
Gdy już się wyspałem chciałbym przedstawić wam wczorajszą akcje z klubu:
Jak co tydzień zebrałem ekipę kumpli i pojechaliśmy do pobliskiego miasta do klubu, gdyż w naszej mieścinie znudziło nam się towarzystwo w klubach. Był to już 3-cia sobota z rzędu, którą tam spędzimy. Zanim opiszę ten wyjazd chciałbym tak w skrócie opisać 2 poprzednie wyjazdy.
Pierwszy wyjazd to było dla mnie nowe doświadczenie, ponieważ nie podrywałem nigdy w klubie. Wolę posiedzieć w ciszy i porozmawiać z dziewczyną, pokazać, że potrafię ją zainteresować. Podczas 2-óch pierwszych wyjazdów miałem problem z poderwaniem dziewczyny. Było strasznie głośno w całym klubie. Na zewnątrz zimno i też nie chce się siedzieć. Ciężko zrozumieć co mówi dziewczyna, a cały czas na ucho mówić nie będę. Na 2-gim wyjeździe udało mi się co prawda wyciągnąć numer, ale nawet KC nie było.
Przejdźmy do wczorajszego wypadu. Miałem cały tydzień na przemyślenia związane z podrywem w klubie. Na pewno nie jest to samo co podrywanie w marketach, centrach handlowych czy na ulicy. Główną rolę musi odgrywać mowa ciała, zaś rozmowę muszę ograniczyć do minimum.
Dobra, wpadam do klubu. Od razu na parkiet z kumplami. Zarażam uśmiechem wszystkie dziewczyny dookoła. Patrzę obok tańczą 2 dziewczyny - HB8 i HB6. Oczywiście biorę się za 8-kę. Zanim podejdę do niej zarażam ją swoim uśmiechem i puszczam "oczko" (ciężko mi to wytłumaczyć bo to nie jest dokładnie puszczanie oczka, ale wyćwiczyłem to sobie przed lustrem i działa na niektóre kobiety). Ona uśmiecha się do mnie i skina głową. Ja podchodzę i zaczyna się KINO. Stwierdziłem, że nie mówię nic dopóki ona nie powie czegoś. Później jednak ustaliłem, że spróbuję w ogóle nic nie mówić. Niech mówi za mnie mowa ciała i KINO. Dużo czasu nie minęło i jest już KC. Wyciągnąłem swój telefon i dałem jej. Ona zapisała swój numer pod swoim imieniem. Akurat wtedy wpadli po mnie kumple, że już się zbieramy. Skinąłem głową do niej i wyszedłem.
Ogólnie podobał mi się motyw nic nie mówienia. To pokazało potęgę uśmiechu i mowy ciała. Szkoda tylko, że na KC się skończyło. Jest ten niedosyt. Nie jestem jakimś tam wielkim PUA, ale wydaję mi się, że nawet nic nie mówiąc zrobiła shit test w postaci takiej, że podeszła do gościa obok i zaczęła tańczyć z nim, w takim razie ja pomyślałem "o nie koleżanko, ja Ciebie nie będę zabierał od chłopaka innego, to ty musisz się o mnie postarać". Dobrze, że wcześniej obczaiłem kolejną HB8 w pobliżu, więc skierowałem się w jej kierunku. Nawet nie zdążyłem dojść do niej kiedy ta pierwsza HB8 złapała mnie za biodra i zaczęliśmy dalej tańczyć. Na sam koniec dodam jeszcze, że przejawiała objawy zainteresowania bawiąc (nie poprawiając) się swoimi włosami.
Odpowiedzi
skoro podszedłeś, nic nie
ndz., 2011-02-20 08:53 — Guestskoro podszedłeś, nic nie mówiłeś i doszło do KC to chyba ok, nie? Chyba, że mylimy pojęcia....
KC bez slow to tez jest duzy
pon., 2011-02-21 01:26 — BeesKC bez slow to tez jest duzy sukces, Czy wolalbys zeby targala tosa, Ci w kiblu bez slowa?
Ale skoro nr jest to jak najbardziej mozna by rozwinac ow znajomosc
jak przeczytałem temat "niemy
pon., 2011-02-21 08:47 — anonycoderjak przeczytałem temat "niemy podryw w klubie" to byłem ciekaw historii, czytając to pośmiałem się, musiało to śmiesznie wyglądać jak pingwiny kiwające głowami. Szkoda ze czekałeś do końca imprezy żeby wyciągnąć nr od jakieś lasencji. Napisz potem czy zadzwoniłeś
Sukces jest. Tylko nie
pon., 2011-02-21 10:28 — gosc z gorSukces jest. Tylko nie zakładaj tematu jak poprowadzić niemą rozmowę tel
no guest,pojec raczej nie
pon., 2011-02-21 11:29 — lunáticono guest,pojec raczej nie mylisz tylko nalezy sie zastanowic nad...
jego stanem trzezwosci-czy trzezyw czy nie (prawdy nie musi nam pisac)
czy ta panna to naprawde hb 8
i czy ona byla trzezwa.
chyba ze pomylił EC z KC
pon., 2011-02-21 15:39 — Guestchyba ze pomylił EC z KC
Na pewno nic nie pomyliłem, a
śr., 2011-03-02 16:39 — NiccoNa pewno nic nie pomyliłem, a trzeźwy byłem jak trzeba, ponieważ byłem kierowcą
Co to znaczy KC ? ; >
pon., 2011-03-14 17:47 — Michu94Co to znaczy KC ? ; >