Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie każdy piątek jest udany... Nie każdy facet to uwodziciel...

Portret użytkownika Maykel

Nie każdy piątek jest udany. Nawet, jeśli jest się z dobrymi znajomymi, a noc zapowiada się nader ciekawie. Nie każdy facet jest uwodzicielem... Nawet, jeśli myśli, że tak jest...

Opiszę moją piątkową historię. Jestem zły i na siebie, i na kumpla.
Wieczór zapowiadał się ciekawie. Kumpel dał mi znać, że wybywa do klubu wraz z dziewczyną, która mu się podoba oraz kuzynem. Wziąłem brata i jeszcze jednego kumpla. Mieliśmy spotkać się na miejscu. Czekaliśmy na tego kumpla, jego "target" oraz jego kuzyna. Jako, że ten klub do największych nie należy, ludzi też nie było zbyt wiele. Zwykła, piątkowa posiadówa. W końcu dotarli. Wzięliśmy sobie po piwku i zaczęliśmy luźno gadać i żartować. Ogólnie ten mój kumpel cały czas kleił się do swojego targetu. Siadł koło niej. Okazywał jej zainteresowanie. Ona mu mniejsze. Kupił jej nawet piwko paź jeden. Ogólnie wydaje mi się, że wpadł w ramę przyjaciela, ale co mu będę gadał. Zaraz stwierdzi, że pieprzę od rzeczy, i że on wie co robi. Wiecie jak to jest z tymi typami niedowiarków, którzy uważają proces uwodzenia za śmiechu wart. Po chwili kumpel z którym przyszedłem, mój brat, no i ja zauważyliśmy, że ów ziomek, którego znamy już baaardzo długo zniknął. Poszedł wraz z targetem i kuzynem do innego pomieszczenia, w którym siedział chyba z godzinę. No bez przesady. Nie powiedział ani słowa, że tam idzie, ani żebyśmy poszli wraz z nimi. Cholera jasna. Rozumiem, że chciał laskę wyizolować, ale po co wziął kuzyna i dlaczego zlał kumpli, których zna wiele lat? Za to jestem zły na niego.

Za co natomiast jestem zły na siebie? A no za to, że zachowałem się jak ta przysłowiowa "pizda". W pewnym momencie, kiedy wraz z bratem i kumplem łapaliśmy grubą zamułkę, do klubu weszły 3 dziewczyny. Wydawało mi się, że jedną z nich znam z jakiejś dawnej imprezy. Ale nie byłem pewien. Najładniejsza laska z tych 3, hb 8/9 dawała nam wszelkie IoI. Począwszy od spoglądania sie co chwilę w naszą stronę, kończywszy na bawieniu się włosami. No to ja i kumpel zajarani zaczynami się zastanawiać nad otwieraczem. I nagle pojawia się coraz więcej wymówek. Nie, bo we 3. Nie, bo ich nie znamy. Nie, bo przypał będzie. Nie, bo nie jestem pewien czy znam tę dziewczynę. Nie, bo pewnie są starsze. I tak czekaliśmy jak te cipki zastanawiając się nad otwieraczem. I co się stało? Laski wstają, zabierają torebki i wychodzą. Zaprzepaściłem szansę na miłą pogawędkę, potencjalne wzięcie numeru, potencjalne KC, a może nawet szansę na seks. Jestem za to bardzo zły na siebię. Obym nigdy więcej nie zaprzepaścił takiej szansy.

Tego piątku nie mogę zaliczyć do udanych. Wręcz przeciwnie. Nie dość, że ja zlamiłem, to jeszcze kumpel olał nas. Jak go spotkam to mu dam wykład o rzekomej lojalności kumpli.

Jeżeli kiedykolwiek będziecie chcieli wyizolować target, to dajcie najpierw znać osobom, z którymi przyszliście. Powiedzcie chociaż, że zmywacie się na jakiś czas. Nieładnie tak bez słowa się zawijać. Pomyślcie jak będą czuli się wasi olani znajomi.

Muszę się ostro wziąć za siebie. Koniec z pieprzonymi excusami. Koniec z wahaniem się i traceniem szans.

Odpowiedzi

Portret użytkownika kangu

Nie traktuj tego piątku jako

Nie traktuj tego piątku jako najbardziej nie udany piątek twojego życia tylko, jak piątek który wiele cie nauczył i zyskałeś cenne doświadczenie Smile

Portret użytkownika splawik123

Zawsze jesteś zwycięzcą, czy

Zawsze jesteś zwycięzcą, czy wyjdziesz z kobietą z klubu czy też zleje Ciebie totalnie - tego się trzymaj.

Portret użytkownika maxfeel

haha, co to za wymówka?

haha, co to za wymówka? ''Nie, bo nie jestem pewien czy znam tę dziewczynę.'' ej? Podejdź do dziewczyny której na serio nie znasz, powiedz: ooo cześć Kasia! Co ty robisz na Wildzie? ;o (dzielnica w poznaniu) .. .