Witam, mam pytanie odnośnie tej sytuacji:
Byłem z laską 2 lata i rozstaliśmy się najpierw z jej winy a później z mojej (z mojej w dniu godzenia się
). po przeczytaniu wszystkich lekcji odkryłem masę błędów które popełniałem i zrozumiałem że to ona przejęła stery. Aż wstyd się przyznać ale to prawda zachowywałem się jak frajer. Mianowicie chodzi mi o to, że teraz jak nie jesteśmy razem okazałem za dużo emocji i pokazywałem jej jak mi na niej zależy. dzwoniłem do niej tydzień temu w sobotę to powiedziała mi że nie ma za bardzo czasu na rozmowę, stwierdziłem ok. Dzisiaj znowu dałem dupy bo zadzwoniłem i było to samo. teraz się zastanawiam czy po prostu zerwać z nią wszystkie kontakty i czekać aż sama wróci w łaski czy zobaczyć się z nią i powiedzieć ze odchodzę i jak zmieni zdanie to może się sama odezwać. Bo do tej pory twierdzi, że "potrzebuje trochę czasu bo musi się zastanowić nad tym wszystkim i musi się wybawić ze swoimi super k...a koleżankami... "
Co wy o tym sadzicie?
Nie zastanawiaj się czy zerwać kontakt... po prostu to zrób...
Dla mnie jest oczywiste że zrywasz kontakt,szkoda czasu na tę laskę.
W ogóle widzę że masę osób dalej ma tę tendencję w stylu "ta jedyna"
Chłopie weź się za inne a o tej zapomnij,szkoda Twojego cennego czasu;)
właśnie ciężko mi podjąć tę decyzję bo do tej pory było mi z nią nawet dobrze, a tu nagle takie coś... rozum mówi spier....., a serce zostań. Chyba wiecie o co mi chodzi?
sam nie wiem co robić...z jednej strony ją kocham już tyle czasu z drugiej takie rzeczy się dzieją....Sam Już nie wiem co począć...
Naprawdę Kocham tą laskę tylko nie pozwolę też żeby to ona miała kontrol nad naszym związkiem i nie wiem co zrobić...
czy zakończyć, czy próbować coś zmienić...
Widziałem się z nią ostatnio to mówiła, że mnie kocha a później sama nie wie co chce...
Moim zdaniem chyba muszę wziąść ją na przetrzymanie...
Dlatego pytam o rade was kolegów i z góry dziękuje za odp.
gryzie mnie tylko czy jej oznajmić, że to już koniec czy po prosty się nie odzywać... nie wiem jak będzie lepiej
Doskonale Cię rozumiem. Ale w tym momencie musisz kierować się rozumem, serce pierdoli. Zastanów się czym dla niej jest wybawienie się z koleżankami, niech się pierdoli ( wybacz ale miałem podobną sytuację ) Oznajmiać nic nie musisz, zacznij żyć od nowa, bez niej. Nawet nie wiesz jak wiele może Ci dać taki nowy start...