Witam, od jakiegoś czasu bardzo podoba mi się jedna dziewczyna ze szkoły. Nie zwlekajac długo wziąłem od niej numer i rozpocząlem nasza znajomość. Starałem się ograniczać kontakt przez sms i gg tak jak to jest wałkowane na stronie. Musze powiedziec ze coś w tym jest. Nieraz rozmawiamy w szkole itp. Rozmowy na gg tez sie zdazaja, ale praktycznie kazda koncze po bardzo krotkim czasie tak samo jak w przypaku sms. Kilka dni temu dostalem od kolezanki zaproszenie na impreze " na lany poniedzialek". Oczywiscie z osoba towarzyszącą. Pomyślalem sobie, zaproszę mój target, napewno się zgodzi. Jakie bylo moje zdumienie gdy dzisiaj dostaje odp " sory, niestety chyba nie pójde z tobą na impreze. nie bede znala tych wszystkich ludzi i bede sie troche czula nieswojo..." Panowie, poprostu szlag mnie trafil;] oczywiscie nie nalegalem nachalnie, przeprosilem za zabieranie czasu, zyczylem milego dnia i po rozmowie. Co o tym sądzicie? Bo ja naprawde, nie wiem o co kaman...Skoro ją zapraszam jako osobę towarzyszaca normalne jest chyba to, ze idzie tam ze mna i powinna miec cale otoczenie gdzies, czy nie mam racji? Czekam na wasza opinie i prosze o odp 
Nie chciałbys chyba żeby siedziała cichutko, a Ty najlepsze rozmawiał ze swoimi znajomymi, najwidoczniej ciezko jej jest szybko nawiązywać kontakty, i według mnie nic w jej wypowiedzi nie było dziwnego, czułaby sie bardzo niekomfortowo w takiej sytuacji
Mężczyzna uczyni wszystko dla kobiety, którą niegdyś kochał, nigdy jednak nie zakocha się w niej powtórnie.
— Oscar Wilde
Moze macie i racje :)A moze poprostu nie jest mną jakos bardziej zainteresowana i delikatnie splawila mnie takim tekstem. Moze byc tak gdyz towarzystwo na tej imprezie nie byloby jej calkiem obce...Organizuje ja siostra jej dobrego kumpla z klasy ktory rownierz tam bedzie. Nie wiem co o tym myslec. W kazdym razie nic z tego. Nie wiem jak dalej pociagnać znajmosc z ta panną. mialem nadzieje ze jak pojdize ze mna na ta impreze, jakos to sie rozwinie,teraz nie wiem co dalej robic
No chyba nie. Nie wiem jak dalej ogarnąć tą laske, trudna jakaś jest. taka zadziorna, Panna z charakterkiem.
hmm, niby macie racje. Czyli jednak to ze nie usmiecha sie jej isc ze mna na ta impreze nie znaczy ze mnie olała. Niby logiczne.
laski sa jak sarenki pragnace za wszelka cene byc ustrzelone przez dobrego mysliwego a nie jakiegos pajaca co nie jest zdecydowany czy strzeli w komore ( czyli strzal idealny) czy w dupe... walcz o nia a nie poddawaj sie bo napsiala ci ze nie jest zdecydowana.... synku typowy test, a jak ja zaprosiles, smsem;>:D
Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Nie każdy czuje się swobodnie w obcym towarzystwie. Może jest nieśmiała no i nie to co Ty że wszędzie czujesz się dobrze (a najlepiej w damskim towarzystwie). Ostatnio opisałem pewną historię na moim blogu o tym jak z kolesiem wbiliśmy się na chate do pewnej dziewczyny. Była nas 4 zaś jedna z dziewczyn była przy nas zarąbiście nieśmiała, zaś z tego co pisała jej koleżanka ożyła po naszym wyjściu. Po prostu nie każdy umie się zaaklimatyzować. A tym bardziej jeżeli nie jest osobą która lubi sobie poimprezować z obcymi (chociaż w naszym przypadku już jakiś czas się znaliśmy).
Prawdę mówiąc tez trochę bym się wkur..., ale spoko odpuść jej i się nie poddawaj. Będzie lepiej.
pozdro
Nigdy nie patrz wstecz i tak nie będzie tak jak było kiedyś..
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, miej wiarę w siebie, nie poszukuj ludzi sukcesu po to aby stać się kopią ich osobowości.
" sory, niestety chyba nie pójde z tobą na impreze. nie bede znala tych
wszystkich ludzi i bede sie troche czula nieswojo..."
Tylko mi nie mów, że zaprosiłeś ja przez gg/sms (!) Nawet nie mów...
Poza tym jej odpowiedź nie była jednoznaczna. Skoro dodała CHYBA oraz taki głupi powód jak powyżej to aż się prosiło, żebyś pokazał jaja i powiedział coś w stylu:
- czyli uważasz, że reszta jest wazniejsza ode mnie, skoro ja bedę to powinno wystarczyc 'usmiech' nieładnie tak odmawiać, widzimy sie tu i tu i idziemy.
albo
- Przy mnie czujesz się nieswojo?
- no nie, ale...
- no własnie, a idziesz ze mną i już moja w tym głowa bys się zdobrze bawiła, chyba, że mi nie ufasz?
- ufam, ale...
-no to fajnie, ustalilismy 'uśmiech'
Jak by się upierała to wtedy ok, a tak???
Podsumujmy co zjebałeś:
- za szybko odpuściłeś - to raz
- wnioskuje, że sms'em zaprosiłes ją??? - to dwa
- no i jeszcze przeprosiłeś, że jej czas zabierasz, no kurwa...
- nie zaszkodziło, jak byś powiedział "trudno, kogo innego będę musiał sobie znaleźć, pa" jak jej zależy, gwarantuję reakcję
No teraz to wiem napewno ze zjebalem sprawe, moglem to inaczej rozegrac :/
Czemu ja przepraszałeś za "zabieranie czasu"?? To tak samo jakbyś ja przeprosił za to że ją zaprosiłeś... Ja bym jej odpowiedział "No cóz myslałem że jestes pewną siebie dziewczyną i nie boisz sie wyzwan i nowych znajomości... Teraz widze że sie myliłem... No cóż bede musiał znalesc kogos innego pa"
A ja bym jednak zadzwonił...
Pewnie panowie, macie calkowita racje
W kazdym razie chcialem dobrze. Chcialem zeby milo spedzila ten wieczor...ale jesli woli ogladac kolejne swiateczne wydanie Klanu to jej sprawa. A odnosnie daleszego zarywania do niej, bede robil to co wczesniej, jak by nigdy nic sie nie stalo, dzieki za odp, mozna na was zawsze liczyc 