Pisze do Was tuz po fakcie.
Tak jak opisywalem w watku http://www.podrywaj.org/przelom_niedlugo_pierwsze_spotkanie dzisiaj mialem sie spotkac sie dziewczyna w stolowce.
Wczesniej rozmawialem z nia ja tylko krotko po poniedzialkowych cwiczeniach na uczelni. W ostatni poniedzialek po raz pierwszy w zyciu przelamalem sie i powiedzialem jej zybysmy sie spotkali po jej czawartkowym wykladzie. Zgodzila sie - bylem niesamowicie zadowolony.
Poszedlem na stolowke dobrze przygotowany - wymyty, pachnacy, nowy t-shirt, nowe jeansy. O dziwo nie bylem nawet jakos wyjatkowo spiety. Wczesniej jeszcze przeczytalem po raz kolejny lekcje i artykuly Gracjana.
Poniewaz umowilismy sie 'okolo' 16:00 i 'w okolicach' przed stolowka, nie panikowalem, gdy po przysciu jej nie zastalem.
Mijaly kolejne minuty, a jej nie bylo. W koncu poszedlem do sali, w ktorym Ona wczesniej miala miec wyklad.
Nikogo nie bylo oprocz kilku na galowo ubranych ludzi. Spytalem sie pewnej blondynki, gdzie sie podziali ludzie, ktorzy tu zazwyczaj zajecia. Jak sie okazalo, mialem strasznego pecha.
Akurat dzisiaj odwolano wyklad. W zwiazku z tym pewnie wogole jej nie bylo na uczelni. Po odczekaniu 30 minut stwierdzilem, ze nie ma na co liczyc i poszedlem do domu.
Na jej usprawiedliwienie, trzeba jednak powiedziec, ze (jeszcze) nie wymienilismy ze soba nr. tel lub maili. Po prostu nie spodziewalem sie, ze moga byc jakies klopoty zeby spotkac sie na uczelni...
Ale mimo wszystko - gdyby jej zalezalo, to przyszla by, skoro bylismy umowieni...
Spotkam ja, tak jak zwykle, w nastepny poniedzialek.
JAK zareagowac? co jej powiedziec? czy umowic sie jeszcze raz na kolejny czwartek, ale tym razem wymienic sie nr. tel/mailami?
Uwazam na to zeby nie angazowac sie zbytnio emocjonalnie, ale musze przyznac, ze ta dziewczyna bardzo mi sie spodobala i chcialbym z nia nawiazac blizszy kontakt...
Jedyny pozytymny aspekt mojej wyprawy, to to, ze stwierdzilem ze stolowka i jej okolice sa swietnym miejscem do podrywow. Mnostwo ladnych dziewczyn tam przechodzilo i musze to wykorzystac w przyszlosci...
Jak zwykle prosze Was o porady i komentarze!
Nie chcialbym w poniedzialek wyjsc na frajera...
Jak to co powiedzieć? Jedziesz po bandzie. Musisz jej powiedzieć, że to Ci się podoba, a dokładniej że nie jest osobą słowną i nie można na niej polegać. Zacznie przepraszać. To ty walniejsz jej tekst, że teraz to ona ma Cię gdzieś zaprosić w ramach przeprosin. Jeżeli będzie się wykręcać że nie miała telefonu do Ciebie, bo tak by dała znać to musisz jej powiedzieć że wymówka zawsze się znajdzie i żę tego nie kupujesz. A i nie możesz pokazać żadnych emocji jak to będziesz mówić, tzn. że jesteś zdenerwowany. To ma być na luzie.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...