Ciąg dalszy mojej historii z poprzedniego wpisu.
W skrócie chodzi o 21-letnia kobiete, z która sie spotykam od okolo 3 miesiecy. Przez pierwsze 2 nie bylo w ogóle mowy o seksie, KC, zachowywanie sie jak para jak najbardziej, zalozylem temat, bo padlo "to spotykanie sie nam nie wychodzi, zostanmy znajomymi", czyli pochodna "zostanmy przyjaciólmi. Jak Ron zasugerowal, zrobilem kolacje romantyczna - niespodzianke. Bylo naprawde goraco, ale wbili wspólokatorzy do mieszkania i powiedziala, ze sie boi, ze nas nakryja. Zrozumialem i przytulilem. Pozniej bylo spotkanie, staralem sie pokazac z lepszej strony i wyraznie chlonela moja wiedze jak gabka. Kolejne spotkanie po ok 3 dniach, znowu wszystko fajnie, ale caly czas gdy np ja caluje czy dotykam, mowi "jak sie zachowujesz, kolego?". Ja to odbijam lub zwyczajnie olewam. Minelo 1,5 tygodnia, w sobote kolejne spotkanie. Znowu to samo, byla zaspana po imprezie, jakis typek u Niej nocowal i sie zaczela tlumaczyc, ze to Jej najlepszy przyjaciel. Spali oddzielnie, z reszta jest wolna jej sprawa. Pozniej bylismy sami, i sie strasznie napalilem. Kiedy zaczynala gleboko oddychac i robic sie podniecona, wyraznie mowila, ze wystarczy. Probowalem z cztery razy, moze i przesadzilem. Przesadzilem tez z dlugoscia spotkania, widzialem, ze jest zmeczona, ale kierowaly mnie jebane emocje.
Wyszedlem wkurwiony, nie opuscilem klatki i telefon do Niej "wyjdz na sekunde". Weszlismy do Jej pokoju, widzialem Jej przerazenie. Zapytalem kogo we mnie widzi. Powiedziala, ze dobrego kolege, nie zrozumiala. Zapytalem: mezczyzne czy przyjaciela? Powiedziala, ze faceta, przyjaciela to ma tego co byl wczoraj.
Wczoraj sie umowilem na dzis wieczor, oczywiscie od razu konkretnie "spotkajmy sie...", powiedziala ok. Dzis sms 5 godz przed spotkaniem "Sorka, ale nie moge sie dzis z Toba spotkac". Odpisalem pod wplywem emocji "Dopiero teraz mi o tym mowisz?"
Chce z Nia byc, co dalej?
Nie wysylajcie mnie na lewa, na stronie jestem od 1,5 roku i dopiero teraz ktos mi namieszal w glowie.
Pomiedzy spotkaniamibardzo rzadko sie kontaktujemy, jezeli juz to krotki tel z mojej strony. Aha, kiedys sie o cos drobno posprzeczalismy i napisala zeby sie upewnic czy jestem na Nia obrazony.
Innych kobiet od 3 mies. Praktycznie nie ma, jestem strasznie zajety, ale w tym tygodniu wychodze na jakies dg.
Dziekuje z gory za odpowiedzi.
"Nie wysylajcie mnie na lewa, na stronie jestem od 1,5 roku i dopiero teraz ktos mi namieszal w glowie."
Heh, mam wrażenie, że ona robi tobie dokładnie to co powinieneś robić ty jej, wygląda to tak jak by to ona przeczytała lewą stronę a ty nie
No super super. Jakieś sugestie? To odwołanie spotkania na pewno nie przejdzie płazem, dostanie za to pouczenie.
Dziękuję Carlopactwo, naprawdę dziękuję, to trwa zdecydowanie za długo, jestem uparty, ale nie zamierzam dalej za Nią latać. Będzie zainteresowana to się sama odezwie, ja w tym czasie nadrobię to 3 miesiące ubiegania się o Jej względy. Będzie mnie korciło, ale kilka nowych znajomości, trochę czasu i dam radę.
Jeszcze raz dzięki.
"Nie wysylajcie mnie na lewa, na stronie jestem od 1,5 roku i dopiero teraz ktos mi namieszal w glowie."
- i co? Cała wiedza poszła się j...? Teorię to niby znamy, ale jak już trzeba zastosować to pojawia się sakramentalne "wiem, wiem, ale...", "wiem, że nie powinienem, ale..." itd, itp.
Odnoszę wrażenie, że trochę za dużo Ciebie w jej życiu. Za często, za intensywnie... Do tego zadajesz pytania, których nie powinny paść z twoich ust. Raczej z jej. Niedostępność, tajemniczość, elementy zazdrości. Daj jej zatesknić. Niech nie czuje się zbyt pewnie. Poki co ona dyktuje warunki, a ty jesteś na smyczy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest, niestety zdaję sobie z tego sprawę, dlatego pójdę za radą Carlopactwo i będę trzymamał dystans. Ona wie czego oczekuję, jeżeli nie zmienię postępowania, dalej mnie będzie wodziła za nos. Szkoda na to mojego czasu. Mam się czym zająć, studia, zwłaszcza teraz masa projektów, do tego siłownia, bieganie i inne sporty. Skończy się adwent, to i kluby otworzą. Cóż, nowa lekcja dla mnie.
Trzymajcie się, gdyby coś się zmieniło, będę odświeżał temat.
Pozdrawiam Przyjaciele.
To Ty masz inicjować spotkania a nie Ona. Tyle czasu na stronie jesteś a niczego się nie nauczyłeś. Klękajcie narody
"idź wyrzuć śmieci"
Gówno prawda, na początku znajomości zawsze to ja inicjowałem spotkania, później to ulegało zmianie i było ok. Tą akcję spierdoliłem, zdaję sobie z tego sprawę.
Ja mam zasadę ze inicjuje pierwsze 5 randek, potem mi się nie chce i lepiej żeby ona się postarała, oczywiście uświadamiam jej to.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Jak na 1,5 roku na stronie odpisanie "Dopiero teraz mi o tym mówisz??" było na miare 13 letnie panienki z osiedlowego kółka rożańcowego.
Tak nawiasem, jak to nie ma innych kobiet, dopóty dopóki nie bedziesz widział alternatywy to chłopie masz przejebane.
Stormbringer
Tak jak wyzej chlopaki napisali to ona ma kontrole. Przypomnij sobie narzedzia ktore pozwola Ci to odwrocic. Moim zdaniem mocny chlodnik by pomogl, wykaz zero zainteresowania i do tego zrozum, podkreslam zrozum ze ona nie jest jedyna, a jak pozwole sobie spekulowac ten jej niby przyjaciel pewnie ja niezle zerznal tamtej nocy. Ostatnio patrzyles na swoje zycie i zajecia przez przez pryzmat jej osoby, mam nadzieje ze teraz to sie zmienilo po wczesniejszych wypowiedziach kolegow wyzej
Jak ona poczuje ze jej sie grunt pod nogami konczy i ze moze Cie stracic to sama bedzie Cie do roznych zabaw namawiala i inicjowala spotkania, doswiadczenie mi pokazalo ze tak wlasnie jest. Kobiety tez maja od czasu do czasu ochote na dobre rzniecie. Swoja droga poznawaj inne kobiety, moze odswiez znajomosci z jakimis, to Ci dobrze zrobi, gdyz ograniczanie sie do jednej kobiety jest tak samo zle i nudne jakbys mial co dzien wpierdalac na sniadanie obiad kolacje suchy chleb.
Twój Mistrz.
Może i zerżnął, ale przecież jest wolna i mnie to jebie.
Przez święta wysłałem Jej standardowego smsa jak wszystkim znajomym, odpisała jakimś tam wierszykiem. A tak ogólnie zero kontaktu. Hmm temat raczej zamknięty, bywa.