
Siemka 
Dzisiaj przedstawię wam jak ważnym elementem jest inner game (wewnętrzne nastawienie).
Oglądając wykłady poslkich podrywaczy, oraz czytając ich artykuły zastanawiałem się dlaczego na samym początku plecą jakieś głupoty, o strachu przed podejściem, jak nastawic umysł na podryw oraz tlumaczą bardzo szczegółowo krok po kroku jak się przygotować przed podejściem.
Dlaczego oni piepszą te niepotrzebne głupoty, przecież my chcemy przejść od razu do rzeczy!
Nic bardziej mylnego. Te własnie ,,bzdury'' są najbardziej potrzebne, aby odnieść sukces. Tacy trenerzy PUA kłada większy nacisk na swoja grę ze samym sobą(inner game)!
Jak wiadomo, higiena oraz postawa swojego ciała, ubiór jest ważny przy każdym podrywie, ale napisze ze swojego doświadczenia jak ważna jest postawa wewnętrzna.
Czytając blog Gracjana jak i inne strony o uwodzeniu doszedłem do wniosku ze samym czytaniem nic nie osiagne.
Pewnego dnia postanowiłem ruszyć dupe i pojechałem do centrum handlowego.
Nie miałem zamiaru wyrwac jakiejś laski, ale po prostu przetestowac rady które tak zaciekle czytałem.
Przechadzajac się wzdłuz centrum, idac pewnym siebie krokiem z bananem na ryju obserwowałem jak wzrok panienek jest skierowany w moja stronę. Samo to podładowało mi trochę pewność siebie 
Następnie usiadłem na ławeczce a naprzeciw był sklep z bielizną,
I nie uwierzycie!!!
Widzę piękną ekspedientkę (shb10!) Pierwszy raz w życiu spotkałem taka kobitkę
(25 lat tak na oko)
Włosy długie, czarne jak kawa, oczka zresztą też.
Nie wiem czy jakakolwiek miss by jej dorównała.
Nie wierzycie?? Sami zapewne byscie się spuscili gdybyscie ja zobaczyli, ale mniejsza o to.
No więc siedzę na tej ławeczce i spogladam na nią.
Złapalismy EC. Później powiedziała cos swojej kolezance z która była uśmiechnęła się do niej i obie spojrzały na mnie.(może to dlatego ze jestem stałym bywalcem tej ławeczki hehe ;D
Pomyślałem,- co mi zależy. Podejdę i spytam o godzinę (w końcu małymi kroczkami wypracowuję się doświadczenie, nic nie tracę a moge zyskać)
podszedłem z telefonem w łapie
serce waliło mi jak młot pneumatyczny i powiedziałem cos w stylu:
-Witam, może mi pani podać godzine, bo mam źle ustawioną w telefonie.
-TAK, oczywiście. Jest godzina xx : yy, myślę że dobrą godzine podałam?
Zapisałem ją sobie co trwało kilka sekund i powiedziałem:
-No ja myslę, ze teraz będzie jak w szwajcarskim zegarku 
Po czym usmiechnęła się, ona to odwzajemniła. Podziękowałem i pożegnalismy się.
Strach i adrenalina nieco opadła, ale byłem bardziej podbudowany i pewny siebie że zamieniłem kilka słów z laską o jakiej każdy mógł pomarzyć ;D
Następnie po jakichś kilkunastu minutach stoje z mama i rozmawiamo czymś. Przechodzi laseczka. Czarnulka długie włosy.
Idzie z jakaś kumpelą.
Patrzymy się sobie w oczy, przy czym uśmiechnęła się do mnie przechodząc obok, co zresztą odwzajemniłem.
Moja mama pracuje w tym centrum i jak się później okazało one się znają.
Dowiedziłem się że owa ciemnowłosa laseczka powiedziała mojej mamie że jak się na nia spojrzałem to przeszły ja dreszcze i że się jej podobam.
(Jeśli ktoś w to nie wierzy i mysli że to ubzdurałem, niech nie czyta dalej!)
Mama powiedziała mi, że t alaska tam pracuje, więc na drugi dzień podszedłem do niej (była z jakimś kumplem i kumpelą).
Podszedłem i...
-Cześć!
-No, siemka 
i tak jakoś zacząłem się ,,wbijać'' w rozmowę z nimi. Nie powiem bo byłem troche speszony i spięty, ale jakoś przeszło.
Po niedługiej rozmowie ,,czarnulka'' wykurzyła nas bo powiedziła że jej szefowa się kręci w pobliżu i że nie moze w pracy gadać jak w rozmowach w toku ;P
Ulotnilismy się.
po 10 min wróciłem, tym razem sam.
Znów z grymasem na twarzy mnie wyprosiła.
Po jakichś dwóch dniach znów do niej wbijam.
Siedzi i gada z jakąś kolezanką z innego stoiska jedząc jakieś danie.
Zobaczyła mnie jak się zbliżam i widzę jak na jej twarzy wyryte jest ,,spierdalaj''.
Więc podszedłem i powiedziała:
ONA:
-O to znowu Ty! Nie miałeś kiedy przyjść? (wygladała jakby mnie miała zadźgać)
JA:
-ok, jak chcesz, przyjdę innym razem.
Odszedłem wkurwiony jak nigdy(o co jej chodzi?? skoro się jej podobam to czemu mnie spławia?? )
usiadłem na ławce nieco oddalonej, tak że mnie nie widziała i wtedy nastąpił przełom!
Przemyslałem cała akcję i powiedziałem sobie w duchu:
Kurwa, skoro laska wali jakieś shit-testy i stale mnie ,,wykurza'' to musze jej powiedziec co myśle!
Podchodzę do niej ponownie z miną poważną a raczej wkurwioną, jakbym chciał ja conajmniej zabić. Tym razem usmiechneła się nieco i powiedziała:
ONA
-O, znów Ty.
JA
-przychodzę tu ostatni raz.
ona międzyczasie wbiła się w moja gadkę i powiedziała coś w stylu:
ONA:
- aleś Ty uparty.
JA:
-Jeśli masz mnie w dupie to mi to powiedz wprost a nie co chwila mnie spławiasz i odstawiasz jakies gierki (a w duchu myslałem: co mi zależy, powiem co mysle i tyle. ,,INNE TEZ MAJĄ'' hehe ;D
Ona na to odpowiedziała:
Nie nie, ja tak nie mysle, poprostu czasami mam zły humor.
Powiedziałem że kobiety sa zmienne i to jej usprawiedliwiam.
Później gadka jakoś sama się potoczyła z usmiechem na twarzy, oczywiscie nie zabrakło EC tylko KINO jakoś mi z głowy wyleciało totalnie.
Pożegnalismy się i poszedłem w swoja stronę zadowolony, pełen energii i pewności siebie. Poprostu byłem zadowolony z siebie. wiecie chyba jak to jest 
Następnym moim krokiem będzie domknięcie z zabraniem numeru tel, ale mysle że to tylko formalność.
Morał z tego taki, że inner game czyli wew. postawa jest najważniejsza!
I podchodząc do dziewczyny nie nastawiajcie się na wyrwanie dupy, tylko przyjmujcie to z dystansem, bo jesli zaczniecie sie bardzo angazować, a nic z tego nie wyjdzie to będziecie miec doła, a jak wiadomo kobiety nie leca na marudziarzy tylko pozytywnych pewnych siebie kolesi mysle, ze Admin Gracjan także się ze mna zgodzi ;D
Jak sami widzicie, czasem olanie panienki i powiedzenie jej o czym się naprawdę myśli skutkuje.
Nie duście tego co myslicie jeśli wam cos przeszkadza w pannie.
Ja zawsze powtarzam, że lepiej dostać za to od niej w pysk i zyskac doświadczenie, niż tkwić w niepewności i strachu ,,a co jak ja urażę'' ,,ona mnie wyśmieje'' itp.
teraz nie zwracam na to zbytnio uwagi tak jak kiedyś.
Jeśli jednak tak się stanie to oznaka że nie jest mnie warta a tego kwiatu jest pół swiatu i szkoda na nia czasu!
Kobiety to nie bożki. To zwykłe istoty i nie należy ich traktować jak bóstwa i stawiac na piedestale.
Na koniec posłuchajcie tej muzy, którą umieścił wcześniej jeden uzytkownik i wsłuchajcie się w treść, naprawdę fajna nutka
http://www.youtube.com/watch?v=Sk1dcQmiung
To jak na razie tyle ode mnie. Mysle że mój art komuś pomoże.
Jeśli macie jakieś pytania, watpliwości lub cos spartoliłem- piszcie śmiało 
Zajebista stronka, dzięki wielkie Gracjan, POZDRO
3m cie sie 
Odpowiedzi
A mnie ostatnio męczą te
pon., 2010-03-22 17:06 — E3A mnie ostatnio męczą te pytania "Ty zawsze masz dobry humor?" - Taka dygresja.
Żyj i ciesz się z tego.
No właśnie, życie jest jedno
pon., 2010-03-22 17:15 — Sakuś20No właśnie, życie jest jedno i należy się cieszyć a porażki traktowac jako zdobyte doświadczenie.
Nie ma ludzi doskonałych ;D
No więc siedzę na tej
pon., 2010-03-22 17:43 — glinx11No więc siedzę na tej ławeczce i spogladam na
serce waliło mi jak młot

nią.
Złapalismy EC. Później powiedziała cos swojej kolezance z która
była uśmiechnęła się do niej i obie spojrzały na mnie.(może to dlatego
ze jestem stałym bywalcem tej ławeczki hehe ;D
Pomyślałem,- co mi
zależy. Podejdę i spytam o godzinę (w końcu małymi kroczkami
wypracowuję się doświadczenie, nic nie tracę a moge zyskać)
podszedłem
z telefonem w łapie
pneumatyczny i powiedziałem cos w stylu:
-Witam, może mi pani
podać godzine, bo mam źle ustawioną w telefonie.
-TAK, oczywiście.
Jest godzina xx : yy, myślę że dobrą godzine podałam?
Zapisałem
ją sobie co trwało kilka sekund i powiedziałem:
-No ja myslę, ze
teraz będzie jak w szwajcarskim zegarku
Po czym usmiechnęła
się, ona to odwzajemniła. Podziękowałem i pożegnalismy się.
Strach i
adrenalina nieco opadła, ale byłem bardziej podbudowany i pewny siebie
że zamieniłem kilka słów z laską o jakiej każdy mógł pomarzyć ;D
fajnie, ze sie przelamales, no ale... nie mogles tego jednak pociagnac dalej? co by szkodzilo zamienic z nia wiecej slow, a przeciez jak sam twierdzisz laska nieziemska, no i jakies tam zainteresowanie z jej strony byc moze bylo.
Po niedługiej rozmowie
,,czarnulka'' wykurzyła nas bo powiedziła że jej szefowa się kręci w
pobliżu i że nie moze w pracy gadać jak w rozmowach w toku ;P
Ulotnilismy
się.
po 10 min wróciłem, tym razem sam.
Znów z grymasem na
twarzy mnie wyprosiła.
Po jakichś dwóch dniach znów do niej
wbijam.
Siedzi i gada z jakąś kolezanką z innego stoiska jedząc
jakieś danie.
Zobaczyła mnie jak się zbliżam i widzę jak na jej
twarzy wyryte jest ,,spierdalaj''.
Więc podszedłem i powiedziała:
ONA:
-O
to znowu Ty! Nie miałeś kiedy przyjść? (wygladała jakby mnie miała
zadźgać)
JA:
-ok, jak chcesz, przyjdę innym razem.
Odszedłem
wkurwiony jak nigdy(o co jej chodzi?? skoro się jej podobam to czemu
mnie spławia?? )
usiadłem na ławce nieco oddalonej, tak że mnie
nie widziała i wtedy nastąpił przełom!
Przemyslałem cała akcję i
powiedziałem sobie w duchu:
Kurwa, skoro laska wali jakieś
shit-testy i stale mnie ,,wykurza'' to musze jej powiedziec co myśle!
Podchodzę
do niej ponownie z miną poważną a raczej wkurwioną, jakbym chciał ja
conajmniej zabić. Tym razem usmiechneła się nieco i powiedziała:
ONA
-O,
znów Ty.
JA
-przychodzę tu ostatni raz.
ona międzyczasie wbiła
się w moja gadkę i powiedziała coś w stylu:
ONA:
- aleś Ty
uparty.
JA:
-Jeśli masz mnie w dupie to mi to powiedz wprost a nie
co chwila mnie spławiasz i odstawiasz jakies gierki (a w duchu
myslałem: co mi zależy, powiem co mysle i tyle. ,,INNE TEZ MAJĄ'' hehe
;D
Ona na to odpowiedziała:
Nie nie, ja tak nie mysle,
poprostu czasami mam zły humor.
Powiedziałem że kobiety sa zmienne i
to jej usprawiedliwiam.
Później gadka jakoś sama się potoczyła z
usmiechem na twarzy, oczywiscie nie zabrakło EC tylko KINO jakoś mi z
głowy wyleciało totalnie.
Pożegnalismy się i poszedłem w swoja
stronę zadowolony, pełen energii i pewności siebie. Poprostu byłem
zadowolony z siebie. wiecie chyba jak to jest
Następnym moim
krokiem będzie domknięcie z zabraniem numeru tel, ale mysle że to tylko
formalność.
no wiec nienajlepiej rozegrales cala te sprawe i na Twoim miejscu (nie zebym rozniecal defetyzm, po prostu lepiej zebys sie nie rozczarowal niepotrzebnie) az tak bym na ten numer sie nie nastawial. gadales z nia, po czym ona zaczela sie wykrecac. na wlasnej skorze przerabialem to juz wiele razy - oznacza to nie tyle shittest, ile po prostu fakt, ze w rzeczywistosci wcale nie jestes taki zajebisty, za jakiego Cie z poczatku miala. poza tym obszedles sie z nia jak z jajkiem - co z tego, ze mowisz, ze to i to sie nie podoba, skoro za chwile jej wspanialomyslnie przebaczasz (nie mowie zeby drazyc temat, no ale po co w ogole o tym wspominac?), a jeszcze wczesniej zachowywales sie jak piesek: cos w stylu "mozemy teraz porozmawiac? nie? alez oczywiscie, prosze sie nie denerwowac, wroce pozniej, kiedy tylko bedziesz miala ochote, bo bardzo mi na Tobie zalezy". stary! troche honoru, miej cojones, a nie coño!
pozdro!
Czytając blog Gracjana jak i
pon., 2010-03-22 18:04 — Książe PomorskiCzytając blog Gracjana jak i inne strony o uwodzeniu doszedłem do wniosku ze samym czytaniem nic nie osiagne.
Dalej nie czytam
Dobrze, że się przełamujesz i
pon., 2010-03-22 18:40 — bondyDobrze, że się przełamujesz i działasz, a nie siedzisz na dupie. Trochę chyba jednak przesadziłeś z tym podchodzeniem do niej co chwilę - mogła cię uznać za natręta. Mogłeś też nie usprawiedliwiać jej - to Ty jesteś nagrodą, a skoro wiesz, że wpadłeś jej w oko, to jesteś na prowadzeniu.
Tak, ja wiem że popełniłem
pon., 2010-03-22 18:48 — Sakuś20Tak, ja wiem że popełniłem masę błedów i dzięki że mi je wytykacie bo przynajmniej wiem na czym stoję.

To są dopiero początki mojej przygody z uwodzeniem więc nie napalam się zbytnio na zajebisty podryw.
Masz rację glinx11 byłem jak piesek i pierwsze wrażnenie moze i było dobre ale póxniej cos spiepszyłem.
A teraz czytając Twój post nawet się nie załamuje tylko rozważam te błędy i postaram się poprawić.
INNE też mają ;D
Dzięki i pozdro
troszke za dlugie zeby
pon., 2010-03-22 19:51 — brandontroszke za dlugie zeby spelnilo swoje zadanie - bycie jakims mini poradnikiem dla nowych. oczywiscie to o czym mowisz jest sluszne, jak to powiedzial ktorys z uzytkownikow: "nie bedzie przelomu poki w glowie wylom", ale jak dla mnie mozna to bylo troche skondensowac.
a jake to centrum h.??? w
pon., 2010-03-22 22:09 — Mikeyyya jake to centrum h.??? w jakiej miejscowości? może wpadne ocenić ta czarnule ze sklepu z bielizną... heheh
ja tez mam wolna chwile na
wt., 2010-03-23 02:49 — magczuja tez mam wolna chwile na wycieczke.
magczu i mikeyyy napiszcie
wt., 2010-03-23 07:56 — Sakuś20magczu i mikeyyy napiszcie skąd jesteście to wam napisze jak daleko macie, oki?
jestem z poznania:) ale prace
wt., 2010-03-23 15:29 — Mikeyyyjestem z poznania:) ale prace mam taką że jeżdze po całej polsce... więc wiesz....