Siema
Jest pytanie, a mianowicie ostatnimi czasy spotykałem się z panną. Wszystko elegancko stworzenie więzi, dużo kina, na 2 spotkaniu kc,a w kolejnych spotkaniach to już normalka, wszystko elegancko, ona mówiła, że dawno już nikogo tak nie polubiła, i że wkurza ją, że tak na nią wpływam: "Wkurza mnie, że możesz zrobić ze mną co chcesz" - jej słowa. w każdym razie doszło do tego iż 2tyg. temu powiedziała mi, że jej zaczęło na mnie zależeć. Ja zero deklaracji, powiedziałem tylko: " Cieszę się i chcę żebyś wiedziała, że jestem z Tobą szczęśliwy i dobrze się przy Tobie czuje". Potem wszystko szło spokojnie cierpliwie swoim torem. Cały tydzień od wcześniejszej soboty do dzisiaj zero kontaktu, nic. Ja nie czułem potrzeby, a ona tez nic się nie odzywała. Do dzisiaj kiedy to napisała czy możemy się spotkać na chwilkę pogadać. Ok, już coś przeczuwałem.. Krótka rozmowa, na której powiedziała, ze nic miedzy nami chyba nie bedzie, że bardziej jak kolegę to nie ma co liczyć.. ja na luzie, uśmiechnięty mówię: ok rozumiem. No i sprawa jest taka..
Relację mieliśmy zajebistą, były emocje, dotyk, seksualność... pieskiem nie byłem, i jej stwierdzenie:"zalezy mi na Tobie", a teraz z takim tekstem wypada. Serio nie chcę się tym jakoś przejmować czy rozwodzić nad tym, było przyjemnie - skończyło się - ok, płakał nie bedę, ale nie rozumiem po prostu takiego zachowania. Czy to jakiś test czy kurwa o co chodzi? 
Biegać za nią nie mam zamiaru.. Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
No właśnie naszły mnie takie przemyślenie, że po prostu się dziewczyna przestraszyła tego, że mam na nią wpływ. Z tego co wiem miała tylko jednego chłopaka i to nic poważnego zupełnie. Także opcja z tym, że się przestraszyła hmm...nazwijmy to uczucia jest możliwa.
Zostaw to tak jak jest, nic więcej nie zrobisz. Wróci z tego co widać.
SpaRR - taki mam zamiar, zostawić jak jest, co będzie to będzie
gen - zgadzam się z Tobą i nie chcę tego roztrząsać, po prostu chiałem tylko sprawdzić czy moje myślenie pokrywa się z waszym
Dzięki za odpowiedzi.
Może po prostu wasze relacje stanęły w miejscu i ona to zobaczyła. Pomyślała sobie, że z tobie na niej nie zależy i musi odejść. Proponuję powiedzieć jej, że przemyślałeś sprawę i zwykłym kolegą to ty na pewno nie będziesz. Albo coś więcej, albo kompletnie zrywacie kontakt. Daj jej trochę czasu.
myślę, że za wcześnie, żeby jednoznacznie przesądzać... Potrzeba czasu... Zobaczysz, czy to ST, czy coś poważniejszego. Poki co to "gdybanie"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jasne, będę się z nią widział w sobotę, bo mam próbę poloneza na studniówkę, a ona jest moją partnerką, więc może się coś wyjaśni!
Dzięki za odpowiedzi.