Ach te kobiety, czyli jak tu trafiłem. Ano trochę przypadkiem. Historia długa. No to w skrócie. Siedząc sobie w pracy, gapiąc się bezwiednie w komputer zaczęły się codzienne, liczne przemyślenia na temat kobiet, a raczej braku jakichkolwiek sukcesów na tym polu. Lubiłem często stosować się do publikacji naukowych dotyczących psychologii, zachowań ludzkich, mowy ciała i zacząłem zaóważać, że nie są to tylko czyjeś wymysły, że jest w tym dużo prawdy. Pomyślałem, że może znajdę coś o podrywaniu. Po wejściu na tą stronę nie wyglądał zbyt imponująco, jednak po przeczytaniu wstępu coś mnie zaciekawiło. Lekcja pierwsza. Szok. Zmiana światopoglądu na temat kobiet o 180'. Iluzje? Ile tego gówna napchało mi się do głowy przez ponad dwadzieścia kilka lat życia
. Zacząłem nagle rozumieć w czym był błąd.
Mam kolegę, który jest mały, chudy, wręcz stoi na końcu kolejki do wyjątkowych kobiet. ...ale jakimś cudem podrywał wszystkie laski. Wszystkie jakie chciał. Wyższe od niego o 10cm, szczupłe, zadbane, o wyjątkowej urodzie, kształtach... Takie, na które żaden z nas nie ma szans. Więc jak on to robi??? Przecież on nawet nie jest bogaty!!!!!! Pytałem go wiele razy. Odowiadał zawsze tak samo: "stary, nie chodzi o wygląd, nie chodzi o kasę, chodzi tylko o pewnośc siebie".
Nie rozumiałem go w ogóle. Jednak po przeczytaniu kilku artykułów na tej stronie coś w mojej bani zaczęło się zmieniać. Przestałem myśleć, że nie jestem atrakyjny, nie jestem bogaty, nie mam dobrej gatki... Zacząłem mieć to w dupie. ...i zaczęły pojawiać się efekty...
Pierwszy z nich. Przestałem patrzeć tylko na siebie. Jak wyglądam, jak się zachowuję, itd. Wiedziałem, że jestem kozak. Chodzę do kuchni w pracy z buciorka, pewny siebie, wyprostowany, mówię głośno cześć tak, żeby wszyscy mnie zaóważyli i idę dalej. Niby mała pierdoła, ale ludzi zaczęli sami na mnie zwracać uwagę. Szczególnie panny. Zaczęły patrzeć na mnie (wcześniej może też patrzyły, ale byłem tak zaszczuty, że tego nie widziałem), uśmiechać się, zagadywać... Szok!!! Nawet faceci, wysocy, dobrze ubrani, gdy wchodzę siadają na fotelach, gdzieś w koncie i słowem do nikogo się nie odezwą... Moja pewność siebie ich przytłacza a na panny działa jak magnez.
Przykład. Idę sobie z kumplami o pólnocy po mieście. "To co Panowie, trzebaby sie jeszcze czegoś napić". Wchodzimy w brak w stronę znaego pubu. Na przeciwko nas idą cztery panny i dwuch facetów. Laski niezłe (jeszcze miesiąc wcześniej myślałbym, że dla mnie wręcz nieosiągalne). Pewnie jak zwykle przejdą obok, zresztą są z kolesiami... Wyrywam się przed szereg, moi kumple lekko z tyłu. Wyprostowany, pewnym krokiem idę naprzeciwko nich. Nie ustępuję z drogi. Nie wlepiam oczy w chodnik. Patrzę przed siebie. kontem oka zaóważam, że jedna z dziewczyn spogląda na mnie. To ja na nią. Zimnym, solidnym wzrokiem. ...i ku mojemu zaskoczeniu podchodzi do mnie. "Cześć. Cześć". Krótka rozmowa, trwała może z trzydzieści sekund. Zaczynam analizować: "jest z facetami i koleżankami... Hmmm...pewnie chce któremuś z nich zrobić na złość albo pokazać koleżankom, że jest lepsza" i setki innych myśli. Wtedy przypomniał mi się jeden z artykułów Gracjana o iluzjach i myśleniu za kogoś. I pomyślałem: "a chuj mnie obchodzi co ona myśli i po co to robi. Może robi to, bo po porostu chce". ...i przestałem się przejmować jej zamiarami i rozmowa zaczęła się kleić jeszcze lepiej. Nawet czułem, że podryw idzie mi łatwo i lekko jak oddychanie. Nawet nawinął się temat seksu, który dla niej nie był ani zbyt odważny, ani krępujący. Rozmawailiśmy o tym na luzie. Koledzy zaczęli ją gonić, moi czekali na mnie, więc mówię do niej: daj buziaka i leć" (nie brałem numeru, bo samam udana rozmowa z dziewczyną była dla mnie sukcesem). Dostałem całus w policzek i odwruciła się i zaczyna odchodzić. Wtedy ja do niej na pewniaka: "eee tam z takim całusem. Tak to ja się witam z moimi siostrami i ciociami. Tylko tyle potrafisz???" Wtedy dziewczynę jakby zamórowało. Popatrzyła na mnie, podeszła jakby była w transie i zaczęła mnie całować. Jej język bez przerwy siedział w moim gardle. Jakby obok stało łóżko za dzisięć sekund byłaby już rozebrana. Moim kumplom szczena w dół. Jej kumple wyglądali jakby mieli się zapaść pod ziemię. Po kilku minutach namiętnych pocałunków dałej jej klapsa w pośladek i poszedłem z kolegami dalej. Po godzinie spotkaliśmy ich znowu i tym razem nawet nie musiałem się odzywać. Rzuciła się na mnie, jakby w zyciu faceta nie miała. Tym razem wziąłem nr telefonu a raczej dostałem, bo nawet nie musiałem o niego pytać. Co za uczucie. Satysfakcja. Przełamywanie berier.
Panowie, pewność siebie. Klucz do wszystkiego. Potem już wszystko będzie łatwiej.
Odpowiedzi
Oby jak najwięcej takich
ndz., 2010-09-05 19:54 — RysaOby jak najwięcej takich akcji - uwielbiam to
. Zmotywowałeś!
Kurde aż trudno uwierzyć że
ndz., 2010-09-05 20:08 — pawelr110Kurde aż trudno uwierzyć że to wszystko prawda
Jasne, że tródno, bo to jest
ndz., 2010-09-05 20:12 — lukzalJasne, że tródno, bo to jest wręcz niewiarygodne, ale tylko dla gościa sprzed tego zdarzenia. Po nim już rzadna dziewczyna nie budzi we mnie lęku. Kiedyś samo spojrzenie kątem oka z odległości kilkudziesięciu metrów sprawiało, że robiłem się czerwony. Teraz nie jest to żaden stres. Nawet gdy mnie któraś oleje, to mam to w dupie i idę dalej. A to dopiero początek. Ciągle się rozwijam...
Motywacje do na maksa
ndz., 2010-09-05 20:14 — pawelr110Motywacje do na maksa człowieku dajesz aż sam mam zamiar spróbować...
fajny wpis ^ ^
ndz., 2010-09-05 20:22 — saveriusfajny wpis ^ ^
stary, podziwiam Cię
ndz., 2010-09-05 20:32 — adriank165stary, podziwiam Cię
fajna akcja. I masz racje
ndz., 2010-09-05 20:46 — LAKYfajna akcja. I masz racje pewna siebie postawa i głębokie spojrzenie robią robotę. Niedawno gdy szedłem do sklepu z za zakrętu wyszła taka fajna dziewczyna coś koło 8(jak ktoś woli w skali ocen) i nasz wzrok od razu się spotkał, prawie mnie speszyła bo miała naprawdę wyzywające spojrzenie, na szczęście opanowałem się od razu i nie opuściłem wzroku, do tego wymieniliśmy lekkie uśmiechy i ona nie wytrzymała odwróciła wzrok zakryła sobie twarz bo policzki jej poczerwieniały i do tego zaczęła się śmiać, niestety nie zdążyłem zareagować bo tak przekomicznie wyglądała że sam wybuchłem śmiechem a ona zawstydzona pobiegła na przystanek...
Fajnie że tobie tak dobrze wyszło, ja jeszcze muszę nad tym popracować... No chyba że to był poprostu jakiś troche nieszcześliwy dla mnie przypadek.
Niezłe ;D
ndz., 2010-09-05 20:57 — MarlboroNiezłe ;D
Bardzo dobre podejście!
ndz., 2010-09-05 21:00 — No5feratusBardzo dobre podejście! Pamiętam jak sam zacząłem odważnie patrzeć ludziom w oczy. Czasami może przesadnie. Przypomniałeś mi sytuację gdy sam szedłem na przeciwko trzech chłopaków w wieku 19-21 lat i dziewczyna za rękę jednym z nich. Byli akurat na wprost mnie. Ja ani kroku w bok tylko prosto w oczy chłopaka. Pomimo, że byli wyżsi ode mnie to ustąpili mi miejsca. Jednak co najważniejsze. Mina tej dziewczyny bezcenna. Rozdziawione usta i wzrok na mnie. A ja z uśmiechem i mieniu ich w poważaniu szedłem dalej. Niby prozaiczna sprawa a bardzo wiele zmienia.
Edit: Od tamtej pory kultywuje praktycznie zawsze takie podejście.
miałem Ci coś napisać nt
ndz., 2010-09-05 21:26 — czarny-ksiazemiałem Ci coś napisać nt błędów ortograficznych, ale jak doszedłem do końca, to stwierdziłem, że w takim tekście, opisującym tak zajebistą akcję i Twoją przemianę nawet nie warto zwracać uwagi na błędy
koks jesteś i tyle Ci powiem, nawet jeśli to było po alko, a laska była łatwa to zajebiście, pozdro
Kuzwa, podobają mi sie takie
pon., 2010-09-06 06:10 — Włodek 3Kuzwa, podobają mi sie takie wpisy
Brawo, brawo..
Życzę dalszych takich sukcesów :)
spoko wpis, ale stary jak sie
pon., 2010-09-06 13:09 — Tocaspoko wpis, ale stary jak sie rozwijasz to popracuj również nad ortografią:P
"tak to ja się witam z
pon., 2010-09-06 19:15 — frozenKAI"tak to ja się witam z ciociami"
to jest potężne
zapamietam sobie 