Witajcie Panowie
Dziś opisze pewną sytuację z Płomiennowłosą, bohaterka mojego poprzedniego wpisu - pani "Szpieg".
Po tamtym incydencie w Centrum Handlowym, gdy spytalem tej Płomiennowłosej czemu mnie śledzi, oraz od momentu jej ucieczki minęły prawie 2 tygodnie.
W tym czasie miejsce miało kilka innych ciekawych wydarzeń.
Ostatniej soboty, gdy szedłem na sobotnie fakultety, zjawiwszy się w centrum Wawy mocno za wcześnie, postanowiłem poczynić trochę postępów na polu podrywania.
Dziarskim krokiem ruszyłem do Galerii Centrum, połazic po sklepach, popodrywać pracowniczki na "pomóż mi wybrać buty/bluzę". Była godzina, troche po 10, taktez ruchu niemal nie było żadnego, a sklepy dopiero sie optwierały.
Trafiłem do pewnego z sieciowych sklepów, któremu to sieciowemu sklepowi reklamy robic nie zamierzam, wszedłem do środka, emanujac aura zajebistości (zawadiacki uśmiech, ramoneska, lekko szarpnięte jeany)- od razu wypatrzyłem fajną dziewczynę. Stała znudzona oparta o jeden z filarów tegoż przybytku konsumpcji. Po małym okrążeniu wzdłuż lad z rzeczami - podszedłem do niej - zagadnąłem dotykając ramienia (kino stało sie juz moim odruchem, który występuje zawsze w czasie rozmów, wiec teraz nie będę wspominał, że je stosuję, bo stosuję zawsze, bardzo dużo) i mówię:
- Cześc, pracujesz tu prawda?
Potwierdzenie
- Doskonale, musisz mi pomóc! - entuzjasm - entuzjazmem maskowałem stres. - szukam bluzy, takiej lansiarskiej, ale bez przesady
No i żeby pasowała do mojego stylu. Jaki jest - każdy widzi 
Dziewczyna trochę się rozbawiłą, ruszyął szybkim krokiem po sklepie, pokazywała mi kolejne wdzianka, które komentowaliśmy i ocenialiśmy. Potem podobny manewr zastosowałem z butami, a przy butach zaczałem juz ciągnąć rozmowe dalej. Zagadnąłem o studia, okaazało sie,z ę jest w moim wieku, spodobała mi sie - postanowięłm pociagnac i wziać numer. Dalej rozmowa zeszła na jakieś inne tematy, chyba imprezy (W.O.W.) z tego co pamiętam, w każdym razie - było pozytywnie. Choć w chwili rozmowy tego nie czułem, nie zauważałem - zauważałem tylko swoją tremę, gorąco na twarzy oraz ścisk żołądka. Rozmowa trochę jeszcze sie ciągneła, było coraz lepiej, juz tuz tuż do wzięcia numeru, gdy nagle pozbawiony rozumu i racjonalnego myślenia rzuciłem idiotyczny tekst.
Rozmawialiśmy o jej pracy w tym sklepie, a ja rzucięłm, że nie bardzo wiem na czym polega praca w sklepie, bo nigdy nie pracowałem w sklepie, ze zawsze zajmowałem sie bardziej ambitna pracą - żeby nei pytała jaką. Potem gdy temperatutra i ciśnienie wewnątrz mojej bani zaczeły mi scinać i szatkować mózg, rzuciłem, że jestem szpiegiem (o kurwa! FAILED!). Na szczescie przed dalsza kompromitacja uratowali mnie inni klienci którzy ją zagadneli. Ja chwile postałem, poczekałem, ale była zajeta, a mnie atmosfera juz wypalała. Wiec zmyłem sie na zewnątrz.
I w drodze zanalizowałem cała sytuację. Dopiero w drodze dostrzegłem, ze było pozytywnie i ze śmiało mogłęm bez stresu ciagnac dalej, oraz, ze z tą pracą, to gdybym bardziej na luzie i w żartach rzucił to byłby całkiem spoko tekst. ALe wyszło drętwo. Trudno.
Później przyszła sobota wieczór - otrzęsiny mojej uczelni. Oraz beforek, czyli zapijanie pierwszego kolosa w życiu (swoja drogą - niezaliczonego
) Zjawiłem sie na patelni, czyli miejsce zbiórki przed beforkiem - niestety spóźniony (jakieś 45 minut) przez te chędożone pociagi.
Pędze do znajomych, a co widzę. Stoją Ci, z którymi sie umowilem z mojej grupy, oraz kilka niezaplanowanych znajomych z uczelni, z innej grupy - w tym Plomiennowłosa.
Zagadałem, przedstawianko, wszystko pięknie, rządze ekipą. Zarządzięłm,z e idziemy do hipermarketu po "zapasy" a potem wbijamy do umówionego mieszkania. Robiłęm wrażenie, wiecie, prosty kręgosłup, niski głos, kino, takie tam wszystkie sztuczki, które już mi weszły w nawyk bo stosuje je cały czas, bez przerwy, na codzień, wobec każdego.
W dodze do mieszkania zagadałem P. oraz jej koleżaneczkę, gadamy sobie o kolosie, obie zaliczyły, a Płomiennowłosa na 4.5, to im mówie,z e łapówkarstwo, albo, zę powinny sie wstydzić, bo nie po studencku jest zaliczac w pierwszym terminie. Potem została P i ja. Gadanko, na różne tematy, nie pamietam jakie, aż zesżło na wady wzroku i soczewki. Ona rzuciła, że nosi soczewki, na co ja:
"Ha! Wiedziałem, d razu, ze nie masz takich oczu naturalnie!" Ona spuściła wzrok speszona, po czym dodałem, gładząc jej włosy "Włosy pewnie też pomalowałaś co? Ech.. co za czasy... Wszystko sztuczne...". Reakcje ta sama, choć pogłębiona.
Póxniej było picie i toasty w mieszkaniu, bez kontaktu z Płomiennowłosą (ni gadałem z nią) - podobnie w drodze z mieszkania do klubu. Czytaj - chłodnikacz niezamierzony. Po prostu gadałem z innymi, nie miałem intencji chłodnika. Ch0oć chyba taki uzyskałem efekt.
Potem po zjawieniu w klubie, wpadłem z jedna kupelą jako pierwszi. Łapią nas laski przebrane za policjantki (starsze roczniki). Mnie obleciały wszystkie (chyba z 5), a kumpeli kazali isc za nami. Pomalowały nos "na kota", rozebraly mnie z ramo, zapięły w kajdanki puchate. Oczywiscie wszystkie te wymienione czynności ja komentowałem typu: "Przecież dopiero sie poznaliśmy, nie znam waszych imion, a już mnie rozbieracie? :D", albo tekst na kajdanki.. "Mmm.. Widzę, że też lubisz takie zabawy... Jest tu zaplecze? :D". Ich reakcje były pozytywne, czyli odpowiadały tekstami w podobnej tonacji.
Po koceniu ustawiłęm sie w punkcie wejścia, czyli tuż za szatnia, tam gdzie mnie przechwyciły, a tutaj proszę - prowadza Płomiennowłosą, która wyrwała sie im i rzuciła mi sie w ramiona z tekstem "Ratuj mnie! Ratuj!". Moje ręce w jej talii, przyznaje bez bicia, że jeszcze nigdy nie dotykałem dziewczyny o tak wspaniałym ciele. Gdy ją dotykałem - ani grama sadełka, zero niedoskonałości, a później w czasie imprezy jeszcze pary razy ją dotykałem. Oczywiscie, jako porządny obywatel - oddałem ja w ręce władz, żeby ja skocono
Później gprosila mnie żebym wytarł z niej pozostałosći pianki po goleniu, czy innych lepideł, którymi nas smarowanio. No i wtedy dystans zerowy, jak do całowania, a ja z bliska i dokładnie wycierałem jej policzki i szyję.
I na tym kończy sie fajna część imprezy. Niestety na beforku za dużó alkoholu wtłoczyłme do swych naczyń krwionośnych i do mózgu, więc nie oceniałem racjonalnie IOI ze strony płomiennowłosej. A w ciagu pierwszych 2 godzin imprezy pochodziła do mnie wielokrotnie z pozoru błahymi problemami. A ja kretyn! Po pijaku nie oceniłem ich jako IOI i nie posunalem znajomosci dalej. Później jakieś fagasy ją podrywały i z nią tańczyły (celowo forma żeńska), aż dziewczyna zapadła sie pod ziemię. Miałem nawroty syndromów AFK. Frustracja, myśłi,z ę jakieś spedalone ciule zwinęły mi ja sprzed nosa. Kolejny drink, podchodzenie do byle kogo, i na czas działania alkoholu było ok, gdy parował znów wkurw. Później inne nieprzyjemności i problemy. Ze znajomym. I jego stanem. No i koniec zabawy.
W niedzielę ułożyłem zgrabny plan, pomysł na neutralizacje tamtych typków w jej oczach. Tekstem,z ę ja nie latam za kobietami i nie podrywam w klubach, bo w klubach cięzko o autentycznosc. Oprócz tego postanowiłem, ze od teraz mam imprezy bez alkoholu. BO każda impreza gdzie piłem, miała momenty frustracji (tak chyba reaguje an parujacy ze łba alkohol), a np na studniówce, gdzie nie wypiłęm ani łyczka - całą impreze bawiłem sie przednio. Poza tym alkohol odbiera mi racjonalnie odbieranie wyraźnych IOI, z których odczytywaniem miewam problemy nawet na trzeźwo.
No i po poniedziałku i wtorku, kiedy to oba dni tchórzyęłm przed podejściem do Płomiennowłosej, przyszła środa.
Dziś, juz na sali wykładowej. Wypatrzyęłm jak weszła na sale, zajęłą miejsce kilka rzędów pode mną. Postanowięłm, ze ruszam. Troche stresu było, blisko cofnięcia. ALe poszedłem. Plan zrealizowałem, wrażenie wywarłem. Pozytywnie.
Zaczał sie wykład, a dziewczynapilnie notowala wiec ja wybrałem sie spać na sama górę sali. Tak.. Sypiam na wykładach. 
Po wykładzie postanowięłm ja odszukać i wziac numer. I wyszlo idealnie. Wyszło tak bardzo naturalnie, bo rozmawiała z dwoma dziewczynami z mojej grupy, no i dołączyłem do rozmowy. Zeszło na kino i ambitne filmy, wiec powiedziałem,zęby mi dała znac, jak bedzie na cos iśc. (koleżanki gdzies sie kiedys zmyły - domyślne
), a Płomiennowłosa rzecze, ze w piątek. Wymiana telefonów, rzucięłm tekst, zę doszedłem an wykłądzie wdo wniosku,z ę nawet mi się podoba i ze chetnie ja poznam. Pozytywnie Pierwszy raz powiedziałem ten tkst. Kolejne przełamańsko.
I tym sposobem chyba rozpoczeła sie płomienna znajomosc z Płomiennowłosą. Właściwie po zdobyciu numeru zaczałem odnosic wrazenie, że już zaczyna mi sie ona nudzic i odpodobywać. Zdobyłem numer i poczucie, że już mi tyle starczy, ale nie zatrzymam sie. Chce to pociagnać dużo dalej. Uczyc sie czerpania przyjemności z randek (które dotychczas dawały mi jedynie stres). Dużo do roboty, do nauki, ale i dużo poznawania fajnej dziewczyny. A z podchodzenia do dziewcząt i wyciagania numerów nie zamierzam rezygnować, w końcu to tez chcę opanować 
To by było tyle. Wracam do zakuwania anatomii. W piatek mam II termin kolosa, wypadałoby zdać...
No i liczę na komentarze.
Pozdrawiam
Starosta
JacekDrwal
Odpowiedzi
Dobra historia. Co
śr., 2010-10-27 18:45 — agm88Dobra historia. Co studiujesz? ;D
medycyna
śr., 2010-10-27 20:00 — JacekDrwalmedycyna
Hmm pozytywnie jakieś
czw., 2010-10-28 18:30 — TrancerHmm pozytywnie




jakieś rewolucji nie było, ale zrobiłeś kilka kroków do przodu.....
Ważne, że próbujesz
Następny krok to KC, jeśli go zrobisz, to będzie z górki
oby robienie KC weszło ci w krew, tak jak teraz kino
pamiętaj, że jednym pocałunkiem zrobisz więcej niż trzema godzinami rozmowy..
sam o tym dobrze wiem
pozdrawiam