Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie moge pojac takiego zachowania

Portret użytkownika berrad

Witam. Dawno nie pisałem na tej stronie, chociaz codziennie lubie poczytac wasze wpisy. Otoz jestem juz po maturze, dostalem sie na dobre studia. Pisalem na blogu z pol roku temu moja historie z pewna dziewczyna. Dzis juz wiem, ze jestem od niej wolny i jak wspominam ten smieszny zwiazek to tylko smieje sie z tego. Nie odzywamy sie do siebie od konca stycznia, ja nie szukam na sile dziewczyny, bo stwierdzilem iz narazie nie jest mi potrzebny staly zwiazek. Ona na sile szuka milosci, ale cos jej to nie wychodzi-wiem to z pewnych zrodel. Mozna powiedziec,ze od tamtego momentu nabralem dystansu do pewnych sfer zycia i ciesze sie z tego niezmiernie, oczywiscie dzieki Adminowi Gracjanowi oraz historiom uzytkownikow tu piszacyh.  Ale nie o niej chcialem napisac. Chcialem napisac o pewnej znajomosci, przelotnej zreszta, ktora potwierdzila mnie, iz dziewczyny sa bardzo niezdecydowane i nie mysla zbyt logicznie. Otoz zaraz po maturach, pod koniec maja usilnie poszukiwalem roboty, chcialem dorobic pare grosza. Prace zaproponowal mi moj wuj, ktory prowadzi skup z owocami. Bylem tam na poczatku pracownikiem fizycznym, a pozniej bylem jzu tylko od spraw rachunkowych. Przyjezdzali rozni klienci. Jakos w polowie czerwca, przyjezdzal pewien koles, z dziewczyna w wieku okolo 20 lat. Spodobala mi sie fizycznie, o jej osobowosci nie wiedzialem jeszcze nic. Zawsze lubilem sobie pogadac z tym kolesiem, a ja olewalem. Coraz bardziej widzialem, ze jej sie podobam. Zaczela sie lepiej ubierac, lepszy makijaz, ale ja nadal bylem niewzruszony. I pewnego dnia ogarnelo mnie zdziwinie. Otoz ta panna znalazla mnie na n-k, znajac moje imie i gdzie mieszkam. Zagadalem do niej, ale ona usilnie twierdzila ze to tylko z ciekawosci. Okej mialem to w dupie. Zaczela pisac ze mna na gg. Popisalismy z tydzien i stwierdzilem, ze nie jest zbyt inteligentna, sadzi bledy ortograficzne ale miala to cos w sobie, ze nie byla suka i manipulantka. Ale stworzylem realny nieudawany obraz swojej osoby, ze ta zaczela mi sie zwierzać ze swojej przeszlosci. Dowiedzialem sie na przyklad, ze ma chlopaka w wieku 21 lat ktory wyjechal za granice do pracy na 3 miechy. Jest z rodziny wielodzietnej, ojciec alkoholik. Dowiedzialem sie, ze byla z nim w ciazy z tym swoim chlopakiem, ale jak sie o tym  dowiedziala, on jej zrobil awanture i nazajutrz poronila. Zrobilo na mnie to ogromne wrazenie, bo pierwszy raz cos takiego uslyszalem. W koncu stwierdzila, ze jestem wyjatkowy, czuly itp, ale je jej nie nadskakiwalem, zawsze to ona zaczynala pisanie a ja konczylem pierwszy. I tak o to chciala sie ze mna spotkac pomimo to ze ma chlopa. Sama pisala ze go nie kocha, ze ma do niego obrzydzenie ale boji sie ze nikogo juz nie znajdzie innego. Pisala tez ze jest slaby psychicznie, prawdopodobnie moglby sobie cos zrobic jak by z nim skonczyla. Czasem w pracy do niej zagadywalem jak przyjezdzala, ale czesto tez ja olewalem. Pozniej robila mi o to wyrzuty, ja stwierdzalem krotko, ze jestem w pracy i mi za to placa i klienci najwazniejszi. Mieszkalem okolo 60km od niej jeszcze dodatkowo przechlapany dojazd bo pociagi nie jezdzily a autobusem prawie 2h. No dobra, powiedzialem ze przyjade busem i o 10 bede w plocku. No i tak wyszlo ze zaspalem Tongue. Wyslalem jej esa, ona byla oburzona i w ogole. Za godzine do mnie dzwoni, czy spotkam sie z nia w moim miescie bo szwagier jej jedzie do pracy na 14 i o 22 ja odbierze. Heh, bylem pozytywnie zdziwiony, bo szczerze powiem srednio mi zalezalo na tym spotkaniu, ale byla okazja do treningu:) Przyjechala o 14 a ze moje miasto to zadupie to nie bylo co robic przez 8h. I wymyslilem na spontanie, ze pojedziemy do warszawy. Ona cos gadala ze ja glowa boli i w ogole. To powiedzialem wprost, zeby kupila sobie tabletki. No i 30min potem bylismy juz w drodze do wawy. Byla zadowolona, bo byla tylko raz w zyciu w stolicy. Pierwszy dotyk w autobusie i budowanie powoli swojej postawy. Mielismy przygode mala. W polowie drogi, zgasl bus i nie chcial odpalic. To ja zdecydowanym tonem krzyknalem do kierowcy z tylu autobusu, ze trzeba go popchnac i zeby wszyscy paszerowie wyszli. Popchalismy go i cudem odpalil. Smiala sie ze taka przygoda nas spotkala. Dojechalismy do centrum i poszlismy pogadac bod parasole. Ja wzialem sobie piwko ona cole. I gadalismy tak z 2h. Podobalo jej sie. Bylem wyluzowany, bo i tak to nie byl moj target. Pozniej poszlismy do parku. Ona zaczela sie przytulac, az w koncu siadla mi na kolanach i coraz to bardziej odwazniejszy dotyk. I tak minelo te 8h i trzeba bylo wracac. Jechalismny pociagiem, przytuleni. Chcialem ja pocalowac ale ona nie przejela inicjatywy wiec dalem jej buziaka w policzek. W trakcie jazdy dzwonil jej fagas ale ona nie odbierala. Byl na tyle frajerowaty, ze dzwonil do jej matki i sie pytal gdzie jest, bo matka tez nie wiedziala ze ona mu lekko doprawia rogi. no i coz, przyjechalismy, odprowadzilem ja do auta szwagra i poszedlem domu. pozniej napisala ze chlopak jej strasznie wkurwiony ale ze swietnie bylo ze mna spedzic czas i tego nie zaluje. Za jakis miesiac tez sie chciala spotkac, ale mnie sie juz nie chcialo, jednak po blizszym poznaniu nie byl to typ dziewczyny ktora mi sie podoba. wymigiwalem sie ze daleko, ze ma chlopaka itp. nalegala, sadzila komplementy typu ze jestem przystojny, chciaz za takiego sie nie uwazam, ze ja oczarowalem itp ale ja bylem nieugiety.powiedziala ze bedzie rzadziej pisac zeby o mnie zapomniec itp i rzeczywiscie pisalismy juz coraz rzadziej na gg. zeby wywolac u mnie zazdrosc zostawiala opisy jak to bardzo teskni za swoim frajerem. No i coz.....wrocil jakies 3tyg temu. odezwala sie z 2 tyg temu co slychac u mnie. Powiedziala mi ze...... ma narzeczonego. myslalem ze ma nowego kolesia. okazalo sie ze to byl ten sam ktorego nienawidzila, miala obrzydzenie itp. Pod koniec rozmowy napisalem, ze nie rozumiem jej decyzji ale mnie to jest obojetne czy bedzie jego zona czy przyjaciolka. pozegnalem sie i od tej pory nie piszemy ze soba. Strasznie dziwne zachowanie, ktorego ja nie potrafie wytlumaczyc. Dobrze, ze nie wiazalem z nia zadnych planow, bylem emocjonalnie chlodny, m.in dzieki tej stronie. Jej kochas jak sama stwierdzila stawia ja ponad wszystko, ze jest najwazniejsza dla niego itp. Wyjdzie za maz za takiego slabiaka. Zobacze jak im sie bedzie ukladac:)Pozdro

Odpowiedzi

"Wyjdzie za maz za takiego

"Wyjdzie za maz za takiego slabiaka. Zobacze jak im sie bedzie ukladac:)"

Nie oceniaj człowieka, którego nie znasz! Wybacz kolego, ale niby czemu uwazasz sie za lepszego od niego? Bo co, bo "ślepa łania" biegnąc przez las uderzyła głową w drzewo i upadła, pod którym to leżał śpiący leniwy lew - no tak - zapolowałeś stary niesamowicie - respect "nie słabiaku".

Portret użytkownika berrad

Kolego, po pierwsze

Kolego, po pierwsze zastanawiam sie czemu tak postapila, moze ktos tu z innych uzytkownikow bedzie wiedzial, a ty czepiasz sie ze niby zapolowalem. Powiedzialem na poczatku, ze nie traktowalem tego powaznie i to byl trening. A po drugie primo, wiem jaki jest mniej wiecej, opowiadala mi o nim setki razy. To ciagle wydzwanianie, nawet posunal sie do tego, ze jak ona zostawila mi komentarz na profilu n-k ze mam fajne zdjecie, to on, ze wzgledu ze ma dostep do jej konta, usunal mnie z jej znajomych. I moze mi powiesz, ze to jest oznaka pewnosci siebie?

Portret użytkownika berrad

Sory za kilka odpowiedzi, ale

Sory za kilka odpowiedzi, ale jakis blad wyskoczyl

Portret użytkownika Zagubiony89

wiesz miałem podobne

wiesz miałem podobne zdziwienie kiedy laska z którą romansowałem mówiła najgorsze słowa na swojego ex ze to on taka cipa,nie ma włąsnego zdania....i co??? zdecydowania zero spotykala sie z nim pozneij mowila znowu ze nie ma sensu..A na koniec po klotni na dyskotece zastałem ją u niego na kolanach.Logiki zero no ale w dupie to mam:)