Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie rozumiem zachowania "nowej" kobiety ...

23 posts / 0 new
Ostatni
arbuz
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: gliwice

Dołączył: 2011-03-09
Punkty pomocy: 2
Nie rozumiem zachowania "nowej" kobiety ...

Witam,
Poznałem pewną dziewczynę. Początkowe "próby" zainteresowania jej swoją osobą udane w 100% ( http://www.podrywaj.org/pierwsze... i kilka podobnych pomysłów ). Sprawa toczy się do dziś i powoli zaczynam emocjonalnie klękać przy niej.
Cały czas trzymam głowę na karku ale niewiele mi brakuje, by pęknąć. Zaczęło mi zależeć, za bardzo.
Obawiam się, że ta kobieta może być "wampirem energetycznym". Wsadziłem w nasze relacje sporo wysiłku ( WYSIŁKU - NIE PIESKOWANIA ! ) Nie jestem "needy". Przy niej jestem twardy i sama mówiła że się jej to podoba. Jak mi coś nie pasuje, to jej o tym mówię i tego nie robię. Ona wie, że ja rządzę jak się widzimy i to ja decyduję co i kiedy robimy, ewentualnie coś mi może zasugerować.

Problem polega na tym, że chyba była mocno skrzywdzona przez jakiegoś idiotę w przeszłosci. Ogólnie to straszna z niej suka była i wobec innych jest nadal ale mi się udało dojść do jej wrażliwości. Jednak kobieta czasem zachowuje się tak, że mi ręce opadają. Nie potrafi pokazać wdzięczności za mój wysiłek, zrobiłem kolację raz, zabrałem ją w góry na rowery - po górach zasuwała jak dziki osioł, w nocy miałem dostęp do piersi, całowanie kiedy chcę bez problemu a po włożeniu ręki w majtki stwierdziła, że ma okres ... Mieszka 30 km ode mnie, czasem do niej jeżdżę. Miło mnie przyjmuje, śmiejemy się, tematów do rozmowy wiele. Sama nigdy do mnei nie przyjechała.
Pocałunki inicjuję ja - na ogół widzę że się jej podoba a czasami odwraca się i zaczyna się śmiać.

Wpierw myślałem, że nie potrafi pokazać uczuć, ale małymi kroczkami bym ją tego nauczył. Nie chcę jej wykorzystać - chcę jej pomóc jednocześnie pomóc sobie bo mam potrzebę "opiekowania się kimś". Mówi, że mi ufa, mówi że czuje jakby mnie znała od zawsze i się mnie nie boi. Nie bawimy się w żadne SMS, zadne GG, facebooki i inne dziwactwa.
Jak u mnie spała, to mimo ze starsza ode mnie o 5 lat to przytulała się jak mała wystraszona dziewczynka. Następnego dnia potrafi być wredną cwaniarą, która mi mówi "jak sobie zasłużysz to się zobaczymy". Jak jej powiedziałem, że lubię smak jej ust i kręci mnie jej tyłek to powiedziała "to oczywiste, że cie kręci bo jestem zajebista" i zaczęła się śmiać. Nie zbija mnie to z tropu bo umiem ją zanegować np .:
Ona - pokazuje srodkowy palec
ja - haha ale krzywy
ona - spadaj, jest piękny
ja - nie sepleń jak do mnie mówisz.

Ona pracuje w moim mieście, spotkaliśmy się po jej pracy. Zaproponowałem jej związek, mówiąc mniejwięcej tak "słuchaj, dobrze się przy tobie czuję, ja idę ścieżką którą sam sobie wytyczam, proponuje ci byś do mnie dołączyła, niczego ci nie obiecuje". Nic nie odpowiedziała, siedliśmy na polach i się przytulała i mnie całowała pare godziń.Jak pojechała zadzwoniłem i powiedziałem krótko "jeszcze jedno, chce zebys wiedziała ze przyjaźń mnie nie interesuje, pa" i się rozłączyłem - sms od niej "ja się boję zaangażować" ... ale ta sytuacja miała miejsce prawie 2 tygodnie temu.

Z jednej strony jestem z siebie zadowolony, troszkę ją otworzyłem, wiem że jest szczęśliwa, zaczęła uprawiać sport, zapisała sie na angielski i ograniczyła imprezowanie ...

Zaczynam się martwić o siebie, bo coraz bardziej mi zależy, mam te "motylki w brzuchu". Myślę o niej jak idę spać i jakoś spadło moje zainteresowanie wobec innych kobiet. Nie wiem czy ta kobieta jest mnie warta. Chcę jej dać szczęście ale to chyba powinno działać w dwie strony. Próbowałem "chłodnika". Wytrzymałem 3 dni i nie dała żadnego znaku. Dziś do niej zadzwoniłem po pracy, mówiła że chodzi po sklepach w moim mieście - byłem twardy i nie zaproponowałem spotkania, ona też nie. 3 minuty rozmowy. Raz po pijaku jak się przytulała cały wieczór (wypad w góry), trochę pokazałem słabości bo jej powiedziałem "cieszę się, że jesteś" - absolutnie zero jakiejkolwiek rekacji z jej strony, odwróciła sie dupą i poszła w kimę.

Nie wiem czy to jest normalne czy nie. Byłem w związku z bardzo dobrą i wrażliwą dziewczyną przez 5 lat, która niemalże każdego dnia dawała mi cząstkę siebie, nawet potrafiła do mnie przyjść po pracy z cukierkiem gdzie na papierku było narysowane serduszko, uśmiechneła się i poleciała do domu. Przy tej "nowej" czuję się notorycznie olewany wręcz czuję że ona jak się widzimy to jest OK ale jak się nie widzimy to ma to w dupie. Nieraz mi mówi, że jak jakiemuś facetowi nie podoba się coś w niej to "wypad, bo ona jest nagrodą". Najlepsze jest to, ze z wyglądu jest przeciętna ale kręci mnie to co ma w głowie, przekonałem się na własnej skórze że "z ładnej miski się nie najem" ...

Mój kolega z nią pracuje, mówi że ta kobieta jest niezrównoważona emocjonalnie, że jest dziwna i dla mojego dobra powinienem ją sobie odpuścić. Inny kolega z nią kręcił wcześniej, stwierdził ze "siedzi w niej jakaś patologia". Faceta nie ma, bo jak pisałem jest suką i wali shit testy na lewo i prawo

Ja sie gubię i emocje biorą górę, warto brnąć w tę kobietę ? Z jednej strony coraz mocniej mi zależy z drugiej obawiam się że to może być samodestrukcja ...

ODzywa się też do mnie moja była, wiem że chce wrócić - ona tego nie wie bo sama boi się przyznać przed sobą. Jeśli bym to mądrze rozegrał mógłbym ją odzyskać w ciągu max. miesiąca ... ale zerwała ze mną 2 tygodnie przed oświadczynami i myślę że drugi raz niepotrafiłbym planować oświadczyn z tą kobietą ...

Mam dziś jakis taki refleksyjny dzień, dlatego napisałem posta. Z góry dzięki i pozdrawiam Smile

kaol
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2010-08-19
Punkty pomocy: 39

No jakby to określić ... kobieta wyzwanie . Musisz sam się zastanowić . Jeśli chcesz o niej zapomnieć -->http://www.podrywaj.org/jak_odkocha%C4%87_si%C4%99_w_dziewczynie_jak_zapomie%C4%87_o_by%C5%82ej

Zastanów się sam co chcesz , zapytaj co ona do Cb czuję i co ona myśli o potencjalnym związku .

Jeśli coś Ci nie pasuję to jej to powiedz wprost Wink

JzS

Maxxx
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-09-10
Punkty pomocy: 5

No właśnie mnie też dziwią takie zachowania, nie wiem jak je wytłumaczyć i nie wiem, czy ktoś je wytłumaczy.
Pół roku temu spotykałem się z podobną kobietą. Te zdania też pasują do mojej niedoszłej bo zrezygnowałem;

"Jednak kobieta czasem zachowuje się tak, że mi ręce opadają. Nie potrafi pokazać wdzięczności za mój wysiłek"

"czasem do niej jeżdżę. Miło mnie przyjmuje, śmiejemy się, tematów do rozmowy wiele. Sama nigdy do mnei nie przyjechała"

"Pocałunki inicjuję ja "

"róbowałem "chłodnika". Wytrzymałem 3 dni i nie dała żadnego znaku."

"Nie wiem czy to jest normalne czy nie. Byłem w związku z bardzo dobrą i wrażliwą dziewczyną przez 5 lat, która niemalże każdego dnia dawała mi cząstkę siebie [...].Przy tej "nowej" czuję się notorycznie olewany wręcz czuję że ona jak się widzimy to jest OK ale jak się nie widzimy to ma to w dupie."

No i tak było ze mną. Po 2 miesiącach olałem ją , a wczoraj wspominając dawne czasy mój przyjaciel dowiedział się od jej przyjaciółki, że ta moja niedoszła twierdzi że "za mało się starałem". No kurna, po co się starać, skoro nie widać od jej strony żadnego zaangażowania? Tylko ja się wysilałem.

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 216

Nie wiem jak blisko prawdy jestem ale myśle sobie że takie zachowania wynikają z kompleksów, a konkretnie ze strachu przed okazaniem zaangażowania...
Też spotykałem takie. Wszystko co ja robie jest super zajebiste, ona jest happy i z entuzjazmem przyjmuje moje propozycje, pomysły itd. ale sama od siebie nie daje nic...

Dodam, że nie udało mi sie nigdy ogarnąć laski o takim charakterze...

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

mlody25
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-05-01
Punkty pomocy: 1

Też poznałem taką laskę jakieś 3 miesiące temu.
Strasznie oporna była.Kiss był dopiero chyba na 7 czy 8 spotkaniu.Ostatecznie po ponad miesiącu wylądowała u mnie w łóżku na noc ale trochę spaprałem sprawę i seksu nie było. Zostawiła mnie czego nie żałuję.Z obecną kobietą jest o wiele lepiej w każdym aspekcie Smile

Czuję że gdybym nadal z nią był to w końcu padł bym psychicznie bo ta kobieta nie doceniała absolutnie niczego co dla niej robiłem.Nigdy żadnego szczerego dziękuję i choćby spontanicznego pocałunku w policzek.W najlepszym przypadku mówiła "zwariowałeś,po co to?". Podobnie jak "Twoja" uważała się z nagrodę życia każdego faceta na świecie.

Moja rada:
Olej ją

pozdro

Karlito
Portret użytkownika Karlito
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 26
Miejscowość: krolestwo

Dołączył: 2011-06-06
Punkty pomocy: 115

Cos jest z nia nie tak. Czeka na ksiecia z bajki

Karlito
Portret użytkownika Karlito
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 26
Miejscowość: krolestwo

Dołączył: 2011-06-06
Punkty pomocy: 115

Cos jest z nia nie tak. Czeka na ksiecia z bajki

p09v
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2010-04-21
Punkty pomocy: 0

Mam teraz to samo. Totalnie zero zaangażowania z jej strony. Nigdy nie zaproponuje spotkania, nie odezwie się pierwsza, o dotyku nie ma mowy. Ale spotyka się chętnie, jeżeli ja jej to zaproponuje, jak się rozgada to potrafi mówić przed dobrych kilka minut bez przerwy.
Co tu zrobić, żadne sposoby z tej strony nie zdają egzaminu, a wiem że ona nie traktuje mnie inaczej niż innych, co daje do zrozumienia. Są poza tym wyraźne oznaki zainteresowania z jej strony.
Ma trochę żal do facetów, że są nachalni o czym kilkakrotnie wspominała, tego mi na pewno nie można zarzucić. Chyba nawet zdecydowanie za rzadko się spotykamy. Ale to wynika z braku jej zaangażowania. Przecież nie będę jej cały czas zapraszał.

p09v
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2010-04-21
Punkty pomocy: 0

No dobra, a jak z proponowaniem spotkań? Intensywnie, czy póki ona nie przejawia jakiegokolwiek zaangażowania jeżeli chodzi o propozycję spotkań to zostawić 1 na dwa tygodnie. Zresztą i tak nie bardzo mam jak częściej, ze względu na charakter mojej pracy. Oczywiście żadnych sms ewentualnie tylko zdawkowe z propozycją spotkania. Na spotkaniach dużo śmiechu i wiele wspomnień które albo ja albo ona sobie przypominamy. Bardzo dziwne bo inna dziewczyna już dawno by zmiękła Smile
Jakieś inne sugestie?

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 216

Generalnie zgadzam sie z Nieznajoma... ale swoje trzy grosze dołoże Smile

Owszem, taka blokada to rodzaj obrony. Z twojego punktu widzenia panna nie robi nic natomiast ona uważa że angażuje sie wystarczająco chocby z tego powodu, że myśli o Tobie i jakies tam plany ma, o których oczywiście Ty nie wiesz. Ale dla nie to faktu nie zmienia.

Co do prowadzenia znajomości i silnej reki... Z moich doświadczeń wynika, że ta "silna reka" odnosi skutek, kiedy jest na prawdę silna! Tylko, że wtedy pewne zachowania wymuszasz na pannie! A przecież to nie o to chodzi, żebyś ją ciągał jak, nie przymierzając, upartego osła na sznurku.... A tak to właśnie wygląda.

Co do zrozumienia to zapewne skończy sie tym, że zrozumiesz iż z tego nic nie będzie i odpuścisz. Problem nie leży w twoich umiejętnościach lecz w głowie tej frużki. Dopóki ona uważa że wszystko robi dobrze, dopóty Ty nie masz do niej dostępu.

Tyle mogę powiedziec z własnych doświadczeń z takimi kobietami. Są zamkniete na rózne sposoby i chyba tylko hipnoza by pomogła...

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

p09v
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2010-04-21
Punkty pomocy: 0

Wielki dzięki. Szkoda, mogła mieć naprawdę fajnego faceta Smile

Nail
Portret użytkownika Nail
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-06-10
Punkty pomocy: 39

Napisałeś że jest starsza od Ciebie o 5 lat.
Dla kobiet to dużo. Prawdopodobnie nie szuka związku. Chce po prostu się dobrze zabawić. Sam zastanów się czy chcesz być ze starszą kobietą o 5 lat. Kobiety szybciej się starzeją od facetów i są tego świadome, dlatego tak bardzo dbają o swój wygląd. Na Twoim miejscu wyłączyłbym emocje i potraktował to jako fajną przygodę. Od takich kobiet wiele się nauczysz. Spotkaj się jeszcze z kilkoma kobietami po 30 i masz zajebiste doświadczenie na przyszłości. Przekrój jak zmienia się kobieca psychika. Kiedyś może uratować to Twój tyłek.

nabanana
Portret użytkownika nabanana
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-11-11
Punkty pomocy: 76

jesteś masochistą. spoko, wyjdziesz z tego, ja też kiedyś byłem głupi i dawałem się wodzić za nos.

niestety to co opisałeś to przykład kobiety z którą nie należy się spotykać. powodów można znaleźć masę. przykładowy - z takim niezrównoważeniem jak opisałeś nie nadaje się na matkę.

arbuz
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: gliwice

Dołączył: 2011-03-09
Punkty pomocy: 2

Chłopaki, nie warto brnąć w takie kobiety. Nie bawcie się w superbohaterów-psychologów jak ja - nikogo na siłe nie zmienicie ...

Poznawałem ją, coraz bardziej się nakręcałem. Wiem, że szedłem twardo. Trzymałem ją krótko ... do czasu ... zaczynałem popuszczać powoli. Brakowało mi czułości z jej strony, wrażliwości, zacząłem popusczać dupska - mówić, że mi zależy. Liczyłem na troche ciepła, żeby chociaż sama się przytuliła. Jak ja ją przytulałem to "na siłę" się tuliła po czym uciekała - bo jej "niewygodnie". Zaczynało mi brakować czułości od niej. To była bardzo zmienna kobieta, jednego wieczoru miła - nawet łapała mnie za rękę (wow), raz sama do łóżka chciała - dnia następnego klnie, zdenerwowana - wypomina mi moją byłą, o której mało wie, ale coś wie bo na początku nie wiem po co - opowiadałem o niej (na ogół sama wypytywała). Jak było źle i rozmawiałem z nią (ona miała blokadę przed rozmową). Wierzyłem w nią, że się zmieni, chciałem ją zmienić bo widziałem w niej potencjał i inteligentną osobę, tylko z problemami emocjonalnymi.

Zorganizowałem jej przyjęcie urodzinowe w jej domu (bez jej wiedzy). Przygotowałem balony, nauczyłem się grać "sto lat" na elektryku, upiekłem tort, zaprosiłem 10 jej znajomych. Dla mnie niektórzy to obcy ludzie ale ciepło o nich mówiła to zdobyłem jakoś numery. Jak zobaczyła pod domem moje auto, nawet nie weszła zobaczyć co i jak, dzwoniła że nie życzy sobie takich szopek, cyrków. Zaproszonych odwołałem. Po paru godzinach sms - że jestem "dziecko co się naoglądało za dużo romantycznych filmów, że zjebałem jej ten dzień".
Wyłączyło mi się myślenie, stałem się luzerem, wziąłem na siebie poczucie winy, że rzeczywiście ja to zawaliłem, bo wiedziałem że nie lubi takich imprez i ma napiętą sytuację w domu, w którym nie cierpi siedzieć.

Niestety przerosło mnie to. Zerwałem z nią - smsem, pisząc ze zrywam przez sms bo nie zasługuje na nic więcej i niech nie zawraca mi głowy. Odpisywała tekstami "hahaha ja nie byłam w żadnym związku" albo "to chyba ty mi tylko zawracales glowe". Bardzo świeża sprawa, czuję się paskudnie jakbym jej rzeczywiście spieprzył urodziny. Najgorsze jest to, że gdzieś w środku siedzi we mnie myśl, że chciałbym cofnąć się by nie robić tych urodzin i tkwić w iluzji szczęścia. Jestem teraz bardziej zniszczony niż po poprzednim związku. Jeszcze do mnie pisze i mnie bluzga, dzwoni - ale nie odbieram nawet. Źle mi z tym chłopaki. Tak mnie wywampirzyła, że wierze w jej słowa że to ja zawaliłem jej urodziny a 2 dni wcześniej była taka miła i się otworzyła przede mną, przepraszała że się nie kontroluje i nagle wybucha.

Zauważyłem jedno jednak - zaczynało się od małych rzeczy. Wpierw małe foszki, potem fochy. Potem nagle się denerwowała i byłą dobra i łagodna, za chwile 2-3 minuty szału po czym znowu dobra i spokojna. To się działo coraz częściej i pozwalała sobie na coraz więcej. Apogeum było w jej urodziny, które "ja zjebałem".

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

W końcu ktoś sam z siebie napisał jak się sprawy potoczyły.

"Bo to zła kobieta była..." - tyle mi przychodzi na myśl. Po prostu chujowo trafiłeś Autorze.
Tymi urodzinami to się nie przejmuj - normalna laska doceniłaby takie starania. A na pewno by Cie tak ostro nie zjebała.

Teraz zerwij z nią kontakt DEFINITYWNIE i pracuj nad sobą, bo czeka Cię trochę pracy - widać, że mocno przeżyłeś ten "związek". Znajomość z tą laską potraktuj jako lekcję życia. Ciężką, ale dająco dużo doświadczenia.

Aaaa, jeszcze takie pytanie - doszło do seksu w ogóle? Pytam, bo jak przeczytałem: "nawet łapała mnie za rękę (wow)", to zwątpiłem.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

arbuz
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: gliwice

Dołączył: 2011-03-09
Punkty pomocy: 2

Tak, w końcu doszło. W sumie góra 20 razy - w temacie seksualności dziewczyna też miała jakiś problem i blokadę w głowie. Ktoś ją nieźle skrzywdził, nie mam pojęcia kto i co jej zrobił - przypuszczam że jej poprzedni chłopak "maczał palce w jej poczuciu własnej wartości". Szkoda, bo wg mnie bardzo atrakcyjna i inteligentna kobieta - tylko bez "inteligencji emocjonalnej". W momencie gdy stało się coś nie po jej myśli albo coś czego się nie spodziewała to wyłączała się jej logika i rządziły nią emocje, których nie umiała kontrolować.

Dzwoni po kilka razy na dzień, nie odbieram - to pisze mi smsy i maile. Pierwszego dnia pisała bardzo niemiło i tak by mnie "zranić", drugiego maksymalnie zdenerwowana, wyrzucała z siebie puste słowa, trzeciego i czwartego (dziś) skrucha - uspokoiła się, prosi o rozmowę, przeprasza. Tłumaczy swoje zachowania. Mam chęć wyjaśnić sprawę, czuję jakbym czegoś nie dokończył, trochę czuję się frajerem.