Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

niezdecydowanie...

8 posts / 0 new
Ostatni
hunternot
Nieobecny
Wiek: 21

Dołączył: 2010-02-19
Punkty pomocy: 0
niezdecydowanie...

Witam! Przeczytałem wiele artykułów na tym forum ale żaden chyba nie pokrywa się z tym który mnie spotkał. Jestem z dziewczyną od ponad 2 miesięcy. Ciężki przypadek bo musiałem się dużo starac o to żeby się to na początku nie rozpadło...ona cały czas była czuła i w ogole..no sami wiecie, lepiej byc nie może - nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Dodam, że problemy zwązane były z osobistymi  sprawami dlatego nie chce ich tutaj przedstawiac ale mówie o tym żeby było wiadomo dlaczego nie mogłem jej tak po prostu olac jak coś zaniedbała...Aż tu pewnego dnia coś się w niej złamało...stwierdziła nagle, że chce byc sama bo tak. No to sie wku**. Wszystko ok by było bym sobie podarował gdyby równolegle z tym nie mówiła, że mnie kocha i jej na mnie zależy i chce żebym był szczęśliwy i chce się ze mną widywac itp itd. No to ja tam cos pogadalem z nią i jak do niej nie docierało to mowie narazie i próbuje wyjsc - zatrzymuje mnie - i tak dwa razy...w koncu cos sie w niej złamało i postanowiła się postarac i mowi ze potrzebuje troche wiecej czasu, swobody bo troche za dużo mnie było przez ten ostatni czas. Od tamtej chwili jest taka obojetna na to np jak powiedzialem ze tesknie - ona na to ze eeetam, ona to wie i sie nie cieszy z tego bo wtedy jestem smutny - tak w ogole bez uczucia...po prostu sam lód...mnie to bardzo boli, ale staram sie jakos opanowac. Dodam ze w tym dniu rozmowy było pogodzenie w najlepszy chyba mozliwy sposob ;D....OK to bylo nasze spotkanie pare dni temu...postanowilem teraz nie wychodzic z inicjatywa bo zawsze tak robilem i postaram sie wytrzymac bez widywania sie z nia dopoki sama sie o to nie postara....dodam, ze caly czas do mnei pisze jak gdyby nigdy nic, ze widziala sie z kolezankami i sie mna chwalila jaki to ja jestem dobry i czuly i w ogole same pozytywy. Mowi ze kolezanki jej tak mowia ze ma sie mnie trzymac bo dobry chlopak...same takie rzeczy...Podsumowujac..Z jednej strony mowi ze jest super i mnie chce, ze cieszy sie ze ze mna jest---a z drugiej nie szanuje moich uczuc. Czy faktycznie moze jej dac troche czasu tak jak uwazam zeby sama wyszla z inicjatywa? Czy nie przebywajac ze mna przez dluzszy czas nie dojdzie do wniosku ze sama tez moze dobrze funkcjonowac?...To tyle, co Wy na to?

hunternot
Nieobecny
Wiek: 21

Dołączył: 2010-02-19
Punkty pomocy: 0

Zapomniałem dodac istotnego faktu....jest to związek troche na odległośc, mamy do siebie jakies 50km. I z powodu pewnych problemow to ja przez ostatni miesiąc przyjezdzalem glownie do niej .

Szatan
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Wa-wa

Dołączył: 2010-02-18
Punkty pomocy: 2

Ja to widze jako ST, ona poprostu probuje przejąć kontole w związku. To taka walka o terytorium miedzy kobietą a meżczyzną. Typowe push&pull

hunternot
Nieobecny
Wiek: 21

Dołączył: 2010-02-19
Punkty pomocy: 0

No ale co ja w takim wypadku mam zrobic...bardzo mi na niej zalezy..Wiesz sama do mnie pierwsza pisze, jak caly dzien sie nie odezwe to wieczorem napisze czy zadzwoni ale od tygodnia(od Walentynek) jest taka niewrazliwa na moje starania. Moze musze zaczac sie mniej starac? 

Marek7
Nieobecny
Wiek: oczko
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-01-02
Punkty pomocy: 2

staraj się tyle ile ona się stara 50-50. Jak Ci powiedziała ze za dużo Ciebie ostatnio było, musiałeś być za bardzo needy. Nie proponuj spotkania, pierwszy, niech ona wyjdzie z inicjatywa, niech ona też się stara. 50 km de facto to nie jest koniec świata:) pół godziny samochodem.

hunternot
Nieobecny
Wiek: 21

Dołączył: 2010-02-19
Punkty pomocy: 0

No dokładnie tak, to jest zadna odległośc. Ale jednak mam pewne obawy...że stosuje pewnego rodzaju ochłodzenie żeby mi było mnie żal czy cos pozniej? Obawy odnosnie tego, że przebywając beze mnie ubzdura sobie, że mnie nie potrzebuje przy sobie....tego się właśnie boje. Najgorsze w tym to, że sytuacja jest nieokreślona...robi jedno a mówi co innego. Kocha i jej zależy a traktuje mnie bardzo niewporządku..

nanom
Portret użytkownika nanom
Nieobecny

Dołączył: 2009-09-04
Punkty pomocy: 4

''Moze musze zaczac sie mniej starac? ''-to jedynie słuszna droga,która nie pozwoli Ci się sfrajerzyć!!

''Aż tu pewnego dnia coś się w niej złamało...stwierdziła nagle, że chce byc sama bo tak. No to sie wku**. Wszystko ok by było bym sobie podarował gdyby równolegle z tym nie mówiła, że mnie kocha i jej na mnie zależy i chce żebym był szczęśliwy i chce się ze mną widywac''-to jest ewidentna gra z jej strony,robi Ci wode z mózgu :-D 

 ''No to ja tam cos pogadalem z nią i jak do niej nie docierało to mowie narazie i próbuje wyjsc - zatrzymuje mnie - i tak dwa razy...''-i tu zachowałeś jak cipa!!! a nie fecet
a wiesz czemu??
Musisz bardziej zdecydowany w dążeniu do celu,a nie latasz jak chorągiewka na wietrze,skoro powiedziałeś ów pannie,że wychodzisz- to wychodzisz i tyle...
Pamiętaj,że jeśli będziesz posiadał swoje zasady i znał tak naprawde swoja wartość-kobieta wtedy to doceni i będzie bała robić Ci jakieś chore huśtawki nastrojów.
Zacznij się zachowywać jak prawdziwy facet!!!
pozdro Wink

żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje

hunternot
Nieobecny
Wiek: 21

Dołączył: 2010-02-19
Punkty pomocy: 0

Zapomniałem dodac, ze tego samego dnia...pozniej tez cos powiedziala i wtedy to juz wyszedlem bez slowa...nie zatrzymywala mnie...cos tam robilismy juz razem do jedzenia u niej....bylem wku*** musialem sie przejsc i tak krązyłem pomiedzy blokami itd....i zadzwonila czy wroce bo jedzenie juz gotowe...no i tak jak mowisz sie zachowalem....i wrocilem :/ Potem sie do niej ani nie dobieralem ani nic...Sama zaczela no i spotkanie tego dnia skonczylo sie seksem. A potem kolejne dni to wlasnie to dzwonienie i pisanie do mnie i mowi ze sie chwali mną itp itd