie wtedy przystawia

,,Właśnie wtedy przystawia sobie lufę rewolweru do skroni i naciska spust"
AŁA! Smile