Hej, otoz mam aktualnie 2kochanki - jedna na weekend (bo studiuje) i druga od pon do piatku. Przy tej drugiej czuje sie lepiej, bo ja dobrze znam, a przy tej pierwszej czasami czuje sie nieco oniesmielony - tak, pamietam aby patrzec jej prosto w oczy, zawsze jestem wyprostowany itd, ale czesto zdarza mi sie (i to jest dobre slowo) byc nerwowym. Tzn jak ją pykam, to mi to mija, ale jak juz jest po, to czasami bywam nerwowy, tzn np. nerwowo sie ubieram itd. Nie wiem czemu, to przez to ze zbyt rzadko z nia przebywam? nawiasem dodam, ze ogolnie z natury jestem holerykiem, wiec teez nie moge byc taki zupelnie na luzie jak np. sie czuje gdy zajaram trawke - myslicie, ze moja energicznosc zle o mnie mowi? Moze robie z igly widly, ale zalezy mi na jej zdaniu...
a żona to gdzie w tym czasie? Bo kochanki to można mieć, jak ma się żonę
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no to pomylka, nie mam zony.
czyli masz 2 dupy, które nie wiedzą o sobie, 2 laski do spędzania miło czasu... No to tak mów od razu.
Twoja reakcja prawdopodobnie związana jest z tym, że zaczeło Ci na niej bardziej zależeć...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"