Witam Was dawno mnie tu nie było, bo spokojnie sobie dawałem radę, ale potrzebuje waszego wsparcia i podpowiedzi.
Moja sytuacja jest dziwna i nie podoba mi się, bo wymyka mi się spod kontroli, mianowicie, jestem z kobietą prawie trzy lata, a ona zaczyna mi robić dziwne jazdy, tylko to ona jest górą ja niestety poległem gdzieś i zauważyłem że to ja zacząłem więcej myśleć o związku. Nie było ostatnio rewelacyjnie, ale też bez przesady nudnie. Podczas ostrych spięć, kobieta mi wytknęła kilka błędów, które mnie poruszyły, niby że z mojego zachowania kilka wad mi moich niby wymieniła... ale co gorsze powiedziała, że ona nie jest ze mną teraz szczęśliwa, ale co jest źle sama nie wie, nbie powiedziała i niby sama nie wie, potem zmieniła zdanie że nie ja tutaj nawet coś źle robię, że ona sama nie wie co jest itp...
Problem, który po części mi zarzuca, to trochę brak seksu, fakt to wiem że mój błąd w ostatnim dłuższym czasie, bo miałem totalny brak popędu ze względów zdrowotnych, ale w tej chwili mi powrócił i jest dobrze, nawet lepiej się czuję, bo bez tego to jakoś tak nie męsko. że ona teraz już nie ma ochoty bo się uodporniła itp.. pieszczot było dużo, lecz samego seksu nie, natomiast ostatnio w ciągu tygodnia, doprowadzałem jej do takiego stanu w cale się nie opierała i widać że jej miło było...
ale tutaj jest problem, bo w związku z tą całą kłótnią i spięciem ostatnio, wysuwa propozycje przerwy w związku tak na miesiąc, tłumacząc to, w tej chwili oczywiście że, ja nie miałem tylu partnerów co ona, czy nie chciał bym sobie z koleżankami się spotykać itp. bo może nie jestem pewien że ona jest tą jedyna i takie głupoty...
ja jej na to odpowiedziałem, że skąd wie że do teraz nie spotykałem się z takim i koleżankami i poznawałem je charaktery coś w ten deseń...
kolejna sprawą jest to że ostatnio często jeździ do koleżanki, przyjaciółki, rzecz biorąc to pod uwagę nasunęły mi się myśli, że może ona spędza z jakimiś kumplami czas, ale raczej to nie wchodzi w grę, bo umiem wybadać takie sytuacje...
ja jej wspomniałem, że bardzo często jeździ do tej przyjaciółko, kiedyś tak często nie jeździła itp.... trochę chyba wpadłem w bagno, ale człowiek czasami w emocjach potrafi pierdzielnąć gafy...
również nasuwa coś tego typu, że do tej koleżanki pojedzie na noc przed sylwestrem, tutaj właśnie jest to sytuacja nietęga, bo gdybym był z nią krótko i na początku związku bym jej powiedział że spoko, teraz jej powiedziałem że się nie zgadzam, ale z uśmiechem na twarzy, więc było to dwuznaczne, myślę że powinienem jej kazać jechać i się dobrze bawić...
chyba mnie ostatnio niezwykle testuje, bo mnie zaczyna już to wkurwi..ć, wiadomo że trzeba sobie z tym radzić, ale czy mężczyzna też nie może mieć czasami swojej filozofii i pokazać "jaja" i żeby to laska się dostosowała do mężczyzny? a jak się nie podoba to inna? tylko my musimy się pilnować i zdawać jakieś pierdol...te shit testy?
Co mogę zrobić?
Napisałem jej tak: rozumiem że chcesz przerwy tak? ( bo chce znać na czym stoje, jak będzie chciała to jej dam taką przerwę, aż sama się będzie musiała najpierw odezwać, to będzie trochę też taki test, który sprawdzi czy jesteśmy siebie warci... nie wiem czy to dobrze rozumiem, ale ja myślę że ona jest pogubiona chyba sama nie wie czego chce, może rutyna się wdała i codzienne spotkania zrujnowały to...
widać że jej zależy, bo podczas spięcia, olałem sprawę nie odzywałem się to pierwsza nawiązała kontakt po kilku godzinach, oczywiście odebrałem po chyba 20 niedobranych połączeniach i 10smsach. powiedziała że by chciała tak jak na początku i niby jej zależy tak mówi, ale znowu patrząc na zachowanie typu, że pojedzie do koleżanki, itp.
U siebie przede wszystkim zauważyłem że przestałem żyć swoim życiem przez jeb..na uczelnie, mało mam kontaktów z kumplami. ale już obmyślam wyskoki jeśli będzie chciała tej przerwy, do kumpla do jakiejś knajpki z koleżankami jego lub coś tego typu. Poradźcie mi coś, co mam robić, bo nie powiem, że trochę jest górą, bo się rozleniwiłem ostatnio w sprawach uwodzenia i rozrywki...
Na moje oko ma kogoś na boku i chce tej przerwy przede wszystkim dla siebie.
Próbuje wymusić na Tobie zgodę na swoją propozycję bo w razie jak jej nie wyjdzie z innym to zawsze będzie miała Ciebie w zanadrzu.
Może postaw sprawę w ten sposób, że nie zamierzasz niczego przerywać, możesz najwyżej wszystko zakończyć. Bez możliwości powrotu.
Wydaje mi się, że związek należy naprawiać razem a nie osobno. Tyle w temacie...
ogólnie chciałem przestawić sytuację jasno i się spytałem czy chce przerwy: odpowiedziała że chce spędzić razem te święta w spokoju, no to zadałem pytanie jeszcze raz to odpisała żebym nie szukał problemu,
więc o co kaman?
pierwsze co mi przyszło na myśl to właśnie to że ma kogoś na boku, ale raczej nie bo znam jej reakcje odpowiedzi, dobry w tym jestem, ale ręki nie dam sobie uciąć, bo kobietą nigdy nie można zaufać
No dobra rada myślę że jestem przeze mnie akceptowana i mogę jej użyć jeśli będzie trzeba, bo też mi to przechodziło przez głowę, że albo razem być, albo to kończyć i tyle, ale to tylko w mojej głowie...
ogólnie chciałem przestawić sytuację jasno i się spytałem czy chce przerwy: odpowiedziała że chce spędzić razem te święta w spokoju, no to zadałem pytanie jeszcze raz to odpisała żebym nie szukał problemu,
więc o co chodzi? (wiecie ja mogę nie myśleć trzeźwo)
pierwsze co mi przyszło na myśl to właśnie to że ma kogoś na boku, ale raczej nie bo znam jej reakcje odpowiedzi, dobry w tym jestem, ale ręki nie dam sobie uciąć, bo kobietą nigdy nie można zaufać
No dobra rada myślę że jestem przeze mnie akceptowana i mogę jej użyć jeśli będzie trzeba, bo też mi to przechodziło przez głowę, że albo razem być, albo to kończyć i tyle, ale to tylko w mojej głowie...
co jeszcze istotnego, to ona by chciała przerwy takiej, że będziemy się widywać, wtedy jak tylko będziemy tego chcieli... da się to odbrailować ?
Troszunio słabo to wygląda.
Propozycja przerwy nie wróży dobrze, często-gęsto jest to grunt pod rozstanie i trzymanie faceta jako opcji zapasowej. Te wzmożone wypady do kumpeli też jakoś dziwnie wyglądają. Albo jeździ do kogoś, albo do kumpeli po porady.
Jak masz wątpliwości, a znasz tę kumpele, to możesz zadzwonić do niej wtedy, kiedy Twoja rzekomo jest u niej i poprosić swoją do telefonu tłumacząc się, że nie możesz się dodzwonić na jej kom.
Co możesz zrobić? Zakładając, że chcesz z nią być, masz chyba dwie opcje:
1. Sprawić, żeby przestała się zastanawiać czego chce - dać jej emocje itd. (bez pieskowania i włażenia w dupę)
2. Przychłodzić. Zrobiłeś tak raz i od razu widziałeś efekty.
W każdym razie musisz zacząć działać, bo jak Ci laska mówi, że nie wie czego chce i proponuje przerwę, to nie jest to dobry znak.
Co do przerwy - jak już do tego dojdzie, to ogarniaj inne panny i nie czekaj jak pies na nią. Bo jak po miesiącu dostaniesz telefon, że ona jest z innym i z Wami koniec, a Ty czekałeś, to myślę, że dość nietęgo się poczujesz.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
"ogólnie chciałem przestawić sytuację jasno i się spytałem czy chce przerwy: odpowiedziała że chce spędzić razem te święta w spokoju, no to zadałem pytanie jeszcze raz to odpisała żebym nie szukał problemu,"
Nieciekawie to wygląda. Odsuwa decyzję w czasie żeby nie mieć problemu na święta. Straszna egoistka z niej.
Pytasz ją czy chce przerwy. Chciałeś przedstawić sytuacje jasno to trzeba było zrobić to stanowczo, a nie zostawiać decyzję w jej gestii.
"więc o co chodzi? (wiecie ja mogę nie myśleć trzeźwo)"
Zbyła cię odwracając kota ogonem. Wyczuwam z jej strony pewną obojętność wobec Twojej osoby. Możliwe że nie traktuje Ciebie poważnie.
"pierwsze co mi przyszło na myśl to właśnie to że ma kogoś na boku, ale raczej nie bo znam jej reakcje odpowiedzi, dobry w tym jestem, ale ręki nie dam sobie uciąć, bo kobietą nigdy nie można zaufać"
Jeżeli czujesz, że coś jest nie tak, to widocznie tak jest.
Poza tym sam piszesz że "ona teraz już nie ma ochoty". Po dłuższej przerwie z sexem powinno być wprost przeciwnie, prawda?
"No dobra rada myślę że jestem przeze mnie akceptowana i mogę jej użyć jeśli będzie trzeba, bo też mi to przechodziło przez głowę, że albo razem być, albo to kończyć i tyle, ale to tylko w mojej głowie..."
Jesteś facetem, działaj jak facet. Święta może i spędzicie razem ale nie zdziw się jak na sylwestra już jej nie zobaczysz.
"co jeszcze istotnego, to ona by chciała przerwy takiej, że będziemy się widywać, wtedy jak tylko będziemy tego chcieli... da się to odbrailować ?"
Ogólnie chciała powiedzieć że "Nie będziemy się spotykać, chyba że ja będę miała na to ochotę" (czyt. nie chcę zobowiązań ale masz być zawsze na moje zawołanie)
Jesteście ze sobą już długo wiec decyzja nie jest prosta, ale na Twoim miejscu wolałbym odzyskać wolność niż dziewczynę:)
Ja to widzę tak:
wóz albo przewóz.
Przerwa w związku? Takie coś nie istnieje.
Wiem, przerabiałem.
wóz albo przewóz, żadnej przerwy - albo koniec albo jesteśmy razem. Łatwo mówić, trudniej zrobić a tym bardziej, że jesteście razem 3 lata i ona mąci Ci w bani mówiąc, że jej zależy ale z zachowania jej tego nie widać. Miałem, mam podobnie. 3 lata razem to jest już jakieś przywiazanie itd. Rozumiem, że się ruchaliście. Jeśli nie ma nikogo na boku, czy na oku to jeśli powiesz jej, że podczas tej przerwy każdy może robić co chce i Ty nie będziesz próżnował to ona nie wytrzyma z byt długo. Chociaż moim zdaniem nie powinieneś robić żadnych przerw, tylko przedstaw jej to co Ci się nie podoba, niech ona przedstawi co jej się nie podoba i naprawcie to razem. Porozmawiajcie szczerze i powiedz, że jak to się nie zmieni to odejdziesz chociaż, że zależy Ci na niej ale chcesz być szcześliwym człowiekiem a w takiej relacji jaką macie teraz nie jestes happy. Przedstaw jej tak i tyle, powinna zmięknąć. Ja aktualnie nie odzywam się do mojej ani ona do mnie od tygodnia. czekam aż zmięknie sama jesli tak się nie stanie to też z nią szczerze porozmawiam i zapewne zerwę lub ona zerwie.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Ja bym zakonczyl bez prob naprawiania czegokolwiek. Za daleko to zaszlo. Ewentualnie daj jej ta przerwe ale w glowie wbij sobie, ze to tak naprawde koniec, nie odzywaj sie pierwszy, bedzie sie chciala spotkac mow, ze nie masz czasu i albo zmieknie i przyleci sama albo nie. Nie wchodz jej w tylek, nie pros o nic ani nie przepraszaj, bo jak sie po miesiacu dowiesz, ze jednak jezdzi do innego to Cie szlag trafi.
no naświetliliście mi sprawę tak jak gdzieś w głowie mi by się to przewijało i nawet rozwiązania, ale jednak umysł jest uzależniony w jakimś stopniu od tj drugiej osoby i się nieracjonalne decyzje podejmuje, albo zbyt pochopne.
Właśnie trochę to sobie przemyślałem, ukierunkowałem się w stronę decyzji, albo naprawiamy razem, albo kończymy związek bez powrotnie, dlaczego? przede wszystkim nie mam ochoty, poznawać dziewczyn innych, bo jednak to miłość, więc albo wóz albo przewóz, jestem takim chłopakiem, ona o tym wie, że jak podejmę decyzję to przy niej zostaje, więc jestem w stanie spędzać święta w samotności i sylwestra, bo nie lubię się łudzić i robić sobie nadziei w sprawach związku, kiedyś się przejechałam trochę inna sytuacja, ale nadzieja w związku na drugą opcje miała fatalne skutki.
Nie chce też siebie oszukiwać, iść do jakiegoś pubu,lub na imprezę i przymuszać się do podrywania, bo nie chce siebie oszukiwać, bo wtedy bym się pewnie czuł gorzej niż jak bym nic nie robił.
Fakt,bolało by gdybym się coś takiego dowiedział, ale czasami życie samo się układa by było lepiej.
Dzisiaj z nią porozmawiam, będę wszystko wiedział, ale miałem złe przeczucie pewien czas temu i nawet jej o tym powiedziałem, coś mi się wydaję, że ta jej przyjaciółeczka nie źle grzebie w głowie potem ona ma problemy ze sobą... (znam tą przyjaciółkę nie jest normalna, umawia się z gościem dużo starszym który ma żonę i dziecko lub dzieci, rozumiem jeśli ma żonę która go nie zadawala, jest z nią nieszczęśliwy, ale jak już ktoś ma dzieci, to moim zdaniem tego się nie powinno robić, takie niby ich przyjacielstwo, ale raz się spotykają raz nie).
napisałem jej wprost, (co chce)odpowiedziała (przecież już wyjaśnione jest, myślałam że jest ok)
Dupa wyjasnione. Ja bym tam z nia nic nie gadal. Wiem po sobie, ze jakbym nie wyciagal z laski co jej jest, dlaczego nie chce ze mna nic robic i nie chce sexu. I chodzilbym usmiechniety i ruchalbym, ale o nic nie prosil to prawdopodobnie bylbym teraz z nia do dzis.
Kolego wiem. Boli. Ja bylem 4 lata, wydawalo mi sie, ze znamy sie od zawsze, jak stare dobre malzenstwo i stracilem czujnosc, to tylko kobieta. Wyweszyla we mnie frajera i znalazla sobie nowego. I podobna sytuacja, nie chciala mi mieszac przed wakacjami, zeby miec swiety spokoj(bo pewnie nie miala innej opcji, zeby jechac). Tobie nie chce mieszac przed swietami, zeby miec swiety spokoj, a potem powroca jej watpliwosci. A ta gadka tylko bedziesz ja meczyl, jak ona podjela juz decyzje to nic nie zmienisz. Albo to olej i badz niezalezny i niedostepny. Albo z nia pierwszy zerwij, to zmieni sytuacje o 180 stopni:)
Laski sa perfidne pamietaj. Ja kiedys jak zrywalem z jedna bo mialem dosyc jej gierek (a bylo to jakos przed moimi urodzinami) uslyszalem od niej "heh no ok i tak mialam z Toba zerwac poTwoich urodzinach". Wiec uwazaj.
"heh no ok i tak mialam z Toba zerwac poTwoich urodzinach" - ale pipa... Już mogła to zachować dla siebie.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
widać że jej zależy bo jak jej napisałem że już wszystko sobie przemyślałem to nagle się odezwała, tylko jak rozwiązać sytuację z wyjazdami jej? samowolka? jechać do kumpla i wyluzować trochę? co proponujecie? (albo ta sytuacja z sylwestrem i nocą, co Wy byście zrobili?)
zadzwoniła i w nerwach chciała wiedzieć co przemyślałem itp, powiedziała że przecież już wszystko jest wyjaśnione, a ja nie, bo przecież wczoraj mówiłaś coś o przerwie...
nie dała mi nie powiedzieć co przemyślałem i jej powiedziałem, a ona, że musi mi nie zależeć jeśli chce bez przerwy lub coś tego typu, ja na to powiedziałem jej że jak mamy być razem to będziemy to razem również naprawiali, a jak ona chce przerwy to niestety ale będziemy musieli się rozstać i tyle.
miała zadzwonić zaraz, nie zadzwoni to dostanie wiadomość, że o reszcie porozmawiamy na żywo jutro, bo to nie temat przesz telefon, a dzisiaj już się nie zobaczymy. (nie ma czasu trudno, poczeka, skoro zakupy ważniejsze)
jednak zadzwoniła i przedstawiłem jej sprawę jasno że nie uznaję przerw, itp, ona powiedziała że chce żeby było dobrze, ale chyba zmiękkła, a co z dzisiejszym wyjazdem się pytała czy jadę z nią? mam jechać, co Wy byście zrobili?
Ja bym pojechał jeśli bym chciał, jeśli nie odpowiadam ze idę na dyskę z kolegami i zamierzam się dobrze bawić.
To co wybierzesz zależy od ciebie bo tylko ty znasz cala sytuacje, nigdy nie bylem w tak długim związku wiec nie będę podpowiadał za dużo.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
wiem, wiem w związku jest troszkę inaczej
może jakaś rada od osób w związkach?
Ku..a jakie wywody
Przeczytałem pobieżnie, z samego początku już mi wynikło - Olej panne
Jak mówi że nie jest szczęsliwa - to po co na siłę uszczęsliwaić?
Mi tak jedna powiedziała po paru latach to pogoniłem, a po dośc już długim czasie ciągle mówi, pisze że żałuje że się nie starała że jej źle z innymi , że nie znajdzie juz takeigo jak ja i takie tam pierdoły włącznie z tym że chciała by ze mną wiadomo co
olej w jakim znaczeniu?
olej związek czy dystans do niej mieć i lekką zlewkę?
bo jeśli mam olać związek to będzie sytuacja mało zadowalająca, bo byłbym zadowolony bardziej z tego jak bym to jak wyszedł z klasą z tego i ja panował, ale być nadal w związku, bo co z tego że ją zleje, zerwiemy to trochę podejście nastolatkowe jak dla mnie.
Proszę o dokładniejsze wskazówki i konkretniejsze podpowiedzi
nie zgadzaj się na przerwę to raz. Powiedziałeś, albo naprawiamy razem albo się rozchodzimy i tego się trzymaj. Teraz będzie mącić bo dziewczyna nie przeżyje tego że to facet ją rzucił a nie ona faceta.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Stary, przerabiałem to samo po 2,5 roku związku. Ona chciała przerwy, udało mi się ją od tego pomysłu odwieść (powiedziałem, że nie uznaję przerw, albo ze mną jest, albo nie). Od tego czasu równia pochyła przez rok, czyt. podążanie tylko w dół. No i się skończyło. Na moje - zostaw ją, nie ma szans na uzdrowienie, miałem to samo. W przypadkach "przerwy" zawsze się za tym kryje "nie chcę z Tobą być, ale masz być na każde moje słowo". Poprzednicy wyrazili się już dość jasno, ja tylko dokładam swoje 3 grosze. Lepiej będzie dla Ciebie, gdy Ty zerwiesz pierwszy, przynajmniej nie ugodzi Cię to tak w ego.
Sto miliardów galaktyk we wszechświecie, a ja musiałem trafić akurat do tego kurwidołku...
powoli łapię ster i to ona teraz zaczyna mieć wahania czy z nią chce być czy zerwać... tak trzymam się tego że jak naprawiamy to razem, a przerwy nie uznaję już to wie i rzeczywiście te magiczne słowa jakąś zmieniły kąt patrzenia...
nie ukrywam, że moim działaniem jest to, że powiedziała, że jest nie szczęśliwa ze mną, może to był tylko z jej strony shit test, a może rzeczywiście nie jest ze mną szczęśliwa, ale tak myślę że jak teraz wraca do sytuacji że chce być ze mną, widzę że jej zależy, mógł to być jakiś shit test, może sprawdzenie czy podporządkuje się pod jej słowo i to ona będzie rządziła w związku, być może, Teraz wiem, że to teraz ona musi się jakąś postarać żeby wrócić do sytuacji w której była, nie wiem jak, ale ja nie będę się diametralnie zmieniał, ewentualnie kilka rzeczy ale to dla siebie zrobię... (sorry za gramatyke i stylistykę, ale piszę w pośpiechu)
jak nie wiadomo o co chodzi-to chodzi o seks.
sylweter u kolezanki-niezla sciema.jestescie 3 lata razem i nie spedzacie razem sylwka ?dziwne..
jak dla mnie to poznala kogos i chce sie z nim rznac na sylwka-no bo co laski robia zazwyczaj na sylwka?wypinaja dupy! pzdr
nie bez przesady chodzimy na sylwestry, chłopie ciotą to ja nie jestem jakims
po dłuższym pisaniu napisałem, że przemyślę to wszystko i spotkamy się późnym wieczorem tak też było, porozmawialiśmy, zadałem kilka pytań, na które odpowiedziała, po czym zaproponowałem że zostajemy tak jak byliśmy, tyle że mają się zmienić pewne sprawy typu, że ma zmienić swoje podejście, by nie robiła pretensji o jakieś moje wypady do kumpli i szanowała moje decyzje.
Jeśli będzie tak jak tego chce i będzie w porządku, będziemy razem, jak nie to jej podziękuje i tyle.
Myślę, że ogólnie powinienem wrzucić na luz, stać się trochę obojętny i nie myśleć o spotkaniach z nią, tylko zająć się sobą, bo za mało egoistycznie podchodzę do życia ostatnio chyba.
myślę że jej zależy, ale to się okaże, będzie jej zależało to będzie musiała coś pokazać w tym kierunku.
No chyba że zastosować coś w stylu, początek znajomości, ja coś wyjątkowego wprowadzam, później przerwa i obojętność i tak na przemian z pokazaniem swojego bogatego życia. Co do tej kwestii nie mam jeszcze zdania, ale myślę że olać sprawę, sama się ułoży... coś radzicie jak się zachowywać teraz?
Coś mi się wydaje, że muszę popracować nad zdecydowaniem bo gdzieś mi umknęło, na stanowczości i konkretności i zrobić burdel jej w głowie, bo póki co to ja go jeszcze mam...
nie czytalem wypowiedzi innych, nie mam na to czasu ale:
nie ma czegos takiego jak przerwa w zwiazku- przerabialem to, bedziesz sie po tym czol jak frajer, serio.
O zwiazek musza dbac oboje, moze daj jej troche zadbac niech sie wysili. Sprawa wyglada tak ze to ona od ciebie chce odejsc, to powinno dac ci do myslenia.
np.
zrob cos debilu bo cie zostawie, wole zebys to ty mnie zostawil, np dla innej wtedy poczuje ile dla mnie znaczysz i przyjde do ciebie.
To co tu piszesz znam z autopsji i powiem szczerze, zaniedbales sie w podrywaniu innych kobiet tak tylko dla relaksu i doswiadczenia. Doswiadczenie te zbierasz zeby umiec je wykorzystac dla swojej partnerki, ktos kiedys powiedzial:
"kobiete trzeba caly czas zdobywac"
miej to na uwadze, wes sobie pare dni wolnego od tego, moze wyrusz gdzies z kolegami, trudno powiedziec, chodzi o to zeby wrocilo ci myslenie tego faceta stabilnego umyslowo sprzed kilku lat tak?
Napewno wiesz o co mi chodzi, nie doprowadz do tego zeby to ona ciebie zostawila!
"Myślę, że ogólnie powinienem wrzucić na luz, stać się trochę obojętny i nie myśleć o spotkaniach z nią, tylko zająć się sobą, bo za mało egoistycznie podchodzę do życia ostatnio chyba. "
i o to wlasnie ku*** chodzi, ty masz swoje zycie, ona ma swoje. Zajmij sie soba a ona to tylko deser po twoim ciezkim obiedzie.
właśnie zaczynam odżywać, mój mózg i ciało chyba samo mi podpowiada, bo przed tym co napisałeś nawiązałem kontakt z dwoma kobietami, z którymi miałem kontakt wcześniej i humor mi wraca i chyba wracam na ziemie
dzięki za rady, najważniejsze to własne samopoczucie, później dopiero kobieta, jednak mi się coś ostatnio w głowie pokręciło ostatnio chyba od tej nauki na studiach 
http://www.podrywaj.org/b%C4%85d...
moze to ci w czyms pomoze
powrót myślenia na swoje pierwotne kanały myślowe daje dużą zmianę podejścia człowieka do życia...
przeczytam na pewno w wolnym czasie, dzięki
jest ok, ale jednak muszę podszkolić swoją ramę, powiedzcie mi laska pojechała do koleżanki do odległego miasteczka, była mowa że pojedzie, bo sam do kumpla na domówkę poszedłem, ale wieczorem zadzwoniłem sobie do niej i ona mi powiedziała że nie wraca, że zostaje na noc u niej i wróci rano, piły sobie niby w domu, to mnie akurat mniej obchodzi, mówię ok, Twoja decyzja że zostajesz, że może itp, później że pisała czy się gniewam itp. ale po dłuższym czasie odpisałem, że nie gniewam się, ale ogólnie rozmowa była tempa, raczej się ograniczyłem do prostych słów i szybko skończyliśmy.
Trochę nie podoba mi się to, że nie rozmawiała o tym wcześniej, albo się nie spytała mi o to co o tym sądzę, sam fakt, co myślicie o tym?
PS czuje, że tracę z tą laską jakiś taki kontakt, wspólną więź i jakąś przestaje czuć chęć czasami za takie akcje spotkać się z nią, taki zmieszany jestem co mam robić, doradźcie mi coś... dzięki POMOŻE KTOŚ?
powiem tak, skoro czujesz sie zmieszany no w czym ci mamy doradzac, pomagac. Zastanow sie czy naprawde chcesz tkwic w "zmieszaniu".
Rozumiem cie tez tak kiedys mialem i glupota moja bylo ze na sile chcialem naprawic stosunki. Tu sie odezwala moja mniejsza pewnosc siebie i nie tylko.
Wiec.... Moim zdaniem powienienes sie zastanowic ile ona daje od siebie i ile ty czy przypadkiem stusunki nie sa zbytnio nie korzystne dla ciebie.
Mysle ze kilka dni odpoczynku od kobiety i prawie zerowy kontakt moze cos zmieni, ty w tym czasie popracuj nad soba, pomysl co cie ogranicza i czy jest sens dalej utrzymywac z nia takie relacje a ona w tym czasie niech poteskni i sie boi ze moze cie stracic.