cześć
mam pytanie nurtuje mnie to kumpel strasznie się sfrajerzył przed laska zaczoł się z nią kłucic. Padły słowa z obu stron które nie powinny paść ona powiedziała ze ja to meczy i że nie chce brnąć w to dalej i że "nigdy nie wraca do tej samej wody" co o tym myślicie niezły blef czy prawda co sądzicie o takich powiedząkach przy zrywaniu przez kobiety ... uświadomiłem go jak ma się zachowywać i co robić żeby wróciła... ostatnio schlaliśmy się na imprezie i odprowadzałem ja do domu i wyskoczył temat ze jej faktycznie zależy ale nie wróci do niego bo takie ma zasady i chodź by się paliło i waliło ona nie wróci do niego bo boi się odrzucenia... co myślicie o tym jest faktycznie uparta to przyznam jak traktować ten jej cytat
pomijając wszystko zajebiście mądra zasada
Taaa, jasne. Znam taką jedną która miała identyczne podejście do związków, zero wracania, zasady...4 razy do mnie wracała po tym jak ją zostawiałem.
Więc wszystko da się zrobić, kwestia podejścia.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
E tam pierdolenie, jak gościu zrobi wszystko jak należy to panna wróci.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
dzisiaj sie dowiedziałem ze poszli na spacer tyle ze ona dala mu warunek ze narazie tylko i wylacznie na stopie kolezenskiej ze chce go lepiej poznać bo wogole nie wie jaki jest nawet batonika mu przyniosła weglug mnie jak niczego nie schzani i za bardzo nie zacznie sie na poczatku przystawiac tylko jej chwile da to laska jego jest
Też tak sądzę że jak odpowiednio dobrze wszystko zrobisz to wróci.
Ja jak jestem w związku to kobietom też tak mówię. Do tej pory nie złamałem tej zasady i narazie nic się na to nie zanosi.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
próbuj i walcz jesli chcesz z nią na prawde byc. Ja tez mialam taką zasadę i co?.... wracałam do tego samego faceta dwa razy i nie załuje, mimo ze nie wyszło. Niestety, kto ma miękkie serce ten ma twardą......
.... tytanowe zwieracze (ja to tak nazywam
)

Ale nie bój się pisać do rzeczy. Boisz się męskiego grona
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Moja ostatnia mówiła to samo "nie wchodzę nigdy do tej samej rzeki dwa razy", po 1,5 tygodnia ciszy z mojej strony, gdy zobaczyła mnie z inną od razu się odezwała. One swych zasad nie traktują jak mężczyźni, u nich są emocje, które biorą górę nad wszystkimi innymi postanowieniami i prawidłami.