Witam,
Znajomość z moją dziewczyną nabrała tempa od stylwestra a od kwietnia jesteśmy razem. Mieszkaliśmy razem w jednym akademiku i byliśmy bardzo blisko, na wakacje wróciliśmy do siebie (dzieli nas jakieś 400km) każde z nas miało jakieś wyjazdy rodzinne nie spotykaliśmy się tylko na necie albo smsy. Teraz mieliśmy jechać na wspólny wyjazd ale z moich powodów rodzinnych w ostatniej chwili odłożyliśmy wakacje. Wspólny wolny czas będziemy mieli dopiero w połowie września a widzieliśmy się ostatnio w polowie lipca. Mi bardzo na niej zależy ona mówiła zawsze to samo a niedawno powiedziała że zastanawia się czy pasujemy do siebie czy jest sens żebyśmy byli razem jeżeli nie możemy zobaczyć się przez bardzo długi czas. Nie chce jej stracić i nie wiem co mam robić niestety nie mam jak do niej pojechać nawet na jeden dwa dni i bardzo źle się z tym czuje. Nie wiem co mam robić może macie jakieś porady pytałem ją wprost czy znalazła kogoś innego to powiedziała że nie i że chodzi tylko o rozłąkę. Co mam robić żeby jej nie stracić i żeby ona chciała na mnie zaczekać????
Otóż lewa strona da Ci duuuuużo do zrozumienia bez tego nie ma co startować i udzielać sie na forum.
twoja sytuacja? jest jedno wyjście którego pewnie nie wykonasz bo emocje wezmą w górę. Jesli jest sytuacja w waszym życiu że niestety najblizsze sptkanie nastąpi za parę miesięcy i laska mówi że to bez sensu i takie tam to powinieneś się znią spotkać ostatni raz przed tą przerwa,spedzic z nia piękne chwile i na koncu wrócic do tego temau i powiedzieć że los tak niestety chciał ze musi być ta dłuższa przerwa więc niczego jej nie obiecujesz i zobaczymy jak bedzie po tej waszej przerwie gdy się spotkacie. Jak bedziesz jej pierdolił ze bedziesz tęsknił ze bedziesz czekaał , że bedzie miał nadzieje ze jak sie zobaczycie to bedzie pięknie to jedyne co z tego wyjdzie to KUPA. Zrobisz co uważasz. A przez tą przerwę zajmij się innymi laskami i swoim zyciem nie ma na co czekać.
PS Daj jej emocje, niezapomniane chwile caluj dotykaj namiętnie albo zakoncz seksem jak się uda... rozumiesz? zeby ona miała do czego wrócic zeby nie zapomniała o Tobie przez ten okres w któym sie nie bedziecie widzieć
Cenna rada : Nie naciskaj !
Ja Ci sprobuje podpowiedziec w ten sposob ze opisze swoja sytuację:
Poznałem dziewczyne pod koniec maja, spotykalismy sie przez miesiac (jest na blogu, chcesz to poczytaj) gdzie z oporami ale doprowadzilem do sexu..Ona miala wyjechac za granice na conajmniej 2 miechy..Pozegnalismy sie tak jakos bez spiny na przyszlosc, niejako wiedzac ze kazde moze pojsc w swoja strone..aczkolwiek ona byla bardziej wkrecona w nasza znajomosc..Ja chyba powiedzialem tylko: to powodzenia tam i tam i ze jakos moze w kontakcie bedziemy
Przez caly okres niewidzenia jej zaangazowanie to jakies 70%..ona czesciej pierwsza pisala czy chciala sie umowic na skypa..mi jak pasowalo to sie zgadywalismy albo przenosilem to na inny dzien..Minimum raz na tydzien gdzies wychodzilem i czesto ona o tym wiedziala..Czasem nakrecalem ja troszke na zazdrosc mowiac ze ostatnio gadalem z takimi a takimi dziewczynami, albo ze bylem w klubie potanczyc albo jeszcze cos innego..
Z postawy troszke roszczeniowej co do mojej osoby przeszla na deliktnie proszaca typu ze jakbym jednak kogos poznal i cos bylo z tego to zebym poprostu powiedział..
jak to ma sie do Ciebie? ano tutaj chyba Ty chcesz bardziej..zmien wiec swoje myslenie..jak ma wyjsc to wyjdzie..Z jednej strony jej sie nie dziwie bo i ja mialem takie watpliwosci..Jest sie z kims (w moim przypadku to dla mnie za wczesnie mowic o zwiazku) to sie go chce miec niejako przy sobie...potrzeba bliskosci, dotyku, czulosci, sexu, przygody itd..Odleglosc to zabija i czesto nawet bardzo skutecznie..
Mozesz to rozegrac na dwa sposoby:
1 - szczera rozmowa czy Wam zalezyu, przy czym nie deklarujesz sie z miloscia itp, poprostu Ci sie podoba i dalej chcesz kontynuowac znajomosc..przeciez wrocicie studiowac i jesli bylo dobrze to to jest tylko okres przejsciowy (trudny ale przejsciowy)
2 - robisz sie bardziej niedostepny, dzialasz na zazdrosc, troche ja zlewasz...moze ja ruszy..
Trzeba sie tez zastanowic czy nie popelniles jakis bledow po drodze, ze laska nie chce niejako czekac...czy byl sex? czy sie deklarowales jakos typu love u?, itp
Czasem lepiej jest postawic sytuacje jasno i sie nie meczyc, jak cos bedzie krecic to tym bardziej..Wtedy niejako twoje zdecydowanie i pewnosc siebie moga ja ozywic i skierowac jej myslenie na bardziej pozytywne dla Ciebie tory..
Dlugo ale moze cos pomoglem..
Pamietaj nie lataj tylko za nia!
two teas to room two
kochaliśmy się bardzo często
nasz związek troche dziwnie się ułożył bo najpierw poszliśmy do łóżka a potem na "spacer" ale bardzo mi się to podobało
przed naszym rozstaniem mieliśmy kilka wspólnych bardzo upojnych dni tylko dla siebie:P
przy rozstaniu ona płakała, mówiła że będzie tęsknić itp...
w kwietniu oficjalnie zaczeliśmy nasz związek mówiłem jej że ją kocham ona tak samo temu taka sytuacja bardzo mnie niepokoi
myślałem żeby wysłać jej kwiaty tylko nie bardzo wiem co napisać w bileciku i czy jak jest taka poddenerwowana nie odbierze tego że za bardzo się narzucam? ja bardzo dużo pisałem jej o swoich przemyśleniach ona raczej nic nie mówiła bo ją bardzo drażni ten temat i woli przeczekać ten czas, teraz na inne tematy też ciężko się nam rozmawia
może dać jej trochę spokoju tylko nie wiem czy nie pomyśli że ją olałem
kompletnie nie wiem co robić bo mi na niej zależy i nie chce testować w tym wypadku różnych sposobów
kwaiaty tu nic nie pomaga..owszem bedzie jej milo ale nie zastapia Ciebie, jesli jej faktycznie tylko 'niewidzenie sie' przeszkadza..takze żadne takie akcje..Zrobiles co mogles w czasie spotkan i w czasie kiedy byliscie blisko siebie..wyjdziesz na needy..Z tego co piszesz wnioskuje ze jestes wrazliwy lub bardzo w niej zaduzony..Spotykaj sie wiec ze znajomymi, poznawaj nowych ludzi, dziewczyny...nie musisz od razu krecic cos na boku ale musisz zbudowac dystans do "was"..
Nie uzewnetrzniaj sie juz tak...niech pozyje troche w niepewnosci..Kolega dicinson tez Ci dobrze napisał..
Widzisz ciezko sie wam rozmawia i to nie jest dobry obraz..moze ona delikatnie chce Ci cos zakomunikowac..
Ochlon troche, zmniejsz kontakt ze swojej strony, daj jej zatesknic, fajnie ze byl sex, bedzie miala co wspominac..
Generalnie sam dwojki (was) nie pociagniesz..Jak nie bedzie chciala i nie widziala w tym sensu to jej przytaknij bo do tanca trzeba dwojga..niestety
two teas to room two
Piszesz, że nie ma szans się spotkać. Mam taką parę znajomych (teraz małżeństwo). Dziewczę wyjechało sobie na stypendium do Zurichu, kumpel został w Wwie. Spotykali się przez rok co dwa tygodnie w weekend w.. Berlinie. Masochizm, to prawda, ale dali radę. Bo oboje chcieli. Nie bierz całej odpowiedzialności na to czy się spotkacie na siebie. Może jak ona coś zrobi, jakoś Ci ułatwi to dacie radę się spotkać ze 2 razy do tego czasu? Takie rozłąki skutecznie rozpierdalają dłuższe związki a co dopiero kilkumiesięczne wiosenne porywy
.
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali