Witam, jestem nowy na tym forum i od razu mam powazny problem, troche inny niz tutaj ma wiekszosc ludzi.
Przejde do rzeczy.Bedzie to pewnie napisane chaotycznie bo nie wiem jak to poukladac.
Kocham dziewczyne, nigdy nie czulem tak silnego uczucia jak wlasnie do niej, ona jest ta kobieta na ktora czekalem. Problem polega na tym, ze pod koniec wakacji moje najwieksze szczescie musialo sie wyprowadzic wraz z rodzicami na 2 koniec polski !! Nie bede mowic dlaczego bo nie o to chodzi.
Ja mieszkam w Bytomiu dla niezorientowanych blisko Katowic a ona obecnie w Gdyni...
Bylismy w zasadzie jestesmy ze soba ponad 2 lata ale jakie to jestesmy skoro, nie widzialem jej od konca sierpnia ? Wiem, ze mozna zadzwonic, napisac, pogadac na skype ale co to tak naprawde daje jak ona jest tak daleko ode mnie ?
Oboje nie dajemy rady, kiedy tak rozmawiamy glosy sie lamia, ona potrzebuje mnie, ja potrzebuje jej.
Minelo juz ponad 2 miesiace jak wyjechala i sa dni, nazwe to spokojne ale sa tez takie dni, ze rozrywa mnie w srodku, nie daje poprostu rady, placze - nie wstydze sie tego, mam chec uciec z domu i pojechac do niej, caly czas mi chodza takie mysli aby to zrobic, pojechac do niej i uspokoic siebie wewnetrznie, dac sobie taki spokoj. Bardzo czesto sni mi sie ona, calymi dniami mysle o niej, w szkole to samo, nie potrafie sie skoncentrowac, brzuch boli od nerwow, ogolnie jest to dla mnie traumatyczne przezycie....
Ona tez bardzo cierpi, przezywa to tak samo jak ja...
Staram sie jak najwiecej czasu przebywaz ze znajomymi, chodzic na jakies imprezy aby nie myslec o tym i jest wtedy lepiej ale to tylko takie chwilowe bo gdy tylko jestem sam to to powraca, nie da sie nie myslec o tym.
Pojechac do niej moge jak jest jakas dluzsza przerwa od szkoly ale nie wyobrazam sobie powrotu od niej, nawet nie chce myslec o tym. Ona tam studiuje, ja dokanczam tutaj edukacje w technikum i potem na studia...na studia gdzie ?
Do niej ! Aby byc tam gdzie ona...mozecie mnie uznac ze przezywam to wszystko jak mrowka okres itp. ale napewno nie chcielibyscie przerabiac tego co ja...
Napisalem, ze studia tam gdzie ona, tak to sa marzenia ale realizacja tego moze byc niesamowicie trudna:
1.Musialbym zostawic swoja rodzine i wyprowadzic sie na 2 koniec polski
2. Dla studenta, ktory nie pracuje i mogacego polegac jedynie na funduszu rodziny to ciezki zadanie bo dochodzi opalata semestrow na studiach, wyzywienie nie wspominajac o zakwaterowaniu ale z tym to najmniejszy problem
Moze zbyt emocjonalnie do tego podchodze ale jest to naprawde ciezkie, patrze rowniez na to wszystko pod katem przyszlosciowym. Chcialbym prosic o jakies rady(tylko jakie?). Nie chce slyszec komentarzy, ze "znajdziesz inna" , "zapomnisz o niej" itp. bo ta jest jedyna, niepowtarzalna i nie ma takiej innej na swiecie.
Pozdrawiam, Adrian
"Kocham dziewczyne, nigdy nie czulem tak silnego uczucia jak wlasnie do niej, ona jest ta kobieta na ktora czekalem. "
"pod koniec wakacji moje najwieksze szczescie musialo sie wyprowadzic"
"sa tez takie dni, ze rozrywa mnie w srodku, nie daje poprostu rady, placze - nie wstydze sie tego"
"bo ta jest jedyna, niepowtarzalna i nie ma takiej innej na swiecie."
... tiaaaaaa....... tiaaaa.....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Adrianie, ciężka sytuacja. Jeśli chodzi o mnie, przeżyłem taką miłośc, lecz po prostu się rozstaliśmy. To muszą byc dla Ciebie męczarnie, tak samo dla niej.Żadnej rady Ci dac nie możemy, bo ta odległośc jaka Was dzieli jest znacząca i po prostu ni chuja. Do czasu skończenia przez Was szkoły, musicie utrzymywac kontakt na poziomie Skajpa. Wtedy musisz zdecydowac, czy chcesz studiowac w Gdynii i związac sie z nią. Ale to dopiero jak skończysz szkołę. Wykorzystaj ferie, abyście się spotkali. Chcielibyśmy Ci pomóc, ale musisz sie wziąsc w garsc, bo żeby wyjechac do tej Gdynii, to trzeba popracowac w szkole, i ogarnąc całe życie. Innej rady nie widzę na ten moment, niż zacisnięcie pasa i ogarnięcie się natychmiastowo.
Moje stanowisko jest takie a nie inne, bo mam swoje powody aby tak twierdzic.
" Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga,
Łam; to czego rozum nie złamie,
Młodości ! Orla Twych lotów potęga[...]"
No "tiaaaaaa" kolego "tiaaaaaa".
Po liczbie Twoich postow twierdze, ze jestes obeznany w takich tematach. Tylko nie rozumie czemu podales cytaty jakie napisalem ? Pisalem to co czuje, tak jak bylo, jak jest inne uszczypliwosci prosze sobie darowac bo nikt nie wie jak wygladal zwiazek do czasu jej wyjazdu !
bo to są sformułowania, a raczej zachowania, które mogą Cie zgubić. To, czego potrzebujesz to bardzo chłodnego podejścia i uświadomienia sobie, że wszystko może sie zdarzyć. A jak na razie to jestes kandydatem do zrobienia czegoś bardzo głupiego. Powiedz mi, jak byś teraz zareagował, gdyby ta panienka właśnie sobie kogoś tam znalazła?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
sluchaj, takie rzeczy sie mowi o kazdej dziewczynie z ktora sie aktualnie jest wiec nie pyskuj mi tu i nie dyktuj jakie rady chcesz slyszec tylko czytaj kazda bo to rady od najlepszych podrywaczy w polsce. wez sobie to kurwa przemysl na surowo i spokojnie i zerwijcie ze soba po w koncu zostaniesz rogaczem, dziewczyna potrzebuje uczuc a nie czulych smskow.
Wiesz co ja jestem draniem przyznaje się do tego ale jak to przeczytałem smutno mi się zrobiło co znaczy że jeszcze mam jakieś uczucia mogę powiedzieć tak mój kolega jest w takim związku również ma kobietę na drugim końcu PL i już dawno są razem jeżdżą do siebie itp ale uważaj bo teraz ciebie zmartwię większość zwiżaków na odległość się kończy zdradą więc przykro mi przyjacielu ale musisz się na to przygotować zależy też czy ona jest atrakcyjna ale ogólnie no sory takie są realia
szczerze to jest bardzo atrakcyjna, lubi sie ubierac wyzywajaco a do tego jest bardzo madra kobieta
Czyli rzadko spotykany gatynek.
"Pisalem to co czuje, tak jak bylo, jak jest inne uszczypliwosci prosze sobie darowac bo nikt nie wie jak wygladal zwiazek do czasu jej wyjazdu !"-----ja ci odpowiem jak wygladał.proste..ma cie już w dupie..a zreszta tobie też na niej niezależy a wiesz czemu spójrz:
"Napisalem, ze studia tam gdzie ona, tak to sa marzenia ale realizacja tego moze byc niesamowicie trudna:
1.Musialbym zostawic swoja rodzine i wyprowadzic sie na 2 koniec polski
2. Dla studenta, ktory nie pracuje i mogacego polegac jedynie na funduszu rodziny to ciezki zadanie bo dochodzi opalata semestrow na studiach, wyzywienie nie wspominajac o zakwaterowaniu ale z tym to najmniejszy problem"
Widzisz jakby ci na niez zalezało zrobiłyś wiele by znią być znalazłbyś robote, podjołbyś ryzyko to tylko twoje iluzje że ją kochasz.... ciekawe czy jakby do ciebie podeszła fajna dupa na disco, ładna normalna,która by ci sie oddać chciała na załóżmy 3 spotkaniu to odmówiłbyś powiedz?? Bo ja wątpie w to.
Mój wniosek jest taki: idealizujesz panienke bo nie wierzysz że ktoś ci sie lepszy może trafić..
A później ślub, dzieci i... żyli długo i szczęśliwie...
No to ostatnie było dobre rozwiązanie
znajdźcie sobie jakieś miejsce, w którym możecie być razem i gra gitara
powodzenia
No to ostatnie było dobre rozwiązanie
znajdźcie sobie jakieś miejsce, w którym możecie być razem i gra gitara
powodzenia
Bruno poruszył ważną kwestię. Dlaczego tylko Ty masz zabiegać o spotkanie? Dlaczego to sobie przypinasz metkę tego który musi na siłę ciągnąć związek ? Nie uważasz, że jeśli jej tak samo by zależało i miała takie dalekosiężne plany to by Ci zaproponowała spotkanie gdzieś po "środku" bądź sama by przyjechała?! Popatrz na to z boku, wiem że Ci trudno bo w środku masz sajgon emocjonalny, ale musisz patrzeć na to realnie.
Rady od kempy? Ochłoń troszeczkę, zaproponuj spotkanie gdzieś w połowie drogi w jakimś hotelu. Myślisz że Cie to dużo wyniesie? Nie żyjesz w czasach gdzie zbierało się każdy grosz, teraz o kase nie trudno. Skoro kończysz technikum to jesteś już dorosłym facetem, czas podjąć jakieś stanowcze kroki.
Chłopie, nie minie pół roku i ona będzie miała innego.
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Zdaje sobie z tego sprawde, ze tak moze byc, ze pozna tam kogos innego, kogo bedzie miec u swego boku ale nie mysle o tym bo po co denerwowac sie niepotrzebnie ?
Co do zwiazku na odleglosc to moj kolega mial laske z Torunia, jezdzil do niej - tylko on jezdzil i skonczylo sie to , ze poznala tam u siebie innego...
Wiem, ze zwiazek na taka odleglosc to troche glupota(nie wiem jak to ujac) ale jestem z nia ponad 2 lata, znamy sie o wiele dluzej bo wychowalo Nas te same podworko i wiem, ze watro jest zaryzykowac i cos zrobic nic pozostac w miejscu nic nie robiac i zalowac, ze sie nie podjelo zadnego wysilku.
Z tym spotkaniem w polowie drog to dobry pomysl, porozmawiam z nia o tym napewno i zobacze do czego to doprowadzi.
--->lukas198820 co do Twojej wypowiedzi, to jak nie nie myle 3 tyg temu jak bylem na imprezie ze znajomymi to laska przekrecala do mnie bajer, fakt, ze pasztet z niej byl ale jak szybko przyszla tak szybko poszla.
Masz 19 lat i to jest kobieta twojego życia pff, takich kobiet będziesz miał jeszcze kilka.
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.
Po 1) dla chcącego nic trudnego - ja jak byłem młody i zakochany, napierdalałem na noc w cukierni, a w ciągu dnia chodziłem do szkoły jeszcze, bo wiedziałem, że chce spierdolić z laską po wakacjach do innego miasta(i co myślisz, że jestem z nią?). Po 2) związki na odległość - daje wam szansę 1/7, bo tyle mniej więcej związków kończy się bez zdrady - a jako szanujący się mężczyzna - nie zakceptowałbyś zdrady (chyba, że się mylę, heh?). Po 3) co Ty pierdolisz, że to ideał, jesteś po prostu leniem, który nie chce/boi się/wstydzi podejść do innej laski. Miłość to największa z możliwych iluzji. Oj żebyś nie skończył za 3 miesiące jak Kurt Cobain. Wstań i ogarnij się z tego gówna, które sam sobie wmawiasz.
Praca, gdybym mial luzy w szkole to bym sie takiej podjal ale od pon do czwar jestem w szkole od 7:10 do 18:30, w piatek tez sporo innych zajec...jest weekend ale po ciezkim tygodniu wykorzystuje go w 100% na relaks...
Nigdy nie bylem w zwiazku na odleglosc, nie wiem jak to sie skonczy niczego nie zkladam tez...ale znam ja z ok 10 lat i poprostu jej ufam bo to w zwiazku najwazniejsze czyz nie ?
Tak dla mnie to ideal. A po co mam podchodzic do innej laski i zagadywac skoro mam swoja wybranke ? Nie rozumie.
Od końca, żeby otworzyć oczy, że nie ma ideałów. Jeśli chcesz,żyj w swoim mieście urojonym, aż laska, która jest "ideałem" przyptawi Ci rogi, a Tobie powie: Wiesz, muszę to wszystko przemyśleć, daj mi trochę czasu.
Nigdy nie byłeś, ale jesteś. Nawet jakbyś był doświadczenie z poprzedniego chuja by Ci dało. Albo dałoby Ci - nie angażowałbyś się w następny.
A Ty myślisz, że ja kurwa co - w klasie maturalnej - luzy miałem? Spałem po 5 godzin na dobę, ale jebało mnie to, bo żyłem w tym wyidealizowanym świecie rodem z Hollywood. Nie żałuje, ale nie warto było. Chcesz, to zapierdalaj do roboty i jedź do niej, może będzie jak w filmie. Nie chcesz, czekaj co przyniesie Ci światło gwiazd i czas.
Pozdro
kurwa ... nosz kurwa gorsze problemy niz baby....
ja Ci nic nie doradze. kazdy musi swoje po pizdzie zebrac. i Tobie sie to wlasnie stary szykuje...
jak nie wyluzujesz to tak Ci pod koniec roku ona psyche zryje, ze tylko sprobuj zrobic cos glupiego, a....... a kurwa ostatnio jasnkwidzenia mam pierdolniete 8/11...