witam
Od pewnego czasu nie układało mi się z moją partnerką , wieczne kłótnie i takie tan .Chciałem żeby zemną zamieszkała (po 7 latach znajomości ) przez pewien czas było super , razem szukaliśmy mebli , ona wybrała kolor farby do pokoju, myślałem że wszystko ok aż tu nagle jakieś trzy miesiące temu dochodzi do wniosku że zamieszkanie ze mną będzie ją ograniczać . Nie poddałem się i nadal ją do tego namawiałem , choć miewałem chwile zwątpienia i na język cisło mi się żeby s..... .
Nie chciałem od niej odchodzić (może nie mam na tyle dużych jaj) ale wczoraj zmanipulowałem ją na tyle że to ona mnie zostawiła (po prostu miałem już dość). Byłem czuły , otarłem jej łzy , przytuliłem a w drzwiach rzuciłem pytaniem kiedy mam jej oddać szafę (ponieważ tymczasowo przywieźliśmy ją od niej z domu) , odpowiedziała że na raźie niech będzie u mnie . Nie pisze smsów nie dzwonie , czekam .
Odpowiedzi
Decyzja należy do ciebie... w
sob., 2010-01-30 21:13 — WojtuS7Decyzja należy do ciebie... w sumie nie mam co radzić. Jeżeli jest to wartościowa kobieta to zadziałaj chłodnikiem (moda) Jeżeli nie daj spokój.
no już dwa razy wracała ale
sob., 2010-01-30 21:51 — dan145no już dwa razy wracała ale to było na początku znajomości , a w szafie zostały jej koszulki no i nie oddała mi moich słuchawek pomimo że nie raz (ma je od pół roku) wspominałem że będą mi potrzebne a wczoraj nawet nie próbowała mi ich dać,
wiem że jest duże prawdopodobieństwo że wróci ale nie jestem pewien czy ja tego na prawdę chce , może się tylko boje że sytuacja się jeszcze powtórzy
wiem czego chce ale nie za
ndz., 2010-01-31 10:46 — dan145wiem czego chce ale nie za wszelką cenę , mogłem powstrzymać się w piątek od prowokowania jej ale po co , nieuchronnie zmierzało do rozsypki i tak się stało , chce jej ale nie dam wiecznie robić z siebie wała
"wolność odzyskaną..." - jeszcze nie do końca odzyskaną , potrzebna mi jakaś fajna imprezka , koncert może i będzie ok.
a jak się odezwie to wtedy będę się martwił co dalej , na pewno nie będę skamlał żeby wróciła bo to nie zadziała w jej przypadku , nie wróci jeżeli nie będzie tego chciała (a będzie chciała ) tylko pytanie co będzie wstanie mi zaoferować bo stary układ ani mi ani jej nie odpowiadał a co do nowego nie mogliśmy się dogadać
oboje tego nie chcemy , ona
ndz., 2010-01-31 11:48 — dan145oboje tego nie chcemy , ona chyba jeszcze bardziej niż ja , nigdy tego nie planowaliśmy nawet jak by się dziecko trafiło to i tak byśmy się nie pobrali chyba że do jakiegoś kredytu albo co to szybki cywilny ale to z nożem na gardle , papier do szczęścia potrzebny nie jest
akurat w tym przypadku jest
ndz., 2010-01-31 12:13 — dan145akurat w tym przypadku jest tak jak mówi, poczekam parę tygodni i zobaczę jak sytuacja się rozwinie , a jeśli i tak miało by się rozlecieć to lepiej teraz niż za parę lat jak będę za stary i zbyt leniwy żeby poszukać sobie innej a może nawet lepszej , a jeśli wróci to z uszanowaniem moich potrzeb bo więcej klutni i rozstań nie jest mi potrzebne
tylko zamieszkać razem, może
ndz., 2010-01-31 12:35 — dan145tylko zamieszkać razem, może dziecko ale to dopiero za parę lat, nie musi gotować , prać ja sobie potrafię dać radę, może się boi stać zależną od kogoś albo żeby ktoś był zależny od niej
takie jazdy były już wcześniej ale po jakimś czasie się uspakajało , tak na prawdę to ona chyba jeszcze nie wie czego tak naprawdę chce od życia (ostatnio zmieniła otoczenie , nowa praca nowi znajomi , sporo młodsi od niej , czasem wydaje mi się że chciała by być znowu nastolatką , nie martwić się jutrem żyć chwilą, odpowiedzialność ją przerasta)
zanim się nie dowie to i tak jestem w czarnej d....
to dopiero dwa dni , jeszcze
ndz., 2010-01-31 12:26 — dan145to dopiero dwa dni , jeszcze nie zaczęła tęsknić , czasem nie widywaliśmy się po parę tygodni jak do pracy wyjeżdżałem a telefonować też nie mogłem bo za drogo , niech złapie oddech wtedy będzie można coś powiedzieć , czy da się coś z niej dobrego wykrzesać czy nie , jeżeli ona całkiem odpuści to nic nie poradzę ,no chyba że bym chciał zostać pieskiem na zawołanie zależnym tylko od jej humorów
jedyna rada na razie to czekać(tak mi się wydaje)
gen - miałeś rację ale tylko
śr., 2010-03-03 15:09 — dan145gen - miałeś rację ale tylko częściowo , może i wtedy nie chciała ale teraz po miesiącu be ze mnie całkowicie jej się wszystko poprzestawiało, potrzebowała po prostu solidnego kopa żeby zrozumieć czego tak na prawdę chce od życia
przez miesiąc zero kontaktu
śr., 2010-03-03 15:41 — dan145przez miesiąc zero kontaktu poza jednym sms z mojej strony z życzeniami aż tu w piątek telefon że powinniśmy pogadać, umówiliśmy się na piwko , na w stępie się rozpłakała jeszcze na ulicy jak mnie tylko zobaczyła , potem próbowała prowadzić normalną rozmowę ale nie bardzo jej to wychodziło ja zero emocji , słuchałem jakiś żarcik rzuciłem aż w pewnym momencie ze łzami powiedziała że bardzo mnie kocha i była głupia i że teraz to już za mną wszędzie pójdzie itd... zapytałem czy nawet za mnie wyjdzie (chcąc sprawdzić jak daleko się posunie) a teraz szukam pierścionka bo jeszcze nigdy nie widziałem jej tak zrozpaczonej a potem tak szczęśliwej
no i to lubie! chlodnik to
śr., 2010-03-03 15:52 — KRZEMEKno i to lubie! chlodnik to nie moda, to poprostu dziala! I prosze, gen ohajtales prawie pare. Ty zostan pastorem hehe. dan145 powodzenia.
z tym że nie rozstaliśmy się
śr., 2010-03-03 16:17 — dan145gdybym wtedy o tym zagadał to na pewno by się nie zgodziła ale potrzebny był jej ten czas żeby się przekonać i przestać się bać
ona nie potrzebowala czasu
śr., 2010-03-03 16:18 — KRZEMEKona nie potrzebowala czasu zeby to zrozumiec. Ona potrzebowala przekonac sie, ze bez niej sobie poradzisz, ze jestes silny psychicznie, ze zachowasz sie z jajami. Tylko w takim wypadku moze z Toba spedzic reszte zycia, i tylko wtedy wie, ze to Ty sie nia zaopiekujesz a nie na odwrot. Polecam troche o psychice kobiet poczytac. jeszcze raz szczescia!
a radziłem sobie świetnie bo
śr., 2010-03-03 16:25 — dan145a radziłem sobie świetnie bo po tygodniu poznałem fajną dziewczynę i nawet ją polubiłem (potrafiła mnie rozbawić a to nie łatwe) przez te trzy tygodnie ale niestety nie da się trzymać dwóch srok za ogon
no wiadomo, ale przynajmniej
śr., 2010-03-03 16:28 — KRZEMEKno wiadomo, ale przynajmniej sie nie nudziles. dobrze by tez bylo skorzystac z okazji i ja puknac, co by potem nie zalowac i na starosc po burdelach nie jezdzic. jako maz
no niestety była to panienka
śr., 2010-03-03 16:44 — dan145no niestety była to panienka wymagająca większego zainteresowania i sporego nakładu pracy ale takie smakują najlepiej
nie mam zamiaru , nie będzie
śr., 2010-03-03 16:39 — dan145nie mam zamiaru , nie będzie mi już bruździć jak jej nie będzie odpowiadać to niech wraca do mamusi ja sobie lepiej dawałem radę bez niej niż ona be ze mnie , musi w końcu zdecydować a żaden inny nie wytrzyma jej humorów , znałem wiele kobiet ale ta pod tym względem jest najgorsza i mało który długo z nią wytrzyma a ja jestem odporny i ciężki do zajebania(może trochę głupi) ale na to lekarstwa nie ma
bez urazy zupełnie jej nie
śr., 2010-03-03 16:51 — dan145bez urazy
hahahahaha. cytat z koranu
śr., 2010-03-03 16:54 — KRZEMEKhahahahaha. cytat z koranu tez jest dobry: BOŻE, DZIĘKUJĘ ŻE NIE STWORZYŁEŚ MNIE OSŁEM, ANI KOBIETĄ
powiedzialem raz tak dupeczce przy temacie religia. zalczalem od: ja chyba przejde na islam...
ile ma lat twoja wybranka?
śr., 2010-03-03 17:19 — Wojtylaile ma lat twoja wybranka?
26 a ja 29 prawie
śr., 2010-03-03 18:14 — dan14526 a ja 29 prawie