Tytuł może troche zabardzo wygurowany jak na tą sytuacje ale dla mnie to krok do przodu. Jakiś rok temu zanim poznałem tą strone na mieście spotkałem pewną laske szczerze mówiąc szału wtedy nie było ale podobała mi się. Natomiast już po samym podejściu zlała mnie, napoczatku poszedł ST ja nie umiałem go odbić i zlamiłem... Potem przez cały rok widywałem ją w szkole nic nie zrobiłem bo już mi nie zależało. W wakacje zadzwoniłem do niej celem pogadania i umówienia się ale zabardzo nie wiedziałem jak do tego podejść i znowu odpuściłem sobie... Jak to mówią do trzech razy sztuka więc po rozpoczęciu się roku szkolnego chciałem sie przełamać, przez pare dni nic, kąpletnie nic nie zrobiłem aż w końcu powiedziałem sam do siebie "weź się kurwa, rusz to dupsko i zrób coś bo sztuka sama nie przyjdzie"
Dobra dosyć tego wstępu przejde do sedna. Dziś podjechałem do szkoły po lekcjach moich wchodze do szkoły a ona wychodzi że tak powiem wyrobiła się, uroda południowa niższa torche odemnie ja mam około 170+ według mnie HB8 może pod 9(ale jak wiadomo każdy ma swój gust), złapałem z nią kontakt wzrokowy przeszła obok, nie wróciłem sie spotkałem kumpli usiadłem trzy minuty pogadałem i wychodze ze szkoły a ona spowrotem wchodzi. Ktoś napisał żeby wpisy były w miare szczegółowe. Podchodze do niej i... może napisze w punktach jak wyglądała rozmowa
ja-czesc m. teraz mnie kojarzysz
ona-yy nie
ja-dzwoniłem do Ciebie mam na imie S.
ona-aaa tak pamiętam
Zapytałem czy już skonczyła lekcje powiedziała że tak właśnie na mame czeka bo ma po nią przyjechać. Powiedziałem jej że w takim razie nie bede jej zajmował czasu i że mam nadzieje ze jutro uda nam sie jakoś na przerwie spotkać i pogadac. Powiedziała ok. Wiem że zjebałem nie potrzebnie mówiłem ze nie bede zabierał jej czasu i że mogłem pociagnąć rozmowe ale dla mnie jest ważne to że się przemogłem i podszedłem. Trudno mi było podjąć jakąś rozmowe, nie wiedziałem od czego zacząć Czekam na negatywne komentarze żeby mi uzmysłowiły to czego jeszcze sam nie wiem, to co umkneło mojej uwadze...
Odpowiedzi
Jak dla mnie to nie musiałeś
śr., 2010-09-08 13:57 — FizzyJak dla mnie to nie musiałeś przypominać o tym że dzwoniłeś, tylko od nowa (bo tak przypominasz jej negatywne wspomnienia) że chcesz ją poznać
No i to: Powiedziałem jej że w takim razie nie bede jej zajmował czasu i że mam nadzieje ze jutro uda nam sie jakoś na przerwie spotkać i pogadac.
Absolutna porażka. Nie pieskuj!
Człowiek się uczy na błędach
śr., 2010-09-08 15:56 — BastmilCzłowiek się uczy na błędach ale odpuścić nie zamierzam. Poradzcie mi jak mógłbym wybrnąć z tej sytuacji, chętnie poznam wasze opinie.
Ja bym sobie darował i się
śr., 2010-09-08 16:33 — EzowyJa bym sobie darował i się wziął za inne. Nie zainteresowałeś jej niczym. Było darować sobie to przypominanie, pewnie nawet nie pamiętała, powiedzieć, że Cię zainteresowała, zarzucić jakiś negozart, a na tekst , ze musi do matki "w takim razie dokończymy rozmowe kiedy indziej ' i dajesz jej tela , 'wpisz numer' i już.
Jestem w Twoim wieku i też wciąż mam podobne problemy, co powiedzieć etc. Wg. mnie najlepiej na starcie pokazać się jako ktoś otwarty, zabawny, odważny. Na przykład przechodziłem obok dziewczyny stojącej na przystanku, patrzyliśmy sobie w oczy, aż ją minąłem. Sprawdziłem o której mam autobus, podchodzę od tyłu pukam w lewe ramie, ona się odwraca, nikogo nie ma, ja w tym czasie przeszedłem przed nią i mowie 'hej zwróciłaś moja uwagę' Ona podwójnie zaskoczona, raz, że sie mnie nie spodziewała, dwa moją postawą, potem jakiś koment, że taka zaskoczona i już banan na wejściu, rozmowa sama się potoczyła... Potwierdza się to co jest <-- nie skupiam się na tym co powiem tylko jak to zrobię, liczą się emocje, zaskoczenie, uśmiech, dotyk. ; )
Nie zamierzam odpuścić zadużo
śr., 2010-09-08 16:44 — BastmilNie zamierzam odpuścić zadużo było spierdolonych akcji i odpuszczałem... Musze wybrnąć jakoś z tej sytuacji i tutaj WAS PROSZE O RADE co powiniennem zrobić ?? tak się zastanawiałem czy jak by jutro np. stoi z koleżankami to podbijam i nie mówie do niej tylko do jej koleżanek "cześć dziewczyny, porwe wam koleżanke na chwilke ok?" będa zaskoczone i powinno sie udać, co sądzicie?
Ba, na pewno się uda, chyba,
śr., 2010-09-08 17:00 — EzowyBa, na pewno się uda, chyba, że to jakaś niedojrzała gówniara jest ; ). Tylko po co to 'ok' na końcu, szukasz pozwolenia? Jeszcze Ci rzuci jakiś ST, coby się popisać przed koleżankami jak się za nią faceci uganiają, a po co sobie schody robić samemu.
Czekam na jeszcze jakieś
śr., 2010-09-08 17:56 — BastmilCzekam na jeszcze jakieś propozycje w tym temacie, ważne są dla mnie wasze opinie
ojeku...spokojnie przede
czw., 2010-09-09 12:49 — LUCAojeku...spokojnie przede wszystkim weź sie tak nie jaraj tym wszystkim! Wiem co mowie bo mialem podobna sytuacje (tylko ja nie dzwonilem do niej na poczatku-zreszta niewazne) . to jest trudne ale przestan ciagle myslec o niej jako o tej wymarzonej, przejdz obok niej jak kolo fajnej laski, ale z luzem, usmiechem i pewnoscia siebie. Wg mnie wszsystko mozna wyprowadzic na prosta i jesli to dobrze rozegrasz to bedzie ok. Tylko nie panikuj za bardzo, rob to co uwazasz i nie analizuj kazdego slowa, kroku zy warto czy nie bo to Cie zgubi. Powodzenia