Witam Panowie,
Jestem Carlito. Dopiero teraz założyłem konto, bo nie było mi wcześniej potrzebne. Siędzę na stronie jakiś rok i dzięki niej zrobiłem naprawdę duże postępy. Ale do rzeczy. Mam "mały" problem. Odkąd zapoznałem się z teorią zawsze umiałem redukować myślenie o lasce, ale poznałem ją...od razu zaznaczam,ze to ten typ laski, która nigdy pierwsza nie podejmuje inicjatywy,trochę nieśmiała,ale z drugiej strony pewna siebie. Wiem na bank,ze jest mną zainteresowana, spotkałem się z nią kilka razy, było kino, mnostwo C&f. Przez to,ze wydawała mi się taka delikatna(kurwa,co ja pierdolę), to obrałem wobec niej taktykę również delikatną i gdzieś zagubiłem te swoje zdecydowanie. Ostatnio widzę, że się wycwaniła,bo nie odebrała 2 razy mojego telefonu, że niby to zajęta, raz mi odmówiła spotkania. Zdrowo się wkurwiłem i pomysłałem - basta, poszedłem do klubu,wyrwałem 2 nowe,tak, zebym o niej nie myślał, już się nawet z inną spotkałem,ale średnio to pomaga. Teraz w ogóle od tygodnia się nie kontaktuję z nią, ona ze mną też.
Znam ją krótko i nie mamy wspólnych znajomych i mnie ona nie zna, od tej strony, że mogę na jej miejsce mieć kilka innych. I muszę jej to pokazać,że jestem gotowy ją stracić.
Jednak zaznaczam,że chcę ją zdobyć, bo jest tego warta. Dawno mi tak na lasce nie zależało.
Ale pytanie mam z innej beczki.Czy wy też tak mieliście, że mimo rozwoju, już rocznego, powrócił wam ten chujowy,dawny stan, że nie możecie wyjebać laski z głowy,co oznaczałoby w pewnym sensie,że zmiana nie została do końca przeprowadzona i że nadal trzeba ostro pracować i wrócić do źródeł,czy może to normalne,że czasami się spotyka te laski, które chcemy,żeby coś więcej dla nas znaczyły.
Sorry,że trochę się pouzewnętrzniałem, ale nie mam za bardzo z kim pogadać na ten temat.
Pozdro
Witam,
Mam podobną sytuację,
jestem tu od września, dużo czytam artykułów, raportów itp.
Lecz kiedyś byłem z panną, która mnie zostawiła, ja głupi jak piesek wróciłem gdy ta skinęła palcem.
No i znowu mnie zostawiła,
To było 2 lata temu,
ale wraz czuje do niej słabość i nie mogę się tego pozbyć.
Mam inne panienki i to sporo ale jak ją widzę coś w środku się dzieje, nie wiem co i nie wiem jak sie tego pozbyć.
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,
Już tak jest, jakaś laska wejdzie Ci do głowy i za chuja nie możesz tego zmienić. Z czasem myślisz o niej coraz mniej, ale zawsze myślisz. Nie ma na to rady, po prostu żyj dalej.
Jest na to jeden fajny sposób, w momencie kiedy myślisz o niej przerwij ten schemat myślowy i pomyśl o czymś inny. Tylko musisz to robić summiennie. Poza tym nie nie powtarzaj że ci weszła do głowy, bo twoja podświadomość nie zna sie na żartach i urzeczywistni każdą myśl jaką sobie wpoisz.
Kierunek przód przez całe życie !
A wracając do kwestii tej laski, to odpuścić ją na razie i poznawać nowe i w ten sposób niejako uzdrowić swoją głowę i poźniej zaatakować,tak? Tyle, że ona naprawdę stwarza wrażenie nieśmiałej i wiem, że na 100 % się do mnie nie odezwie, nawet jak zobaczy mnie z inną. I przez taką dłuższą ignorancję, nie chce tez stracić tego poziomu atrakcyjności u niej?
Ale pytanie mam z innej beczki.Czy wy też tak mieliście, że mimo rozwoju, już rocznego, powrócił wam ten chujowy,dawny stan, że nie możecie wyjebać laski z głowy- Nie ; )
Frost dał Ci dobra odpowiedz, dodam jeszcze do tego by zaczac dostrzegac jej wady i nie patrzec jaka to ona idealna.
hahahah ziom mam to samo ! Tak samo od tygodnia <żółwik>
"Ale pytanie mam z innej beczki.Czy wy też tak mieliście, że mimo rozwoju, już rocznego, powrócił wam ten chujowy,dawny stan, że nie możecie wyjebać laski z głowy,co oznaczałoby w pewnym sensie,że zmiana nie została do końca przeprowadzona i że nadal trzeba ostro pracować i wrócić do źródeł,czy może to normalne,że czasami się spotyka te laski, które chcemy,żeby coś więcej dla nas znaczyły."
A co Ty myslisz, ze rok to duzo ? Ludzie calymi latami ciezko nad soba pracuja. Wiec odp brzmi zapewne "Tak, mielismy".
Ja powiem tak czas leczy wszystkie rany.. Zawsze boli kazde rozstanie.. Ale kto o tym bedzie pamietal za 20 lat...
Ad astra per aspera- Do gwiazd poprzez trudnosci!
Honor est praemium virtutis-Honor jest nagrodą za cnotę
Takie myślenie może cię nachodzić nie z przyczyny tego, że się nie zmieniłeś tylko tego, że masz w sobie jakieś pokłady na zemstę
... Sam tak miałem, głupio działałem starałem się aby zmienić siebie bo w końcu muszę pokazać jakim to ja jestem zajebistym człowiekiem. Jednak z biegiem czasu zmieniłem myślenie, dostałem nagłego postrzału jak podrywałem kolejną dziewczynę przez głowę przeszła mi myśl :"Ale... zaraz zaraz, przecież ja nie robię tego dla niej. Chce to zrobić dla siebie" i wtedy już mi różne myślenie tego typu zaczęło gwałtownie przechodzić - nazwałbym to takim stanem wyjebania. Mimo to czasem zdarzy się taki gorszy dzień, w którym nadejdzie okazja, że zaczynam lamentować i myśleć jak to by było, gdybym zrobił to lub to.
Co do dziewczyny, z którą masz problem - myślenie masz dobre i potrafisz ocenić sytuację ale twoja taktyka na delikatnego gościa nie pomogła, więc zamiast ustawiać się pod dziewczynę spraw aby ona miała szanse ustawić się pod ciebie a później dzięki temu poznać jej świat. Inaczej szybka droga do założenia smyczy bo dziewczyny potrafi już takie sytuacje wykorzystać - przykład masz.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!