witam po rozstaniu z dziewczyna "ona zerwala" nie moge o niej zapomniec.. mija kolejny tydzien,miesiac i nic.. ciagle siluje sie z soba zeby do niej nie pisac albo nie dzwonic.. na sile mi sie to udaje ale na dluzsza mete wkoncu pękne.. bo ile mozna silowac sie z uczuciami? probowalem gadac z innymi pannami itd ale to wogole mi sie odniechciewa..nie mam ochoty nawet z inną sie poznawac. co robic?
Wiesz w językach starożytnych słowo "emocja" miało to samo znaczenie, co słowo "myśl". Zrobiliśmy sobie wielką krzywdę, rozdzielając znaczenie tych słów. Co z tego? Zmień swoje myślenie, a emocje zmienią się automatycznie.
Jeśli wmawiasz sobie, że nie możesz zapomnieć to istotnie tak jest. A co byłoby gdybyś jutro rano obudził się i miał inne myśli? Pomyśl, że nie możesz swojego szczęścia uzależniać od obecności, bądź braku pewnej osoby. Ona jest tylko zewnętrznym czynnikiem Twojego życia. A przecież dobrze wiesz, że Ty jesteś swoim czynnikiem wewnętrznym, czyli panem swojego losu!!! Nikt, nie każe Ci na siłę zapierdalać po mieście i wyrywać dupy, choć nie jest to zły pomysł.
Zajmij się swoim życiem. Tical, o ile dobrze pamiętam radzi w takich sytuacjach "zwiększ masę". I kurwa to jest dobry pomysł wbrew pozorom! Ja radzę, zajmij się swoim życiem. Zmień nastawienie do siebie. Znajdź hobby. Sport, muzyka, literatura, rozwój osobisty. Ta ostatnia rzeczy w sumie jest najłatwiejsza, bo co byś ze sobą nie zrobił, pchnie Cie to w kierunku rozwoju! Trzymam kciuki i pozdrawiam!
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Kejszyn myslisz ze ona jeszcze wroci?
wiecie niby chcialbym zapomniec itd,ale no nie da sie.. wszystko kojarzy mi sie z nią, brakuje mi jej.. to glupio brzmi ale tak jest.. postanowilem ze pierwszy juz sie nie odezwe bo zawsze to ja bylem tym starajacym sie.. i dzien w dzien siluje sie z soba zeby wytrzymac i nie odzywac sie znaczy nie pisac itp.. ale czuje ze powoli pekam
Twoja przemiana będzie jeszcze trochę trwała. Jeśli to co piszą koledzy wyżej i świadomość co masz między nogami Ci nie pomaga, to polecam książkę: Eckhart Tolle - Potęga teraźniejszości.
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
olać pierdolić to jak zaczniesz dzwonić prosić zrobisz tylko z siebie kretyna a nic ci to nie da sam tak kiedyś zrobiłem i wież mi takie proszenie dzwonienie to gówno powinienem wtedy wziąsć młotek i pierdolnąć się każdy raz jak pomyslałem o tym nie rób z siebie cipy badz facet inne też mają
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
Dzisiaj znalazlem kartki, zdjecia, listy od byłej, czy z nia. usmiechanlem sie pomyslalm detoks zakonczony i naprawde tak jest.
Szczerze jesli sie poddasz bedziesz dochodzil do siebie duzo dluzej niż jakbys zrozumial co sie stało i szedl dalej w swoim kierunku.
Kejszyn źle zrobil bo dał Ci nadzieję ze wróci. A pomyśl jakby to bylo gdyby nawet nikt o tym tutaj nie wpozmniał. Zaczął byś prace nad soba, a nie rozpamietywał to co było. "Przestań myśleć o przeszłości, bo przyszłość się na Ciebie obrazi", juz w sumie to robi, bo nie masz ochoty na nic, bo kobiety to wyczuwają, że coś jest nie tak, ze nie masz ochoty na nowe znajomosci.
Jedni "liżą" rany w samotności, inni potrzebują "pielęgniarek", chyba rozumiesz aluzje.
Daj sobie przede wszystkim czas. Traktuj to tak jakby jej juz w twoim życiu nie było, jakby spotkało Cie coś dobrego, ale wiesz, że spotka jezcze lepszego. Pracuj nad sobą! Cierpliwości przede wszystkim, bo rezultaty przyjdą, ale najważniejsze, żebys się już nie poddał.
Pamietaj, że swiat jest tak skonstruowany, że sam sobie musisz pomoc, bo mało kto poda ci reke w potrzebie. Przede wszystkim licz na siebie.
Powodzenia!!!
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
szczera prawda.dzieki
latwiej sie mowi,a ciezej wykonuje...ale niestety lub stety po to piszesz tutaj na tym forum,aby ktos sie wypowiedzial,przemowil do Ciebie,na to co zrobisz my jednak wplywu nie mamy...
nie wiem jak dlugo byles,ale historia jest zawsze ta sama: bylo dobrze,potem zaczelo zalezec,dupa fochy nie wiadomo o co,potem zostanmy przyjaciolmi i koniec,a teraz druga strona medalu,czasmi rozeszlo sie po krotkim czasie po kosciach,a czasami trwa to troszke dluzej...pomysl sobie sa zwiazki gdzie nie bylo wiele zainwestowane,ale sa tez takie gdzie tracisz polowe majatku,moze nawet przyjaciol,rodzine i inne sprawy przez NIA,a ona co?a ona ma na to wszystko WYJEBANE i tak Ty tez powinienes miec na wszystko,co z nia zwiazane WYJEBANE!temat byl wiele razy przewijany,miej wyjebane bedzie Ci dane,to prawda i byle zawsze wracaja to tez prawda,jest tylko jeden warunek,najgorsza kara dla niej(sprawdzone) to brak z Twojej strony jakiejkolwiek formy kontaktu,telefon,internet,znajomi,miejsca,koscioly,autobusy i gdziekolwiek gdzie przez przypadek moglbys ja spotkac...czas jaki musi uplynac jest wprost proporcjonalny do sukowatosci Twojej ex,a oznacza jesli to byl jej maly wyskok,test,zamelduje sie niebawem,jesli mocna suka to trwa miesiace...6 miesiecy to min...
na koniec na pocieszenie chlopie,kiedys sie zamelduje,u mnie np trwalo 4 lata jak sie odezwala i to co gdzies tam wewnatrz siedzi w kacie ta mala bezradnosc,odzyska wiare...z tym,ze bedziesz juz innym czlowiekiem,madrzejszym,wytlumaczysz jej co tak naprawde stracila...skoro poszla sobie nie byla Ciebie warta...nie mysl o rozmowach z dupami jak nie masz ochoty czy podrywaniem,zajmij sie nauka,sportem,praca...zagospodaruj czasem aby miec jak najmniej wolnego na myslenie,bo to destruktywna sila...straconego czasu na debatowanie nikt Tobie nie cofnie...
Kolego madrze piszesz, ale jedna prośba na przyszłość. Uzywaj kropek i przecinków zgodnie z przeznaczeniem. Dla nas to wygodniejsze, a i inni też wiecej z tego wyniosą.
Pozdrawiam
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Ja polecam Ci blogi BANE'a. Sam niedawno czułem to co Ty,ale po ich przeczytaniu zmieniłem myślenie o 180 stopni.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
postaram sie.dzieki nie zaluje ze tu zawitalem.
Ehh widzę 'jestemunikalny90', że po swoim ostatnim wpisie na forum nic nie zrozumiałeś i nie wyciągnąłeś żadnych konkretnych wniosków... Po co masz siedzieć i się rozczulać nad tym co BYŁO?! Stary, uświadom sobie, że to już tylko jest i wyłącznie w Twojej pamięci nigdzie indziej, że tak powiem! Wiesz co? Ja jeszcze jakiś czas temu też siedziałem zamulałem dołowałem się tym wszystkim, emocje mną tak szarpały, że moja ex się zraziła wręcz do mnie! Ale pewnego dnia uświadomiłem sobie, że tak właśnie być nie może! Bo zajadę się tym co BYŁO. Rozumiesz? To jest tylko i wyłącznie czas PRZESZŁY! Wyznacz sobie jakieś cele związane tylko i wyłącznie z TOBĄ nie z kimś innym, tylko to muszą być konkretne cele nie jakieś tam "popierdówy". Ja na przykład sobie założyłem, że chcę schudnąć do 80kg, a ważyłem ponad 90kg a teraz moja waga na dzień dzisiejszy to 82kg:) Do tego ćwiczę bo chcę mieć dobrze wyglądające ciało. Zmiana garderoby, perfum itd. itd. I skupiam się na tym tylko! Na niczym innym! I wiesz do jakich wniosków doszedłem? Że zajebiście się stało, że moja odeszła ode mnie! Chłopie czuję się tak jakbym dostał drugą szansę od życia! Byłem też takim pieskiem, frajerem, cipą jak Ty ale co z tym zrobiłem? Wyciągnąłem WNIOSKI! Wiem co robiłem źle i powiedziałem sobie a raczej zakodowałem, że więcej tak robił nie będę bo nigdy nie będę szczęśliwy z drugą osobą. Ludzie tutaj zgromadzeni dają Ci wszystko na tacy co i jak masz robić a Ty to najnormalniej w świecie marnujesz... Dostałeś szansę na to aby stać się lepszym facetem, lepszą wersją siebie możesz wydobyć 110% swoich możliwości przez to, że panna Cię zostawiła! NIE SPIERDOL TEGO I DO ROBOTY KURWA JEGO MAĆ!
macie racje !! po cholere sie przejmowac i rozpamietywac... dzieki za wpisy, bardzo pomogliscie. postaram sie zaczac wszystko od nowa, wkoncu to ona odeszla i to jej strata..
dzieki
Jak ruszysz z miejsca to juz bedzie latwiej. Wiesz, w sytuacji jakiej sie znalazles, warto robic "pod prad". I najwazniejsze, zeby wiedziec, ze wszystko co robisz, masz robic dla siebie, nie dla Niej. Za kilka miesiecy bedziesz innym facetem, z innymi priorytetami i Twoja byla bedzie wspomnieniem. Smialo mozesz zaufac ludziom z tej strony, wiekszosc tu przyszla z podobnego powodu jak Ty. I pamietaj zeby sie nie ludzic powrotem bylej. Jej juz nie ma, a zostawila Ci w banii zgliszcza. Zmien sie wiec dla siebie, i tylko dla siebie. Wtedy poczujesz ze to ma sens. pozdr
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
To wszystko jest w wyszukiwarce, wystarczy wpisać jakieś słowo kluczowe odnosnie Twojego problemu. Tu ponizej masz plan 9 dniowy GRACJANA
http://www.podrywaj.org/tak_odzyskiwałem_dziewczynę_stare_dzieje
następny blog Szymona, świetnie to opisał
http://www.podrywaj.org/mój_plan_działania_po_rozstaniu
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Moim zdaniem Jestemunikalny90 i tak się nie będziesz słuchał naszych rad. Wnioskuję po tym, że już drugi raz założyłeś temat praktycznie ten sam motyw i wtedy też Nam dziękowałeś...
heh ciekawe jak postąpisz. Ona i tak będzie chciała wrócic jeśli znikniesz i się zmienisz one zawsze kurwa wracają zawse gdy sie to dobrze rozegra... Tylko po chuj? Powodzenia i nie pusc drugim uchem tych cennych rad kolegów.
Cenna rada : Nie naciskaj !
@dickinson
Tylko czy jest sens dobrze coś rozgrywać? Po co ma wracać Twoja, moja, jego była? Nie ma kurwa takiej opcji!
@jestemunikalny90
Ostatnio gadałem z bliską mi osobą i zadała mi pytanie:
- Xavi czy Ty jesteś już gotowy na związek? Czy nie boisz się wejść w nowy związek?
- Nie boję się wejść w nowy związek, bałbym się jedynie związku z moją byłą, ale spoko dla niej już nie ma furtki u mnie, powstała forteca którą jakby nawet chciała przejść to z czasem pewnie by poległa i poddała się.
Rozumiesz o co chodzi? Czas który płynie każdego dnia dał mi takie wnioski. Myślę, że moja ex się odezwie, wczoraj mnie widziała "innego" szczupłego, wyprostowanego, uśmiechniętego i tak pewnego siebie, że od blasku mojej pewności i zajebistości można się opalać! Nie rozkminiam teraz czy ona siedzi i myśli o tym jak się zmieniłem w dupie to mam bo robię to dla siebie a nie dla niej;) Widzisz? To właśnie jest to! Możliwość wyciśnięcia z siebie 110% możliwości, bo Panna odeszła! Więc zapierdalaj i zrób coś z sobą "wyrzeźb" swój charakter! A zobaczysz jaką Panną poznasz czy przez podryw czy sama przyjdzie!
Jak sobie życie ułożysz, podniesiesz status swój społeczny, ogarniesz fizycznie i psychicznie, znajdziesz kobietę ładniejszą od swojej EX ,a nawet jak dalej bedziesz singlem gwarantuje Ci ,że sama sie do Ciebie odezwie i będzie chciała do Ciebie wrócić na kolanach. Tak jak jest u mnie teraz, ale dla niej jest oczywiście za późno bo jestem ambitnym człowiekiem, założyłem sobie cele na 8 miesięcy, które zrealizuję. Dopiero raczkuje w PUA, ale udało mi się kilka naprawdę pięknych kobiet zainteresować sobą. Fakt ,ze nic z tego nie wyszło, było tylko KC w policzek i nic więcej bo gdzieś zjebałem,ale samo zainteresowanie wzbudzilem,że chciały się ze mną umówic to juz jest sukces. I to uczucie gdy stałem z pewna naprawdę piekna kobietą w restauracji gdzie pracuje moja EX, luknałem na moja EX na tę kobietę i znowu na moja EX i te uczucie KURWA!!! Nigdy tego nie zapomnę , poczułem sie jak pan swiata, to uczucie zrekompensowało mi kilka miechów cierpień, uczucie tęskoty do byłej przeszło w mig. Gdy widziałem minę mojej EX , ona udawała,że nic nie widzi, ale moi śliniący się koledzy z pracy na pewno nie omieszkali ją poinformować z jaką kobieta byłem.Poczułem się jak młody Bóg mimo ,ze nie było żadnego FC. Teraz moja EX bombarduje mnie telefonami,smsami o spotkanie raptem chce o czymś pogadać mimo ,ze ma faceta i ma jak to ona mówi ''życie jak w Madrycie''.
Stary będziesz się śmiał z tego zobaczysz tak jak ja teraz się śmieję. Teraz ja na swoja EX patrzę już inaczej, nawet mi się już nie podoba tak jak kiedyś.
Ale musisz wziąść jaja w swoje ręce, musisz być zawzięty i konsekwentny. Wyznacz sobie jakiś termin do całkowitej przemiany. Proponuje datę porzucenia przez kobietę. Masz rok na całkowita przemianę fizyczną i psychiczna i gwarantuje Ci ,że po pierwszych randkach z dużo ładniejszymi kobietami przejdzie Ci te uczucie. A Twoja była?? Jeszcze się będzie odzywać i sprawdzać co u Ciebie.
Ja mam motywację bardzo dużą motywację , nie ukrywam że kiedyś może się spotkam z moją EX jak tak dalej będzie nalegać haha i podziękuje jej za to,ale na razie nie mam takiej potrzeby,ani ochoty ,ani czasu dla niej.
P.S Pisząc tego posta dostałem smsa od EX '' Barti mam Twoja czapkę zimową '' hahaha
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
hahahaha
Na Święta pewnie napisze, że Mikołaj zostawił dla Ciebie prezent w skarpecie... 
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
ktoś tutaj napisał, że każdy powinien przeżyć zawód miłosny. I wiecie co? Święte słowa to są! Wydobyć z siebie więcej niż dotychczas się w sobie miało to jest piękne uczucie!