Witam!
Spotykam się z dziewczyną.
Mój problem polega na tym że zawsze to ja działam.
Jeżeli pierwszy do niej napiszę to jest ok, możemy cały dzień rozmawiać. Nie raz ją jednak sprawdzałem, nie odzywałem się dzień, dwa, tydzień i nic - cisza.
Kiedy znowu napisałem było ok, 0 wyrzutów z jej strony itp.
Inna sprawa kiedy się widzimy. Jest zabawnie, przytulamy się, całus na drogę. Rozstajemy się i jest przepaść. Rozmowy bez większych emocji. Nigdy nie dąży do następnego spotkania, ale zgadza się na nie kiedy ja proponuję. Ostatnio mam wrażenie że się pogorszyło. Studiuję w innym mieście więc nasz czas spotkań jest ograniczony. Dzień przed wyjazdem byliśmy umówieni, jednak kiedy miało już dojść do spotkania stwierdziła że jej się nie chce ruszyć...
Lewa strona. Chce zrobić z Ciebie pieska. Myślę, że powinieneś do niej zadzwonić i powiedzieć, że chcesz porozmawiać. Potem powiedzieć, że jeśli będzie dalej tak grała, to niestety, ale będziesz musiał to zakończyć.
Ale jesteś pewien tego?! Na pewno to o to chodzi?????
Pewien jestem tylko jednego. Napisałem tylko swoje zdanie. No przepraszam, ale jak jestem umówiony z dziewczyną, a ona pisze mi, że jej się nie chce, to czy nie jest to oznaka, że mamy ją prosić o to i traktuje siebie jak nagrodę ?
Dziewczyny lubią być zdobywane. Oni nie są razem, żęby poruszać jakiekolwiek ciężkie tematy. Więc wyjścia są dwa, albo dziewczynę olewamy i prawdopodobnie nic dzięki temu nie zyskamy, albo dalej trzymamy się 70/30% zaangażowania i próbujemy doprowadzić do sytuacji 50/50%. Twoja poważna rozmowa zakończy się:"No to pa".
Przyczyny braku zainteresowania widziałbym gdzie indziej. Np. "Piszemy cały dzień". A po co pisać? Potem faktyczne może nie być ciekawego spotkania i lasce nie dziwie się, że nie jest nim zainteresowana.
Jest taki typ dziewczyn które wychodzą z założenia: "Oj o mnie to się musisz kolego postarać." Jeżeli ona taka jest to proponuj spotkania i inicjuj kontakt, ale na randkach coraz śmielej... Więcej kina, dotyku i KC obowiązkowo, a także cały czas negi. Niech poczuję się z Tobą dobrze niech będzie przyjemnie, ale z drugiej strony niech wie, że jak nie opuści suko gardy jutro już może wszystko stracić.
Może też nie traktować Cię jako ewentualnego faceta, a zabicie czasu... Wtedy ciężko Ci będzie to zmienić.
Stary,co za problem zagrac i ladnie zaprezentowac sie jako nagroda hmm??
Mianowiecie mowisz ze z nia piszesz,to jest bledem ale ok pisz lecz na koncu napisz jej cos takiego
Sluchaj ja jestem,teraz zajety,nie mam czasu myslec o kolejnym spotkaniu wiec odezwij sie do mnie jak bedziesz pewna ze chcesz sie spotkac.
Potem ona sie odzywa a ty podajesz 2 terminy i jesli jej zalezy to sie zgodzil;)
ja pierdolę, jeden drugiego przebija:)
"Słuchaj ja jestem,teraz zajęty,nie mam czasu myśleć o kolejnym spotkaniu wiec odezwij się do mnie jak będziesz pewna ze chcesz się spotkać." - Myślę że to może nie wypalić, zagrałem raz podobnie pisząc że nie mam teraz czasu i żeby sama się odezwała. Następnie tydzień milczenia i nic.
Zgadzam się za to tutaj z twierdzeniem że próba poważnej rozmowy zakończy się tekstem "no to pa".
Moje pytanie jak sprawić żeby 30/70 zmienić na 50/50.
Jakie negi dawać podczas spotkania żeby odczuła że nie będę wiecznie grzecznym pieskiem i mam swoje wymagania wobec kobiety.
Przestań gadać z nią na gadu gadu i pokaż się z bardziej niedostępnej strony. Zadzwoń po 3,4 dniach i umów się na spotkanie, jak do niego dojdzie to zbuduj silną atrakcyjność (ofc może się zdziwić Twoją przemianą, ale jak dobrze Ci pójdzie to na plus - ja ostatnio po dwóch nieudanych pierwszych randkach postawiłem wszystko na jedną kartę - miałem wyjebane - zadziałało - a moją zmianę skwitowałem: Widzisz, tak mnie onieśmielasz, że byłem nudiarzem - z uśmiechem na ustach - laska nie wie czy żartujesz, czy mówisz serio, ale podziała na jej wyobraźnie). Negi dajesz rozsądnie, by jej nie obrazić, ale też by nie czuła się wyżej od Ciebie. Najlepiej droczyć się z nią w mądry sposób i każde droczenie kończyć kinem (strefy bezpieczne). A żeby poczuła, że trafiła na kolesia z zasadami i wymaganiami mów o tym, ale podpieraj wypowiedź DOŚWIADCZENIEM I OTOCZENIEM. Np.
"Wiesz co, mam kolegę, który zrobiłby wszystko dla swojej kobiety, taki jest w niej zakochany. To głupie, że ludzie potrafią się tak zatracić. Wiesz fajnie, że poświęcają się ALE zdrowy rozsądek we wszystkim jest potrzebny. Kobieta musi mieć mężczyznę, który poprowadzi ją za rękę, ale i opierdzieli jak to będzie potrzebne (wtedy pokazujesz na siebie). Coś w ten deseń.
mniej gg, kontakty takie w nadmiarze zabijają związek, nie ma tajemniczości, nie myśli co on teraz robi, przecież prowadzi dialog z nim na gadu
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Rozmowy na gg są znikome, można uznać że w ogóle ich nie ma.
Tylko sms. Znamy się już dość długi czas, wcześniej do niej nie dzwoniłem, jakiś czas temu jednak zdobyłem się na ten gest tyle że bez rezultatu. Tłumaczyła się że nie słyszała dzwonka .. Dwa razy tak robiłem.
Wnioskuje że teraz będzie to samo, dodam że to nieśmiała dziewczyna. Nie raz chciałem żebyśmy spotkali się z moimi znajomymi, zawsze nie była z tego zadowolona.
Teraz nie odzywam się nic od 4 dni.
Ostatnim razem mnie olała, nawet jak się dodzwonię to co, mam udawać że się nic nie stało i zaproponować następne spotkanie. Poważna rozmowa zakończy się zapewne wspomnianym wcześniej "no to pa".
Misiu, dzwonisz jakby nigdy nic się nie stało. Jak oleje Cię teraz, daruj ją sobie i tyle. Wóz albo przewóz. Powodzenia