Opisze całą sytuacje,
Miesiac temu, spodobala mi sie pewna dziewczyna, (nie podchodzilem bo nie przełamalem strachu przed podejsciem jeszcze
)
Chodzimy do tego samego technikum... I jezdzimy w czwartek o tej samej godzinie autobusem 
usmiechala sie do mnie, a ja do niej, jak siedziala na lawce, Pozniej pomachala mi jak bylem w autobusie, odmachalem oczywisci...
minal miesiac w czwartek, idealna sytuacja by podejsc (pomijajac ze spieprzalem kazda sytuacje jaka mi sie nadarzała) pozniej minela godzina... tyle czekamy na autobus... pojechala tym samym co ja, siedziala sama, znowu spieprzyłem sytuacje, nie usiadlem kolo niej... ale przystanek dalej, na moje szczescie... cud normalnie... wszedlo starsze malzenstwo (65-80lat) i ona ustapila im miejsca, siedzialem 2 miejsca od niej... usiadla obok mnie,
(zaskoczyla mnie, ze byla na tyle odwazna) przedstawila mi sie, po czym trwala rozmowa ... mysle ze byla mna zainteresowana, w chwili ciszy powiedziala "cisza... hm... powiedz mi cos o sobie," a pare minut pozniej umowilismy sie na sobote.
I to byl ostatni moment jak sie odezwala... pozniej w piątek poznym wieczorem jak napisalem jej wiadomosc na facebooku "Daj znac, czy jutro aktualne :)" Dodala mnie do znajomych.
Nie odpisala nic... jest juz niedziela wieczór, a ona cicho siedzi... myslicie ze moglem cos spieprzyc? olac ją? Czy moze probowac dalej?
usmiechala sie do mnie, a ja do niej, jak siedziala na lawce, Pozniej pomachala mi jak bylem w autobusie, odmachalem oczywisci...
Czemu niepodszedles? Toc laska dala Ci znak zebys podbil.
kurcze... no spieprzylem troche...
Ale jednak udalo mi jej sie ze mna porozmawiac... umowilismy sie nawet na alkochol...
Lecz sie nie odezwala
I tutaj pada moje pytanie :
"ie odpisala nic... jest juz niedziela wieczór, a ona cicho siedzi... myslicie ze moglem cos spieprzyc?
powiniem olac ją? Czy moze probowac dalej? dzwonic? napisac do niej? w szkole porozmawiac?"
Ja myślę, że powinieneś przeczytać "Lekcje Gracjana".
"Umówiliśmy się na alkoHol" - bardzo oryginalne.
na pól litra
mowila ze ma słąbą glowe... to wiecej nie zaproponowalem 
najpierw to masz wyluzowac ok? !!
wystarczylo ze ona kolo ciebie usiadla i z toba pogadala a ty bys teraz za nia gonil jak piesek! jak mogles to tego nie robiles a teraz jak ona obczajii ze moze cie miec to jej sie znudzisz (twoj wyglad nie ma teraz w tym znaczenia sam widzisz ze sie jej podobasz ale i tak teraz mozesz spierdolic jak bedziesz za nia ganial) w tedy nie spierdoliles ale teraz mozesz kapujesz ?
"Ale jednak udalo mi jej sie ze mna porozmawiac... umowilismy sie nawet na alkochol...
Lecz sie nie odezwala"
- wow, ale szcześciara. taki zaszczyt ją "kopnął"
1. dawała znaki - nie reagowałeś
2. usiadła - nie reagowałeś
3. ciągnęła rozmowę - ledwie cos dukałeś, skoro musiała cię ciągnąć za język
a w rezultacie stwierdziła, że nudny jesteś...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
rozumiem... wlasnie dlatego nic sie nie odzywam... nie pisze... zanim mialbym zrobic cos glupiego...
)
Wiesz, jak będziesz czekać na cuda to w wieku 40 lat będziesz walił konia.
Porozmawiaj z nią w szkole.
nie będzie ale ogarniesz trochę
Albo nie, zarwij nockę czytając "lewą" - cudu
I wtedy z nią porozmawiaj. I nie wypytuj czemu nie dała znać
1. Staraj się być sobą.
2. Jeżeli coś robisz, rób to szczerze. Nie chcesz robić? Nie rób.
3. Nie panikuj.
tzn? nie załapalem zartu
co mam czytac? 
ooooooo, widzę kolega zorientowany jak cholera:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Konto zalozylem dawno... Od niedawna zaczelem interesowac się technikami podrywu...
http://www.podrywaj.org/lewa_str...
Jesli chodzi o to... to przeczytalem
Prosze tylko o pomoc... porozmawiać z nią w szkole?
Konkretnie... znam ją tylko z jednej rozmowy, nie mam pomyslu o czym...
Denerwuja mnie takie wpisy moze temu ze sam kiedys taki bylem a teraz sie reaktywuje nie wiem.Ale po co zakladac temat jak wniosek jest prosty jestes pizdusiem w moim mniemaniu bo pomimo ze dala ci oznaki to ty nie podszedłes do niej a zeby nie ta cala sytuacja to i tak bys nie podszedl strasze.To czlowiek i normalnie z nim gadaj podchodz i pytaj a nie traktujesz to tak jak pierwsza spowiedz komunijna.Wyluzuj sie i w realu pogadaj a nie jak wiesniak na fcb.To Tyle.
Trzymaj sie ramy to sie nie posramy.
dobra... planuje zmienic sie... Teraz moze uda mi sie uratować sytuację z tą dziewczyną,a moze nie... Tylko musze wiedziec jak działac... albo nie działac...
Jak to jak działać?Masz sporo blogow na ten temat a czytac ze zrozumieniem chyba umiesz?
Plan Wydarzeń:
1.Podejsc do dziewczyny.
2.Przywitac sie
3.Zaczac rozmowe(gadaj o byle czym z umiarem tylko mow tak jak nalezy nie stresuj sie gadaj tak jak z kolega gadasz)
5.Dostac numer(jesli jeszcze nie masz)
6.Umowic sie na spotkanie konkretnie
7.Pozegnac sie.
8.Kontaktowac sie przed spotkaniem(telefonicznie proponuje)
Trzymaj sie ramy to sie nie posramy.
Dzieki stary! O to mi chodzilo! Teraz postaram sie tego nie spieprzyc... apropo uwodzenia, przeczytalem ebook Adepta |Generator Randek|. Troche wiem na ten temat... ale mało
PS.Jutro dam znać jak sprawa wygląda
Trzymajcie kciuki

Tylko nie spierdol tego.
Trzymaj sie ramy to sie nie posramy.
wiec tak... nie znalazłem tej dziewczyny... w koncu szkola 1500ludzi, bede sie z nia widzial w czwartek napewno.
Do szkoly poszedlem z takim zajebistym nastawieniem ze do niej zagadam... na samym poczatku przed pierwszą lekcją, zauwazylem dziewczyne ktora tykdzien temu wleciala na mnie przypadkiem pisząc sms, a ja szedlem zagadany z kolegą... usmiechala sie do mnie przy kazdym spotkaniu... i dzisiaj wg... waszych rad, stwierdzilem ze to sa jakies znaki z jej strony, po pierwszej lekcji, poszedlem tak, by wyjsc lewą stroną na schody, a ona prawą poszedla... i jakos niby przypadkiem ze zdziwieniem na schodach "ooo czesc" i ona przywitala sie tez, i powiedzialem "tak wgl, to mateusz jestem" tam sama zaczela rozwijac rozmowe... po czym dowiedzialem sie jak sie nazywa, na jakim kierunku jest, ile ma dzisiaj lekcji - sama mowila, i wzielem numer telefonu, dała bez wahania
na przerwie pomiedzy drugą a trzecią lekcją zapytalem czy ma planu na 20-sto minutową przerwe napisala ze nie, wiec zaproponowalem spotkanie ;d bylo swietnie... w sumie tylko rozmowa... po tym spotkaniu dostalem sms 'mowiles ze fajne mam te wlosy, a mi tak strasznie podobaja sie takie ciemne wloski jak ty masz i oczy!;D'
A apropo tamtej dziewczyny... to w czwartek znia porozmawiam, albo tylko jak bedzie okazja
Heh, jakie to proste! Wystarczy podejść i pokazać, że w ogóle istniejesz na tym świecie. Jak dziewczyna zainteresowana sama pociągnie rozmowę! Oczywiście lepiej, żebyś ty sam pokierował rozmowę na właściwe tory ale to już, samo przyjdzie za jakiś czas.
rozmowa doszedla do tego ze jutro ona chce sie ze mną całowac... ma 17 lat... wyszlo samo tak na gg..
troche dziecinnie... ale zgodzilem sie :DD
osz bosze... no to teraz pojechałeś. Ja z koleżankami nieraz piszę o seksie itp. i sądzisz że one tego chcą? Wprowadzaj takie tematy na spotkaniach wtedy efekt będzie ... dobry. I jak się z nią spotkasz to nie wspominaj zaraz o tym, udaj że zapomniałeś o tym już.
Ale gratulacje dla Ciebie. Teraz masz dwie i możesz sobie wybierać.
Wystarczy cześć i rozpoczynasz nową znajomość.
A dam ci rade co do gg. Gadaj z nią jak najrzadziej. Radze z własnego jeszcze cieplego doświadczenia.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura