Witam.
Mam problem: umiem zagadywać do dziewczyn na mieście, ale są one bardzo niechętne do rozmów.
Po zastosowaniu "openera" (różne używam - godzinowy, zagaduje o używaną komórkę etc) da się wymienić 2-3 zdania. Potem zaczyna dziewczyna odpowiadać coraz bardziej niechętnie.
I generalnie dziewczyny w czasie rozmów nie patrzą na mnie tylko w bok, są jakieś niechętne do rozmów, często ignorują pytania etc.
Tak jakby nudziła je rozmowa ze mną ale bały się to powiedzieć. Tylko jak może nudzić po 1-2 dwóch zdaniach?
Jak ignoruję te oznaki niezadowolenia to kończy się "muszę już iść" lub coś podobne.
Opisany schemat jest uproszczeniem: nie zawsze wszystkie elementy występują. Jednak generalny przebieg jest taki w każdej rozmowie.
Co z tym zro
bić?
Pozdrawiam
Też tak kiedyś miałem przy pierwszych podejściach. Po porsotu musisz poćwiczyc jeszcze żeby móc zainteresowac dziewczynę, bo z twojego opisu wynika że wogóle nie prowadzisz interesującej rozmowy. Muszisz praktykowac dalej a umiejętności przyjdą z czasem.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
A moze coś w Twojej mowie ciała jest nie tak? zastanów się też nad tym.
Ok. Dziękuję za rady