No więc tosię rozpada. Sam nie wiem jeszcze gdzie były błędy. Wiem jednak, że po jej ostatnich humorkach gdzie dała mi do zrozumienia, że nie jestem mile widziany w jej domu, zastosowałem chłodnik. Dodam, ze wychodząc zero emocji a na pytanie czy jestem zły " nie, nie masz ochoty się spotkać to trudno " Nie chciałem jej pokazać tego co jest we mnie. Ale ok, było minęło, mojego zachowania wtedy nie zmienimy. 2 tygodnie, zero reakcji. Myślę, że oboje możemy tak bardzo długo. Już wcześniej mogliśmy tak grać przez 3 tygodnie, więc jak dla mnie muszę zmienić taktykę wojny. Ta sie nie sprawdza. Doszedłem do wniosku, żeby się wreszcie z nią spotkać. Ciągnięcie tego chłodniku wydaje mi się bezzasadne i bez efektywne. Jednak teraz mnie zastanawia czy powiedzieć jej wprost, co mi się u niej nie podoba i powiedzieć, że jak tak dalej pójdzie to skończye tą znajomość. Czy może inaczej postąpić. Tylko jak. Próbowałem sam rozwiązać ten problem ale szczerze nie mam pojęcia na dalsze posunięcie. Zawsze miałem ich zaplanowanych kilka do przodu a teraz lipa. Tylko czy jak teraz się pierwszy odezwe to czy będe przegranym w tym starciu i czy moje wojska nie dostaną w dupsko ? Dla mnie to nie problem nie odzywać się do niej. Zero angażowania emocji w tą znajomość. Ale osobiście lubię wiedzieć na czym stoję. Ba, chce wiedzieć co i jak.

Dla mnie związek powinien opierac na przyjaźni na rozmowach,na szczerych rozmowach czego oczekujemy od tej drugiej osoby.Bo nikt nie umie czytac w myslach tej drugiej osobie.Ja to zawsze powtarzam że jesli ktoś coś odemnie chce to nich to powie na głos bo ja w myślach nie czytam.
Diabeł wie wszystko, nie wie tylko gdzie kobiety ostrza swoje noże
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu. Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.
Szczerość Marciano. SZCZEROŚĆ.
Bez tego nie zażegnacie takich sytuacji unoszenia dumą.
Fakt, duma tu nic nie da. Ona się nie odezwie ja pewnie też gdybym nie porozmawiał z pewną dwójką. Myślę, że w najbliższym czasie zadzwonię do niej. Próbowałem uświadomić sobie czego w tej chwili chce. I ciągle jedno mi chodziło po głowie. Rozmowa. Szczera rozmowa. Dzięki panowie.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Ej,wypraszam sobie tych panów haha,jestem kobieta ;p
Diabeł wie wszystko, nie wie tylko gdzie kobiety ostrza swoje noże
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu. Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.
No kurde skąd ja miałem to wiedzieć. Dobra to ujmę to tak. Dzięki wam ^^
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
No np po nicku ?
hihi.
Diabeł wie wszystko, nie wie tylko gdzie kobiety ostrza swoje noże
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu. Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.
Moja koncentracja padła na treść postu.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Luz
Diabeł wie wszystko, nie wie tylko gdzie kobiety ostrza swoje noże
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu. Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.
Powiedz jej co Ci się nie podoba i już w końcu jesteś facetem a być w związku i toczyć nieustanne wojny to nie ma sensu szkoda nerwów.
Zużycie moralne.
Jeżeli to jest już związek lub prawie związek to zadzwoń i pogadaj. 2 tyg to wystarczająco żeby się ostudzić emocje pomiędzy wami. Dobrze napisane wyżej że szczerość jest ważna.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Tak też zrobię, wiem że nie ma jej na miejscu ale w najbliższym czasie wróci i wtedy umówimy się na spotkanie by pogadać. Vamos.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Marciano, a czy jasną sytuacją nie jest to, że się do Ciebie nie odzywa chociaż do niej powinien należeć następny krok??? jak na moje umów się z inną - jeżeli wtedy będzie zero reakcji no to sorry ale panna ma Cię zwyczajnie w D.
semper fidelis
KRZEMEK ma racje, znajdź sobie jakąś inną
2 opcja jaką tutaj widzę to spotkanie się z nią i powiedzenie o co Ci tak na prawdę chodzi, bo przecież tak jak mówił DavidX to "chuj Cię obchodzi to co one sobie myślą"
... but you always got a choice.
No to koniec. Zerwaliśmy ze sobą. Znaczy miałem to w planach ale najpierw chciałem pogadać. No ale ona mnie uprzedziła. No ok, mówię z uśmiechem no ale powiedzieliśmy sobie co nam się nie podobało. Znaczy ja powiedziałem a ona się mieszała i nic. Nawet na głos mówiła, że to może jej wina, że sięrozpadło. Potem w drodze powrotnej kawałek szliśmy, bo tak mieliśmy pod drodze, to nawet żartowałem sobie. Uśmiech i zadowolenie. Zero innych emocji. Ale powiem, że nawet nie musieć ich ukrywać. Jestem zadowolony, że jestem od dziś wolny. Już mówiłem przyjacielowi, że zmieniamy plan naszego wyjazdu, bo trzeba się wyszaleć i po podrywać kobiety. Dzięki za rady chłopaki. Czas poznać lepszą.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Popieram, powodzenia na dalszej drodze.
Sukcesów życzę.
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.