witajcie
Słyszałem kiedys zdanie "NIE MA KOBIETY KTOREJ NIE DA SIE PODERWAC"
chciałem znac wasze zdanie na ten temat. Ja osobiscie uwazam, ze jesli dana kobieta nie chce byc poderwana to tego nie zrobimy choc by bysmy staneli na rzesach.
Jesli uwazacie inaczej prosze o argumenty, i ewntualne rozwiazanie takiego problemu.
Teraz spokojnie moge powiedziec ze niema kobiety której nie da sie poderwać widać to nawet na mojej sytuacji.Moja obecna kiedyś powiedziała mi praktycznie na wstepie ze nie mam u niej szans ze za niski ze taki i sraki pózniej jakos nieswiadomie troche kina tu za rączke złapałaa tu jakaś gadka ja pózniej chlodniczek i saama przyszłaa a teraz mi opowiada ze to wszsytko swiadomie robiła wtedy ;P
Kiedy zaczynałem działać w temacie myślałem, że da się każdą kobietę uwieść. Z biegiem czasu przekonałem się ,że nie. Ucząc się tego wszystkiego, nie dostajesz magicznej różdżki którą możesz zaczarować każdą kobietę. Na przykładzie pewnej części kobiet w związku, perełek, o które choćby nie wiadomo kto się starał, one pozostaną wierne swemu mężczyźnie.
Wielu rzeczy możesz dokonać, ale są pewne granice.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Po prostu każda kobieta jest inna- i to jest w Tym najlepsze ! Oczywiście zdarzają się laski które nie chcą być podrywane- ale po jakimś czasie zapragną tego.. bo żadna Laska nie lubi jak się do niej nikt nie "Uśmiecha"
zxc